Carra o kluczowych transferach
Jamie Carragher uważa, że Liverpool musi latem sprowadzić trzech zawodników, którzy od razu wejdą do podstawowego składu. Jednocześnie wezwał Alexandra Isaka i Floriana Wirtza do znacznie lepszej gry.
Isak nie zbliżył się do poziomu, który uzasadniał jego rekordowy transfer za 125 milionów funtów z Newcastle. Szwed trafił na Anfield 1 września nieprzygotowany fizycznie, po braku pełnego okresu przygotowawczego, a następnie pauzował przez cztery miesiące po złamaniu nogi w meczu z Tottenhamem 20 grudnia.
Wirtz również nie miał łatwego początku w Liverpoolu, choć między listopadem a styczniem zaczął pokazywać swój potencjał, w tym czasie zdobył wszystkie swoje sześć bramek. Jednak kontuzja pleców, która wykluczyła go z gry na trzy mecze na przełomie lutego i marca, a także ostatnie słabsze występy, sprawiły, że jego forma znów budzi wątpliwości.
– Isak wciąż się nie rozkręcił – oczywiście miał kontuzję, ale już na początku nie wyglądał najlepiej. Wirtz musi dawać dużo więcej, zdecydowanie więcej, biorąc pod uwagę, ile Liverpool za niego zapłacił.
Carragher jasno określił też priorytety transferowe klubu:
– Jeśli chodzi o przyszły sezon, to przede wszystkim trzeba zastąpić Salaha. Moim zdaniem potrzebni są trzej zawodnicy, którzy od razu wskoczą do pierwszego składu.
– Nie można co roku kupować pięciu czy sześciu piłkarzy do podstawowej jedenastki. Liverpool już dużo wydał zeszłego lata, więc teraz nie będzie masowych transferów.
– Trzeba znaleźć następcę Mohameda Salaha. Klub potrzebuje też prawego obrońcy – tutaj było sporo improwizacji.
– Conor Bradley dostał swoją szansę, ale znów doznał kontuzji.
– Jeremie Frimpong radzi sobie całkiem nieźle, naprawdę przyzwoicie. Moim zdaniem powinien jednak pełnić rolę zmiennika na prawym skrzydle dla zawodnika, którego klub sprowadzi latem.
– A Conor Bradley mógłby rywalizować o miejsce w składzie z nowym prawym obrońcą.

Komentarze (8)
A co do transferów - wbrew majaczeniu dziennikarzy wokół klubu - i tak potrzebujemy ŚO, do tego PO i 6-stka no i oczywiście skrzydłowy, a najlepiej dwóch. Do tego kto wie czy nie bramkarz. Do tego napastnik - ale jakiś normalny za normalne pieniądze, a nie przehajpowany top.
Każdy zdolny wejść do pierwszego składu.
Rozbrat z MacCallisterem, Gomezem, kto wie czy nie z Allim.
Oczywiście wielkie brawo dla trenera - jak przewalić 150 mln netto w stworzenie węższej kadry, która jeszcze się rozsypuje zdrowotnie i ma większe braki na pozycjach niż rok temu. Arne jako człowiek wszechstronny dewastuje klub na wielu płaszczyznach - i co gorsza robi to aktywnie, a nie pasywnie.
A wracając do Isaca to ma pełne prawo się tak prezentować biorąc pod uwagę jego totalny brak przygotowania do sezonu i kontuzje i niepotrzebne są tu wrzuty ile klub za niego zapłacił to dalej człowiek nie maszyna no i kto niby miał go motywować i mówić co robić prócz fizjoterapeutów - bo na pewno nie łysy holender któremu wszystko co wychodzi to destrukcja naszego ukochanego klubu