Dlaczego Liverpool zwolnił Slota i chce zatrudnić Iraolę?
W sobotę rano dyrektor sportowy Liverpoolu Richard Hughes przekazał tę wiadomość Arne Slotowi.
Holender został poinformowany, że z ciężkim sercem podjęto decyzję o zakończeniu jego dwuletniej kadencji jako trenera klubu.
Zaledwie 12 miesięcy po zdobyciu tytułu mistrza Premier League w swoim debiutanckim sezonie na Anfield, Slot zapłacił cenę za męczący drugi sezon, w którym Liverpool zajął piąte miejsce w tabeli. Udało im się utrzymać kwalifikację do Ligi Mistrzów, ale przekroczyli linię mety z zaledwie 60 punktami, co jest ich najniższym wynikiem od dziesięciu lat.
Hughes i dyrektor generalny Fenway Sports Group ds. piłki nożnej, Michael Edwards, wskazali wcześniej, że zamierzają poprzeć Slota, biorąc pod uwagę okoliczności łagodzące, które przyczyniły się do gwałtownego spadku formy Liverpoolu. Jednak po podsumowaniu sytuacji w tygodniu następującym po zakończeniu sezonu doszli do wniosku, że zmiana jest konieczna, biorąc pod uwagę nastroje panujące zarówno w szatni, jak i wśród kibiców.
Hiszpański trener Andoni Iraola, który opuścił Bournemouth pod koniec sezonu, jest zdecydowanym faworytem do objęcia stanowiska, a Liverpool zamierza szybko dokonać wyboru.
Serwis „The Athletic” przeprowadził rozmowy z wieloma osobami – z których wiele zgodziło się wypowiadać pod warunkiem zachowania anonimowości, aby nie narazić swoich relacji – aby wyjaśnić, dlaczego Slot został zwolniony, jak zareagowali piłkarze i sztab trenerski oraz dlaczego to właśnie Iraola jest człowiekiem, którego chcą widzieć na czele nowej ery na Anfield.
Slot nie spodziewał się tego.
- Mam wszelkie powody, by wierzyć, że w przyszłym sezonie będę trenerem Liverpoolu – powiedział dziennikarzom przed przedostatnim meczem sezonu na Villa Park.
Za kulisami nadal aktywnie uczestniczył w rozmowach dotyczących przygotowań przedsezonowych i letnich planów transferowych.
Slot zaplanował, że Etienne Reijnen, jego były asystent w Feyenoordzie, dołączy tego lata do jego sztabu trenerskiego. Początkowo chciał zabrać Reijnena ze sobą, kiedy dwa lata temu przejmował stery po Jurgenie Kloppie, ale nie udało mu się uzyskać pozwolenia na pracę. Teraz, gdy nie stanowiło to już problemu, Reijnen niedawno pożegnał się z holenderskim klubem i spodziewał się ponownego spotkania ze Slotem na Anfield. Jednak nie podpisano żadnej umowy.
Wiele osób było zaskoczonych, gdy Slot nie wziął udziału w tradycyjnym okrążeniu boiska w geście podziękowania po ostatnim meczu sezonu u siebie z Brentford. Siedział samotnie na ławce rezerwowych, podczas gdy odchodzące legendy klubu, Mohamed Salah i Andy Robertson, przyjmowały owacje kibiców na Anfield.
Osoby bliskie Holendrowi twierdzą, że wynikało to z jego chęci, by w centrum uwagi pozostali Salah i Robertson, a nie z tego, że zdawał sobie sprawę, iż jego dni w klubie są policzone.
Slot nadal rozmawiał z piłkarzami o ich planach na lato i przygotowaniach do następnego sezonu, wierząc, że dostanie szansę, by naprawić to, co poszło tak źle. W sobotę rano nadzieje te legły w gruzach.
W otwartym liście opublikowanym w poniedziałek rano w gazecie „Liverpool Echo” Slot mówił o swojej dumie z tego, co osiągnął wraz z drużyną w swoim pierwszym sezonie jako trener, a także o „nieopisywalnej” stracie Diogo Joty, do której doszło latem. Zastanawiał się też nad swoim dziedzictwem. „Odchodzę też ze świadomością, że klub jest dokładnie tam, gdzie powinien: wśród europejskiej elity” – napisał. „Zapewnienie udziału w Lidze Mistrzów było ważnym obowiązkiem, który gwarantuje, że Liverpool będzie mógł nadal rywalizować na najwyższym poziomie w przyszłym sezonie i później.
„Odchodzę z pełnym przekonaniem o tym, co nas czeka. Piłkarze, którzy tak wiele dali temu klubowi, którzy bronili jego wartości i pomogli stworzyć tak wiele niezapomnianych chwil, zbudowali fundamenty, które przetrwają. Jednocześnie wyłania się nowe pokolenie, gotowe napisać własną historię i podjąć się odpowiedzialności, jaka wiąże się z noszeniem tej koszulki.
„Zmiany są częścią piłki nożnej, ale wiem, że ten klub nadal będzie sprawiał, że jego kibice będą z niego dumni”.
Wypłacenie odszkodowania za ostatni rok kontraktu Slota będzie kosztowało Liverpool około 7 milionów funtów. Nie potwierdzono żadnych innych odejść, ale oczekuje się, że klub opuszczą również asystenci Sipke Hulshoff i Giovanni van Bronckhorst, a także główny trener przygotowania fizycznego Ruben Peeters.
Kiedy sytuacja wymknęła się spod kontroli podczas fatalnej serii dziewięciu porażek w ciągu 12 meczów rozegranych od końca września do końca listopada, kierownictwo klubu wydało jednoznaczne oświadczenie – Slot nadal cieszył się ich pełnym poparciem.
Powtórzono to w kwietniu, po bolesnych porażkach z Manchesterem City w Pucharze Anglii i Paris Saint-Germain w rozgrywkach europejskich, które skazały Liverpool na sezon bez trofeum i zmusiły go do walki o pocieszenie w postaci kwalifikacji do Ligi Mistrzów.
Było współczucie dla tego, z czym musiał się zmagać Slot. Tłem dla sezonu była tragedia po śmierci Diogo Joty wraz z jego bratem Andre Silvą w wypadku samochodowym w Hiszpanii w lipcu ubiegłego roku. Czołowe postaci FSG darzyły wielkim podziwem przywództwo, jakie Slot wykazał w najtrudniejszych okolicznościach.
Kontuzje również nie pomogły. Rekordowy nabytek Alexander Isak dołączył do drużyny w słabej formie po długotrwałym transferze z Newcastle United za 125 mln funtów, a następnie opuścił prawie cztery miesiące z powodu złamania lewej nogi.
Giovanni Leoni i Conor Bradley doznali kontuzji kolan, które wykluczyły ich z gry do końca sezonu, a najlepszy strzelec z 17 bramkami na koncie, Hugo Ekitike, zerwał prawe ścięgno Achillesa. Alisson, Jeremie Frimpong i Wataru Endo również mieli długie przerwy w grze.
Powszechnie uznano, że znaczna część z 450 mln funtów zainwestowanych w skład latem ubiegłego roku nie pojawiała się na boisku wystarczająco często. Florian Wirtz, który potrzebował długiego czasu na dostosowanie się do angielskiej piłki nożnej, Isak i Ekitike zagrali razem zaledwie 118 minut.
Zadanie Slota utrudniał również spadek formy uznanych gwiazd, takich jak Salah, Alexis Mac Allister, Ibrahima Konate i Cody Gakpo.
Zerwanie relacji między Salahiem a Slotem było jednym z wątków pobocznych sezonu, a egipski napastnik był przekonany, że został kozłem ofiarnym za słabe wyniki drużyny, kiedy w listopadzie został odsunięty od składu, mówiąc dziennikarzom w grudniu, że został „rzucony pod autobus”.
Jednak Hughes i Edwards poparli sposób, w jaki Slot postąpił z Salahiem, a następnie w marcu zgodzili się na prośbę piłkarza o faktyczne unieważnienie ostatniego roku jego kontraktu w związku z jego spadkiem formy.
Ta sprzeczka nie kosztowała Slota utraty stanowiska. Znacznie większe znaczenie dla ostatecznej decyzji miała jego niezdolność do znalezienia rozwiązań dla rażących słabości drużyny, gdy w końcowej fazie sezonu zapanowała atmosfera pesymizmu, a występy były tak bez życia i chaotyczne.
Jego narzekania na „niskie bloki” i „negatywny bilans stałych fragmentów gry” zaczęły irytować kibiców, którzy w najbardziej surowej ocenie przyznali, że nudzi ich ten powolny styl gry.
Kiedy pod koniec kwietnia Liverpool odniósł dwa zwycięstwa z rzędu nad Evertonem i Crystal Palace, pojawiły się nadzieje na wyprzedzenie Manchesteru United i zajęcie trzeciego miejsca. Potrzebowali tylko czterech punktów z pozostałych czterech meczów, aby zagwarantować sobie miejsce w pierwszej piątce.
Jednak zdobyli zaledwie dwa z ostatnich 12 możliwych punktów. Po bolesnej porażce na Old Trafford nastąpił remis u siebie z Chelsea, podczas którego Slot spotkał się z taką falą niezadowolenia, z jaką menedżer Liverpoolu nie miał do czynienia na Anfield od ostatnich dni rządów Roya Hodgsona w sezonie 2010/11. Jego decyzja o zmianie Rio Ngumohy została przyjęta gromkimi buczeniami. Kolejne nastąpiły po końcowym gwizdku. Hałas byłby głośniejszy, gdyby nie tysiące pustych miejsc na trybunach.
Co ciekawe, był to również pierwszy raz w całym sezonie, kiedy Chelsea przebiegła więcej metrów niż przeciwnik w rozgrywkach najwyższej klasy.
Hughes siedział tego dnia na trybunie honorowej, gdy kibice dali upust swojej złości na widok drużyny Slota, która przy wyniku 1:0 zamiast dążyć do rozstrzygnięcia, cofała się i spowalniała grę. Rozbieżność między oczekiwaniami kibiców a tym, co im serwowano, była rażąca.
- Z Anfield po prostu wyparowały emocje – mówi jeden z wysokich rangą przedstawicieli FSG. - Brakowało intensywności. Wyglądaliśmy jak drużyna bez tożsamości.
Równie bolesna była porażka 2:4 z Aston Villą, a remis 1:1 z Brentford w ostatniej kolejce nie był dużo lepszy. Zamiast wskazywać jeden moment jako punkt przełomowy, źródła z kierownictwa klubu sugerują, że zaufanie do Slota powoli zanikało w ostatnich tygodniach sezonu.

Dane te nie napawały optymizmem, biorąc pod uwagę powolne starty Liverpoolu i nawyk tracenia bolesnych bramek w końcówkach meczów, co wskazywało na problemy zarówno z kondycją, jak i nastawieniem psychicznym.
W sezonie 2024/25 drużyna zdobyła 23 punkty w meczach, w których przegrywała, tymczasem w tym sezonie udało jej się zdobyć zaledwie pięć. Po rozpoczęciu sezonu od pięciu zwycięstw z rzędu w lidze, wygrała tylko 12 z kolejnych 33 spotkań.
W defensywie 53 straconych bramek było ich najgorszym wynikiem w 38-meczowym sezonie Premier League, a 63 strzelone bramki to ich najsłabszy wynik od dziesięciu lat. Liczba 20 porażek we wszystkich rozgrywkach (w tym w Community Shield) była największa od sezonu 1992/93.
Znaczące było to, że po zwolnieniu Slota źródła klubowe mówiły o „kolejnym etapie” dla Liverpoolu, wymagającym „bardziej ofensywnego, agresywnego i dynamicznego stylu gry”.
Decyzję podjęli Hughes i Edwards za zgodą zarządu FSG, w skład którego wchodzą główny właściciel John W. Henry, prezes Tom Werner oraz prezes FSG Mike Gordon.
Istniała obawa, że jeśli pozostaną przy Slocie, a następny sezon nie rozpocznie się dobrze, sytuacja na Anfield szybko stanie się toksyczna. A gdyby jesienią zostali zmuszeni do wprowadzenia zmian, znalezienie odpowiedniego następcy byłoby trudniejsze niż tego lata, biorąc pod uwagę dostępnych kandydatów.
To decyzja, której nie chcieliśmy podejmować, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że musimy to zrobić, choć niechętnie – dodaje wysoki rangą przedstawiciel FSG.
Minęło prawie 24 godziny od sobotniego ogłoszenia, zanim którykolwiek z piłkarzy Liverpoolu publicznie odniósł się do odejścia Slota.
Kapitan Virgil van Dijk przerwał milczenie w niedzielę, publikując na Instagramie: „Nigdy nie zapomnimy zwycięstwa w Premier League w naszym pierwszym wspólnym sezonie. Dziękujemy, trenerze, i życzymy Tobie oraz Twojej rodzinie wszystkiego najlepszego na przyszłość”.
Wkrótce inni poszli w jego ślady, w tym Ekitike: „Dziękuję za wszystko, czego mnie nauczyłeś i za czas, który mi poświęciłeś, zarówno na boisku, jak i poza nim. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, trenerze”.
Zespół, podobnie jak większość personelu klubu, dowiedział się o zwolnieniu Slota dopiero krótko przed godziną 12:30 w sobotę, zaledwie cztery i pół godziny przed rozpoczęciem finału Ligi Mistrzów pomiędzy Arsenalem a Paris Saint-Germain.
Za kulisami dochodziło do napięć, a nastrój w drużynie wielokrotnie pogarszały niepowodzenia w trakcie sezonu. Jednak źródła bliskie kilku czołowym graczom twierdzą, że nie jest sprawiedliwe sugerowanie, jakoby Slot „stracił poparcie szatni”. Jak się wydaje, wielu z nich wysłało mu bezpośrednie wiadomości jeszcze przed niedzielnym wpisem Van Dijka w mediach społecznościowych.
Raczej chodziło o to, że w drużynie narastało zbiorowe poczucie frustracji w miarę nasilania się zewnętrznej negatywnej opinii i krytyki dotyczącej wyników i gry.
Kiedy kilkunastu graczy polubiło kontrowersyjny post Salaha w mediach społecznościowych po porażce z Villą, w którym ubolewał on nad utratą tożsamości przez Liverpool i wzywał do powrotu do „heavy metal football”, frazy będącej synonimem rządów Kloppa, powszechnie uznano to za opowiedzenie się po stronie kolegi z drużyny przeciwko Slotowi.
- Nie, nic z tych rzeczy – zapewnił Wirtz w rozmowie z serwisem „The Athletic” w ostatnim tygodniu sezonu. - Ogólnie podoba mi się mentalność Mo – to, jak postrzega świat i jak pracuje. To człowiek, którego warto słuchać, bo wiele widział.
- Nie atakował nikogo. Myślę, że dzięki „polubieniom” od graczy sprawa została zbytnio wyolbrzymiona. Dla mnie to była po prostu rzecz, którą chciał powiedzieć, bo odchodzi. Chciał uświadomić wszystkim w klubie, że musimy pracować ciężej i grać lepiej.
- Wszyscy jesteśmy dalecy od zadowolenia z tego sezonu. Świat zewnętrzny zawsze próbuje stworzyć napięcie między drużyną a trenerem. Nie ma mowy o tym, żeby nie wspierać trenera.
Niektórzy piłkarze wyrazili współczucie dla Salaha, jeśli chodzi o ocenę spadku jego formy. Uważali, że plany na mecze na początku sezonu były budowane wokół Wirtza lub Ekitike, co oznaczało, że Egipcjanin był nieuchronnie mniej zaangażowany.
Prywatnie kwestionowali też sensowność przesunięcia Dominika Szoboszlaia, ich najbardziej wpływowego pomocnika, na prawą obronę, by wypełnić lukę po nieobecności Bradleya. Inni uważali, że nowi gracze mieli łatwiej i mieli większe szanse na utrzymanie miejsca w składzie, nawet jeśli nie grali najlepiej.
Niektórzy gracze zauważyli, że treningi, spotkania i plany przedmeczowe pod koniec sezonu zawierały mniej szczegółów taktycznych niż wcześniej. Było to postrzegane jako zaleta przez tych, którzy uważali, że Slot wcześniej mówił zbyt długo, ale większa zwięzłość nie przyniosła żadnej zauważalnej poprawy.
Jak podają źródła, podczas porażki na Villa Park w drużynie panowała niepewność co do podziału obowiązków przy obronie stałych fragmentów gry, a gospodarze wykorzystali to do zdobycia pierwszej bramki; w szatni gości trwały dyskusje na ten temat.
Cztery dni po tym meczu, 19 maja, odbyło się spotkanie w Kirkby, w wyniku którego wielu zawodników doszło do wniosku, że Slot może zostać zastąpiony. Jednak pewność mieli dopiero w sobotę, kiedy pojawiła się ta wiadomość.
Źródła z kierownictwa klubu stanowczo twierdzą, że z żadnym z zawodników nie konsultowano decyzji o ewentualnej zmianie.
Zarówno piłkarze, jak i sztab trenerów twierdzą, że Slot był również niesprawiedliwie krytykowany z zewnątrz za ilość dni wolnych, jakie przyznawał drużynie. Dane klubowe pokazują, że drużyna miała 47 dni wolnych w sezonie 2023/24, ostatnim sezonie Kloppa, w porównaniu z 50 w sezonie 2024/25 i 45 w sezonie 2025/26.
- Władze nigdy nie straciły wiary w umiejętności trenerskie Arne'a – skomentowała jedna z wysokich rangą osób z Anfield. - Po prostu przestały widzieć wyjście z jego problemów w Liverpoolu.

Andoni Iraola spełnia wiele kryteriów.
Jego osiągnięcia podczas trzyletniej pracy w Bournemouth były znakomite – doprowadził drużynę do zajęcia 12., 9. i 6. miejsca w Premier League. W kwietniu ogłosił, że ustąpi ze stanowiska po wygaśnięciu kontraktu pod koniec sezonu, a opuszczając Bournemouth, zapewnił klubowi pierwszy w historii awans do europejskich pucharów.
Osiągnięcia Iraoli są tym bardziej imponujące, biorąc pod uwagę sprzedaż takich zawodników jak Milos Kerkez, Illia Zabarnyi, Dean Huijsen, Dango Ouattara i Antoine Semenyo w trakcie jego kadencji.
Hughes zna go dobrze jak nikt inny, biorąc pod uwagę, że to właśnie on mianował go w Bournemouth następcą Gary’ego O’Neila latem 2023 roku. 43-letni Hiszpan idealnie wpisuje się w profil zmian stylistycznych, które Liverpool zamierza wprowadzić. Jest dostępny bez konieczności wypłacania odszkodowania i ma doświadczenie w pracy jako główny trener, a nie menedżer.
Jeśli chodzi o inne możliwe opcje, podziwiani są Sebastian Hoeness ze Stuttgartu i Pierre Sage z Lens. Argumenty Luisa Enrique byłyby przekonujące, ale Liverpool nie spodziewa się, że opuści on PSG po dwóch kolejnych triumfach w Lidze Mistrzów.
Pojawiły się sugestie, że opóźnienie zwolnienia Slota kosztowało Liverpool szansę na sprowadzenie Xabiego Alonso. Jednak w rzeczywistości nowy trener Chelsea nie był postrzegany jako poważny kandydat przez Edwardsa i Hughesa.
Iraola cieszy się dużym zainteresowaniem, odkąd stało się jasne, że jest gotowy podjąć nowe wyzwanie. W ciągu ostatnich dwóch tygodni prowadził aktywne rozmowy z Crystal Palace, Bayerem Leverkusen i Milanem, rozważając dostępne opcje.
Przedostatniego tygodnia odbyło się spotkanie z przedstawicielami Milanu w Londynie, ale zorganizowanie drugiej rundy rozmów okazało się frustrująco trudne. Potwierdza to przypuszczenia, że dopiero w ostatnich dniach Liverpool skontaktował się z obozem Iraoli.
Teraz nastąpią formalne rozmowy, a oczekiwania, że były trener Rayo Vallecano trafi na Anfield, są coraz większe.
James Pearce

Komentarze (23)
Spróbuj się nie ośmieszać.
Bardziej ciekawa jest zawarta teza, która świadczy o tym, że decyzja zapadła w zasadzie spontanicznie wbrew Hughesowi i Edwardsowi..
A jeszcze bardziej przykre jest to, że Pearce jak będzie pisał o pogodzie to będzie wspominał o tym, że Alonso nigdy nie miał być trenerem Liverpoolu. Przykre w ch**.
Wiem, że potem jest napisane, że to oni podjęli decyzję, ale i tak wygląda jakby narracja zmieniła się nagle po tym jak ktoś z góry to ocenił, bo ta dwójka przecież non stop jest na bieżąco.
Jeżeli wierzyć w to co mówią, do końca sezonu wodzili go za nos dając wsparcie i narrację o przyszłym sezonie.
Moim zdaniem, skoro i tak ostatni mecz , był meczem o pietruszkę, to zasługiwal na odrobinę więcej szacunku i "pożegnanie" z kibicami.