LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 793

Juventus kusi Alissona


Coraz częściej Alisson Becker jest łączony z zainteresowaniem Juventusu, a Liverpool może stanąć przed koniecznością podjęcia decyzji transferowej.

Najbardziej wiarygodne plotki to często takie, które po prostu nie mogą zniknąć. W ten sposób nadal trwa intryga dotycząca przyszłości Alissona Beckera w Liverpoolu.

Juventus ponownie jest mocno łączony w tym tygodniu z zainteresowaniem bramkarzem, o którym już wcześniej wspominano w zeszłym miesiącu, gdy rozważano jego transfer latem.

Włoski serwis informacyjny "Gazzetta dello Sport" poinformował w środę, że Juventus zintensyfikował działania mające na celu pozyskanie Alissona, a nawet dodał, że przedstawiciele piłkarza przybędą do kraju, aby omówić możliwą ofertę kontraktu podczas weekendowego meczu z AC Milan.

Klub z Serie A ma nadzieję, że możliwość ponownego spotkania Alissona z Luciano Spallettim, jego byłym trenerem z Romy, okaże się dla niego kusząca, podobnie jak szansa na ponowne wypróbowanie swojego fachu we Włoszech, gdzie spędził dwa lata, zanim przeniósł się do Liverpoolu w 2018 roku.

Jedynym punktem spornym, jak czytamy w raporcie, jest wysokość kontraktu z Juventusem, który nie jest w stanie konkurować z obecnym wynagrodzeniem Alissona na Anfield.

Oczywiście, nikt nie bierze pod uwagę punktu widzenia Liverpoolu. Nic dziwnego, że The Reds niedawno skorzystali z opcji przedłużenia kontraktu Alissona o kolejne 12 miesięcy, przede wszystkim po to, by mieć pewność, że zawodnik nie odejdzie za darmo po zakończeniu sezonu.

Alisson ze swojej strony już dawno stwierdził, że nie byłby przeciwny podpisaniu nowej umowy z Anfield i regularnie mówił o tym, jak bardzo podoba mu się życie zarówno w klubie, jak i w Anglii.

Jednak, jak pokazało rychłe odejście Mohameda Salaha i Andy'ego Robertsona, era drużyny, która odniosła sukces najpierw pod wodzą Jürgena Kloppa, a w zeszłym sezonie pod wodzą Arne Slota, dobiega końca. Siła doniesień docierających z Włoch może wskazywać, że Alisson jest przynajmniej otwarty na oferty.

Nie powinno to być zaskoczeniem. Brazylijczyk z zadowoleniem przyjął przybycie tego lata Giorgiego Mamardashviliego, gdy po raz pierwszy potwierdzono to w sierpniu 2024 r., bez wątpienia świadomy tego, że plan sukcesji Liverpoolu nie obejmie wieloletniego zastępcy Caoimhina Kellehera, który obecnie gra w Brentford.

Prawda jest taka, że Alisson, choć wciąż należy do ścisłej czołówki bramkarzy, staje się coraz mniej niezawodny, jeśli chodzi o dostępność.

W ciągu pierwszych pięciu sezonów gry w Liverpoolu opuścił łącznie 16 meczów Premier League i trzy mecze Ligi Mistrzów z powodu kontuzji lub choroby. Od tego czasu, w ciągu niecałych trzech sezonów, wystąpił w 28 meczach najwyższej klasy rozgrywkowej i dziewięciu meczach Ligi Mistrzów.

Nawet gdy Alisson pojawiał się na boisku, stawało się coraz bardziej oczywiste, że jego kopnięcia były utrudnione z powodu ciągłych problemów z mięśniami dwugłowymi uda, a gra Liverpoolu, w której piłkarze grali tyłem, została odpowiednio dostosowana.

Nikt nie twierdził, że Mamardashvili jest na wyższym poziomie od Alissona. Niewielu bramkarzy może się z nim równać. Jednak w 18 występach w tym sezonie Gruzin pokazał wystarczająco dużo, by Liverpool nie miał żadnych problemów z uczynieniem go swoim numerem jeden w przyszłym sezonie, o ile Alisson wyrazi chęć podjęcia nowego wyzwania i otrzyma odpowiednią ofertę. The Reds mają opcje.

W każdym razie ani Alisson ani Mamardashvili nie znajdą się w składzie na sobotni mecz Premier League z Crystal Palace. Oczekuje się, że poważna rana odniesiona przez tego drugiego w derbowym zwycięstwie z Evertonem wykluczy go na jakiś czas i otworzy drzwi trzeciemu wyborowi Freddiemu Woodmanowi, który grał przez większą część drugiej połowy na Hill Dickinson Stadium. Pozwoli mu to na pierwszy występ w Premier League od prawie sześciu lat.

Alisson prawdopodobnie wróci w następny weekend na wyjazdowe spotkanie z Manchesterem United, a następnie będzie musiał rozegrać cztery ostatnie mecze sezonu na środku boiska. Jednak to, co wydarzy się później, nie jest jeszcze przesądzone. Intryga trwa.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (8)

Czerwony_Liverpooczyk 23.04.2026 18:40 #
Może jakaś wymiana na linii Liverpool -Ac Milan
Pietialiv 23.04.2026 19:41 #
My im Slota a oni na Spallettiego
kombajn 23.04.2026 18:40 #
Zjazd u Alliego jest widoczny, we Wloszech jeszcze kilka lat przed nim. Oby sie wiodlo.
SlotYNWA 23.04.2026 20:23 #
Zobaczycie jak z Liverpoolu zostaną zgliszcza a la 2010-2015 jeżeli łysy tu zostanie. Nikt go nie lubi - kibice, piłkarze, a jedynie garstka masochistów i opłaconych dziennikarzyn okołoklubowych.
MaxPower 23.04.2026 20:54 #
Może nie wszyscy, ale znaczna część drużyny musi go lubić. Inaczej już dawno szatnia by go zwolniła. Slot szedł na ścięcie jak było 9 porażek w 12 meczach, ze 2-3 demonstracyjne porażki więcej w listopadzie i grudniu, byłoby po chłopie. A drużyna go wybroniła.
MaxiKing 23.04.2026 21:30 #
Po tylu latach mamy zostać z ręcznikiem w bramce?? Nigdy!
Redzik90 24.04.2026 07:50 #
Uwielbiam go, ale skoro kolejny raz nie można na jego liczyć przez pół sezonu, to chyba nie można kierować się sentymentami.
Tommyy 24.04.2026 09:21 #
Uwielbiam Alliego i dlatego pozwoliłbym mu odejść.
Zapamiętajmy go jako gościa, który zamurował bramkę i pokonał niemal w pojedynkę PSG.
Nie te zdrowie na Anglię, nie ten poziom, żeby go zastępować, dopóki jest w klubie.

Nie sądzę, żeby Mamardashvili długofalowo był zdolny do zastępstwa.
użytkownik zablokowany 24.04.2026 15:32 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.

Pozostałe aktualności