LIV
Liverpool
Premier League
19.05.2024
17:00
WOL
Wolverhampton Wanderers
 
Osób online 599

Wszystkie twarze Arne Slota

Artykuł z cyklu Artykuły


Arne Slot będzie nowym szkoleniowcem Liverpoolu FC. To już praktycznie zaklepane, a gdy będziecie czytać ten tekst bardzo możliwe, że wszystko zostanie oficjalnie potwierdzone. Kim jest Slot? Jaki to trener? Czy czeka nas rewolucja kadrowa? Na te, oraz wiele innych pytań postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.

Być może niektórzy mnie, jako Mariusza Mońskiego znają z platformy X (dawniej Twitter), a może są i tacy, którzy pamiętają mój osobisty tekst o tragedii na Heysel, który był jak dotąd jednym opublikowanym na LFC.pl. Jednak pewnie większość nie kojarzy, więc chwilka prywaty. Od ponad 40 lat, a dokładnie od dwumeczu LFC z Widzewem w 1983 roku kibicuje The Reds. Niewiele krócej jestem również fanem Feyenoordu Rotterdam. Z tego też powodu myślę, że mogę przedstawić swoje oczekiwania i przewidywania dotyczące następcy Jürgena Kloppa.

Krótko o tym, kim jest Arne Slot. Był przeciętnym piłkarzem - choć ponad 200 meczów w Eredivisie rozegrał - występując najczęściej jako ofensywny pomocnik. Wychował się w akademii PEC Zwolle i tam rozpoczął i zakończył karierę, w międzyczasie grając w NAC Breda i Sparcie Rotterdam. I oczywiście w Zwolle rozpoczął pracę jako trener drużyn juniorskich. Już rok później został asystentem trenera Henka de Jonga w Cambuur, a po jego zwolnieniu pomagał również jego następcom Robowi Maasowi (obecnie asystent Bosza w PSV) i Marcelowi Kaizerowi (później był pierwszym trenerem Ajaksu i Sportingu CP). Na koniec przez prawie cały sezon 2016/17 był tymczasowym trenerem drużyny z Leeuwarden. Tam też po raz pierwszy spotkał się w swojej trenerskiej przygodzie z Sipke Hulshoffem (to istotne, o czym przekonacie się dalszej części tekstu), z którym to wspólnie prowadzili drużynę.

Ich praca szybko przyniosła efekty. Gdy przejmowali zespół, w październiku 2016 roku, był on na 13. miejscu w tabeli, a sezon zakończył na 3. Do tego doszedł półfinał Pucharu Holandii przegrany po karnych z AZ. I to właśnie ekipa z Alkmaar zachwyciła się młodym, wówczas 38-letnim trenerem i został on zatrudniony jako asystent - dobrze znanego już polskim kibicom - Johna van den Broma. Przez dwa lata kiedy był asystentem JVDB drużyna AZ zajmowała kolejno trzecie i czwarte miejsce w Eredivisie i raz doszła do finału Pucharu Holandii.


W lipcu 2019 roku John van den Brom odszedł do FC Utrecht i to Arne Slot przejął stery w AZ. Jaki był tego efekt? W sezonie, który kibice na całym świecie pamiętają jako „covidowy”, AZ było najlepszą drużyną w Holandii i tylko z powodu wcześniejszego zakończenia sezonu nie zdobyło mistrzowskiego tytułu. Do czasu zakończenia rozgrywek w marcu 2020 roku AZ pokonało dwukrotnie Ajax (1:0 i 2:0) oraz na wyjeździe drużyny Feyenoordu (3:0) i PSV (4:0), czyli jak widać, w meczach z holenderską Wielką Trójką nie stracili nawet gola, a tylko jeden z czterech grali na własnym stadionie. Czemu o tym wspominam, bo to wbrew pozorom bardzo istotne w postrzeganiu trenera Arne Slota. Przez wcześniejsze pięć lat AZ, prowadzone przez Johna van den Broma, wygrało dokładnie tyle samo meczów z Wielką Trójką co pod Slotem w jeden sezon. Podczas jego pracy w AZ, oprócz zmiany mentalnej w zespole, można było zaobserwować, jak błyskawicznie rozwijają się młodzi gracze. AZ nigdy nie miało wielu reprezentantów Holandii, a za Slota tego zaszczytu dostąpili Owen Wijndal, Myron Boadu, Calvin Stengs, Teun Koopmeiners i Marco Bizot. Sam Arne tak to oceniał:

- Jako trener twierdzę, że ma to związek z naszymi wynikami w ostatnich latach, ale chyba nawet bardziej z naszym sposobem gry. Zapewnia on rozwój zarówno drużyny, jak i jednostek. Nasz sposób gry wydobywa z zawodników to, co najlepsze.

Praca Slota była również widoczna na arenie międzynarodowej. Pomimo składu przetrzebionego przez koronawirusa, w wyjazdowym meczu z Napoli w AZ zabrakło 13 chorych piłkarzy, walczył jak równy z równym w Lidze Europy z Napoli i Realem Sociedad. Takiego trenera potrzebował Feyenoord pragnący wrócić do rywalizacji o mistrzostwo Holandii i jednocześnie szukający trenera, który wykorzysta graczy z akademii oraz rozwinie i odmłodzi kadrę drużyny. Slot zaczął rozmawiać z Feyenoordem w trakcie sezonu 2020/21 i tak to zezłościło władze AZ, że zwolniły jego jak i asystenta Slota Marino Pusicia, który również planował przejść (i przeszedł) do Feyenoordu.

Slot przychodził do Feyenoordu by ten klub, a w zasadzie jego kadrę, styl gry i zasady pozyskiwania nowych piłkarzy całkowicie odmienić. Zastępował Dicka Advocaata, który preferował zupełnie inny styl i piłkarzy i zostawił po sobie w klubie niewielu piłkarzy przygotowanych do szybkiego, intensywnego i ofensywnego futbolu. ⅓ wartości zespołu stanowił Steven Berghuis, który właśnie postanowił uciec do znienawidzonego Ajaksu. Większość kibiców, obserwatorów i ekspertów przewidywała sezon z ogromnymi problemami na De Kuip. Tymczasem Slot wraz z dyrektorem sportowym Frankiem Arnesenem mądrze zainwestowali pieniądze zarobione na Berghuisie oraz te zaoszczędzone na odejściu starszych, ale bardzo dużo zarabiających piłkarzy jak (Jörgensen, Botteghin, Fer, van Beek czy Narsingh) i za 7 mln euro bardzo wzmocnili skład.

Do klubu przyszło ośmiu nowych piłkarzy, z których każdy zagrał w sezonie 2020/21 ponad 1500 minut. To jest przykład, jak szybko Arne Slot buduje nowy zespół i uczy go swojego stylu gry. Pomijając nowych graczy, Slot bardzo mocno postawił na młodych piłkarzy, których już miał w kadrze. Kluczowymi piłkarzami okazali się Malacia (21 lat), Kökçü (20), Sinisterra (22), Senesi (24), Bijlow (23) czy Geertruida (20). Przepraszam, że zasypuje was nic nieznaczącymi dla LFC nazwiskami, ale chcę pokazać jaki sposób budowy zespołu ma Arne Slot i jak szybko potrafi nauczyć piłkarzy, którzy dotąd ze sobą nie grali lub grali niewiele, swojego sposobu gry.

Klub, który w sezonie przed Slotem zajął w lidze 5. miejsce i miał 29 punktów straty do Ajaksu, a w Lidze Europy przegrywał u siebie 1:4 z austriackim Wolfsbergerem, w pierwszym sezonie pod wodzą Arne Slota był w lidze trzeci z dwunastoma punktami straty do Ajaksu, a w Lidze Konferencji Europy doszedł do finału, pokonując po drodze: Union Berlin, Slavię Praga, Partizan czy Olympique Marsylia. Różnica kolosalna. Ale to nie koniec. Kolejny sezon nie był dla Arne Slota łatwiejszy. Dość powiedzieć, że z pierwszej jedenastki, która zagrała w finale LKE z Romą na nowy sezon pozostało w Rotterdamie czterech piłkarzy.

Trzeba było zakasać rękawy i zbudować nowy zespół. Na szczęście dzięki rozwojowi graczy klub zrobił na ich sprzedaży 70 mln euro, czyli tyle ile razem przez 5 lat przed Slotem. Było co inwestować. I Arne Slot zbudował nową drużynę. Tym razem to Ajax był 13 punktów za Feyenoordem, a PSV o 7, co oznaczało że Arne Slot wywalczył w swoim drugim sezonie w Feyenoordzie mistrzostwo Holandii. W europejskich pucharach ponownie trafił na Romę Mourinho i odpadł w ćwierćfinale LE. Przed obecnym sezonem z klubu odeszło kilku kolejnych kluczowych graczy i Slot kolejny raz musiał przebudowywać skład. Tym razem było o tyle łatwiej, że obrona pozostała praktycznie niezmieniona. Złośliwi powiedzą, i co z tego skoro przegrał zdecydowanie ligę z PSV. No przegrał, ale jeżeli Feyenoord wygra trzy ostatnie mecze, to zdobędzie więcej punktów niż w zeszłym sezonie, kiedy to zdobywał mistrzostwo. Prosty wniosek jest taki, że to nie drużyna Slota jest słabsza, tylko rywal gra sezon kosmiczny. Zresztą 2. miejsce dające grę w LM i zdobyty puchar Holandii, to i tak znakomity sezon jak na Feyenoord.


Wystarczy już jednak historii, przejdźmy do tego jak widzi futbol Arne Slot i jak grają jego drużyny. Drużyny nowego trenera LFC grają ofensywny futbol oparty na bardzo dużej intensywności, pressingu i odbiorach piłki na połowie rywala, wykorzystaniu umiejętności indywidualnych piłkarzy oraz współpracy bocznych obrońców i skrzydłowych. Ważna jest też rola bramkarza, który gra bardzo daleko od bramki i ma przede wszystkim zapobiegać sytuacjom, a nie tylko bronić jak już do nich dojdzie.

- Dla mnie ofensywny futbol to przede wszystkim: co robisz, gdy nie masz piłki? W takim razie musimy na nią zapolować - powiedział Slot.

Slot nienawidzi, gdy po nieudanej akcji piłkarze rozkładają ręce i nie biorą udziału w dalszej grze. U niego natychmiast wszyscy ofensywni gracze powinni na pełnym sprincie zaatakować rywali, by zmusić ich do działania pod presją.

- Jeśli jesteś w stanie grać w szybszym tempie, zmuszasz drużyny do popełniania błędów, których normalnie nie popełniają.

Podczas Mistrzostw Świata w Katarze pracował ze swoimi piłkarzami, by nauczyć ich swojego stylu gry, starając się ich przekonać, korzystał z książki Pepijna Lijndersa “Intensity”, więc tak jakby wpajał piłkarzom Feyenoordu zasady asystenta Kloppa. W Liverpoolu nie będzie już musiał tego robić. W defensywie jest ważna dla niego następująca zasada:

“Zawsze musimy poruszać się z piłką tak, aby móc stworzyć przewagę w każdym miejscu na boisku”.

Chodzi o obronę strefową i zespołowe poruszanie się do piłki, tak aby zawsze kolega lub koledzy z drużyny mogli pomóc. Gdy napastnik rusza do pressingu, to wspomagający go ofensywny pomocnik i skrzydłowi również muszą to zrobić. Dzięki temu Feyenoord zdobywa kilkanaście bramek w sezonie po odbiorach piłki w strefie obronnej rywala. To jest coś, co wyróżnia zespoły przez niego prowadzone od zawsze. Jeszcze jako trener Cambuur mówił:

- Kiedy obrońcy przeciwnika mają piłkę na własnej połowie, często jest to dla nas dużo lepsze, niż gdy sami jesteśmy z piłką w strefie obronnej na naszej połowie.

Dlatego też Feyenoord i wcześniej AZ lepiej spisywał się w meczach z rywalami, którzy sami chcieli grać w piłkę, niż z tymi, którzy grali bezpośredni futbol z pominięciem budowania akcji od tyłu. W ofensywie bardzo ważni są skrzydłowi, którzy u Arne Slota grają często sezony życia, które trudno im powtórzyć w innych drużynach. Co ciekawe on sam twierdzi, że to nie on sprawia, że ci piłkarze grają lepiej.

- Ani przez chwilę nie mam złudzeń, że mogę uczynić graczy lepszymi indywidualnie, ale zespół może sprawić, że każda jednostka będzie lepsza.


W tym wszystkim ważne jest to, że Arne Slot nie wymaga od piłkarzy, by realizowali pomysły taktyczne, których nie są w stanie zrobić, bo mają inne predyspozycje. On tak ustawia ich role, by wykorzystać ich atuty i stara się ukryć wady. Feyenoord grał inaczej gdy prawym obrońcą był Pedersen, inaczej gdy grał tam Geertruida i jeszcze inaczej gdy na boisku był Nieuwkoop. Każdy z nich miał inne predyspozycje i nie mógł 1:1 wejść w buty drugiego, bo byłoby to ze szkodą dla drużyny. W ataku drużyna gra szybko, bo: “Kiedy masz piłkę, chcesz stworzyć przewagę i szybko ją wykorzystać”.

Feyenoord w większości meczów ma posiadanie piłki powyżej 55%. Slot zawsze stara się, by w pobliżu piłki było więcej piłkarzy niż rywali. Dzięki temu zespół stwarza wiele sytuacji, ale też gracze Feyenoordu dużo strzelają z dystansu. W grze Slota nie chodzi o to, by wejść z piłką do bramki, ale by jak najszybciej dojść do sytuacji strzeleckiej.

Na koniec trzeba też wspomnieć o sztabie Slota. Wcześniej jego głównym asystentem był Marino Pusić, który jesienią objął posadę szkoleniowca Szachtara Donieck. Obecnie rolę głównego asystenta pełni Sipke Hulshoff, który tę samą funkcję spełnia w reprezentacji Holandii u Ronalda Koemana, więc zarówno Virgil, jak i Gakpo dobrze go znają. Sipke jest bardzo lubiany przez piłkarzy, ponieważ potrafi odpowiednio wyjaśnić to, czego chce ich nauczyć. Przekładanie sytuacji meczowych na formy treningowe to specjalność Hulshoffa. To maniak futbolowy, który nigdy nie grał w piłkę na zawodowym poziomie, a budował swoją karierę trenerską krok po kroku. Slot tak o nim mówi:

- Gdyby nie było mnie przez dwa tygodnie, trening byłby kontynuowany w ten sam sposób z Sipke. Mówimy tym samym językiem, szukamy tych samych obrazów sytuacji. Nigdy nie czuję się nieswojo w jego obecności. To coś wyjątkowego. Widzimy również te same cechy u zawodników..

Dlatego też powinniśmy być bardzo zadowoleni, że LFC pozyskał oprócz Slota Sipke Hulshoffa. Jest jednak jeszcze jedna dobra wiadomość. Alireza Jahanbakhsh, który grał w Premier League, mówi, że Feyenoord dlatego może grać tak intensywny futbol, bo przygotowanie fizyczne drużyny jest na poziomie Premier League. Za to przygotowanie odpowiada kolejny były pracownik Johna van den Broma, a mianowicie belgijski trener Ruben Peeters. Przez lata odpowiadał za przygotowanie fizyczne KRC Genk, a obecnie czyni to w Feyenoordzie. Podobno znakomicie dogaduje się z szefem działu medycznego, i stąd Feyenoord nigdy nie miał plagi kontuzji.

Na koniec o tym, jakich piłkarzy potrzebujemy, by Slot mógł w pełni rozwinąć swój pomysł na grę w Liverpoolu. Przypuszczam, że pożegnamy się z Mohamedem Salahem i liczę, że uda nam się zatrzymać Alissona, Trenta i Virgila. Jeżeli tak się stanie, to moim zdaniem potrzebujemy czterech piłkarzy. Rezerwowego, umiejącego bardzo dobrze grać nogami i na przedpolu bramkarza, środkowego obrońcę, bo po odejściu Matipa zostajemy tylko z trzema, typową '10' z dużymi umiejętnościami fizycznymi i mentalnymi do gry w agresywnym pressingu, oraz prawoskrzydłowego, który musi potrafić dobrze bronić, by asekurować Trenta, którego umiejętności gry w ofensywie z pewnością będzie chciał wykorzystać Slot.

Tyle ode mnie. Dziękuje wszystkim, którzy dali radę dotrzeć do końca tego tekstu. Źródłem cytatów, danych statystycznych oraz analiz gry Feyenoordu (oprócz źródeł własnych) były artykuły na vi.nl, volskstrant.nl, nieuwsblad.be i voeltbalprimeur.nl.

Mariusz Moński



Autor: Mariusz Moński
Data publikacji: 29.04.2024