Jak Liverpool może grać pod wodzą Iraoli
Andoni Iraola był najbardziej rozchwytywanym kandydatem na trenera na rynku i nie bez powodu – jego filozofię opiera się na szeregu niepodważalnych zasad.
Bask doprowadził Bournemouth do szóstego miejsca dzięki swojej przekonującej filozofii, sprytnej taktyce i optymalnemu wykorzystaniu dostępnych mu zawodników.
Teraz pracuje w Liverpoolu, gdzie ma do dyspozycji większe środki, ale też odczuwa większą presję, by osiągnąć sukces. Co wniesie do Anfield?
Jak wyglądał pressing drużyny Andoniego Iraoli w Bournemouth?
„Tylko raz odstąpiliśmy od agresywnej gry, której od nas wymaga, i stało się to podczas dotkliwej porażki z Manchesterem City. Po meczu powiedział mi, że nigdy więcej tego nie zrobi i że ja też nie powinienem mu na to pozwolić”.
Tommy Elphick, asystent Iraoli opowiada o zaufaniu, jakim trener darzy swoją filozofię.
Na pierwszy rzut oka surowe dane nie wskazują, by Iraola miał wprowadzić znacznie bardziej ofensywne podejście niż jego poprzednik, Arne Slot, ale kluczowa różnica tkwi w szczegółach.
Nieznacznie wyższy wskaźnik posiadania piłki w ostatniej trzeciej tercji boiska, jaki osiągnął Bournemouth, był nie tylko trzecim najwyższym wynikiem w lidze, ale – co ważniejsze – przełożył się na trzecią najwyższą liczbę strzałów oddanych w wyniku przejęcia piłki.
Liverpool zazwyczaj odzyskiwał piłkę, próbując przełamać niski blok.
Zdobywali piłkę, powstrzymując próby kontrataku przeciwników, ale po jej odzyskaniu wciąż mieli przed sobą ustabilizowaną obronę.
Odzyskiwanie piłki przez Bournemouth wynika z wysokiego pressingu na przeciwnika. Oznacza to, że drużyny Iraoli przejmują piłkę w sytuacjach, w których muszą minąć mniej obrońców, a tym samym mają większą szansę na oddanie strzału na bramkę.
Kluczem do tego jest podejście, które Iraola pomógł zapoczątkować jeszcze w czasach gry w Rayo Vallecano – tzw. „pressing hybrydowy”.
Zasadniczo polega to na tym, że drużyna zaczyna od obrony strefowej, by po uruchomieniu pułapki przejść do pressingu jeden na jednego na całym boisku.
Oto przykład: na St James’ Park jest 1:1, gdy Newcastle rozgrywa piłkę od tyłu.
Bournemouth stosuje pressing strefowy w formacji 4-4-2 w kształcie rombu, przy czym jeden pomocnik wspiera pressing, a drugi zabezpiecza środek boiska.
W wyniku rozstawienia stref Ryan Christie (na szczycie rombu) znajduje się w sytuacji, w której przeciwnicy mają nad nim przewagę dwóch na jednego, ale gdy Bruno Guimaraes cofa się w tę przestrzeń, by odebrać piłkę, Christie agresywnie go naciska.
Dostrzegając ten sygnał, Tyler Adams przesuwa się do przodu, środkowy obrońca zajmuje jego miejsce i w ciągu dwóch sekund Bournemouth przechodzi na krycie jeden na jednego.

Przechwytują piłkę i strzelają gola, wygrywając ostatecznie 4:1. Od obrony strefowej do indywidualnej, od defensywy do ataku – szybko, pewnie i skutecznie.
W niektórych przypadkach, takich jak zwycięstwo 2:0 nad Aston Villą w listopadzie ubiegłego roku, Liverpool stosował to hybrydowe podejście. Dla Slota było to narzędzie do rozwiązywania konkretnych problemów, z którego w miarę upływu czasu coraz chętniej rezygnował.
Dla Iraoli to nie podlega dyskusji: jego drużyny grają pressingiem indywidualnym. Dzieje się tak niezależnie od tego, czy ma problem z kontuzjami, czy przeciwnik ma lepszych graczy, czy grają w niskim bloku – jego drużyny grają pressingiem indywidualnym, bez względu na wszystko.
Rozgrywanie piłki przez Bournemouth
„Dzisiejsza nowoczesna piłka nożna to właśnie styl gry Bournemouth. Nie chodzi tu o ustawienie, trzeba podążać za rytmem. To niesamowite.”
Pep Guardiola opowiada o tym, jak drużyna Bournemouth pod wodzą Iraoli była uosobieniem nowoczesnego zespołu.
Sposób gry Iraoli w posiadaniu piłki nie jest oceniany tak wysoko jak jego nowatorska taktyka w sytuacji bez piłki, jednak ewolucja jego drużyny z Bournemouth, która doprowadziła ją do kwalifikacji do rozgrywek europejskich, sugeruje, że ma on w zanadrzu znacznie więcej atutów.
Podobnie jak Arne Slot, Iraola stawia na ataki skrzydłami, wykorzystując do tego szybkie podania w poszczególnych strefach boiska lub długie podania.
Jednak podczas gdy jego poprzednik dążył do tworzenia sytuacji jeden na jednego, Iraola stara się przeciążać te obszary tak zwanym „podwójnym zagrożeniem”.
Skrzydłowy i zawodnik wspierający – zazwyczaj obrońca, ale może to być również pomocnik – będą współpracować na skrzydle, wywierając presję na obrońców przeciwnika i odciągając ich od środka pola.

Wymaga to nieustannego, bezinteresownego ruchu, podań oraz biegania z jasnym celem i determinacją.
Oto Bournemouth w pierwszej połowie pierwszego meczu sezonu. Podczas rozgrywania akcji na skrzydle Antoine Semenyo cofa się, blokując obrońcę, podczas gdy pomocnik już biegnie w głębi pola.

Slot przewidział, że napastnik znajdzie tego pomocnika w sytuacji jeden na jednego z obrońcą, ale zamiast tego Antoine Semenyo wykorzystał tę przestrzeń, aby wbiec do środka i przenieść się na drugą stronę boiska, rozciągając obronę Liverpoolu i tworząc przestrzeń w środku pola.

Gdy piłka trafia na skrzydło, obrońca już pędzi do przodu, aby wykonać nakładkę i stworzyć podwójne zagrożenie.

W tej sytuacji dośrodkowanie jest zbyt pospieszne i atak kończy się niepowodzeniem. Jednak mimo że jest to pierwszy mecz sezonu i debiut obrońcy Adriena Trufferta, Bournemouth już wypracowało swój styl gry i atakuje z determinacją.
Czy ta taktyka sprawdza się w starciu z drużynami głęboko broniącymi?
„Musimy grać przeciwko głęboko ustawionym formacjom, a szybkie myślenie jest o wiele ważniejsze niż szybie bieganie”.
Jurgen Klopp zdaje sobie sprawę, jak ważne jest, by piłkarze rozumieli grę.
Jednym z powodów do obaw co do tego, jak styl gry Iraoli sprawdzi się na Anfield, jest fakt, że jego drużyna będzie miała więcej piłki niż Bournemouth.
Jak poradzi sobie jako trener w starciu z przeciwnikami, którzy pozwolą jego drużynie zdominować posiadanie piłki i dadzą mniej okazji do pressingu?
W ciągu trzech sezonów spędzonych na południowym wybrzeżu średnia posiadania piłki przez Bournemouth rosła z roku na rok, podobnie jak ich końcowa pozycja w tabeli ligowej.
Wygrali tylko jeden z 13 meczów, w których dominowali w posiadaniu piłki (55+ procent), a mimo to zajęli szóste miejsce w lidze pod względem xG stworzonego przeciwko niskim blokom.
Iraola prawdopodobnie nie ma problemu z tworzeniem okazji przeciwko bardziej defensywnym przeciwnikom: bardziej prawdopodobne jest, że Bournemouth ma problem z wykańczaniem akcji.
W grudniu, grając przeciwko niskiej formacji Burnley, Bournemouth zmagało się z trudnościami aż do 66. minuty.
Gdy tak wielu zawodników Burnley broniło się głęboko, obrońca Bafode Diakhite wyszedł do przodu, aby coś zdziałać: prosty podwójny ruch sprawił, że prawoskrzydłowy cofnął się, ciągnąc za sobą obrońcę, podczas gdy prawy obrońca wbiegł w powstałą lukę.

Zamiast jednak pozwolić na rozciągnięcie gry na skrzydła, Diakhite podaje krótko w zatłoczoną strefę środkową. To powoduje, że formacja Burnley zwija się do środka, próbując odzyskać piłkę.

Szybkie podania jednym dotknięciem przenoszą piłkę przez linię, ale początkowa akcja jest słaba i Burnley szuka okazji do kontrataku.
Bournemouth natychmiast przechodzi do kontrpressingu, ponieważ drużyny Iraoli nie cofają się ani o krok, więc wymuszają nieudane wybicie prosto do Semenyo.

Strzela z pierwszej piłki i trafia w długi róg. Gdyby Bournemouth nie straciło bramki po stałym fragmencie gry w końcówce meczu, byłaby to bramka dająca zwycięstwo.
Podczas gdy Slot polegał na tym, co nazywał „indywidualnymi momentami szczytowymi”, by przełamać niskie bloki, Iraola atakuje je, łącząc sprytne ruchy, zagrożenie z boków i kontrpresing.
Jak to się ma do składu Liverpoolu?
„Myślę, że na początku, kiedy dołącza się do jakiegokolwiek klubu, trzeba się trochę wykazać. Trzeba zasłużyć sobie na to, by stać się jego częścią”.
Andoni Iraola udzielił pierwszego wywiadu jako trener Liverpoolu.
Wiele mówi się o gwiazdach opuszczających Liverpool tego lata i o potencjalnych nowych nabytkach, ale pod wodzą Iraoli Bournemouth zdołało utrzymać tempo rozwoju w ostatnich latach, mimo sprzedaży najlepszych zawodników, a to dzięki skuteczności stosowanego systemu.
Oczywistą zaletą jest ponowne połączenie sił Milosa Kerkeza z człowiekiem, który go wyszkolił na południowym wybrzeżu, a rola skrzydłowego po lewej stronie, idealnie do niego pasująca, wydaje się dobrze dostosowana do Floriana Wirtza.
Plan gry polegający na przeciążaniu skrzydeł, a następnie podawaniu piłki do napastników w środku pola, przypomina również ustawienie Newcastle, które najlepiej sprawdzało się w przypadku Alexandra Isaka.
Jednak pomimo wszystkich rozmów o poszczególnych graczach, gdy system zostanie wdrożony w klubie Iraoli, to właśnie on szybko stanie się gwiazdą.
Nowy trener mówił o „zasłużeniu sobie na prawo do bycia częścią” Anfield. Jeśli uda mu się zaszczepić w drużynie przekonanie, z jakim podchodzi do gry we wszystkich fazach meczu, szybko to osiągnie.

Komentarze (0)