LIV
Liverpool
Premier League
31.01.2026
21:00
NEW
Newcastle United
 
Osób online 1226

Konferencja prasowa Arne Slota po zwycięstwie z Karabachem


Arne Slot nie krył zadowolenia po tym, jak Liverpool zaprezentował się z bardzo solidnej strony i rozgromił Karabach 6:0, zapewniając sobie miejsce w 1/8 finału Ligi Mistrzów.

Środowe zwycięstwo na Anfield sprawiło, że The Reds zakończyli fazę ligową na trzecim miejscu w tabeli, co oznacza bezpośredni awans do 1/8 finału i ominięcie rundy barażowej.

Azerski zespół został pokonany po golach Alexisa Mac Allistera (dwie bramki), Floriana Wirtza, Mohameda Salaha, Hugo Ekitike oraz rezerwowego Federico Chiesy.

Poniżej prezentujemy podsumowanie wypowiedzi Arne Slota z pomeczowej konferencji prasowej.

O zajęciu trzeciego miejsca w fazie ligowej i awansie do 1/8 finału ...

– To dokładnie to, czego oczekujesz na początku sezonu Ligi Mistrzów, chcesz znaleźć się w czołowej ósemce. To oczywiście ogromna korzyść, ponieważ omijasz jedną rundę, a w niej można trafić na naprawdę bardzo trudnego rywala, co pokazują zespoły, które pan przed chwilą wymienił. Cieszymy się, że bezpośrednio awansowaliśmy do 1/8 finału, zwłaszcza że jeszcze dwa lata temu graliśmy w Lidze Europy i odpadliśmy w ćwierćfinale z Atalantą.

– Teraz mamy już dwa sezony z rzędu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W poprzednim roku byliśmy bardzo głodni kolejnych sukcesów i w tym sezonie na pewno będzie dokładnie tak samo.

O poprawie gry w obu polach karnych ...

– To była wyraźna poprawa. Mamy ogromny szacunek do zespołu, z którym graliśmy dziś wieczorem, ale spodziewam się, że Newcastle będzie silniejszym rywalem niż Karabach – choć trzeba podkreślić, że pokazali w tym sezonie, iż jest bardzo dobrą drużyną. Mimo to praktycznie nie pozwoliliśmy rywalom na nic. Nie było nawet sześciu, siedmiu czy ośmiu minut, w których przeciwnik był od nas lepszy. Zazwyczaj w naszych meczach właśnie w takich fragmentach tracimy bramki.

– Dziś dopilnowaliśmy, by takich momentów nie było, a to zawsze bardzo pomaga. Stałe fragmenty gry odegrały kluczową rolę w naszej dotychczasowej kampanii w Lidze Mistrzów – i dziś ponownie tak było. Gol na 1:0 padł po stałym fragmencie, podobnie jak bramka na 3:0. To całkowicie zmienia obraz spotkania. Nagle prowadzisz 3:0, a wtedy atmosfera i nastawienie są zupełnie inne niż przy wyniku 1:0.

– Jestem bardzo zadowolony z naszej gry. Byliśmy bardzo skuteczni w obu polach karnych, choć po golu na 2:0 mieliśmy jeszcze kilka okazji, by szybciej zdobyć trzecią bramkę.

– Co najważniejsze, niemal nie dopuściliśmy rywali do sytuacji bramkowych. W 92. minucie, gdy Karabach przeprowadził być może swoją pierwszą i jedyną kontrę w drugiej połowie, było widać, jak ogromny wysiłek włożyliśmy w powrót do obrony. Federico Chiesa, mój napastnik, bronił wtedy we własnym polu bramkowym, niemal na linii sześciu metrów.

– Mówiłem ostatnio, że jeśli poprawimy się w obu polach karnych, bardzo trudno będzie komukolwiek z nami rywalizować. Jednorazowy występ jednak nie wystarczy – musimy prezentować taki poziom regularnie, od teraz w każdym meczu.

O tym, czy problemy kadrowe skłonią klub do „awaryjnych” ruchów transferowych ...

– Jako klub zawsze podejmujemy decyzje, które – przynajmniej w naszym przekonaniu – są rozsądne. Nie patrzymy wyłącznie krótkoterminowo, ale również w dłuższej perspektywie. Właśnie dlatego sięgamy po młodych zawodników – bardzo utalentowanych, ale takich, którzy wciąż mogą się rozwijać. Teraz widzimy ten rozwój u kilku piłkarzy.

– Wszystko zależy od tego, czy na rynku są dostępni zawodnicy, którzy rzeczywiście mogą nam pomóc. Następnie musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy możemy sobie na nich pozwolić i czy taki ruch będzie sensowny również w dłuższej perspektywie, biorąc pod uwagę fakt, że kontuzjowani gracze wrócą do gry.

– Nie mamy kadry, w której jest czterech prawych obrońców, dwunastu pomocników i trzech lub czterech napastników. Tak to u nas nie działa. Musimy więc podejmować mądre decyzje zarówno z myślą o najbliższej przyszłości, jak i te długofalowe. Najpierw zobaczmy, w jakim stanie jest Jeremie. Być może nie będzie mógł zagrać w sobotę, ale możliwe, że będzie gotowy dzień lub dwa później. Wchodzimy teraz w rytm jednego meczu w tygodniu, co zazwyczaj oznacza mniej urazów, choć nigdy nie można mieć stuprocentowej pewności.


O możliwym powrocie Joe Gomeza i Curtisa Jonesa na mecz z Newcastle United ...

– Curtis był chory, więc musimy obserwować, jak sytuacja się rozwinie. Joe może odczuwać pewne dolegliwości – będzie „na styk”. Mam nadzieję i spodziewam się, że będziemy mogli skorzystać z Ibou, ale na ten moment nie mogę tego jeszcze zagwarantować. Liczymy na jego powrót. W przypadku Joe sytuacja również pozostaje niepewna.

O występie Wataru Endō na prawej obronie po wejściu z ławki ...

– Pozytywnie, jak zawsze w przypadku Wataru. Dajesz mu zadanie, a on wykonuje je z pełnym zaangażowaniem. Dziś spisał się naprawdę bardzo dobrze. Oczywiście, grając na tej pozycji, brakuje mu nieco liczby podłączeń do akcji ofensywnych czy jakości w pojedynkach jeden na jednego, którą oferuje choćby Jeremie Frimpong.

– W zamian daje jednak solidność, koncentrację i dużą dyscyplinę taktyczną. Pomagał nam również fakt, że dziś praktycznie cały czas atakowaliśmy. To ułatwia grę, gdy na boisku dominuje ofensywa. Prawdziwym testem dla naszej linii obrony będzie jednak sytuacja, w której – jeśli zagramy w podobnym ustawieniu – przyjdzie nam mierzyć się z Newcastle czy Manchesterem City, zespołami, które oceniam wyżej niż Karabach. Dzisiejszego wieczoru mogliśmy jednak cieszyć się bardzo ofensywnym składem, dużym posiadaniem piłki, wysoką skutecznością i niemal całkowitą kontrolą nad meczem.

O kontuzji Jeremie’ego Frimponga ...

– To uraz mięśniowy, ale na ten moment nie wiem, jak długo potrwa przerwa w grze. To nie jest kontuzja kolana – a urazy mięśniowe zazwyczaj wynikają z przeciążenia zawodnika. Oczywiście nie zawsze, bo w tym przypadku doszło do naciągnięcia w konkretnej sytuacji, ale takie ryzyko zawsze istnieje.

– Właśnie dlatego zdecydowałem się dziś zdjąć z boiska Hugo i Floriana. To zawodnicy, którzy nie są jeszcze tak przyzwyczajeni do grania na najwyższym poziomie w takim wymiarze, jak Macca czy Dom, regularnie występujący przez dłuższy czas zarówno w lidze, jak i w Europie.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (3)

manero 29.01.2026 08:48 #
"Cieszymy się, że bezpośrednio awansowaliśmy do 1/8 finału, zwłaszcza że jeszcze dwa lata temu graliśmy w Lidze Europy i odpadliśmy w ćwierćfinale z Atalantą."

Cztery lata temu byliśmy w finale Ligii Mistrzów, a siedem lat temu ją wygraliśmy. Wypije kiedy zwolnią tego buca.
Loku64 29.01.2026 10:00 #
Arne ma jakis syndrom oblezonej twierdzy. Cały czas jakby próbuje się bronić i atakować wszystkie argumenty przeciwko niemu. Gościu ma zero luzu ostatnio, raczej przebywanie z nim na codzień, nie jest najprzyjemniejszym doświadczeniem. Domyślam się, że zawodnicy mogą nie być z niego zadowoleni. No nic zobaczymy, co pokażemy na weekend. Kadra tak podziesiątkowana, że żaden wynik nie będzie zaskoczeniem.
Tommyy 29.01.2026 11:36 #
Jak już ładnie koledzy zauważyli, piękny samobój z deprecjonowaniem pracy Kloppa. Poniżej godności i piękne świadectwo, że mamy do czynienia z syndromem Ten Haga.

Pozostałe aktualności