Okiem Scousera
LFC.pl z końcem stycznia wyszło do swoich czytelników z najnowsza inicjatywą. Każdej niedzieli będziemy Państwu prezentowali kolumnę, którą okraszoną przez zespół redaktorski nazwą 'Okiem Scousera'. Analizować będziemy aktualną grę Liverpoolu występy poszczególnych piłkarzy i wiele innych kwestii bezpośrednio, tudzież pośrednio związanych z The Reds. Mamy głęboką nadzieję, że ta stała rubryka trafi w 100% do Państwa i będzie ona Waszym stałym punktem odwiedzając Nasz serwis.
Felietony
Cisza w transferach (30.01.2012)
Zbliżał się styczeń. Liverpool miał wielki problem ze strzelaniem bramek. Zawodzili w tej kwestii niemal wszyscy a do tego dwóch najlepszych zawodników: Lucas i Suarez wypadli poprzez kontuzję i długie zawieszenie. Jednak otwierało się okienko transferowe, co zawsze rozpala nadzieje kibiców na wzmocnienia. Napastnik, defensywny pomocnik, może jakaś gwiazda, może jakieś zaskoczenie, może jakiś duży talent na przyszłość. Chociaż niepotwierdzone przez klub, takie ruchy były oczekiwane. Przecież bez tego nie można poprawić swojej gry w drugiej połówce sezonu! Tymczasem dziś Kenny Dalglish kategorycznie zaprzeczył przyjściu czy odejściu jakiegokolwiek seniora.
» Czytaj więcej
Drużyna do pucharów (30.01.2012)
Zwycięzca FA Cup, lider Premier League oraz broniący tytułu mistrz, wicelider ligi. Manchester City i Manchester United, które ostatnio pokazały rywalom z Londynu, że nie mają większych szans na walkę o najważniejsze trofeum w Anglii, przyjechały w jednym tygodniu na Anfield, żeby wyjechać na tarczy i otworzyć Liverpoolowi drogę na Wembley. Tydzień z kategorii historycznych, który będzie wspominany równie chętnie co pamiętne demolki nad Realem Madryt i Manchesterem United trzy lata temu. To jest moment na który kibice czekali z utęsknieniem po fatalnych kilku sezonach. Pytanie tylko czy to chwilowa poprawa czy faktyczna oznaka postępu?
» Czytaj więcej
Przekleństwo Gerrarda (23.01.2012)
Kapitan wrócił. Już regularnie występuje w sercu pomocy Liverpoolu i zdążył już w kilka spotkań stać się trzecim po Suarezie i Bellamym strzelcem klubu w lidze na równi z Maxim, Carrollem, Adamem i Skrtelem, którzy mieli nieporównywalnie więcej minut spędzonych na boisku. Jednocześnie jego powrót mniej więcej zbiegł się w czasie z poważną kontuzją Lucasa, co znacznie odbiło się na naszej grze w środku pola. Gerrard, który po straconym niemal roku wraca do zespołu trafia pechowo na chaos, jaki wywołał brak Leivy. Brazylijczyk zdominował nasza grę i bez niego od nowa szukamy balansu w naszej grze. Jak to wpływa na Stevena oraz na czym polega jego największe przekleństwo?
» Czytaj więcej
Dotrzeć na Wembley (23.01.2012)
W najbliższą środę czeka nas najważniejsze spotkanie dotychczasowego sezonu, które przesądzi o tym czy Liverpool zagra po raz pierwszy na nowym Wembley, gdzie do wygrania najmniej prestiżowy tytuł na angielskich boiskach, czyli Curling Cup. To, co jeszcze kilka lat temu było szansą dla młodych i rezerwowych a odpadnięcia z niżej notowanymi przeciwnikami normalnością, dziś stało się poważną rozgrywką a póki co największą szansą na pucharową zdobycz Liverpoolu.
» Czytaj więcej
Kreatywność, jaka kreatywność? (16.01.2012)
Kiedy Stoke jako kolejny zespół wyjechało z Anfield niepokonane z uśmiechem na twarzy, Kenny Dalglish zawiedziony wynikiem zwracał uwagę na brak kreatywności jego drużyny, która znowu nie uraczyła swoich fanów bramkami. Pytanie tylko czy owa kreatywność a raczej jej brak to chwilowa choroba Liverpoolu czy jednak głęboko zakorzeniony problem, z którym nie potrafimy się zmierzyć od dłuższego czasu? Czy jesteśmy w stanie zaradzić temu bez interwencji w zimowym okienku transferowym?
» Czytaj więcej
Siła tkwi w defensywie (16.01.2012)
Niektórzy mówią, że mistrzowską drużynę buduje się od obrony. Jeśli pod tym względem oceniać przemianę Liverpoolu to pierwszy krok został bardzo starannie wykonany. Kiedy przez dwa poprzednie mroczne sezony niegdyś nieprzepuszczalna defensywa Liverpoolu została obnażona ze wszystkich swoich słabości nikt nie mógł przewidzieć, że tak szybko będziemy obserwować siłę obrony The Reds.
» Czytaj więcej
Sztuka podejmowania decyzji (03.01.2012)
Kiedy Alan Pardew zobaczył przy linii bocznej gotowego do wejścia Stevena Gerrarda musiał wiedzieć, że jego Newcastle jest w opałach. Kapitan w wielkim spokoju wszedł w spotkanie momentalnie tłamsząc rywali a nawet własnych kolegów, których swoimi zagraniami wprowadzał w zakłopotanie. Potwierdził nie tylko swoją klasę, ale zademonstrował co należy zrobić, żeby zdobywać bramki, których tak mocno nam brakuje.
» Czytaj więcej
Rok z Królem (03.01.2012)
Mamy styczeń 2012. Przyjemna liczba, która miała oznaczać koniec świata według drogiego choć niespecjalnego filmu oraz rok, w którym oczy całej Europy skupią się na naszym podwórku, co wprowadzi nas na salony lub zrzuci na nas wstyd. Jaki ten rok może być dla fanów Liverpoolu? Klubu, który przez kilka lat również był w ciągłym zainteresowaniu starego kontynentu a ostatnie sezony spędził na odludziu, cierpiąc udręki oglądając swoich niedawnych bohaterów grających o wysokie cele w innych barwach. Aż w końcu pojawił się Kenny Dalglish i zaopiekował się Liverpoolem przez już dwanaście miesięcy. Gdzie go wprowadził w poprzednim a gdzie zaprowadzi w nowym roku Szkot?
» Czytaj więcej
Siła tkwi w defensywie (22.08.2011)
Kiedy podczas letnich sparingów Liverpool tracił średnio trzy bramki na mecz zaczęto bić na alarm, żeby zainwestować teraz również w obronę, bo sytuacja robi się tragiczna. Nagle Carragher okazywał się za stary, Agger za szklany, a Skrtel za mało vidicowaty. Już nie mówiąc o bokach obrony, gdzie dominują młodzi wychowankowie oraz podatni na urazy Aurelio czy Johnson. Niewykluczone, że Liverpool ciągle jest na rynku w poszukiwaniu środkowego obrońcy czy szuka klubów dla kilku obecnych zawodników tylnej formacji, ale dwa pierwsze spotkania pokazały, że raczej to były przedwczesne ataki paniki niż zasłużona ocena rzeczywistości.
» Czytaj więcej
Mądrość Króla (22.08.2011)
Zeszłotygodniowy mecz z Sunderlandem nie ułożył się Liverpoolowi tak jak tego oczekiwano. Mimo dogodnych sytuacji podopieczni Dalglisha nie dobili rywala drugą bramką a w zamian stracili dwa punkty. Pomyłki i słabości wydawały się oczywiste i już w sobotę na Emirates Stadium mogliśmy zobaczyć jak Liverpool odrobił lekcje i wyciągnął wnioski z poprzedniej kolejki. Dwie zmiany w składzie miały znaczący wpływ na to, że zespół był nie do przejścia, nawet dla zdziesiątkowanego Arsenalu.
» Czytaj więcej
NextGen Series (11.08.2011)
Kto powiedział, że Liverpool nie zagra w tym sezonie w Lidze Mistrzów? Jak seniorzy zawodzą z kwalifikacjami zawsze możemy liczyć na naszą młodzież, która przeważnie dłużej potrafi walczyć o tytuły niż do grudnia. Tym razem czekają ich naprawdę ekscytujące chwile w debiutanckim sezonie nowych rozgrywek dla juniorów z zespołów całej Europy.
» Czytaj więcej
W pełnej gotowości (11.08.2011)
Odliczając minuty do pierwszego gwizdka sobotniego spotkania należałoby się zastanowić czy można spokojnie go oczekiwać. Wszakże Liverpool nie rozpieszczał w ostatnich dwóch sezonach fanów na samym starcie ligi, czym przekreślał sukces w kolejnych miesiącach. Chociaż sytuacja wydaje się jaśniejsza niż jeszcze rok temu to czy mamy prawo czuć się tak pewnie w starciu z Sunderlandem?
» Czytaj więcej
To był rok młodzieży (25.05.2011)
Kiedy Rafa dał Kenny’emu posadę ambasadora klubu i obsadził blisko zespołów młodzieżowych, młodzi chłopacy zdobyli po swojej stronie człowieka, który przyspieszył ich kariery. Hiszpan odpowiedzialny jest również za obecny kształt sztabu szkoleniowego, któremu lideruje dwóch jego rodaków, mających jakąś odpowiedzialność za obecne sukcesy Barcelony. Rozwój młodzików jest widoczny gołym okiem, ale to już widzieliśmy wcześniej. Liverpool wygrywał FA Youth Cup, był wysoko w lidze rezerw, ale nie przekładało się to w żaden sposób na wkraczanie kolejnych wychowanków do pierwszej drużyny. Tym razem nareszcie zbieramy owoce dobrej pracy nad zespołami młodzieżowymi. A to być może dopiero początek!
» Czytaj więcej
Sezon w dwóch aktach (25.05.2011)
Niezbyt udanie zakończył się długi i dziwaczny sezon dla Liverpoolu. Kolejny rok bez tytułu, kolejne niezrealizowane cele, kolejne odejścia kluczowych zawodników, kolejne nieporozumienia i zmiany w zarządzie, kolejny rok bez Ligi Mistrzów. W żadnym calu klub nie może być zadowolony z wyniku osiągniętego przez drużynę. Błyskawicznie straciliśmy szansę na tytuł, który ostatecznie trafił w ręce odwiecznych rywali. Dość łatwo odpadliśmy ze wszystkich pucharów i ostatecznie zakończyliśmy rok na szóstej pozycji w Premier League, która tym razem nie gwarantuje gry w Europie. Tam będą Anglię reprezentowały ósme Fulham, trzynaste Stoke i osiemnaste Birmingham. Jedni mogą to traktować jako pech, inni cieszą się, że mało prestiżowa Liga Europy nie zakłóci przygotowań do ligowych spotkań. Tylko, że na starcie rozgrywek celem była pierwsza czwórka i Liga Mistrzów, która miała być absolutnie w naszym zasięgu.
» Czytaj więcej
Pietnastka Króla (09.05.2011)
15 spotkań – 30 punktów daje 2pkt. na mecz, czyli na obecnym etapie według tego współczynnika moglibyśmy mieć 70pkt, które dałoby nam jeszcze szansę na tytuł mistrzowski! Nie sposób usunąć ze słownika ”gdyby” w sytuacji, w której znalazł się Liverpool w tym roku. Kto by się spodziewał, że z trudnej pozycji w styczniu Kenny szybko odmieni zabłąkaną drużynę w mistrzowskiej klasy zespół. Tabela jednak nie kłamie. Nie otrzymuje się tytułu za dobre pół sezonu. Wielokrotnie widziano zespoły grające odmiennie w dwóch rundach, ale w tym przypadku był to pozytywny efekt wielu zmian. Czy to już czas nosić Kenny’ego Dalglisha na rękach?
» Czytaj więcej
W oczekiwaniu na lato (09.05.2011)
Lato 2007. Liverpool przejęty przez Hicksa i Gilletta czeka z niecierpliwością na otwarcie okienka transferowego. Klub w końcu miał dorównać czołowym klubom i kupować topowych graczy bez oszczędzania i szukania półśrodków. Transfer Fernando Torresa był przełomowym w nowożytnej historii klubu i pobił rekordową sumę za jaką kilka lat wcześniej przybył Djibril Cisse. Następnie kupno za duże pieniądze młodych talentów jak Ryan Babel czy Lucas Leiva zwiastowało lepsze czasy dla Liverpoolu, który wcześniej z zazdrością patrzył na zakupy Mourinho czy Fergusona. Wszystko wydawało się zmierzać w jasnym kierunku. Niestety ten rok był pierwszym i ostatnim tak owocnym w kwestiach transferów. Teraz, kiedy zbliża się lato 2011, optymizm powraca na podobnym poziomie. Czy doświadczenia sprzed kilku lat nie powinny nauczyć nas nieco pokory i ostrożności?
» Czytaj więcej
Jay, Martin, John, Jack … (20.04.2011)
Ile to już lat Liverpool reprezentuje dwóch sławnych wychowanków? Gerrard i Carragher to znakomici reprezentanci miasta i klubu, ale przez długie już lata swoich karier nie doczekali się jeszcze godnych następców. Byli świadkami odejścia Fowlera, Owena czy najpóźniej Warnocka, którzy teraz nie nadawaliby się do składu Kenny’ego. Liverpool słynący z wychowanków to tylko mit, którego nie potwierdziło ostatnie dziesięciolecie. Tymczasem mecz z Arsenalem kończyło trzech wychowanków, żaden z nich nie był Stevenem czy Jamiem. I żaden nie zawiódł kibiców, prezentując odwagę, waleczność i umiejętności zgodne z oczekiwaniami klubu. Czy możemy mówić o nowej fali Scouserów?
» Czytaj więcej
Dwa lata w futbolu (20.04.2011)
Kiedy Rafa Benitez w swoim najlepszym ligowym sezonie 2008/09 uparcie gonił Manchester United natrafił na Arsenal, który w niezwykłym meczu nie pozwolił Liverpoolowi na zwycięstwo i mocno wpłynął na nasze szanse na mistrzostwo. Wtedy mimo znacznej przewagi The Reds, magiczny występ Andrieja Arszawina o mały włos nie pozbawiłby nas jakichkolwiek punktów. Chociaż to nie był ostateczny koniec walki o tytuł to pamiętne 4:4 było kluczowym momentem w wyścigu i pozwoliło zdjąć presję z drużyny Fergusona. Jak wszyscy wiemy Liverpool zakończył sezon z niczym i przez dwa kolejne sezony niespodziewanie znacznie obniżył loty.
» Czytaj więcej
Dlaczego FA krzywdzi swoich reprezentantów? (04.04.2011)
Ostatnio Stuart Pearce wywołał żywą dyskusję deklarując chęć zabrania Jacka Wilshere’a i Andy’ego Carrolla na turniej Euro U-21 latem. Dwóch niezwykle zdolnych młodych piłkarzy ugruntowuje właśnie swoją pozycję w seniorskiej reprezentacji, przez co ich udział w rozgrywkach młodzieżowych zaskoczył wielu sympatyków ich talentu. Co dziwne Fabio Capello nie powstrzymuje federacji przed tym ruchem, chociaż bezwzględnym priorytetem musi być dla nich Euro 2012. Dyskusja, która tylko przybierze na sile dotyczy mocno Liverpoolu, który wydając niewyobrażalne pieniądze zaufał mocno w Carrolla, którego zdrowie jest zbyt cenne, aby nim tak ryzykować.
» Czytaj więcej
Kataklizm w defensywie (04.04.2011)
Porażka z WBA była rezultatem przede wszystkim dwóch bardzo pechowych kontuzji. Kiedy po kilku mocnych minutach w naszym wykonaniu straciliśmy Johnsona straciliśmy też impet, gdyż potrzebowaliśmy poprawy ustawienia z Kyrgiakosem w środku i Carragherem po prawej. Zostaliśmy z czterema nominalnymi środkowymi obrońcami w defensywie! Jednak kolejny cios w przypadku zejścia Aggera był nie do przezwyciężenia. Paradoksalnie dwóch obrońców, którzy mieli najwięcej do udowodnienia w meczu przeciwko Hodgsonowi, zostało tej szansy pozbawionych. Powstały w nieoczekiwanych okolicznościach blok defensywny zrujnował nam szansę na zwycięstwo w tym spotkaniu.
» Czytaj więcej
Osiem finałów (23.03.2011)
Żaden fan Liverpoolu nie może być zadowolony, jeśli na ostatniej prostej pozostaje tylko osiem ligowych spotkań, w dodatku bez widoku na tytuł. Pucharowa susza zaczyna być mocno dokuczliwa, a jeśli spojrzy się na rosnący dorobek United tym boleśniejsza. Jednak te osiem ostatnich pojedynków to nasza szansa na odbudowę dumy, obrazu klubu a przy wielkim szczęściu nawet na grę w Europie w kolejnym sezonie. Dobre wieści o powrotach kontuzjowanych, długi czas na przygotowania do każdego meczu oraz brak wyraźnej presji a do tego chęć odpłacenia się kibicom za kolejny słaby rok mogą zrobić tą końcówkę magiczną.
» Czytaj więcej
Początek rewolucji (23.03.2011)
Zwolnienie Roya Hodgsona, podziękowanie Christianowi Purslowowi, zatrudnienie tymczasowo Kenny’ego Dalglisha oraz kilka niezwykle ważnych ruchów transferowych w styczniu. To najważniejsze decyzje, jakie podjęli do tej pory właściciele Liverpoolu z Johnem Henrym na czele. Trafili w nowe środowisku sportu, którego nie znali i potrzebowali czasu na poznanie go oraz zrozumienie ‘Liverpool way’, o której tak często wspominają. Teraz na dwa najważniejsze stanowiska dotyczące działania klubu awansowali dobrze już znanych Iana Ayre’go oraz Damiena Comolliego. O ile zimowe transfery nie mogły czekać to te kluczowe decyzje są wynikiem wielu przemyśleń i długiego oczekiwania. To już nie jest doraźne działanie czy początkowe porządki. Mamy właśnie start nowego projektu pod przewodnictwem nowych Amerykanów.
» Czytaj więcej
Zapomnijmy o gwiazdeczkach (07.03.2011)
Ostatnie kilka tygodni przyniosły nieco nudy i mniej oczekiwanych wyników w grze Liverpoolu, które musiały nam przypomnieć, że marzenia o Lidze Mistrzów w następnym sezonie są równie realne jak w przypadku polskich zespołów. Teoretycznie i matematycznie wszystko możliwe, ale zbyt dużo niezależnych czynników musiałoby się zgrać w czasie, aby to nastąpiło. Dlatego żądni sukcesu kibice The Reds spoglądają z niemal bezkresnym zauroczeniem na popisy naszych drużyn młodzieżowych, zwłaszcza U-18. Sterling, Coady, Suso, Robinson, Flanagan, Ince to teraz poza Suarezem i Carrolem najgorętsze nazwiska w czerwonej części miasta Beatlesów! Pytanie tylko czy taki szum jest im teraz potrzebny?
» Czytaj więcej
The Ferguson’s Speech (07.03.2011)
Bez wątpienia Sir Alex Ferguson musiał wypić nie jedną lampkę wina, kiedy Colin Firth odbierał Oscara dla najlepszego aktora. W końcu jego kreacja w popularnym ostatnio filmie o jąkającym się księciu tak mocno odcisnęła ślad na jego psychice. Biedny Szkot stracił kontakt z rzeczywistością i wczuł się w rolę nieśmiałego władcy tak mocno, że przerażony rutynowym wywiadem po spotkaniu z Liverpoolem uciekł przed mikrofonami. Co więcej zaraził tym lękiem cały swój zespół, który szerokim łukiem omijał wszelakie media. Tylko kiedy w obliczu wojny Brytyjczycy potrzebowali głosu swojego króla tak obecna cisza Fergusona jest paradoksalnie bardzo wymowna.
» Czytaj więcej
Uśpiony kolos (07.02.2011)
Półtora sezonu ciągłego rozczarowania i krótkotrwałych zrywów powinno nas nauczyć dużej cierpliwości i opanowywaniu nadmiernego optymizmu. Znając ból wielu poprzednich rozczarowań powinniśmy dalej stąpać twardo po ziemi, chociaż wokół wszystko wydaje się kolorowe a przyszłość jasna. Zaskakujące odejście Torresa pokazuje, że w futbolu może wydarzyć się wiele nieoczekiwanego i przychodzą momenty, w których nie mamy wpływu na sytuację. Teraz zareagowaliśmy dobrze. Ostatni miesiąc to na pewno największy postęp od dwóch lat. Czy to już realne przebudzenie się Liverpoolu?
» Czytaj więcej
Transfer stycznia (07.02.2011)
Głośne odejście w ostatniej chwili za rekordowe 50 mln funtów to historyczne wydarzenie. Równie głośne było zakupienie za łącznie jeszcze większą sumę Luisa Suareza z Ajaxu i Andy’ego Carrolla z Newcastle. W międzyczasie odszedł Ryan Babel, bodajże najbardziej niespełniona nadzieja ostatniego dziesięciolecia w klubie. W ciszy Anfield na rzecz drugoligowego Nottinghtam Forest opuścił Paul Konchesky. Jednak najtrafniejszym transferem był ten darmowy, którego działanie z ukrycia wpłynęło najmocniej na grę pokaźnej liczby zawodnik. Tak, to Steve Clarke!
» Czytaj więcej
Iść za ciosem (24.01.2011)
Przed nami zaległe spotkanie z Fulham na Anfield Road. Roy Hodgson nie zdążył zagrać ze swoim byłym klubem. Pech chciał, że silne opady śniegu zablokowały sentymentalny występ dla Hodgsona a teraz może jedynie oglądać ten pojedynek jako kibic przed telewizorem. Ciekawe komu będzie kibicował? Teraz to Kenny Dalglish dowodzi i jego misją jest powrót na zwycięski szlak. Czy to stanie się już teraz? Czy zaledwie w kilkanaście dni Szkot odmieni na tyle Liverpool, że powróci na dobre na odpowiednie tory? Wiele odpowiedzi poznamy już w środę.
» Czytaj więcej
Pass and Move (24.01.2011)
Porażka z Manchesterem United i Blackpool na wyjazdach, remis u siebie z Evertonem i wygrana z Wolverhampton. Mało imponujące osiągnięcie jak na Liverpool. Jednak w obecnych okolicznościach kibice nie mogą być bardziej pozytywni odnośnie przyszłości. Moc Króla Kenny’ego już mocno odmieniła Anfield. Od wielu miesięcy klub nie był tak zjednoczony i skupiony na przyszłości. Jedno jest pewno: On ciągle TO ma!
» Czytaj więcej
Po prostu Król (10.01.2011)
Stało się! Kibice otrzymali najlepszy możliwy prezent na nowy rok od właścicieli Liverpoolu. Kenny Dalglish- największa żywa legenda klubu przyszedł na ratunek. To niesamowite jak jedna decyzja, mimo fatalnego sezonu, wpłynęła optymistycznie na wielką rzeszę fanów na całym świecie. W końcu wysłuchano ich głosu pierwszy raz od dawna. Tym ruchem John Henry i spółka zapewnili sobie sympatię i zostawili sobie pół roku na poszukiwanie długoterminowego managera, z którym na dobre rozpoczęliby odradzanie zespołu. Na co jednak można będzie liczyć, kiedy już pierwszy entuzjazm opadnie i wrócimy do szarej, ligowej rzeczywistości?
» Czytaj więcej
Nikt nie wspomni Roy'a (10.01.2011)
Liverpool nie przyzwyczaił swoich kibiców do częstych zmian trenerów. Houllier i Benitez dostali długie wsparcie nawet jak wyniki oraz styl były niedopuszczalne. Tymczasem Roy Hodgson nie doczekał nawet jednego pełnego sezonu na tym stanowisku. Co się stało z najlepszym możliwym kandydatem ubiegłego lata, że właściciele zdecydowali się tak szybko na jego skreślenie? Czy to presja kibiców czy przemyślany i zmyślny ruch zarządu?
» Czytaj więcej
Lepiej zostańmy w domu (24.12.2010)
Nigdy tajemnicą nie było, że Liverpool na wyjazdach radzi sobie słabiej niż na Anfield. Swój stadion, masa kibiców i brak podróży sprawiały, że łatwiej przychodziły nam oczekiwane zwycięstwa z nisko notowanymi przeciwnikami. Tymczasem poza Liverpoolem często miewaliśmy mniejsze lub większe problem. Jednak obecna sytuacja jest niedopuszczalna. Zespół przegrał aż sześć meczy i zremisował dwa w dziewięciu spotkaniach! To statystyka godna klubu walczącego o utrzymanie. Może lepiej nie męczyć i nie denerwować kibiców i zostawać w domu skoro w ciągu pół roku nie znaleziono żadnego sposobu na poprawę kompromitującej postawy.
» Czytaj więcej
Drogi Mikołaju… (24.12.2010)
Rok 2010 można wpisać do najgorszych w historii Liverpoolu. Był to okres, który obfitował w wiele pozaboiskowych nieciekawych wydarzeń, publicznego niszczenia wizerunku klubu, fatalnych wyników sportowych i całej masy zmian personalnych. Dopiero koniec roku można uznać za początek naprawiania tego całego bałaganu. Czego więc mogą sobie życzyć kibice na następny rok?
» Czytaj więcej
Bez sentymentu (05.12.2010)
Mecz z Aston Villą powinien być meczem nie wartym zapamiętania, prostym i zasłużonym zwycięstwem Liverpoolu. Jednak pojedynek ten to przede wszystkim powrót Gerarda Houlliera na stare śmieci. To jego kibice bardziej cenią niż obecnego szkoleniowca Roya Hodgsona, bo kiedy Francuz dostarczył do naszej gabloty kilka cennych pucharów, Anglik dopiero rozpoczyna swoją przygodę i jednak z marnymi nadziejami na jakikolwiek sukces w obecnym sezonie.
» Czytaj więcej
Jest lepiej?! (05.12.2010)
Nie patrzmy na tabelę, nie patrzmy na wyniki, nie liczmy kontuzjowanych ani nie szukajmy wzmocnień. Spójrzmy po prostu na naszą grę, którą prezentujemy na przestrzeni ostatnich tygodni. Nie jesteśmy już zgrają nierozumiejących się piłkarzy, nie popełniamy masę prostych błędów, nie szukamy jedynie prostych rozwiązań i powoli kształtujemy ciekawy styl. Pytanie tylko brzmi czy będziemy w stanie mimo niekorzystnej sytuacji dalej kontynuować dobrą pracę pod okiem Roya i czy zdążymy wskoczyć na wyższy pułap zanim czołówka nam odjedzie jeszcze dalej?
» Czytaj więcej
Minęła dziesiąta kolejka (31.10.2010)
Tyle właśnie Roy Hodgson potrzebował, żeby ustatkować Liverpool na tyle, żeby można było nazwać go przynajmniej częściowo jego dziełem. Z pewnością obejmując tak duży klub marzył o Lidze Mistrzów, niesamowitych wieczorach, tytułach. Tymczasem szybko przekonał się, że został trenerem kolosa na glinianych nogach i już zdążył zahaczyć o dno ligowej tabeli. W tym samym czasie po okresie koszmaru zmieniły się władze klubu i trudno uciec od pytania: ”co dalej z Royem?”
» Czytaj więcej
Ostatnia szansa rezerwowych (31.10.2010)
Już w następny czwartek czeka nas interesujące spotkanie z Napoli, które może być świetną okazją dla wykazania się piłkarzom spoza podstawowej jedenastki Roya. Może też to być ich ostatnią szansą, gdyż zły wynik może nas zmusić do grania na pełnych obrotach, żeby zapewnić sobie awans w ostatnich spotkaniach Ligi Europy. Mimo niskiego priorytetu to wciąż ważne dla nas rozgrywki, które kończą się finałem w Dublinie, który jest nam równie niezbędny jak woda na pustyni.
» Czytaj więcej
Pozwólmy młodym się wykazać (24.10.2010)
Nie da się ukryć, że kilkuletnie rządy Rafaela Beniteza odcisnęły się mocno na poziomie naszych drużyny młodzieżowych. Zastał on zaniedbania, z którymi walczył w kilku etapach. Przede wszystkim nie zaglądał nikomu w paszport i zaczęliśmy ściągać talenty z całego świata. Niestety wsparcie finansowe takiej strategii było niewielkie i zamiast szukać najwyższej jakości postawiliśmy na ilość. Teraz można uznać, że zmieniliśmy nasze plany i szukamy naprawdę wyjątkowych młodzików, szczególnie Anglików. Nie pozostało nam nic innego jak owoce tych mieszanych posunięć zacząć oceniać, gdyż już obecność naszych młodzieży w pierwszym składzie stały się częstsze.
» Czytaj więcej
Nareszcie! (24.10.2010)
Liverpool długo kazał czekać swoim kibicom na dobry występ i pewne zwycięstwo nad choćby dużo niżej notowanym zespołem. Niedzielne trzy punkty po szalonych sześciu minutach z Blackburn są nam niezwykle teraz potrzebne. Przede wszystkim musimy jak najszybciej przedostać się w jak najwyższy punkt tabeli ligi, żeby uratować dobrą atmosferę, którą stworzyło sprzedanie klubu i na tej fali kontynuować sezon.
» Czytaj więcej
Uczmy się od Arsenalu (21.10.2010)
Oczekiwana sprzedaż klubu stała się faktem. Wszyscy cieszą się najbardziej z odejścia Hicksa i Gilleta. Dobra robota Broughtona, Purslowa i Ayre'go nie może zostać niezauważona, chociaż nie ukrywajmy, że lepiej byłoby, aby do tego doszło np. na początku sierpnia. NESV to grupa tak samo obca jak początkowo H&G. Jednak ich profesjonalizm i spokój muszą imponować. Widać gołym okiem, że przychodzą z odrobioną pracą domową i nie rzucają słów na wiatr. Wyjścia nie mieli, bo żaden kibic w złote góry by już nie uwierzył.
» Czytaj więcej
Odnaleźć na nowo pasję (21.10.2010)
Nie trzeba być analitykiem niczym Mourinho czy do przesady doświadczonym jak Ferguson, żeby stwierdzić, że Liverpool od ponad roku gra zgoła odmiennie, tzn. gorzej, niż choćby w dobrym sezonie 2008/09, kiedy do końca naciskaliśmy na United, ostatecznie kończąc sezon na rozczarowującym, choć obiecującym, drugim miejscu. Ostatnio Rafael Benitez w dość enigmatycznej wypowiedzi związanej z mlekiem zrzucał winę na Christiana Purslowa. Część piłkarzy i kibiców wskazała Hiszpana jako winnego. Inni właścicieli, aż w końcu i samym zawodnikom też się dostało. Każdy z pewnością się do tego przyłożył, ale bezpośrednią, boiskową przyczyną porażki jest brak pasji, która uleciała z nas momentalnie.
» Czytaj więcej
Nie niszczmy piłkarzy! (04.10.2010)
Dirk Kuyt. Holenderski napastnik, który osiągnął fantastyczny bilans strzelonych bramek w Feyenoordzie: 88 bramek w 122 meczach! Kupiony przez Liverpool po roku już był skrzydłowym, grając na nominalnej pozycji jedynie przy nieobecności innych snajperów.
Ryan Babel. Gorący talent z Holandii wielokrotnie podkreślał, że najlepiej czuje się w ataku. Po obiecującym roku wchodzenia w końcówkach został wiecznym rezerwowym dla lewoskrzydłowych. W ataku występował sporadycznie, w meczach o niskim prestiżu.
Daniel Agger. Środkowy obrońca. Z powodu kontuzji obu lewych bocznych defensorów zagrał w kilku ostatnich meczach poprzedniego sezonu na tej pozycji. Obecnie znowu musi to robić, chociaż mieliśmy dwa miesiące na ściągnięcie porządnego zawodnika na tą pozycję.
Lucas Leiva. Środkowy pomocnik z Brazylii w Gremio grał w środku pola łącząc atak z obroną. W Liverpoolu przemianowany na defensywnego pomocnika bez żadnych atutów w swojej grze.
Fabio Aurelio. Nominalny obrońca. W swojej często przerywanej kontuzjami karierze w Liverpoolu często wystawiany na lewej pomocy a nawet w środku pomocy!
» Czytaj więcej
Najczarniejszy dzień (04.10.2010)
Współczesna historia Liverpoolu osiąga właśnie największe dno w ostatnich latach. Permanentny kryzys trwa już wiele miesięcy i wciąż nie widać chociażby minimalnego zalążka nadziei. Niestety zmiana trenera, którego obwiniano za większość błędów z zeszłego roku okazała się niewystarczająca, ponieważ znowu ulegamy zespołom, które powinny być szczęśliwe z remisu z nami a stadion przy Anfield Road jest notorycznie miejscem kompromitacji, nie chwały.
» Czytaj więcej
Gdzie jest Torres? (26.09.2010)
Wiele ostatnio gorzkich słów krytyki spada na Fernando Torresa. Tylko jedna bramka w obecnym sezonie wygląda blado przy już siedmiu Ngoga i stawia go na równi z … Lucasem. Znając jego osiągnięcia z poprzednich sezonów teraz można mieć co do niego wątpliwości i dawać upust słowom nieprzychylnej recenzji. Oczywiście jeśli się jest ignorantem lub czerpie się przyjemność z dogryzania Liverpoolowi.
» Czytaj więcej
Głód zwycięstwa (26.09.2010)
Szósta kolejka Premier League za nami a my zdołaliśmy wygrać zaledwie jedno spotkanie, do tego po bezbarwnym meczu z WBA. O ile pechowym można nazwać remis z Arsenalem to porażki z obiema drużynami z Manchesteru były zasłużone. Jednak bardziej irytujące musi być dla kibiców to, że wciąż nie radzimy sobie z zespołami niżej notowanymi. Do tego porażka z Northampton Town sprawiła, że poza samymi wygranymi w Lidze Europy mamy bardzo rozczarowujące wyniki.
» Czytaj więcej
W oczekiwaniu na Northampton Town (19.09.2010)
Wielu młodych chłopaków zapewne nerwowo czekało na losowanie wczesnej rundy Carling Cup- pucharu, w którym już tradycyjnie najlepsze zespoły wystawiają swoje największe talenty. Z całym szacunkiem, ale tym razem mieliśmy duże szczęście trafiając na zespół z niskiej półki- Northampton Town. Widząc, z jakim zaufaniem Roy wystawia Spearinga czy Kelly’ego w poważnych meczach pierwszej drużyny, reszta chłopaków z rezerw ma dobry bodziec do jeszcze intensywniejszej pracy.
» Czytaj więcej
Wesoły klimat w Melwood (19.09.2010)
Daniel Agger na konferencji prasowej wypowiedział się na temat nastrojów panujących w zespole. Mówił o powrocie radości w szeregach The Reds. Z pewnością wielu kibiców ciekawi, co tak naprawdę dzieje się w szatni Liverpoolu, a co wyjdzie na jaw zapewne dopiero po wielu latach w autobiografiach piłkarzy lub ich wspomnieniach. Mając tylko cząstkową wiedzę o atmosferze w zespole jednego możemy być pewni- jest ona dużo zdrowsza niż jeszcze przed paroma miesiącami.
» Czytaj więcej
Ostatnia szansa Babela (14.09.2010)
To już pewne. Ryan, według słów Hodgsona, dostaje czas do zimy na udowodnienie swojej wartości. On sam zapewnia, że może grać w ataku i trener mu to obiecał. Największy młody talent, jaki zasilił w ostatnich latach Liverpool, póki co systematycznie zawodzi, nie potrafiąc przebić się do pierwszego składu lub utrzymać formy. Czy Roy wydobędzie z niego to, czego nie potrafił Benitez przez trzy lata? Czy mógłby grać razem z Torresem w ataku? Dlaczego następny miesiąc może być dla niego kluczowy?
» Czytaj więcej
Dajmy Royowi czas (14.09.2010)
Nowy sezon, świeży start, całkiem odmieniony Liverpool. Tak miało być. Jednak już widać, że stare problemy pozostały i wcale nie chcą się same rozwiązać. Po 4 kolejkach uzbieraliśmy 5 punktów, co chwały nam nie przynosi, ale również nie jest koszmarnym wynikiem tak jak start rok temu. Roy prosi kibiców o cierpliwość do przynajmniej 10 kolejki, bo wtedy będzie można konkretniej rozmawiać o zajmowanej pozycji. Czy to wystarczający okres? Jak rozwinie się gra zespołu na przestrzeni następnych tygodni? Czy czekają nas duże zmiany?
» Czytaj więcej
‘Angielski’ Liverpool (29.08.2010)
Arsene Wenger stawia w Arsenalu na Francuzów, Jose Mourinho w Chelsea na Portugalczyków, Rafa Benitez ściągał u nas Hiszpanów. Czy Roy Hodgson zamierza iść w podobnym kierunku i zrobić z Liverpoolu klub bardziej ‘angielski’? Jego ruchy do tej pory świadczą o tym, że tak. Czy to dobra droga i jak mocno wpływają na to nowe uregulowania prawne ligi?
» Czytaj więcej
Metoda małych kroczków (29.08.2010)
Po koszmarnym roku kibice z niecierpliwością czekają na powrót dobrej i skutecznej gry Liverpoolu. Tymczasem sezon powoli nam się rozkręca, rozegraliśmy już 7 oficjalnych spotkań i wciąż wyglądamy na gotowych. Czy możemy wymagać obecnie więcej od naszych piłkarzy i trenera? Jak może się zmieniać nasza gra w następnych tygodniach? Jakim powinniśmy grać ustawieniem? Kilka pierwszych meczy przyniosło raczej więcej pytań niż odpowiedzi.
» Czytaj więcej
Dobre priorytety (23.08.2010)
Rafael Benitez rok w rok wmawiał nam na starcie sezonu, że gramy o wszystko. I faktycznie tak było, chociaż ani przez moment nie mieliśmy odpowiednio szerokiej kadry do tego, co w rezultacie kończyło się porażką w najważniejszych rozgrywkach- Premier League. Liga Mistrzów to przecież w najważniejszej fazie pucharowej to maksymalnie 7 meczów. Często w tym okresie byliśmy już pozbawieni szans na upragniony tytuł i całe siły przerzucaliśmy na grunt europejski. Teraz razem z początkiem ery Hodgsona mamy widocznie zmianę podejścia i … bardzo dobrze!
» Czytaj więcej
Kombinacje Roya (23.08.2010)
Nasza aktywność transferowa tego lata nieco przygasła, chociaż szykuje się gorący finisz. Namówienie Joe do gry na Anfield to na pewno najważniejsze wydarzenie dotychczasowego okienka, ale poza tym przeprowadziliśmy sporo transferów w obie strony. Czy możemy być zadowoleni? Czy wiele musimy jeszcze poprawić w naszej kadrze? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć.
» Czytaj więcej
Ciężkie życie Mascherano (14.08.2010)
Javier Mascherano zapowiedział chęć odejścia, znowu. Rok temu Benitez postawił zaporową cenę i najlepszy defensywny pomocnik świata pozostał. Dziś klub jest otwarty na propozycje, ale z pewnością nie sprzeda go poniżej swoich oczekiwań. Czeka nas kilka tygodni dużego szumu wokół póki co naszego gracza i wynik jest niemożliwy do przewidzenia.
» Czytaj więcej
3 … 2 … 1 … START! (14.08.2010)
Nareszcie wracają najbardziej emocjonujące klubowe rozgrywki na świecie! Nowy sezon, nowy start, wiele niewiadomych. Dla Liverpoolu to sezon inny niż poprzedni, to początek ery Roya Hodgsona. Misja przed nim trudna, ale w pełni realizowalna. Mamy wrócić do Ligi Mistrzów, tam gdzie nasze miejsce. Czy uda się osiągnąć cele i jak wystartuje ”nowy” Liverpool?
» Czytaj więcej
Dziwny przypadek Aquilani (25.04.2010)
Nie było w ostatnich latach tak dziwnego transferu Beniteza. Zdarzały się nieporozumienia jak Voronin czy wpadki jak Keane, ale Włoch przebija wszystkich, chyba nawet w Premier League. Przychodził w miejsce Alonso, chociaż wiadome było, że kilka miesięcy najpierw będzie leczył długotrwały uraz kostki, więc kazano kibicom czekać długo na nowego maestro środka pola. Jednak wszystko z czasem zaczęło się komplikować.
» Czytaj więcej
Nadchodzą wielkie zmiany (25.04.2010)
Stało się. Liverpool Football Club oficjalnie na sprzedaż. Choć jasne już od miesięcy było, że klub szuka nowych inwestorów, teraz dopiero jest pewność, że panowie Gillet i Hicks ustępują ze swoich stanowisk. Do tej pory dyrektor wykonawczy Christian Purslow od czasu do czasu rzucił zdawkowe informacje o postępach, ale ze względu na dyskrecję w biznesie nie mógł za wiele zdradzać. Kibice, którzy w klarowny sposób pokazali, że chcą zmiany właścicieli nie byli pewni czy do niej dojdzie, do teraz!
» Czytaj więcej
Dziwne zagrywki Beniteza (12.04.2010)
Zostało kilka kolejek do końca sezonu a my musieliśmy wygrać wszystkie mecze. I co się dzieje? Dwa razy mimo całkowitej dominacji kończymy mecze remisami. Z naszym dużym doświadczeniem i wieloma reprezentantami w składzie powinniśmy zakończyć te mecze wysokimi zwycięstwami. Tymczasem nasi rywale demonstrują siłę rozbijając kolejnego rywala i pewnie kroczą do zajęcia czwartego miejsca w lidze.
» Czytaj więcej
Wygrajmy przynajmniej ten puchar (12.04.2010)
Jeśli można było mieć wątpliwości przy naszej słabej postawie w Lidze Mistrzów to dominacja w Lidze Europy nie pozostawia złudzeń. Jesteśmy zdecydowanie najlepsi z pozostałych drużyn, ale nie ma pewności co do końcowego zwycięstwa. Teraz czeka nas ciekawy dwumecz z Atletico, co będzie nagłaśniane głównie jako powrót Torresa, ale rewanż na Anfield daje nam przewagę.
» Czytaj więcej
Panowie, nauczcie się strzelać! (12.04.2010)
Liverpool znowu bez Fernando Torresa męczy się pod bramką rywala niemiłosiernie. Nie jest on warunkiem koniecznym do zdobywania trzech punktów, ale z nim wydaje się to dużo prostsze. Nawet jak jest bez formy jego ustawianie się i skupianie na sobie obrony daje mnóstwo korzyści. Tymczasem bez niego nie ma kto wziąć na siebie odpowiedzialności za zdobywanie bramek.
» Czytaj więcej
Czemu tak późno!? (28.03.2010)
To już ewidentnie powrót do formy. Zmiażdżone Portsmouth, Lille i Sunderland. Wpadka z MU, ale przyznajmy szczerze, że Old Trafford to jedno z najtrudniejszych miejsc do gry w piłkę. Przede wszystkim wpływ na dobrą grę ma Torres. Nie ma co się oszukiwać, że można go zastąpić, bo reszta naszych napastników razem nie daje nam połowy tego co genialny Hiszpan. Dziś dorzucił kolejne dwa trafienia a mógł strzelić przynajmniej trzy więcej.
» Czytaj więcej
Dziwny przypadek Riery (28.03.2010)
Lewoskrzydłowy po obiecującym pierwszym sezonie w kolejnym miał duże problemy z kontuzjami. Najpierw tygodniami się leczył, żeby już w pierwszym meczu znowu złapać ten sam uraz. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale takie historie futbol zna bardzo dobrze. Nie wiemy jak wyglądają treningi, ale coś musiało być tam nie tak skoro zdecydował się na krok, po którym jego odejście z Anfield wydaje się nieuniknione.
» Czytaj więcej
Co się dzieje z Gerrardem? (14.03.2010)
Kuyt, Babel, Lucas - jak ci piłkarze zawodzą to nie ma zdziwienia, bo zdarzają im się słabsze okresy. Jednak Gerrard zawsze był podporą tej drużyny. Nigdy wcześniej nie był tak długo bez formy. Chyba nigdy nie był nawet w tak słabej formie! Wszystkie jego atuty czyniące go najbardziej kompletnym pomocnikiem i kapitanem świata zniknęły. Brak szybkości, siły, energii, precyzji, potężnych strzałów a do tego słabe zaangażowanie, mało walki i brak wpływu na postawę kolegów- to niestety dzisiejszy Gerrard.
» Czytaj więcej
Najgorsze dopiero się zbliża (14.03.2010)
"Nadzieja umiera ostatnia" - ile razy to sobie wmawialiśmy już w tym sezonie. Ciągle jest to aktualne, ale nikt, kompletnie nikt nie postawiłby teraz całej swojej wypłaty na zajęcie przez Liverpool upragnionego czwartego miejsca. Nawet najwięksi optymiści nie są w stanie wykrzesać z siebie chociaż minimalnego uśmiechu w obecnej sytuacji. Jaka ona jest każdy dobrze wie: dramat w lidze, tragedia w stylu. Liga Europejska nie jest istotna, bo nawet jej wygranie nie zmienia wiele jeśli chodzi o przyszłość klubu, a ona rysuje się w czarnych barwach.
» Czytaj więcej
Dlaczego NIE wygramy Ligi Europejskiej (28.02.2010)
Chociaż gładko przeszliśmy do kolejnej rundy i jesteśmy faworytami do wygrania całego turnieju, szanse na nasze zwycięstwo nie są wielkie. Przede wszystkim nie gramy tak jak choćby rok temu, kiedy walczyliśmy w elitarnej Lidze Mistrzów. Może zmienią ten stan powroty kontuzjowanych graczy, ale z tym trzeba poczekać. Rola głównego faworyta nam może zaszkodzić. Standardem stało się to, że przeważnie wygrywamy z najsilniejszymi przeciwnikami a z teoretycznie dużo słabszymi męczymy się.
» Czytaj więcej
Nuda, nuda, nuda (28.02.2010)
Jeszcze tak słabego w ofensywie Liverpoolu nie widziałem. Mieliśmy straszną połówkę sezonu, potem powoli się odbudowaliśmy, w obronie gramy więcej niż solidnie a tymczasem nasz atak praktycznie nie istnieje. Oczywiście brak Torresa to główny powód naszej słabości, ale z pewnością nie jedyny.
» Czytaj więcej
Liverpool potrzebuje Ligi Mistrzów (21.02.2010)
Od przyjścia Beniteza w 2004 roku podboje Liverpoolu w LM były wizytówką klubu. Odzyskaliśmy część chwały i blask w Europie, głównie dzięki niesamowitej kampanii zakończonej finałem w Stambule. Wtedy Juventus był silny, Chelsea tym bardziej, a Milan był teoretycznie nie do przejścia. Później nie wyszło nam z Benficą(ach ten Simao), ale dalej znowu było miło i przyjemnie. Nie do zapomnienia były niektóre wieczory: Barcelona, kilkakrotnie Chelsea, Inter, Real, Arsenal. Byliśmy często rozpieszczani, nawet nasze porażki pozostawiały ogromną dumę.
» Czytaj więcej
Nie ma faworyta w walce o 4 miejsce (21.02.2010)
Tabela nie kłamie. Nikt nie ma przewagi obecnie w tej rywalizacji i na boisku również nikt się nie wyróżnia nad resztę. Liverpool obecnie przegrywa tą walkę, gdyż teoretycznie po wygraniu zaległych spotkań City, Aston Villa i Tottenham byłyby wyżej, ale rozegrał już wszystkie spotkania z głównymi rywalami i ze wszystkimi równo dzielił się punktami. Bezpośrednimi pojedynkami nie wygramy tego wyścigu. Potrzeba konsekwencji z tymi teoretycznie słabszymi. Rywale tracą i będą tracić punkty, zwłaszcza w pojedynkach między sobą. Ekipie Beniteza co prawda pozostały mecze z United i Chelsea, ale w takich meczach idzie nam lepiej niż ze Stoke czy Portsmouth.
» Czytaj więcej
Ostatnia szansa Babela? (07.02.2010)
Znowu Nasz niesforny Holender znalazł się w centrum uwagi w ostatnich tygodniach. Okienko zamknięte, możliwości odejścia nie ma a o bilecik do RPA trzeba się mocno postarać, jeśli reprezentuje się kraj bogaty w skrzydłowych, więc jest skazany na Liverpool i musi być posłuszny Benitezowi, jeśli chce grać.
» Czytaj więcej
Brudne derby (07.02.2010)
Na ten mecz czekaliśmy cały tydzień, z każdym dniem napięcie rosło, aż w końcu nadeszła 13:45, sobota. Nikt nie oczekiwał finezji ani fajerwerków, każdy czekał na walkę, kartki i dużo spięć między lokalnymi rywalami. Carragher jak przystało na wychowanka dał sygnał do ataku, niestety nie na bramkę Howarda, ale łokciem na twarz Pienaara. Długo nie trzeba było czekać na kolejne takie ‘przyjacielskie’ gesty. Cahill nokautuje Lucasa, Pienaar Mascherano, Argentyńczyk Fellainiego, a ten każdego z kim się starł.
» Czytaj więcej
Rafa i Juve (31.01.2010)
Jestem przekonany, że to byłby dla Włochów strzał w 10. Juve ma takie same problemy jak my. Mieli walczyć o Scudetto a walczą o awans do LM i w pucharach mają wyniki równie słabe. Nie śledzę ich sytuacji tak jak Liverpoolu, ale w ich przypadku słowo ‘niekompetencja’ najlepiej pasuje. Jest trener na wzór Barcelony: legenda bez doświadczenia trenerskiego. Jest grupa ludzi dokonująca transferów przeważnie mocno chybionych: Melo i Diego tworzą beznadziejny duet. Brakuje tam jasnego projektu, jakiegoś planu i wizji. Benitez to gwarantuje. On wie czego chce, jak ma wyglądać jego drużyna, czego oczekuje od swoich współpracowników i piłkarzy. Poza tym styl jego drużyn do Włoch powinien pasować. Jeśli tylko zmusiłby graczy Juventusu do biegania w stylu Kuyta to wyniki powinny być dobre.
» Czytaj więcej
Sinusoida na Anfield Road (31.01.2010)
Nie przypominam sobie sezonu, w którym tak radykalnie Liverpool zmieniał oblicze z meczu na mecz. Doszliśmy do punktu, w którym tylko bukmacherzy się cieszą, ponieważ nie wiadomo jak się nasi pupile zaprezentują. Stałość formy i konsekwencja są znane tylko niektórym naszym piłkarzom, a przecież jak bez tego wygrywać tytuły?
» Czytaj więcej


