Jak wiara i pochodzenie Salaha zmieniły Liverpool
Niezwykła kariera Mohameda Salaha w Liverpoolu dobiega końca.
Odkąd dołączył do klubu latem 2017 roku, Egipcjanin zdobył 257 bramek w 441 meczach – ten wynik osiągnęło dotychczas tylko dwóch zawodników Liverpoolu. Chociaż kariera Salaha nie była wolny od kontrowersji (jak pokazują choćby wydarzenia z ostatniego tygodnia) – jego legenda jest niepodważalna. Spuścizna piłkarza wykracza jednak daleko poza Merseyside.
Dziś przyjrzeliśmy się jego stosunkowi do wiary i wpływowi, jaki wywarł na miasto Liverpool.
W zeszły weekend mieszkańcy Granby Street i Beaconsfield Street w dzielnicy L8 w Toxteth przypięli zielono-biało-czerwone chorągiewki do latarni i wywiesili flagę Somalilandu w ramach przygotowań do obchodów Dnia Suwerenności.
Położony na Rogu Afryki Somaliland w 1991 roku uzyskał autonomię, ale w dekadach poprzedzających uzyskanie niepodległości część jego mieszkańców zaczęła przybywać do L8, które może wydawać się bardzo odizolowane od reszty Liverpoolu, mimo że leży na południe od centrum miasta.
Znane z charakterystycznego kodu pocztowego, ma tożsamość różniącą się nie tylko od Liverpoolu, ale i od reszty Toxteth, które rozciąga się w kierunku rzeki Mersey. Blisko brzegu rzeki, ludność składa się głównie z białej klasy robotniczej, ale dalej w głąb lądu, L8 to w dużej mierze społeczność czarnoskóra, początkowo kojarzona z imigracją z Afryki Zachodniej i Karaibów, a ostatnio z różnymi częściami świata muzułmańskiego.
Szacuje się, że 99 procent populacji Somalilandu to sunnici, a mieszkańcy L8 są bardzo dumni ze swojej historii. W 2024 roku Rada Miasta Liverpool przeforsowała wniosek o uznanie niepodległości regionu przez rząd Wielkiej Brytanii, a somalilandcy mieszkańcy Liverpoolu twierdzą, że ten gest poparcia wzmocnił ich miłość do miasta.
Propozycje chorągiewek są demonstracją pewności siebie, i wyzwaniem w stronę prawicowych wpływów w miejskiej polityce. Mieszkańcy przyznają, że kiedyś pewność siebie nie była zwrotem kojarzonym z L8 czy Toxteth. Od 1981 roku najczęściej powtarzało się tam słowo „zamieszki”, mimo że mieszkańcy woleli określać jako „powstanie” swoją reakcję na postawę policji wobec czarnoskórej społeczności i paraliżujące bezrobocie.
Somalilandczycy, którzy mieszkają w Liverpoolu najdłużej, uważają, że rok 2008 był kluczowy dla integracji społecznej, ponieważ miasto zostało wtedy Europejską Stolicą Kultury. Status ten nie rozwiązał wszystkich problemów na tle rasowym, ale pozwolił skierować dyskusję na zdrowsze tory.
– A potem zjawił się Mo Salah – mówi Malik Karkar, językoznawca specjalizujący się w arabskim, który pracował jako tłumacz w L8. Karkar uważa, że Salah, który dołączył do Liverpoolu w 2017 roku i strzelił 44 gole w swoim pierwszym sezonie, stał się podstawą dialogu między społecznościami, które od dawna trzymały się od siebie z daleka.
– Wpływ Mohameda Salaha wykracza daleko poza piłkę nożną” – mówi. – Oczywiście dał Liverpoolowi bramki, trofea i dumę. Jednak poza boiskiem jego wpływ był jeszcze większy. Pomógł zmienić postrzeganie muzułmanów w Liverpoolu, w całej Wielkiej Brytanii i poza nią.
Mieszkanka L8 potwierdza te słowa własnym doświadczeniem. Opowiada, że pracowała w placówce edukacyjnej w dzielnicy miasta zamieszkanej przez białą ludność, a kiedy uczniowie zobaczyli jej hidżab, pytali ją, skąd pochodzi. Odpowiedź brzmiała: „Sudan”, ale kiedy wyjaśniła, że ten kraj graniczy z Egiptem, ich reakcja brzmiała: „To tak, jak Salah?”
Karkar uważa, że osiągnięcia i poczucie własnej wartości Salaha nie tylko pomogły muzułmanom, ale także pozwoliły Liverpoolowi stać się miejscem „różnorodności, akceptacji i solidarności” w najlepszym wydaniu. Mówi, że w L8, w którym od pokoleń mają problem z narkotykami, do zmian na lepsze przyczyniło się dążenie Salaha do najwyższych standardów piłkarskich.
– Nienaganny styl życia Salaha zmienił przyzwyczajenia i standardy wielu ludzi. Chociaż on sam nigdy ich nie poznał, zawsze miał wpływ na ich życie.
Toxteth i L8 nadal sprawiają wrażenie odizolowanych od reszty Liverpoolu. Ich obszar dzieli na pół Upper Parliament Street, stanowiąc nieoficjalną granicę między wysokimi gregoriańskimi kamienicami, niegdyś zamieszkałymi przez bogatych kapitanów statków, a dzielnicą Granby.
Jeśli którykolwiek z obecnych piłkarzy Liverpoolu ma prawdziwy związek z tym miejscem, to jest to Curtis Jones, który dorastał niedaleko, na nowym osiedlu, które zlewa się z Chinatown.
Salah może nie zdawać sobie sprawy ze znaczącego wpływu, jaki wywarł na ludzi w L8, zwłaszcza na młodszych chłopaków, takich jak Imad Ali, który w 2021 roku zainicjował rozgrywki piłkarskie dla uhonorowania różnorodności mieszkańców miasta. Turniej World in One City, który od tego czasu odbywa się każdego lata kilka kilometrów na południe od L8, odniósł ogromny sukces, przyciągając ekipy filmowe i generując dużą frekwencję wśród widzów.
Wywodzący się z Jemenu Ali, kibic Liverpoolu, powiedział w 2022 roku w wywiadzie dla The Athletic, że pomysł zrodził się w jego głowie podczas lockdownu związanego z pandemią COVID-19. Zastanawiał się, czy klika lat wcześniej miałby odwagę, by spisać swoje myśli i podzielić się nimi ze światem.
– Obserwowanie takich piłkarzy, jak Mo Salah, bardzo pomaga – powiedział. – Sprawia, że nie boisz się wyrazić siebie. Od czasów Johna Barnesa nikt nie oddziaływał nas nas w ten sposób.
W 1987 roku Barnes został pierwszym czarnoskórym piłkarzem w historii Liverpoolu, który podpisał profesjonalny kontrakt piłkarski. Cztery dekady później nadal jest ważną postacią w L8, gdzie w początkowym okresie swojej kariery w Liverpoolu spotykał się w licznych klubach towarzyskich, reprezentujących kultury z całego świata.
Jimi Jagne, który zaledwie sześć lat wcześniej należał do „buntowników”, nie jest wielkim fanem piłki nożnej, ale kocha Barnesa za dawanie inspiracji do działania.
– Liverpool jest bardziej miastem wieloetnicznym niż wielokulturowym – podkreśla Jagne, po części Gambijczyk, a po części Chińczyk. – Mo Salah zdziałał cuda i ożywił rozmowy na temat tożsamości Liverpoolu, o której przez wiele lat się nie mówiło.
Ian Byrne, posiadacz karnetu na Anfield, jest posłem Partii Pracy reprezentującym West Derby. Uważa, że Barnes i Salah to „dwie z najważniejszych postaci w historii Liverpoolu”, ale równie kluczowy okazał się fakt, że do drużyny obok Egipcjanina dołączył Sadio Mane, muzułmański napastnik z Senegalu. Dzięki temu Salah nie był już odosobnionym przypadkiem. Przed ich przybyciem, w odstępie roku, kibice Liverpoolu rzadko rozmawiali między sobą o swojej wierze.
– Mieliśmy kilku dobrych żydowskich piłkarzy (Avi Cohen i Ronny Rosenthal). Mieliśmy też śpiewających na The Kop „Rangers/Celtic” (kiedy kibice na zmianę skandowali, czy są protestantami, czy katolikami). Nigdy jednak nie rozmawiano prywatnie o tym, kto w co wierzy. Kiedy pojawili się Salah i Mane, wszystko się zmieniło.
Byrne uważa, że zwłaszcza przed Salahem relacje reszty Liverpoolu ze społecznością muzułmańską były w najlepszym razie „luźne”. Do 2018 roku był mocno zaangażowany w kibicowską kampanię wspierającą Banki Żywności, a jeden z meczetów w mieście stał się jednym z jej największych darczyńców. Meczet otworzył swoje podwoje, gdy Salah grał właśnie w reprezentacji Egiptu na Mistrzostwach Świata.
– Zebrało się tam ponad 100 osób, większość z nich nigdy nie była w meczecie. Salah pomógł przełamać tak wiele barier. Łamaliśmy się chlebem, oglądaliśmy mecz i w ciągu następnych kilku godzin ludzie zdali sobie sprawę, że nie różnią się aż tak bardzo od osób siedzących obok.
Od tego czasu nastroje w mieście uległy jednak pewnym zmianom. Na początku obecnego miesiąca Reform UK, prawicowa grupa populistyczna promująca zaostrzenie kontroli granicznych, rozwiała złudzenia, że Liverpool, który od lat 80. XX wieku kojarzony był z lewicą, nie jest podatny na polityczne zawirowania. Wybory odbędą się dopiero w maju przyszłego roku, ale w głosowaniu do rady lokalnej w pobliskim Halton, Reform zdobył 16 z 19 mandatów, a w Sefton również odnotował wzrost. Stało się to po antyimigranckich zamieszkach w Liverpoolu dwa lata temu, kiedy spłonęła biblioteka w pobliżu dawnego stadionu Evertonu, Goodison Park.
Kiedy Byrne mówi o Salahu, nie ma na myśli tylko piłkarza, ale opisuje go jako jedną z „najbardziej jednoczących postaci” w historii miasta. Uważa, że jego odejście będzie pod tym względem ogromną stratą.
Jeśli wziąć media społecznościowe za wyznacznik popularności, to Salah jest drugim najchętniej obserwowanym muzułmańskim piłkarzem na świecie. Na początku maja miał 65,2 miliona obserwujących na Instagramie i 19,2 miliona na X. Dla porównania, Karim Benzema ma 73,9 miliona i 20,9 miliona widzów na tych samych platformach.
Istnieją różnice w pochodzeniu i karierze tych piłkarzy. Salah wywodzi się z Afryki Północnej, a Benzema ma korzenie w tym samym regionie, ale urodził się we Francji, kraju, który reprezentuje. Benzema spędził 14 sezonów w Realu Madryt, najbardziej utytułowanym i popularnym klubie na świecie, zanim przeniósł się do Arabii Saudyjskiej, kraju muzułmańskiego, który w ostatnim czasie stał się słynny z bogatych inwestycji w piłce nożnej. Salah gra w Liverpoolu od 2017 roku. Wcześniej wahał się między czterema innymi europejskimi klubami i nie jest związany z żadnym z egipskich gigantów, Al-Ahly lub Zamalek. W 2023 roku, krótko po tym, jak Benzema wynegocjował kontrakt z Al Ittihad, Liverpool odrzucił ofertę z tego samego klubu. Salah, pięć lat młodszy od Benzemy, chciał kontynuować karierę na najwyższym poziomie i stał się jednym z najlepszych piłkarzy w historii Liverpoolu.
Istnieje nieokreślona lista legendarnych piłkarzy, a niektórzy obserwatorzy z zewnątrz twierdzą, Salah może rywalizować z Kennym Dalglishem i Stevenem Gerrardem na samym jej szczycie. Podczas gdy Dalglish, niegdyś najbardziej utalentowany zawodnik w zespole, został piłkarzem-menedżerem i stworzył drużynę według własnego projektu, a później stał się ojcem dla rodzin pogrążonych w żałobie po katastrofie na Hillsborough, Gerrard był kapitanem klubu przez ponad dekadę i na nowo zdefiniował wizerunek lokalnego bohatera. Od tej pory to do niego porównuje się wszystkich innych pod względem roli na boisku i przywództwa.
Dalglish i Gerrard są jednak powszechnie postrzegani jako przedstawiciele jednego lub dwóch miejsc, Liverpoolu i Glasgow, gdzie Dalglish się wychował. Salah reprezentuje znacznie szerszą grupę: jako jeden z najsłynniejszych muzułmańskich piłkarzy w historii, przemawia nie tylko w imieniu miejsca, z którego pochodzi, czy nawet kraju, ale także regionu i religii – islam jest drugim co do wielkości wyznaniem na świecie, z około dwoma miliardami wiernych. W klubie z tak bogatą historią jak Liverpool, mamy skłonność do sięgania w przeszłość w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jak powinna wyglądać teraźniejszość i przyszłość. W tym tygodniu Jamie Carragher porównał krytykę sezonu i trenera, jakiej dokonał Salah, do odmiennych reakcji Gerrarda i Dalglisha, którzy po zastąpieniu ich lub pominięciu w wyjściowym składzie, nie zwrócili się przeciwko swojemu menedżerowi.
Salah ceni sobie niezależność, a jego decyzje wynikają z doświadczeń i bardzo zróżnicowanego statusu. Ani Gerrard, ani Dalglish nie przeprowadzili się w młodym wieku, najpierw do innej części kraju, a następnie na nowy kontynent: Salah szybko trafił do Chelsea, gdzie rozegrał zaledwie 19 meczów w ciągu 12 miesięcy i dostał lekcję konsekwencji siedzenia cicho w kącie. Od tego czasu, podczas gdy jego sława rosła, brał sprawy w swoje ręce za każdym razem, gdy czuł się zagrożony: czy to w kwestiach kontraktowych, czy też poprzez konfrontacje z menedżerem lub trenerem, jak to miało miejsce w przypadku Jürgena Kloppa i Slota.
Salah ma niezwykle silną pozycję, ale próba zmiany świata nigdy nie była jego priorytetem. On i jego przedstawiciel, prawnik z Dubaju, Ramy Abbas, nie współpracują ze sponsorami, którzy interesują się nim ze względu na jego wiarę. Abbas pochodzi z Libanu, został wychowany w Kolumbii jako katolik, a identyfikuje się jako antyteista, co oznacza, że świadomie i celowo sprzeciwia się koncepcji Boga. Podkreśla, że każda współpraca powinna opierać się na indywidualności zawodnika jako ikony międzynarodowej, a nie na jego pochodzeniu.
Abbas, który oficjalnie odpowiada za kwestie pozaboiskowe Salaha od czasu jego wypożyczenia do Romy w 2015 roku, chciał, aby piłkarz sam tworzył swoją tożsamość, zamiast pozwolić kształtować ją innym. Abbas doszedł do wniosku, że kampanie wokół rasy lub religii zajmują miejsce w mediach tylko przez krótki czas. Jego zdaniem, w coraz bardziej spolaryzowanym świecie, opinia publiczna postrzega celebrytów tylko w jeden z dwóch sposobów: tych, którzy budzą sympatię, i tych, którzy wydają się niezwyciężeni. W zgodzie z Abbasem, Salah postanowił pozostawić sympatię tym, którzy radzą sobie gorzej. Opracowali własną strategię public relations i przez długi czas nie słuchali rad specjalistów. Obaj zgodzili się, że krytycy będą twierdzić, że Salah powinien więcej mówić o niektórych kwestiach, ale doszli do wniosku, że jego występy na boisku będą mieć większą siłę niż słowa. Abbas był bardzo zadowolony, gdy dowiedział się, że islamofobia na Merseyside zmniejszyła się w sezonie 2017/18, gdy Salah strzelił 44 gole. Za jego namową piłkarz nie mówił w tym czasie ani razu o swojej wierze, choć okazjonalnie celebrował ją, wykonując sujood, religijny ukłon islamu.
Wiara jest częścią tożsamości Salaha, ale Abbas nie chce, aby zawodnik był przez nią definiowany. Kiedy jedno z czasopism zaproponowało wywiad i sesję zdjęciową przedstawiające go jako „ulubionego muzułmanina świata”, agent odrzucił ten pomysł. Wcześniej odmówił też udziału piłkarza w artykule, który miał zbadać wpływ ataku na Manchester Arena na islamską społeczność w Wielkiej Brytanii. Terroryści zabili wówczas dwadzieścia dwie osoby i ranili ponad tysiąc – Abbas argumentował, że nie chce, aby jego klient był wymieniany w tym samym zdaniu, co ekstremiści.
Obawiał się również, że zachodnie media będą próbowały wykorzystać Salaha do promowania własnych interesów związanych z różnorodnością. Cieszył się, że piłkarz stanowi inspirację dla muzułmanów, ale nie zamierzał przemawiać do nich wprost. Niektórzy z nich uznali za bluźniercze rodzinne zdjęcia Salaha z obchodów Bożego Narodzenia. Oskarżenia zaczynały się od twierdzeń, że zbyt mocno starał się asymilować i zapomniał o swoim pochodzeniu, a kończyły na sugestiach, że całkowicie porzucił islam i przeszedł na chrześcijaństwo.
Mimo krytyki, Salah co roku świętował Boże Narodzenie z rodziną w Cheshire i dzielił się tym że światem. Wierni muzułmanie uważają to działanie za prowokacyjne i chcieliby, aby aktywnie głosił swoją wiarę, jednak Salah rzadko zajmuje stanowisko w kwestiach, których się od niego oczekuje, zwłaszcza gdy są one bardziej skomplikowane.
W 2023 roku opublikowany przez Salaha materiał wideo, w którym wzywał do zakończenia rozlewu krwi w Strefie Gazy, uzyskał 200 milionów wyświetleń, ale według niektórych osobistości ze świata islamu, piłkarz nie zareagował wystarczająco szybko i powinien był użyć bardziej zdecydowanego języka. Zawodnik przekazał jednak po cichu znaczną darowiznę na rzecz organizacji charytatywnej, która stara się zapewnić pomoc ofiarom wojny.
Salah często musi postępować ostrożnie ze względu na pozycję Egiptu na świecie i panującą tam politykę, ale nauczył się też, że czasem najlepiej działa po prostu pokazanie na Instagramie nagrań z siłowni. Lubi myśleć o sobie jako o inspiracji i prosi ludzi, aby podążali za swoimi marzeniami, tak jak kiedyś zrobił to on sam w zakurzonej wiosce Nagrig; ale tu właśnie poglądy jego i Abbasa się rozchodzą: prawnik uważa, że to przesłanie w pewien sposób umniejsza osiągnięcia Salaha — że istnieje powód, dla którego tylko on mógł dotrzeć tam, gdzie jest, i właśnie dlatego jest tak wyjątkowy.
Simon Hughes

Komentarze (3)