Carragher o zwolnieniu Slota
Jamie Carragher przyznał, że jest zaskoczony decyzją o zwolnieniu Arne Slota, jednak uważa, że menedżer z absolutnego topu znalazłby sposób na naprawienie problemów Liverpoolu już w poprzednim sezonie.
Holender stracił posadę w sobotę po zajęciu zaledwie piątego miejsca w Premier League. Stało się to zaledwie rok po wywalczeniu przez niego dwudziestego mistrzostwa Anglii dla klubu. Władze The Reds uznały, że zmiana jest konieczna, aby klub mógł dalej się rozwijać. Choć Liverpool wywalczył kwalifikację do Ligi Mistrzów, zdobył jedynie 60 punktów – najmniej od sezonu 2015/16. Początkowo nie planowano rozstania ze Slotem w trakcie sezonu, jednak po jego zakończeniu dokonano ponownej oceny sytuacji i uznano, że potrzebna jest zmiana na stanowisku szkoleniowca. Decyzja ta zaskoczyła Carraghera.
– Byłem rozdarty w kwestii Arne Slota. W zasadzie byłbym w stanie poprzeć każdą z decyzji i dostrzegałem argumenty obu stron, ale i tak jest to szok – powiedział Carragher.
– Myślę, że elitarny menedżer, absolutna śmietanka światowego futbolu, prawdopodobnie znalazłby w pewnym momencie poprzedniego sezonu sposób, by naprawić Liverpool i poprawić sytuację. Nie pomogły mu jednak transfery.
– Patrzysz na tych zawodników i zadajesz sobie pytanie: czy którykolwiek z nich naprawdę się sprawdził? Jedynie Hugo Ekitike grał dobrze, pozostali nie spełnili oczekiwań. Można obarczać tym menedżera i pytać, czy powinien wyciągnąć z nich więcej, ale sami piłkarze również powinni dać od siebie znacznie więcej.
– Czy osoby odpowiedzialne za budowę kadry powinny zapewnić mu lepszy skład przed rozpoczęciem sezonu? Tak. Jest wiele osób, na które można wskazać palcem, jeśli chodzi o problemy Liverpoolu w poprzednim sezonie. Dotyczy to również zawodników, którzy rok wcześniej prezentowali zupełnie inny poziom.
Carragher uważa również, że wielu kibiców Liverpoolu odwróciło się od Slota, a publiczny konflikt Mohameda Salaha ze szkoleniowcem tylko pogorszył sytuację.
– Nie ma wątpliwości, że w tym sezonie stracił większość kibiców. Czasami uważałem to za nieco niesprawiedliwe, biorąc pod uwagę to, co wydarzyło się 12 miesięcy wcześniej.
– Dziś społeczności kibicowskie mają ogromny wpływ w internecie, a nastroje bardzo szybko obróciły się przeciwko menedżerowi.
– Dochodzi do tego kwestia wpływu piłkarzy. Sytuacja z Mo Salahem na pewno nie pomogła. Nie podoba mi się to. Nigdy nie chciałbym, żeby Liverpool stał się klubem, w którym zawodnicy mają zbyt dużą władzę albo publicznie wypowiadają się przeciwko trenerowi, który rok wcześniej zdobył z nimi mistrzostwo. To nie powinno mieć miejsca, ale oczywiście nie pomogło to Slotowi.
– Być może wszystkie te czynniki razem sprawiły, że klub uznał zmianę za konieczną.
Głównym kandydatem do przejęcia zespołu jest Andoni Iraola, który niedawno opuścił Bournemouth. Zdaniem Carraghera filozofia Hiszpana może przywrócić Liverpoolowi styl oparty na wysokiej intensywności, choć jego zatrudnienie nadal wiąże się z pewnym ryzykiem.
– Wykonał fantastyczną pracę w Premier League. To, czego dokonało Bournemouth, jest absolutnie imponujące, ale przy jego kandydaturze wciąż pozostaje wiele znaków zapytania.
– Sposób, w jaki jego drużyny grają, jest dokładnie tym, do czego Liverpool chciałby wrócić – futbolem opartym na wysokiej intensywności. Wiemy, że jest w tym znakomity, ale bycie menedżerem Liverpoolu to nie tylko kwestia intensywności.
– Gra bez piłki była ogromnym problemem za kadencji Arne Slota. To właśnie martwiło mnie najbardziej. Przez cały sezon powtarzałem, że Liverpool bez piłki wygląda bardzo słabo.
– To ważna część DNA Liverpoolu, i to nie tylko z czasów Jürgena Kloppa. Kiedy mówimy o efekcie Anfield, w dużej mierze wynika on właśnie z tego, jak drużyna zachowuje się bez piłki, a nie tylko z tego, co robi z nią przy nodze. Iraola jest w tym znakomity.
– Moja obawa dotyczy tego, czy da się utrzymać taką intensywność, grając co trzy dni. W Bournemouth najczęściej grał raz w tygodniu, a to zupełnie inna sytuacja.
– Kiedy zatrudniasz menedżera do czołowego klubu w Anglii, zawsze zadajesz sobie pytanie: „Czy on może wygrać dla mnie ligę?”. W jego przypadku to wciąż wielka niewiadoma. Tak naprawdę dotyczy to każdego nowego szkoleniowca. Liverpool miał jednak trenera, który już udowodnił, że potrafi zdobyć mistrzostwo, dlatego byłem tak rozdarty w tej sprawie.

Komentarze (4)
Klasowy pokaz hipokryzji - cały rok jechania po Carrze i innych ex-piłkarskich ekspertach, a teraz powoływanie się na jego autorytet ;)
Pisz dalej, chętnie się pośmieje