„Dziękujemy, Robbo” — historia miłości Andy’ego Robertsona i Liverpoolu
Emocjonalne pożegnanie Robertsona z Anfield w niedzielę oznacza koniec niezwykle udanego rozdziału w historii Liverpoolu FC — rozdziału, w którym narodziła się wyjątkowa więź między zawodnikiem a klubem.
Kapitan reprezentacji Szkocji opuszcza Liverpool tego lata po wygaśnięciu kontraktu, pozostawiając po sobie dziewięć sezonów pełnych niezapomnianych wspomnień.
Robertson żegna się z The Reds jako jedna z ikon nowoczesnej ery klubu. Jego dorobek to osiem najważniejszych trofeów — w tym dwa mistrzostwa Premier League — oraz ponad 375 występów w czerwonej koszulce.
Robertson trafił na Anfield latem 2017 roku z Hull City AFC za około 8 milionów funtów. Jego transfer przeszedł raczej bez wielkiego rozgłosu, a sam zawodnik musiał cierpliwie czekać na swoją szansę.
Po okresie adaptacji pod wodzą Jürgena Kloppa wywalczył miejsce w podstawowym składzie w połowie debiutanckiego sezonu. Kampanię zakończył jako podstawowy lewy obrońca w finale UEFA Champions League w 2018 roku przeciwko Realowi Madryt.
Z czasem stało się jasne, że Liverpool zapłacił za niego zdecydowanie mniej, niż był wart.
Niekończąca się energia na lewej flance, doskonałe dośrodkowania, agresywny pressing i znakomita gra defensywna sprawiły, że Robertson wyrósł na jednego z najlepszych bocznych obrońców swojego pokolenia.
Poza boiskiem był równie ceniony — skromny, zabawny i uwielbiany zarówno przez kibiców, jak i kolegów z drużyny. Klopp powiedział o nim kiedyś: „To idealny piłkarz Liverpoolu”.
W sezonie 2018/19 Robertson rozegrał 48 spotkań, pomagając Liverpoolowi zdobyć 97 punktów w lidze. Choć The Reds minimalnie przegrali walkę o tytuł, wrócili do finału Ligi Mistrzów i tym razem pokonali Tottenhamem Hotspur FC 2:0 w Madrycie.
Kolejny sezon przyniósł długo wyczekiwane mistrzostwo Anglii — pierwsze od 30 lat. Liverpool zakończył rozgrywki z 99 punktami, a Robertson był jednym z kluczowych zawodników zespołu.
W międzyczasie zdobył również SuperPuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwa Świata.
W sezonie 2021/22 był częścią drużyny walczącej o historyczny poczwórny triumf. Liverpool zdobył wtedy EFL Cup i FA Cup, a Robertson dołożył kolejne sukcesy do swojej kolekcji.
W 2024 roku zdobył drugi Puchar Ligi, a po odejściu Kloppa nadal pozostawał ważną postacią drużyny prowadzonej przez Arne Slota.
Sezon 2024/25 okazał się kolejnym wyjątkowym rozdziałem. Robertson wystąpił w 33 z 38 meczów ligowych, pomagając Liverpoolowi zdobyć mistrzostwo Premier League z ogromną przewagą.
Po triumfie odniesionym podczas pandemii COVID-19 tym razem mógł świętować razem z kibicami na trybunach.
„To było coś wyjątkowego” — mówił po przypieczętowaniu mistrzostwa zwycięstwem nad Tottenham Hotspur FC.
„Nic nie może się równać z tym, co przeżyliśmy wtedy z kibicami. Cieszę się, że mogliśmy tego doświadczyć razem.”
Przed sezonem 2025/26 Robertson został mianowany wicekapitanem obok Virgial van Dijka. Rozegrał jeszcze 36 spotkań i zdobył trzy gole, zanim nadszedł moment pożegnania.
Jego końcowy bilans w Liverpoolu:
378 występów, 69 asyst, 14 goli, 8 najważniejszych trofeów. Ale liczby opowiadają tylko część historii.
„Robbo” był kimś więcej niż świetnym piłkarzem — był liderem, ulubieńcem kibiców i symbolem ery sukcesów Liverpoolu.
„Zawsze będę wracał myślami do niesamowitych wspomnień związanych z tym klubem. Przez dziewięć lat oddałem Liverpoolowi całe serce i duszę” — powiedział Robertson.
„Dorastałem tutaj jako człowiek i jako piłkarz. Ten klub i kibice zawsze będą dla mnie wszystkim. To była niesamowita podróż.”
I kochaliśmy każdą jej minutę.
Dziękujemy, Robbo.

Komentarze (0)