Taktyka Slota – co poszło nie tak
Gdyby przyjrzeć się sezonowi 2025/2026 w wykonaniu Liverpoolu pod taktyczną lupą, rezultat byłby druzgocący dla Arne Slota.
The Reds zdobyli o 24 punkty mniej niż w poprzednim, mistrzowskim sezonie, co jest największym regresem w historii jakiegokolwiek zespołu. Była to ich najgorsza kampania pod względem defensywy (55 straconych bramek) od lat 90, zaś 63 strzelone gole (o 23 mniej niż w zeszłym roku) to najniższy wynik od debiutanckiego sezonu Jürgena Kloppa dekadę temu. Do tego drużyna Slota przegrała aż 12 meczów, trzykrotnie więcej niż w sezonach 2024-25 i 2023-24.
To, że Slot zdobył mistrzostwo i został zwolniony rok później, może brzmieć brutalnie i kojarzyć się z typową współczesną trenerską karuzelą, ale prawda jest taka, że gra Liverpoolu budziła wątpliwości przez cały sezon. The Reds przegrali dziewięć z dwunastu meczów we wszystkich rozgrywkach w ciągu dwóch msięcy od września do listopada, w styczniu odnieśli tylko jedno zwycięstwo w sześciu meczach Premier League, a w ostatnich dziesięciu spotkaniach ligowych zdobyli zaledwie 12 punktów.
Zaliczyli też rozczarowujące pożegnania z rozgrywkami pucharowymi. Slot eksperymentował ze składem i po przegranym 3:0 meczu Pucharu Ligi z Crystal Palace, przeszedł na formację 5-4-1. W kwietniu tego roku jego piłkarze zostali zdeklasowani w ćwierćfinale Pucharu Anglii przez Manchester City (4:0), a cztery dni później przegrali pierwszy mecz Ligi Mistrzów (również ćwierćfinałowy) 2:0 z Paris Saint-Germain. To, że Slot grał z pięcioma obrońcami przeciwko mistrzom Europy, co – jak sam przyznał – było taktyką „trybu przetrwania”, pokazało, jak słabą drużyną się stał się Liverpool.
Cofnijmy się do meczu otwarcia tego sezonu Premier League, kiedy piłkarze Slota pokonali na Anfield Bournemouth, imponującym wynikiem 4:2. Do 64. minuty utrzymywali się na prowadzeniu 2:0, ale stracili dwie bramki w krótkich odstępach czasu po atakach z dystansu, po czym w końcówce udało im się odzyskać prowadzenie po dwóch trafieniach.

Na początku sezonu odnieśli siedem zwycięstw, jednak trzy razy wypuszczali z rąk prowadzenie 2:0 (również z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów i Newcastle w Premier League). Argumentowano wówczas, że liczą się wyniki, nawet jeśli mecze są chaotyczne i całkowicie kontrastują z bezbłędną grą Liverpoolu z poprzedniej kampanii.
Zdobycie tytułu mistrzowskiego było możliwe dzięki uporządkowanej grze w posiadaniu piłki, wysokiemu pressingowi i szybkiemu wychodzeniu na prowadzenie, co oznaczało, że często mogli grać środkowym blokiem i polegać na kontratakach. To pozwoliło Mohamedowi Salahowi strzelić 29 bramek w sezonie 2024/25. W tym sezonie liczba bramek spadła do jednocyfrowej (siedem, wliczając jedną z rzutu karnego) po raz pierwszy w ciągu dziewięciu lat gry na Merseyside.

Problemy szybko się nasilały. Zwolnienie Slota nie zmienia faktu, że Liverpool zbyt mocno postawił na wzmocnienie ataku, wydając ponad 350 milionów euro na napastników Hugo Ekitike i Alexandra Isaka oraz numer 10 Floriana Wirtza. Nawet transfery bocznych obrońców, Jeremiego Frimponga (bocznego obrońcy z Bayeru Leverkusen) i Milosa Kerkeza (z Bournemouth), były nastawione na ofensywę.
Powtarzające się kontuzje Frimponga i problemy Isaka z powrotem do formy utrudniały wybór wyjściowej jedenastki. Dla następcy Slota odejście Salaha tego lata jest pewną korzyścią, ponieważ nie ma prostego sposobu na zbudowanie linii ataku z nim, Isakiem, Ekitike i Wirtzem bez umieszczania zawodników na nietypowych pozycjach lub pozostawiania braków w defensywie. Slot próbował ustawienia 4-2-3-1, 4-4-2 z dwoma zawodnikami z numerem 10 zamiast skrzydłowych, a także z rombem w środku pola oraz wspomnianej piątki obrońców – żadna z tych formacji nie okazała się skuteczna.
Poniższy wykres przedstawia zmienną różnicę między oczekiwaną liczbą bramek (wartość stworzonych szans) a oczekiwaną liczbą bramek straconych (wartość straconych szans) w ciągu ostatnich pięciu sezonów. Podczas gdy ich skuteczność w ataku osiągnęła szczyt w zeszłym sezonie, ich obrona utrzymywała równą formę aż do zdobycia tytułu na cztery mecze przed jego zakończeniem.
W pierwszej połowie obecnej kampanii defensywa The Reds najpierw się poprawiała, by znów zaliczyć regres w drugiej jej połowie. Ich kreatywność także spadła – Salah i Szoboszlai zakończyli sezon z największą liczbą asyst (siedem), co jest ironiczną statystyką, biorąc pod uwagę, że reprezentant Węgier dorabiał na prawej obronie, a Salah pojechał w grudniu na Puchar Narodów Afryki z reprezentacją Egiptu.

Nie udało im się też wykorzystać spadku formy czwartej w tabeli Aston Villi pod koniec sezonu – przegrali 4:2 na Villa Park w przedostatniej kolejce i zakończyli sezon z pięciopunktową stratą do czwartego miejsca. Gole stracone na wyjeździe Villi były symptomatyczne dla ich problemów.
Pierwszym był krótko rozegrany rzut rożny, gdzie Liverpool miał zawodników w defensywie, ale nie zdołał wywrzeć presji na strzelca bramki Morgana Rogersa. Po komicznym drugim golu, strzelonym po poślizgnięciu się Szoboszlaia po rzucie z autu Liverpoolu, Villa przypieczętowała zwycięstwo dobitką – Giorgio Mamardashvili obronił daleki strzał Johna McGinna w drugiej fazie rzutu rożnego.
Czwarty stracony gol był jeszcze gorszy, ponieważ Kerkez i Szoboszlai szli dwóch na jednego przeciwko McGinnowi i dali mu zbyt dużo czasu i przestrzeni na dośrodkowanie z dalszej odległości. Kamera skierowała się na Slota, który z otwartymi ustami drapał się po brodzie.
Przez cały sezon zawodnicy Liverpoolu mieli problemy z obroną pola karnego. Przeciwnicy podjęli 612 prób dośrodkowań, z tego 144 były celne – to najwięcej w ciągu ostatnich siedmiu sezonów Liverpoolu. Piłkarze zbyt często gubili krycie, zwłaszcza na dalszym słupku – wystarczy spojrzeć na dwa gole Brighton & Hove Albion pod koniec marca, a także na wyrównującego gola dla Brentford w ostatnim meczu.


The Reds przegrali siedem wyjazdowych spotkań z drużynami z czołówki tabeli, a ich jedynym zwycięstwem była wygrana 1:0 z Sunderlandem. Slot na początku sezonu zbyt głośno mówił o problemach z obroną długich piłek od przeciwników. „Nie znaleźliśmy jeszcze rozwiązania” – powiedział po porażce na wyjeździe z Brentford, które strzeliło z długiego rzutu z autu, kontrataku i rzutu karnego.
Liverpool osiem razy tracił bramki w drugiej połowie doliczonego czasu gry, najwięcej w historii (poprzednio siedem w sezonie 2010/11). Kilka z nich było trudnych do sklasyfikowania, jak zwycięska bramka Andre dla Wolverhampton Wanderers, odbita przez bramkarza i cudowny strzał Harrisona Reeda, który wyrównał dla Fulham.
Większość goli straconych w końcówce pokazała jednak słabe strony drużyny Slota. Zarówno Bournemouth, jak i Palace pokonały ich długimi wyrzutami z autu. Tottenham Hotspur zdobył punkt na Anfield po tym, jak Liverpool nie zdołał obronić długiego podania, a Leeds United strzeliło wyrównującego gola w 96. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Zwycięski gol Chelsea padł po dośrodkowaniu Marca Cucurelli, który wbiegł w lewą połowę boiska, wiedząc, że Salah nie będzie się cofał.
Liverpoolowi zbyt często kończyła się energia i pomysły. Drużyna, która w zeszłym roku zdobyła 19 punktów przy stanie 0:1 (13 razy przegrywając), w tym roku uzyskała ich zaledwie pięć, przegrywając 11 z 14 meczów, w których musieli gonić wynik. Podczas gdy pięć lat temu Liverpool za Kloppa zaliczył słabą obronę tytułu, tym razem było zbyt wiele ukrytych problemów.
Dokąd pójdą dalej, to intrygujące pytanie. Były trener Bournemouth, Andoni Iraola, jest głównym kandydatem i typem trenera, który potrafi grać z wysokim pressingiem, czego Liverpoolowi brakowało od czasów Kloppa. Zwolnienie Slota wynikało po części z tego, że Liverpool czuł potrzebę bardziej ofensywnego, agresywnego stylu gry. Jednak czy nadal mają do tego zawodników? A skoro reszta ligi idzie do przodu, zmiana może być lepszym rozwiązaniem niż próba odtworzenia tego, co było wcześniej.
Liam Tharme

Komentarze (11)
Wiec w sumie patrząc na to foto tylko pozornie widać przegrywa.
Jak w składzie był duch JK to zrobił mistrzostwo, jak skład był AS to ledwo 5 miejsce.
Było by bardzo dziwne jak pozwolili by mu na kolejny sezon, tego bagna.
Pewnie nowy trener już jest wybrany przez właścicieli, my musimy uzbroić się w cierpliwość.
Pozdrawiam tutaj Wszystkich i oby następny sezon był nasz.