Haaland podarował Ligę Mistrzów Liverpoolowi
Gol Erlinga Haalanda praktycznie zapewnił Liverpoolowi miejsce w Lidze Mistrzów
Podopiecznym Arne Slota groziła walka o miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów aż do ostatniej kolejki – dopóki Erling Haaland nie strzelił gola w doliczonym czasie gry przeciwko Bournemouth.
Norweg trafił sześć minut po rozpoczęciu doliczonego czasu gry, gdy Manchester City walczył o mało prawdopodobny wynik na Dean Court.
To nie wystarczyło drużynie Pepa Guardioli – w tym, jak powszechnie się uważa, jego ostatnim sezonie na stanowisku – i remis 1:1 oddał Arsenalowi tytuł mistrza Premier League.
Jednak ten gol nie był całkowicie bez znaczenia: ponieważ Bournemouth straciło dwa punkty, Liverpool jest teraz praktycznie pewny miejsca w pierwszej piątce.
The Reds potrzebują maksymalnie jednego punktu w ostatnim meczu u siebie z Brentford w niedzielę, aby zakwalifikować się do przyszłorocznej Ligi Mistrzów.
Ale nawet jeśli przegrają, a zajmujące szóste miejsce Bournemouth pokona Nottingham Forest w swoim ostatnim meczu, potrzebna byłaby siedmiobramkowa różnica, aby The Cherries wyprzedzili Liverpool i wskoczyli na piąte miejsce.
Wciąż istnieje możliwość, że oba zespoły zagrają w Lidze Mistrzów, ponieważ jeśli Aston Villa wygra finał Ligi Europy w środowy wieczór i zakończy sezon na piątym miejscu, szósta drużyna Premier League również otrzyma miejsce w Champions League.
Bournemouth zapewniło już sobie europejskie puchary po raz pierwszy w swojej 127-letniej historii, gwarantując sobie co najmniej siódme miejsce, które daje awans do Ligi Europy.
Jak Liverpool i Bournemouth mogą potrzebować barażu o piąte miejsce?
Liverpool i Bournemouth mogą jeszcze potrzebować rozegrania barażu o piąte miejsce w przypadku dwóch konkretnych wyników w niedzielę.
Jeśli drużyna Arne Slota przegra 1:0 z Brentford, a Bournemouth wygra 5:0 na wyjeździe z Nottingham Forest, oba zespoły zakończą sezon z taką samą liczbą punktów, identycznym bilansem bramkowym oraz taką samą liczbą zdobytych goli.
Ponieważ Liverpool pokonał Bournemouth 4:2 u siebie i przegrał 3:2 na wyjeździe, obie drużyny byłyby również równe pod względem punktów w bezpośrednich meczach i bramek wyjazdowych w tych spotkaniach, które stanowią kolejne kryteria rozstrzygające.
To oznaczałoby konieczność rozegrania jednego, dodatkowego meczu na neutralnym stadionie, który zdecydowałby o tym, kto zajmie piąte miejsce i wywalczy awans do Ligi Mistrzów.
Choć taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny, warto zauważyć, że Bournemouth już pokonało Forest 5:0 u siebie w tym sezonie, podczas gdy Liverpool przy obecnej formie na pewno nie ma gwarancji zwycięstwa z Brentford.
Wszystkie mecze ostatniej kolejki Premier League rozpoczną się jednocześnie – o 17:00 w niedzielę. Niedziela zdecyduje również o tym, kto zajmie 18. miejsce i dołączy do Wolves oraz Burnley, spadając do Championship. West Ham i Tottenham nadal są zagrożone relegacją.

Komentarze (31)
A wyśmiewany tu często Arsenal robi mistrza i to może nasz wynik punktowy z zeszłego sezonu poprawić i są w finale LM...
Skoro w bezpośrednich meczach było 4-2 dla Liverpoolu i 3-2 dla Bournemouth to przecież mamy lepszy bilans tych bezpośrednich meczów, zatem dlaczego konieczny byłby baraż? Zasady PL są aż tak bardzo bez sensu?
W niedzielę na Anfield będzie niestety porażka z Brentford.
Brentford ma o co grać, my też, ale mając na uwadze, że w tym sezonie na Anfield ogrywa nas kto chce, to stawiam na zwycięstwo Brentford.
Szkoda tych straconych punktów Bournemouth wczoraj, bo tak, to byśmy grali w LE.
Chociaż nadal jest to możliwe, ale tylko matematycznie.
Szkoda, bo nic się nie zmienia i nie zmieni, jak nadal będzie tak jak jest ze Slotem u steru.
Miałem nadzieję, że będzie brak LM w przyszłym sezonie i może to zmusi zarząd do jakiejś rewolucji.
A tak to przyjdzie nam czekać kolejne 20 a może i 30 lat na kogoś takiego jak Jurgen Klopp.
Jeśli mówimy o prawdopodobieństwie to duże bardziej mogą liczyć na naszą obronę niż na swoją ofensywę, jeśli chodzi o niwelację różnicy bramkowej.
Trochę szkoda tej bramki Haalanda. Jeśli mamy dostać się do LM to wypadałoby mieć w tym jakiś udział, a nie dostać to w prezencie.
Ale jaja jakbyśmy się nie dostali :D
Pytanie czysto retoryczne, a tytuł mocno clickbaitowy i Haaland nie ma w tym żadnego udziału
Gol Haalanda to nawet nie jest wisienka na tym torcie ;)
Druga część sezonu mocno zweryfikowała kurs w jakim płyniemy.
Minimalny awans do LM z 5 miejsca to wciąż awans i jakoś tam dobrnęli. Nie ma co wróżyć z fusów, że to dzięki odejściu Maresci z Chelsea i słabemu Newcastle.
Jeśli my byliśmy tragiczni w tym sezonie to aż strach pomyśleć jak określić ich grę.
Powiedzmy kalendarzowym, żeby ten jeden mecz z Realem, który mimo 1:0 był wyciągany jako wyższość Slota nad Alonso wg niektórych...
Fanlive94 piękna gra słów i reframing ale prawda jest prawda
Michał inny niż twój to jest wypaczony , widzę co się dzieje tylko nie płacze , nie oglądam bo nie ma czego a jak myślisz że jeszcze będzie co oglądać nawet z innym trenerem no to spoko bo jak dla mnie piłka nożna już coraz mniej nadaje się do oglądania