LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 914

31 anegdot o Mo Salahu


Mohamed Salah odejdzie z Liverpoolu tego lata jako wielowymiarowa ikona — zarówno na boisku, jak i poza nim.

Wiele aspektów egipskiej supergwiazdy jest dobrze znanych po dziewięciu latach błyszczenia w barwach The Reds, ale inne pozostają mniej familiarne.

Oto 31 anegdot, które pokazują obraz piłkarza światowej klasy i wyjątkowego człowieka, który pożegna się z Anfield w niedzielę.

William Palmer, kibic Liverpoolu z Pittsburgha:

– Miałem przerwę między spotkaniami w centrum miasta, więc poszedłem do Starbucksa w lobby hotelowym. Zobaczyłem Mo siedzącego z Curtisem i Szoboszlailem. Naprawdę nie chciałem podchodzić po selfie czy autografy. Wyciągnąłem laptopa i zacząłem pracować. Wiedziałem z wywiadów, że Mo mocno interesuje się szachami online, a ja sam zacząłem grać kilka lat wcześniej. Pomyślałem: "Nie będę im przeszkadzał, ale pokażę mu z daleka szachownicę. Jeśli to zignoruje albo się zaśmieje, trudno". Ale gdy tylko zobaczył planszę, pomachał, żebym podszedł.

– Najpierw zapytał o mój nick. Był długi, więc literowałem go po kolei. W końcu powiedział: "Po prostu weź mój telefon i wpisz sam". Dał mi swój telefon, dodałem się na chess.com, a potem zostawiłem ich w spokoju. Gdy wrócili do pokoju hotelowego, rzucił mi wyzwanie do szybkiej partii. Przegrałem. Chwilę później schodzili już na trening, ale znów mnie zobaczył, uśmiechnął się i powiedział: "Dobra robota, dobrze grałeś". To była po prostu uprzejmość — partia wcale nie była wyrównana. Wieczorem zagraliśmy jeszcze raz. Trafiliśmy na siebie online i tym razem wygrałem! Złapałem go na jedną z moich ulubionych pułapek.

James Milner (dla BBC Sport):

– On chce być najlepszy we wszystkim. Nawet zatrudnił nauczyciela szachów, żeby poprawić swoją grę, i kilka razy solidnie mnie rozbił.

Norihiro Fukayama, buddyjski mnich i główny administrator świątyni Ekoin w Japonii:


– Zeszłego lata miałem zaszczyt prowadzić sesję medytacji dla członków Liverpool FC w świątyni Koyasan Tokyo Betsuin. Mohamed Salah wyróżniał się nie tylko tym, jak uważnie słuchał, ale też tym, że po sesji podszedł i zadawał wiele przemyślanych, osobistych pytań o medytację. Wspomniał, że sam praktykuje ją na co dzień. Byłem pod ogromnym wrażeniem jego ciekawości i szczerości.

– Pamiętam też, że gdy wszedł do głównej sali, ukłonił się przed głównym buddyjskim symbolem. Ten gest pokazał wielki szacunek i otwartość wobec buddyzmu, co bardzo podziwiałem. Po tym doświadczeniu zacząłem śledzić jego mecze i wyniki. Uważam, że ma rzadkie połączenie charyzmy i prawdziwego człowieczeństwa.”

Arne Slot:

– Już pierwszego dnia zaimponował mi swoim profesjonalizmem. Jak co sezon zaczęliśmy od testów sprawdzających, ile zawodnicy zrobili podczas przerwy i on był najlepszy ze wszystkich. Wrócił jako najsprawniejszy piłkarz. To idealna sytuacja dla trenera — gdy największa gwiazda wraca w takiej formie.

Jürgen Klopp:

– Pragnienie strzelania goli sprawiało, że był najtrudniejszym zawodnikiem do rotowania. Mo sam w głowie decydował, w którym meczu wypada odpocząć, a w którym nie. Czasem trzeba było powiedzieć: "Dość, dziś 60 minut. Zdejmowałem go po 85 minutach, a on myślał tylko o tym, że w dodatkowych pięciu czy dziesięciu minutach mógłby jeszcze strzelić trzy gole.”

Trent Alexander-Arnold:

– W dowolnym momencie sezonu mogłeś go zapytać o rywali w wyścigu o Złotego Buta i znał wszystkie liczby. Top 5 strzelców? Wiedział dokładnie. Ile brakuje mu do lidera? Też wiedział. "Haaland ma tyle, Kane tyle, ale oni mają więcej karnych" A potem odkrył, że może też bić rekordy asyst — wtedy zrobiło się naprawdę szalone. Znał statystyki wszystkich.

Michael Reid, redaktor danych piłkarskich w Opta:

– Jego liczby były tak absurdalne, że musieliśmy wyjść poza erę Premier League i sięgnąć do starszych danych. Próbowaliśmy układać rankingi, ale Salah zawsze był na górze. Przed każdym meczem dało się znaleźć dwa albo trzy rekordy, które właśnie bił.

Jordan Henderson:

– On nieustannie pracował nad poprawą. Przez dziewięć lat, każdego dnia. Nawet w wakacje. Zawsze myślał: "Jak mogę być jeszcze lepszy w następnym sezonie?"

Klopp (w podcaście Petera Croucha):

– Nie był zadowolony ze swojego wykończenia akcji po pobycie w Romie czy gdzieś indziej, więc zbudował sobie bramkę w ogrodzie. Co roku wracał z przerwy z nową umiejętnością.

Ben Foster, były bramkarz Watfordu:

– Po meczu podszedł do mnie, zasłaniając usta, żeby kamery nie widziały. Powiedział: "Ben, gdybym miał karnego, w którą stronę byś skoczył?" Od razu pomyślałem: "Ty cwaniaku". Powiedziałem mu, że w prawo, bo ostatnie pięć karnych strzelał właśnie tam. Uśmiechnął się szeroko i odpowiedział: "Dziękuję, muszę to wiedzieć". Wygrali 5:0, był MVP, strzelił niesamowitego gola, a mimo to nadal analizował najmniejsze szczegóły.



Trent Alexander-Arnold:

– Zapytałem go kiedyś: "Co cię jeszcze napędza? Pobiłeś już wszystkie rekordy". Odpowiedział: "Po prostu chcę być najlepszą wersją siebie". Oczywiście rekordy były ważne, ale najważniejsze było dla niego wyciągnięcie maksimum ze swojego talentu.

Erik Pieters, były obrońca Stoke i Burnley:

– Na mecze przeciwko niemu trzeba było przygotowywać się mentalnie na 95 minut koncentracji. Możesz mieć go "w kieszeni" przez 80 minut, a potem nagle schodzi do środka i trafia w okienko. Z czasem był coraz silniejszy, szybszy, bardziej fit. To było absurdalne.

Andy Robertson:

– Widziałem wielu zawodników, którzy zaczynali przychodzić bardzo wcześnie na siłownię — tylko dlatego, że robili to przez niego.

Alexis Mac Allister:

– Próbowałem przychodzić na siłownię przed nim. Niemożliwe. Zawsze już tam był, cały spocony. Po trzech wspólnych treningach brzucha ledwo mogłem rano usiąść na łóżku.

Andreas Kornmayer, były szef przygotowania fizycznego Liverpoolu:

– Jeśli powiesz mu, żeby był pół godziny przed treningiem, to pojawi się godzinę wcześniej.

Alex Oxlade-Chamberlain:

– Zainstalował w domu lodowe kąpiele, komory kriogeniczne, terapię czerwonym światłem. Przed treningiem widziałem go biegającego w czapce jak Rocky. Pytałem: "Mo, co ty robisz?" A on: "Rozluźniam się przed treningiem". To była obsesja.


Harvey Elliott:

– W Austrii jadłem dwie bułki do śniadania. Mo podszedł i powiedział: "Nie, nie, odłóż je. Weź te pełnoziarniste". On naprawdę kontrolował nawet to, co jem.

Robertson:

– Nie lubi, kiedy jem za dużo chleba!

Steven Gerrard:

– Zawsze poświęcał czas mojemu synowi Lio i wszystkim ludziom, których przyprowadzałem na mecze.

Henderson:

– Nie ma wielkiego ego. Nie może normalnie wyjść na ulicę, bo wszyscy chcą zdjęcia, ale mimo tego pozostaje niesamowicie pokorny.

Erik Pieters:

– Nigdy nie miałem ochoty go ostro faulować, bo jest po prostu zbyt sympatyczny.

Colin Kampschoer z UNHCR:

– Edukacja uchodźców jest mu bardzo bliska. Dzięki niemu program szkół cyfrowych dla uchodźców stał się znacznie bardziej rozpoznawalny. Najbardziej imponowała mi jego pokora.

John Oliver (dla Daily Noah):

– Próbowałem mu powiedzieć, jak wiele dla mnie znaczy, a on spokojnie słuchał i nagle zapytał: "Znasz Khaleesi z Gry o Tron? Możesz mnie jej przedstawić?"


Curtis Jones:

– W kawiarni mamy zakaz używania telefonów — to zasada Mo. Jeśli siedzę na telefonie, każe komuś napisać do mnie SMS-a: "Zejdź z telefonu, jesteśmy tutaj!’”

Luis Diaz:

– Był jedną z pierwszych osób, które nas przyjęły. Powiedział mi i Darwinowi: "Nie nakładajcie na siebie presji. Grajcie tak jak wcześniej". Zawsze pytał też o nasze rodziny.

Neil Mellor (dla Liverpool Echo):

– Na gali PFA został do samego końca i gratulował wszystkim zwycięzcom. Wielu gwiazdorów odbiera nagrodę i wychodzi. On został z szacunku.

Daniel Sturridge:

– Był bardzo ciekawy psychologii strzelania goli i mentalności wielkich napastników.

Ralph Hasenhüttl, który mierzył się z nim sześciokrotnie w Southampton:

– Czasem przez pół meczu go nie widzisz, a potem nagle niszczy cię jednym sprintem za linię obrony.

Simon Mignolet (w 2019 dla Daily Mail):

– Siedział obok mnie w autokarze i pytał o zachowanie bramkarzy przy karnych. Ćwiczyliśmy pod konkretnego rywala.

Micah Richards (dla Daily Mail):

– Już we Fiorentinie mówił, że marzy o zostaniu legendą Liverpoolu.

Michael Reid z Opta:

– Teraz statystyki będą trudniejsze, bo przy każdym rekordzie trzeba będzie mówić: "najlepszy wynik od czasów Salaha". Przeskoczenie go wydaje się niemożliwe.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

grypkareinkarnacja 23.05.2026 13:02 #
Anegdota nr 32:
Przychodzi Mo Salah do sexshopu i mówi:
-dzień dobry, poproszę 100 penisów,
-co?
-slotów 100.
MrocznyJaszczomp 23.05.2026 22:39 #
A potem trafia na takiego skurczysyna jak Ramos i szlag trafia marzenia.

Pozostałe aktualności