Jacquet sugeruje przyszłość Konaté w Liverpoolu
Ibrahima Konaté wciąż nie podpisał nowego kontraktu z Liverpoolem, jednak jego rodak i nowy środkowy obrońca zespołu, Jeremy Jacquet, zasugerował, że pozostanie on na Anfield.
Rozwiązanie ciągnącej się od dłuższego czasu sagi kontraktowej Konaté ma nastąpić w najbliższym czasie, ale nadal nie wiadomo, czy zawodnik faktycznie złoży podpis pod nową umową.
Mimo że w zeszłym miesiącu twierdził, iż jest ‘blisko porozumienia’, w mediach zaczęły pojawiać się coraz większe wątpliwości dotyczące jego przyszłości.
Jednak w wywiadzie dla Ouest-France nowy środkowy obrońca Liverpoolu, Jacquet, zasugerował, że Konaté pozostanie piłkarzem The Reds również w przyszłym sezonie.
- Poza tym, że Virgil van Dijk zbliża się do końca kariery, możliwość trenowania z nim będzie czymś ogromnym. Bardzo wiele mnie nauczy - powiedział, tłumacząc swoją przeprowadzkę z Stade Rennais FC do drużyny ze światowego topu.
- Jest też Ibou Konaté, który może pomóc mi się zaaklimatyzować. Trenowanie z takimi zawodnikami - lepiej być nie może.
Choć nie jest to gwarancja pozostania Konaté, słowa Jacqueta wyraźnie sugerują, że młody obrońca otrzymał zapewnienia - być może od samego zawodnika z numerem 5 - że w przyszłym sezonie będą kolegami z drużyny.
To współgra z wypowiedzią 27-latka po derbach Merseyside, kiedy powiedział dziennikarzom: - Jest bardzo duża szansa, że będę tutaj także w przyszłym sezonie. Tego zawsze chciałem.
Jeśli tak się stanie, Konaté może pomóc Jacquetowi w adaptacji, choć obrońca sprowadzony za 60 milionów funtów jasno zaznaczył, że przychodzi do Liverpoolu walczyć o miejsce w podstawowym składzie.
- W lipcu skończę 21 lat. Dla mnie liczy się zarówno projekt sportowy, jak i osobisty. W moim wieku priorytetem jest sport - powiedział Jacquet dla Ouest-France.
- Nie mam jeszcze własnej rodziny, skupiam się na piłce.
- Rozmawiałem z władzami klubu; historia Liverpoolu miała ogromny wpływ na moją decyzję, ale równie ważny był projekt, który mi przedstawiono.
Jacquet wyjaśnił, że odrzucił ofertę Chelsea FC, ponieważ na jego pozycji jest tam już ‘naprawdę wielu zawodników’, podczas gdy w Liverpoolu widzi dla siebie wyraźniejszą ścieżkę rozwoju, ponieważ chce ‘grać tak dużo, jak to możliwe’.
- Znam swój potencjał i wiem, jak ludzie o mnie mówią, ale nie zamierzam nakładać na siebie presji związanej z tym, dokąd zajdę - kontynuował.
- Chcę po prostu grać w piłkę i cieszyć się chwilą. Pójdę własną drogą; nie wiem, jak to wszystko się skończy, ale myślę, że dobrze zacząłem. Nie mam wątpliwości, że wszystko pójdzie dobrze.
- Osobiście nie zamierzam niczego zmieniać. Nadal będę bardzo blisko swojej rodziny.
- Jednak myślę, że moje życie się zmieni, bo będę postrzegany jako piłkarz Liverpoolu, grający w Lidze Mistrzów i potencjalnie występujący w podstawowym składzie.

Komentarze (1)