Dlaczego Liverpool nie doszedł do porozumienia z Konaté?
Można śmiało pokusić się o stwierdzenie, że Ibou Konaté nie do końca spodziewał się takiego obrotu sprawy.
Zaledwie sześć tygodni wcześniej Francuz stał na murawie stadionu Hill Dickinson po wygranych derbach Merseyside i zapytany przez jednego z dziennikarzy o swoją przyszłość, z wielką śmiałością w głosie powiedział, że jest bardziej w klubie, aniżeli poza nim, nawiązując do słynnej wypowiedzi Mohameda Salaha z końcówki zeszłego roku.
Obrońca podkreślał wówczas, iż jest blisko porozumienia z klubem odnośnie nowej umowy i od zawsze tego pragnął.
Konaté dodał wtedy jeszcze tajemniczo: - Kiedy sytuacja się wykrystalizuje, będziecie musieli spytać Richarda Hughesa, co powiedziałem mu we wrześniu, a później w listopadzie. On powie wtedy coś, co uciszy wszystkich dookoła.
Nadejdzie taki moment, że 27-letni piłkarz będzie musiał wyjaśnić prasie, co miał konkretnie wtedy na myśli. Na razie czeka go udział w Mistrzostwach Świata i znalezienie nowego pracodawcy po załamaniu rozmów z Liverpoolem, które według Konaté w pewnym momencie negocjacji wydawały się już czystą formalnością.
Ekipy z europejskiej elity mogą zacierać ręce, mogąc za darmo ściągnąć wysokiej klasy stopera, który najlepsze lata gry może mieć wciąż przed sobą. Konaté swoim wywiadem 19 kwietnia pokazał jednak, że nie jest gościem, który ma umowę przedwstępną z innym klubem schowaną w kieszeni spodni.
Real Madryt wykazywał na początku zakończonego niedawno sezonu duże zainteresowanie osobą Konaté, jednak w grudniu w hiszpańskiej prasie pojawiły się głosy, iż Królewscy odpuszczają sobie temat 27-latka.
Nie jest jasne, czy Liverpool do końca był świadomy, jak potoczą się rozmowy z Konaté. Jego słowa zostały przyjęte z należytą ostrożnością przez władze klubu, jednak wśród wielu osób związanych z szatnią the Reds panowało przekonanie, że popularny członek drużyny przedłuży swój kontrakt na Anfield.
Odejście wartego 60-70 milionów funtów Konaté za darmo nie jest nowością dla zarządzających Liverpoolem.
Klub odzyskał zaledwie niewielką część prawdziwej wartości Trenta Alexandra-Arnolda zeszłego lata. Na konto Liverpoolu wpłynęło wtedy 8,4 mln funtów, tylko dlatego, żeby prawy obrońca mógł uczestniczyć w nowych barwach w Klubowych Mistrzostwach Świata.
Z Liverpoolu odeszli na zasadzie wolnych transferów, Andy Robertson i Mo Salah, którego kontrakt został skrócony o rok za porozumieniem stron. Reprezentant Egiptu 'kasował' 20 milionów funtów rocznie, przy tygodniówce, wynoszącej 400 tysięcy funtów.

W ciągu ostatniej dekady klub w ten sposób opuściło ponad tuzin innych graczy, w tym Roberto Firmino, Naby Keïta, Divock Origi, czy James Milner.
Zestawienie przychodów the Reds w 2025 roku pokazały, że wydatki Liverpoolu na pensje wyniosły 428 milionów funtów, co stanowiło najwyższy wynik w całej Premier League. Pomimo medialnego szumu, klub nie skąpi, jeśli chodzi o płacenie swoim zawodnikom należnych im pieniędzy.
Dobre występy zazwyczaj są nagradzane, a Ryan Gravenberch i Cody Gakpo to dwaj piłkarze, którzy bez problemu przedłużyli kontrakty w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy po zdobyciu tytułu mistrzowskiego w sezonie 2024/2025.
Załamanie się negocjacji z Konaté w ostatniej chwili budzi duże kontrowersje. Przedstawiciele piłkarza nie chcieli komentować sprawy na gorąco, trudno dokładnie określić, jaka różnica w finansowych oczekiwaniach, była przedmiotem sporu.
Trzeba przyznać, że lukratywne nowe kontrakty Salaha i Virgila van Dijka zeszłego lata nie pozostałyby niezauważone nawet przez tych, którzy nie odegrali kluczowej roli w zdobyciu mistrzostwa Anglii.
Jednak jedno ze źródeł wskazało, że Liverpool złożył wysoką ofertę, odzwierciedlającą chęć zatrzymania Konaté, jednak przedstawiciele piłkarza nie przystali na tę propozycję.

Hughes nadzorował rozmowy z obozem Konaté, jednakże Michael Edwards również brał czynny udział w procesie negocjacji.
Liverpool w pewnym momencie powiedział jednak 'pass'. Czy to właściwe stanowisko? To okaże się w najbliższych miesiącach. Można dostrzec analogie do Luisa Díaza, którego żądania finansowe również zostały odrzucone, choć został sprzedany za 65 milionów funtów do Bayernu Monachium.
Liverpoolowi bardzo brakowało przebojowości Kolumbijczyka na lewym skrzydle, który z marszu stał się kluczowym piłkarzem w zespole mistrza Niemiec.
Odejście Konaté potęguje poczucie niepewności po burzliwym i nerwowym sezonie, który wystawił wiele osób w klubie na próbę na różnych płaszczyznach.
Spadek z pozycji mistrza na piątą lokatę w lidze, potwierdził ograniczenia w kadrze pierwszego zespołu, pomimo ubiegłorocznych, rekordowych wydatków, wynoszących łącznie 450 milionów funtów.
Potrzeba znalezienia następcy Salaha jest priorytetem, a Yan Diomande z RB Lipsk jest preferowanym celem transferowym. 19-latek jest wyceniany przez niemiecki klub na około 86 milionów funtów.

Liverpool rozważa również pozyskanie kolejnego ofensywnego piłkarza, biorąc pod uwagę kontuzję ścięgna Achillesa, której Hugo Ekitike doznał w kwietniu, co wyklucza go z gry przez znaczną część przyszłego sezonu.
Klub wykazywał prawdziwe zainteresowanie Anthonym Gordonem, dopóki Barcelona nie stała się celem skrzydłowego Newcastle United. Anglik przeszedł badania medyczne, po którym został ogłoszony transfer wart 69 milionów funtów.
Bez Konaté Liverpool nie dysponuje wielkim bogactwem na środku defensywy. 34-letni Van Dijk, rozegrał każdą minutę we wszystkich 38 spotkaniach Premier League w zeszłym sezonie.
Joe Gomez zaliczył kolejny sezon w klubie i pokazał, że nie jest okazem zdrowia, zawodnikiem, na którego można liczyć w każdym spotkaniu.
19-letni Giovanni Leoni i 20-letni Jérémy Jacquet to obrońcy z ogromnym potencjałem, ale nie zostali jeszcze sprawdzeni przez rozgrywki Premier League.
Van Dijk, Gomez, Alisson i Jones wchodzą w ostatni rok swoich kontraktów. O Curtisa mocno zabiega Inter Mediolan, jednak Liverpool postawił cenę wywoławczą wynoszącą 35 milionów funtów i nie zamierza jej obniżać.
Liverpool zamierza dać Leoniemu i Jacquetowi szanse na rozwinięcie swojego potencjału. Ponadto klub posiada klauzulę odkupu Jarella Quansaha, który latem ubiegłego roku przeniósł się do Bayeru Leverkusen, jednak bardziej prawdopodobne wydaje się skorzystanie z niej dopiero latem 2027 roku.
Po wynikach z minionego sezonu, klub potrzebuje prawdziwego restartu w Premier League, wobec wielu rozczarowań z ostatnich miesięcy. Praktycznie do tego tygodnia Konaté spodziewał się, że pomoże Liverpoolowi w nowym rozdaniu kart w sezonie 2026/2027.
Paul Joyce

Komentarze (35)
Ściągać kolejna gwiazdkę jak Bastoni o ile w ogóle będzie zainwestowany to 60-80mln na bide…
A dalej nie mamy „6” ani skrzydłowych ze dwóch za Salaha i Diaza:(
Nie ma i nic nie wskazuje, żeby w najbliższych latach pojawiły się problemy z wydatkami na płace. Wręcz przeciwnie, Liverpool w tym okienku transferowym oraz kolejnym będzie w stanie przyjąć kolejne obciążenia. Finanse klubu prowadzone są wzorowo, dodatkowo sytuacja z kontraktem Konate pokazuje, że klub wyciągnął wnioski z przewartościowanych przedłużeń kontraktów z Salahem, Gakpo oraz Gravenberchem i wrócił do ustawień fabrycznych, czyli metodycznego ustalania, ile warte jest utrzymanie danego piłkarza.
Natomiast tutaj bazuje na surowych liczbach, które klub opublikował w dorocznym sprawozdaniu finansowym. Z tym żadnej dyskusji nie ma, to surowa matematyka i logika. Liverpool dzięki odpowiedniemu zarządzaniu jest w komfortowej sytuacji finansowej i tego lata ponownie bez problemu przyjmie obciążenia transferowe i płacowe na kwotę kilkuset milionów funtów.
30.05.2026 13:16:55
TRZĘSIENIE ZIEMI W LIVERPOOLU!
Newsy
#
arne_slot
#
Jak podaje Fabrizio Romano, Liverpool zerwał kontrakt z Arne Slotem ze skutkiem natychmiastowym. Następcą Holendra ma być Andoni Iraola.