LIV
Liverpool
Towarzyski
26.07.2026
00:00
SUN
Sunderland
 
Osób online 834

Wybór Iraoli może przesądzić o przyszłości Hughesa


Amerykańscy właściciele Liverpoolu zaufali osądowi dyrektora sportowego przy kształtowaniu przyszłości klubu z Merseyside – ale to on zostanie rozliczony z efektów.

Nagranie jest dziś nieco ziarniste, bo wydarzenie miało miejsce 22 lata temu, ale bez trudu można je znaleźć w sieci.

To mecz Pucharu Anglii na Fratton Park. Portsmouth podejmuje Liverpool prowadzony przez nieżyjącego już Gérarda Houlliera, który znajduje się pod ogromną presją. Gdy spotkanie zmierza ku powtórce, gospodarze wyprowadzają kontratak i zagrywają piłkę na lewą stronę pola karnego.

Houllier obserwuje, jak Stéphane Henchoz i Steve Finnan desperacko próbują interweniować, lecz pojawia się okazja dla rezerwowego Portsmouth. Ten z niezwykłą precyzją składa się do strzału lewą nogą i posyła piłkę w dolny róg bramki, zadając śmiertelny cios kadencji Houlliera.

Strzelcem był... Richard Hughes.


Houllier dotrwał do końca sezonu i ostatecznie wywalczył awans do Ligi Mistrzów – co okazało się niezwykle ważne, bo właśnie ta droga doprowadziła później Liverpool do słynnego triumfu w Stambule. Jednak po golu Hughesa tamtego mroźnego popołudnia było już jasne, że dni Francuza na Anfield są policzone, mimo że trzy lata wcześniej poprowadził klub do jednego z największych sukcesów w historii – zdobycia Pucharu Anglii, Pucharu Ligi i Pucharu UEFA w 2001 roku.

Życie ma jednak dziwną skłonność do zataczania kręgu, więc łatwo domyślić się, dokąd zmierza ta historia. Hughes nie miał na sobie korków w sobotni poranek, ale po raz kolejny zakończył erę menedżera Liverpoolu. Tym razem nie było w tym nic przypadkowego.

Jako dyrektor sportowy Liverpoolu, wspólnie z Michaelem Edwardsem, dyrektorem generalnym ds. piłki nożnej w Fenway Sports Group, przeprowadził analizę sezonu po wydaniu 446 milionów funtów na wzmocnienia. Wnioski były jednoznaczne – potrzebna jest zmiana.

Osoby dobrze znające sposób działania FSG wiedzą, że gdy coś idzie nie tak, ktoś zawsze ponosi konsekwencje. Arne Slot był przekonany, że potrafi odwrócić sytuację, lecz jego przełożeni uznali inaczej. To Hughes był głównym architektem zatrudnienia Slota w kwietniu 2024 roku, ale nie zawahał się, gdy przyszło mu podjąć decyzję o jego zwolnieniu.


To, co wydarzy się teraz, może jednak przesądzić o przyszłości samego Hughesa. Dołączył on do Liverpoolu razem ze Slotem dwa lata temu, a jego kontrakt wygasa za 12 miesięcy. Taki sam termin obowiązuje Edwardsa, którego poznał jeszcze w Portsmouth na początku XXI wieku.

Dążąc do zatrudnienia Andoniego Iraoli – szkoleniowca, którego wcześniej sprowadził do Bournemouth – Hughes znajduje się dziś w podobnym położeniu, jak FSG jesienią 2015 roku, gdy zwolniono Brendana Rodgersa i zatrudniono Jürgena Kloppa.

Gdyby Klopp nie odniósł sukcesu, wiarygodność FSG mogłaby zostać poważnie nadszarpnięta. Przez pierwsze pięć lat rządów właścicieli Liverpool zdobył tylko jedno trofeum – Puchar Ligi w 2012 roku – i tylko raz zakwalifikował się do Ligi Mistrzów.

Klub bardziej kojarzył się wtedy z ciągłymi zmianami trenerów i zamieszaniem niż ze stabilnością. Klopp wszystko odmienił.


FSG wykazało się dalekowzrocznością, śledząc rozwój Niemca już od 2012 roku. John W. Henry, główny właściciel klubu, dobrze znał realia Bundesligi dzięki relacjom z Karlem-Heinzem Rummenigge. W końcu udało się sprowadzić Kloppa, a wraz z nim przyszły najlepsze lata.

Dzisiejsze Anfield jest niemal nie do poznania w porównaniu z tym sprzed dekady. Powstały dwie nowe trybuny, a klubowa gablotka wzbogaciła się o wiele trofeów. Jednak ostatnie 12 miesięcy naruszyło fundamenty tej budowli i teraz to Hughes oraz Edwards muszą zadbać o odpowiedniego człowieka do przeprowadzenia odbudowy.

Jeśli projekt z Iraolą się nie powiedzie, gdzie Liverpool znajdzie się na tle swoich rywali?

Arsenal zamierza ponownie mocno zainwestować po zakończeniu wieloletniego oczekiwania na mistrzostwo. Siła Manchesteru City pozostaje oczywista, niezależnie od zmian na ławce trenerskiej. Aston Villa wykorzystała swoją falę sukcesów, zdobywając Ligę Europy i nie zamierza się zatrzymywać.

Chelsea również będzie groźna pod wodzą Xabiego Alonso – wielu kibiców Liverpoolu zapewne chciałoby usłyszeć szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego były pomocnik klubu nie był poważnie rozważany. Manchester United natomiast wreszcie wydaje się odzyskiwać stabilność i także planuje aktywne działania na rynku transferowym.


Choć talent Iraoli jako trenera jest niezaprzeczalny, a jego filozofia wysokiego pressingu i ofensywnej gry z pewnością przypadnie do gustu kibicom tęskniącym za erą Kloppa, pozostaje wiele pytań.

Co sprawia, że Hughes i Edwards są tak przekonani o jego sukcesie?

Jak Iraola poradzi sobie z okresem od września do grudnia, gdy mecze rozgrywane są co trzy–cztery dni? Czy kadra wytrzyma jego intensywne treningi po środowym meczu wyjazdowym z Borussią Dortmund, gdy już w sobotę czeka południowy wyjazd do Brighton?

Liverpool nie może pozwolić sobie na porażkę tego projektu. Przychody z Ligi Mistrzów stanowią fundament finansów klubu. Jeszcze niedawno awans do tych rozgrywek był absolutnym minimum wymaganym od menedżera, ale przypadek Slota pokazał, że dziś nawet to może nie wystarczyć.

Bournemouth zakończyło sezon znakomicie, ale wcześniej nie wygrało przez 11 kolejnych spotkań między 2 listopada a 3 stycznia. Jak przekonał się Slot, cierpliwość kibiców nie jest nieskończona, zwłaszcza gdy kolejne weekendy psują im nieudane występy Liverpoolu.

Hughes doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Był obecny na dwóch ostatnich meczach sezonu na Anfield – bezbarwnych remisach 1:1 z Chelsea i Brentford – i słyszał narastające niezadowolenie oraz frustrację.

Efektowna, ofensywna piłka jest ważna, ale kibice przede wszystkim oczekują zwycięstw.

FSG zaufało Hughesowi i Edwardsowi – człowiekowi, którego skuteczność w przeprowadzaniu transferów podczas pierwszej pracy w Liverpoolu w latach 2012–2022 była wręcz niezwykła. Teraz to właśnie oni znajdą się w centrum uwagi.

Na przełomie roku pojawiały się uporczywe pogłoski, że Hughes może przenieść się do Arabii Saudyjskiej, ale Liverpool nigdy nie wierzył w taki scenariusz. Powierzono mu odpowiedzialność za kształtowanie przyszłości klubu z Merseyside.

Teraz potrzebuje, by Iraola skutecznie zrealizował tę wizję.

Dominic King

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (9)

Macku90 01.06.2026 21:43 #
Dokładnie o tym pisałem :) Iraola to wybór Hughes’s i jeśli i to nie wypali to chłopa na taczce wywiozą mając wcześniej szanse na angaż Xabiego. Nie mniej co nam po jego rozliczeniu. Trzeba trzymać kciuki za ten wybór. Początkowo byłem bardzo rozżalony jak Xabi poszedł do Chelsea, ale po pierwsze ważne, że zmieniliśmy Slota, a dwa to Iraola stosuje taktykę która wydaje się bardzo pasuje do Liverpoolu. Xabi jednak największe wrażenie robił w Leverkusen grając kompletnie innym ustawieniem. I tu może pan Hughes w końcu trafił. A reszta pójdzie jak domino - Kerkez, dynamiczne skrzydła, heavy metal i te sprawy :)
Adihaa 01.06.2026 22:10 #
Nie czarujmy się, ale to FSG wszystko rozpieprzylo. Klopp odbudował ten zespół, tchnął w niego ducha i co zrobił zarząd ? Po LM i majstrze drastyczny spadek inwestycji w drużynę. Spóźnione, nietrafione transfery. Brak wsparcia dla decyzji Kloppa (Endo zamiast Bellinghama) , no i tak w końcu Kloppo stwierdził, że to pikoli i grzecznie się wyniósł z Liverpoolu jednocześnie zaznaczając, że kiedyś może wrócić (podejrzewam że jak FSG sprzeda klub). Wystarczyło tylko dać te 500 mln Kloppowi dwa sezony wcześniej i mielibyśmy teraz hegemona. Ale amerykance niestety uczepili się swojej filozofii - nie inwestowania w wielkich graczy i dopiero z nożem na gardle wyłożyli ogromne pieniądze na głupie transfery (jak choćby przepłacony Izak, który przy pierwszej lepszej okazji wywinie nam numer jak w Newcastle ) Model budowania zespołu na wonderkidach wyciągnietych ze slumsów się sprawdza przy budowaniu zespołu , ale nie da się tak funkcjonować na najwyższym poziomie przez wiele lat, bo inni w tym czasie wykupują to co najlepsze.
Frog 02.06.2026 10:02 #
Nie wiem w jakim uniwersum żyjesz ale nie widziałem jeszcze żeby właściciele skąpili kasy , po Bellingamie czy jak mu tam chcieli dać kasę na tych co poszli do Chelsea , Klopp poprostu ma filozofię nic na siłę , a wy tutaj po Slocie potrzebujecie mieć kogoś na kogo znowu można pluć , przez ostatnie 10 lat a nawet od kad kupili klub to pompują w niego kasę a wam mało i mało
Adihaa 02.06.2026 10:08 #
@frog - dzieki
MszarnyLFC87 02.06.2026 05:19 #
Ufam, że Andoni zostanie naszym nowym Bossem. Największą zaletą tego posunięcia, jest filozofia gry Hiszpana. Można spać spokojnie. Z góry wiadomo co będzie grane i, że będzie to ukłon w stronę stylu gry, za którym chyba wszyscy tęsknimy. Wspaniale. Dostrzegam jednak kilka potencjalnych pułapek, których mam nadzieję uda się uniknąć. Pierwsza kwestia: Byłoby zacnie gdyby Iraola wziął ze sobą z Bournemouth Rayana. Mógłby też pojawić się u nas kreatywny Hiszpan do środka pola, najlepiej taki co przy okazji, że ma wizję, potrafi walczyć i bronić, taki np. Chema Andrés. Natomiast byłoby słabo, gdyby Andoni próbował uczynić z LFC klub hiszpański, tak jak Slot chciał stworzyć holenderski. Druga kwestia: Richard Hughes. Cieszy, że panowie się znają, mocno liczę na to, że budowa drużyny dla Iraoli obejdzie się bez niesnasek. Pytanie, co jeśli Hughes poczuje presję projektu, który musi wypalić i nie pozwoli Iraoli, na tyle na ile mógłby, w kwestii budowania kadry?. Naprawdę liczę na to, że to pytanie pozostanie w swerze domysłów.
MaxiKing 02.06.2026 07:39 #
Myślę, że jak my zdajemy sobie sprawę z tego, że trzeba rozkładać siły i rotować to trent z jakimś doświadczeniem zdaje sobie z tego sprawę tym bardzie. Jednak Andoni to nie Czesiu czy Jasiu 😃
Jarekrk 02.06.2026 10:49 #
Z niecierpliwością czekam na start sezonu i widok biegających piłkarzy oddających zdrowie i serce.
spawacz 02.06.2026 11:20 #
Od wczoraj wiadomo, że będzie nowym trenerem. Dziś Romano też potwierdził.
Pietialiv 02.06.2026 15:21 #
Czyli się wstrzymać z anulowaniem substancji C+ ?

Pozostałe aktualności