Robertson: Odczuliśmy w tym sezonie brak Trenta w drużynie
Andy Robertson uważa, że Liverpool odczuł stratę na boisku i w szatni po odejściu Trenta Alexandra-Arnolda do Realu Madryt.
Rok temu o tej porze fani przygotowywali się do ostatniego meczu wychowanka the Reds w barwach ich ukochanej drużyny. Anglik na początku maja ogłosił odejście, ale nie było to zaskoczeniem, ponieważ media przez cały rok pisały o jego możliwym przejściu do Hiszpanii.
Mimo to Trent w pierwszym meczu po ogłoszeniu decyzji, został wybuczany przez fanów na Anfield, kiedy wszedł w drugiej połowie starcia z Arsenalem. Równie chłodne przyjęcie miał podczas świętowania mistrzostwa, a Robertson zaznaczył, że Trent doskonale rozumiał złość kibiców.
- Mówiłem mu zawsze, że jestem gdyby mnie potrzebował - stwierdził Robertson w programie "My Best Coach" prowadzonym przez Iana Wrighta.
- W jednym meczu został wygwizdany przez naszych fanów, co było trudne dla nas wszystkich. Trent od początku rozumiał dlaczego kibice mogą być źli lub rozczarowani.
- Nie jesteśmy od kwestionowania uczuć ludzi. Jeśli mają potrzebę pokazać swoją złość czy irytację, to to właśnie robią.
- To również w pewnym sensie komplement dla Trenta, ponieważ pokazuje, że kibice nie chcieli stracić tak wartościowego zawodnika.
- Jesteśmy przyjaciółmi i w tamtym momencie chciałem mu pomóc przez to przejść.
- Dokonał wyboru i chodziło tylko o to, żeby go w tym wesprzeć.
- Podjął odważną decyzję o opuszczeniu klubu, w którym grał przez tyle lat i staraliśmy się mu pomóc przez to przejść.
- Jest dorosły i był gotów ponieść konsekwencje swojego wyboru, nie zmienił zdania pod wpływem presji.

Liverpool wybrał Conora Bradleya jako następcę Trenta na prawej obronie, a dodatkowo na tej pozycji może grać również zakupiony za 29,5 miliona funtów Jeremie Frimpong z Bayeru Leverkusen.
Obu graczy męczyły jednak naprzemiennie urazy, Frimpong musiał ponadto dostosować się do gry w Anglii i to wszystko sprawiło, że Liverpool miał duże problemy na prawej stronie obrony.
- Ewidentnie brakowało nam go w tym sezonie jako piłkarza, nie ma co do tego wątpliwości. Brakowało nam go również jako postaci w szatni – kontynuował Robertson.
- Jednak próbował czegoś nowego i trzeba iść dalej.

Komentarze (0)