Smith: Przed The Reds ciężka wyprawa
Podróż Liverpoolu do Trabzonsporu na czwartkowy mecz Ligi Europy wywołuje u mnie złe wspomnienia. Pamiętam kiedy graliśmy tam w 1976 roku w Pucharze Europy i stało się ono najgorszym miejscem, w jakimkolwiek byłem w całym moim życiu.
Hotel był okropny, a jedzenie bardzo niesmaczne, więc wzięliśmy ze sobą naszego własnego szefa kuchni.
Dzieliłem pokój z Ianem Callaghanem i spaliśmy na dwóch piętrowych łóżkach. Pamiętam jak Calla szedł do toalety i zadzwonił do mnie bym mu pomógł, ponieważ nie było tam papieru.
Zatelefonowałem do recepcji i podesłali osobę, która wyglądała na nieco zaskoczoną kiedy wyjaśniłem nasz problem. Powiedział mi, że tu nie ma papieru i wskazał ręką, że Cally powinien użyć swojej prawej dłoni. Skończył korzystając z kopii gazety Echo, którą przyniosłem ze sobą!
Murawa nie była przycinana od tygodni, a atmosfera zatrważała wszystkich.
Jestem przekonany, że wiele się zmieniło od tego momentu, ale Liverpool powinien być przygotowany na naprawdę wymagającą podróż.
Autor: Tommy Smith Dodano: 21.08.2010


