Robertson spełni marzenie zmarłego Joty
Wdowa po Diogo Jocie zachęciła kapitana reprezentacji Szkocji, Andy'ego Robertsona, do spełnienia marzenia swojego byłego kolegi z Liverpoolu o występie na mistrzostwach świata.
Robertson wspomniał o Jocie tuż po tym, jak poprowadził Szkocję do awansu na mundial po raz pierwszy od 1998 roku. Przyznał, że jego zmarły przyjaciel nie schodził mu z myśli przez cały okres przygotowań do zwycięskiego meczu z Danią, który zapewnił drużynie udział w turnieju.
Obaj piłkarze rozmawiali o swoim marzeniu dotyczącym występu na mistrzostwach świata podczas wspólnych treningów w czasie turnieju w 2022 roku. Jota nie znalazł się wówczas w kadrze reprezentacji Portugalii z powodu kontuzji.
Podczas gdy jego koledzy z reprezentacji Szkocji świętowali historyczny sukces, wzruszony Robertson mówił o swoim smutku, że Jota nie będzie mógł dołączyć do niego. Stało się to cztery miesiące po tragicznym wypadku drogowym, w którym 28-letni Portugalczyk zginął wraz ze swoim bratem, Andre Silvą.
W liście do Robertsona, opublikowanym przez FIFA, Rute Cardoso, żona i matka trójki dzieci Joty, napisała:
- Piszę do ciebie z sercem pełnym tęsknoty, wdzięczności, a przede wszystkim dumy.
- Diogo często o tobie mówił. O waszej przyjaźni, wspólnych bitwach, wyzwaniach, śmiechu, rozmowach o piłce nożnej… i o marzeniach.
- Mistrzostwa świata były jednym z tych marzeń, marzeniem, które obaj pielęgnowaliście ramię w ramię, z taką samą pasją, z jaką wychodziliście na boisko.
- Kiedy usłyszałam twoje słowa i dowiedziałam się, co czułeś tego dnia, gdy Szkocja zakwalifikowała się do mistrzostw świata po tylu latach oczekiwania, zdałam sobie sprawę, że Diogo tak naprawdę nigdy nie opuścił boiska.
- Osiągając ten moment i zapewniając sobie miejsce na mistrzostwach świata, nie wyruszysz w tę podróż sam. Zabierzesz ze sobą również jego marzenie. A kiedy wyjdziesz na boisko, wiem, że nie będziesz tam sam - Diogo będzie z tobą w twoich myślach, w każdym kroku i w twoim sercu.
- Dlatego dzisiaj chcę ci podziękować. Dziękuję, że o nim nie zapomniałeś. Dziękuję, że zabierasz go ze sobą. Dziękuję za to, że zamieniłeś ból po stracie w siłę i w coś tak pięknego.
- Tak właśnie robimy to również tutaj, w domu. Każdego dnia. Byłby z ciebie niesamowicie dumny - i jest. Pielęgnuj to marzenie, Andy. Żyj nim dla siebie i dla niego.
Robertson został sfilmowany przez FIFA podczas czytania listu i podziękował żonie swojego przyjaciela za jej poruszające słowa.
32-latek, który tego lata przenosi się do Tottenhamu, powiedział:
- To oczywiście niesamowite, że Rute, biorąc pod uwagę to, przez co przechodzi, poświęciła czas, by napisać do mnie list. To jednak doskonale pokazuje, jaką jest osobą.
- Na szczęście miałem okazję ją poznać i dowiedzieć się więcej o tych wszystkich wspaniałych chwilach, które razem przeżyli.
- Ten list pozostanie ze mną na bardzo długo.
- Będę nosił go w sercu i wiem, że będzie ze mną podczas pierwszego meczu, drugiego meczu, trzeciego meczu i mam nadzieję, jeszcze dłużej.
- On zawsze tam jest. Wspomnienia są czymś, o czym zawsze rozmawiamy. Czasem się śmiejemy, czasem płaczemy.
- I tym razem nie będzie inaczej, zwłaszcza że czeka nas turniej pełen emocji. Wiem, że będzie on zawsze w centrum moich myśli.
- Nie gram tylko dla siebie. Gram dla nas obojga.

Komentarze (0)