Wybór Iraoli może przesądzić o przyszłości Hughesa
Amerykańscy właściciele Liverpoolu zaufali osądowi dyrektora sportowego przy kształtowaniu przyszłości klubu z Merseyside – ale to on zostanie rozliczony z efektów.
Nagranie jest dziś nieco ziarniste, bo wydarzenie miało miejsce 22 lata temu, ale bez trudu można je znaleźć w sieci.
To mecz Pucharu Anglii na Fratton Park. Portsmouth podejmuje Liverpool prowadzony przez nieżyjącego już Gérarda Houlliera, który znajduje się pod ogromną presją. Gdy spotkanie zmierza ku powtórce, gospodarze wyprowadzają kontratak i zagrywają piłkę na lewą stronę pola karnego.
Houllier obserwuje, jak Stéphane Henchoz i Steve Finnan desperacko próbują interweniować, lecz pojawia się okazja dla rezerwowego Portsmouth. Ten z niezwykłą precyzją składa się do strzału lewą nogą i posyła piłkę w dolny róg bramki, zadając śmiertelny cios kadencji Houlliera.
Strzelcem był... Richard Hughes.
Houllier dotrwał do końca sezonu i ostatecznie wywalczył awans do Ligi Mistrzów – co okazało się niezwykle ważne, bo właśnie ta droga doprowadziła później Liverpool do słynnego triumfu w Stambule. Jednak po golu Hughesa tamtego mroźnego popołudnia było już jasne, że dni Francuza na Anfield są policzone, mimo że trzy lata wcześniej poprowadził klub do jednego z największych sukcesów w historii – zdobycia Pucharu Anglii, Pucharu Ligi i Pucharu UEFA w 2001 roku.
Życie ma jednak dziwną skłonność do zataczania kręgu, więc łatwo domyślić się, dokąd zmierza ta historia. Hughes nie miał na sobie korków w sobotni poranek, ale po raz kolejny zakończył erę menedżera Liverpoolu. Tym razem nie było w tym nic przypadkowego.
Jako dyrektor sportowy Liverpoolu, wspólnie z Michaelem Edwardsem, dyrektorem generalnym ds. piłki nożnej w Fenway Sports Group, przeprowadził analizę sezonu po wydaniu 446 milionów funtów na wzmocnienia. Wnioski były jednoznaczne – potrzebna jest zmiana.
Osoby dobrze znające sposób działania FSG wiedzą, że gdy coś idzie nie tak, ktoś zawsze ponosi konsekwencje. Arne Slot był przekonany, że potrafi odwrócić sytuację, lecz jego przełożeni uznali inaczej. To Hughes był głównym architektem zatrudnienia Slota w kwietniu 2024 roku, ale nie zawahał się, gdy przyszło mu podjąć decyzję o jego zwolnieniu.
To, co wydarzy się teraz, może jednak przesądzić o przyszłości samego Hughesa. Dołączył on do Liverpoolu razem ze Slotem dwa lata temu, a jego kontrakt wygasa za 12 miesięcy. Taki sam termin obowiązuje Edwardsa, którego poznał jeszcze w Portsmouth na początku XXI wieku.
Dążąc do zatrudnienia Andoniego Iraoli – szkoleniowca, którego wcześniej sprowadził do Bournemouth – Hughes znajduje się dziś w podobnym położeniu, jak FSG jesienią 2015 roku, gdy zwolniono Brendana Rodgersa i zatrudniono Jürgena Kloppa.
Gdyby Klopp nie odniósł sukcesu, wiarygodność FSG mogłaby zostać poważnie nadszarpnięta. Przez pierwsze pięć lat rządów właścicieli Liverpool zdobył tylko jedno trofeum – Puchar Ligi w 2012 roku – i tylko raz zakwalifikował się do Ligi Mistrzów.
Klub bardziej kojarzył się wtedy z ciągłymi zmianami trenerów i zamieszaniem niż ze stabilnością. Klopp wszystko odmienił.
FSG wykazało się dalekowzrocznością, śledząc rozwój Niemca już od 2012 roku. John W. Henry, główny właściciel klubu, dobrze znał realia Bundesligi dzięki relacjom z Karlem-Heinzem Rummenigge. W końcu udało się sprowadzić Kloppa, a wraz z nim przyszły najlepsze lata.
Dzisiejsze Anfield jest niemal nie do poznania w porównaniu z tym sprzed dekady. Powstały dwie nowe trybuny, a klubowa gablotka wzbogaciła się o wiele trofeów. Jednak ostatnie 12 miesięcy naruszyło fundamenty tej budowli i teraz to Hughes oraz Edwards muszą zadbać o odpowiedniego człowieka do przeprowadzenia odbudowy.
Jeśli projekt z Iraolą się nie powiedzie, gdzie Liverpool znajdzie się na tle swoich rywali?
Arsenal zamierza ponownie mocno zainwestować po zakończeniu wieloletniego oczekiwania na mistrzostwo. Siła Manchesteru City pozostaje oczywista, niezależnie od zmian na ławce trenerskiej. Aston Villa wykorzystała swoją falę sukcesów, zdobywając Ligę Europy i nie zamierza się zatrzymywać.
Chelsea również będzie groźna pod wodzą Xabiego Alonso – wielu kibiców Liverpoolu zapewne chciałoby usłyszeć szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego były pomocnik klubu nie był poważnie rozważany. Manchester United natomiast wreszcie wydaje się odzyskiwać stabilność i także planuje aktywne działania na rynku transferowym.

Choć talent Iraoli jako trenera jest niezaprzeczalny, a jego filozofia wysokiego pressingu i ofensywnej gry z pewnością przypadnie do gustu kibicom tęskniącym za erą Kloppa, pozostaje wiele pytań.
Co sprawia, że Hughes i Edwards są tak przekonani o jego sukcesie?
Jak Iraola poradzi sobie z okresem od września do grudnia, gdy mecze rozgrywane są co trzy–cztery dni? Czy kadra wytrzyma jego intensywne treningi po środowym meczu wyjazdowym z Borussią Dortmund, gdy już w sobotę czeka południowy wyjazd do Brighton?
Liverpool nie może pozwolić sobie na porażkę tego projektu. Przychody z Ligi Mistrzów stanowią fundament finansów klubu. Jeszcze niedawno awans do tych rozgrywek był absolutnym minimum wymaganym od menedżera, ale przypadek Slota pokazał, że dziś nawet to może nie wystarczyć.
Bournemouth zakończyło sezon znakomicie, ale wcześniej nie wygrało przez 11 kolejnych spotkań między 2 listopada a 3 stycznia. Jak przekonał się Slot, cierpliwość kibiców nie jest nieskończona, zwłaszcza gdy kolejne weekendy psują im nieudane występy Liverpoolu.
Hughes doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Był obecny na dwóch ostatnich meczach sezonu na Anfield – bezbarwnych remisach 1:1 z Chelsea i Brentford – i słyszał narastające niezadowolenie oraz frustrację.
Efektowna, ofensywna piłka jest ważna, ale kibice przede wszystkim oczekują zwycięstw.
FSG zaufało Hughesowi i Edwardsowi – człowiekowi, którego skuteczność w przeprowadzaniu transferów podczas pierwszej pracy w Liverpoolu w latach 2012–2022 była wręcz niezwykła. Teraz to właśnie oni znajdą się w centrum uwagi.
Na przełomie roku pojawiały się uporczywe pogłoski, że Hughes może przenieść się do Arabii Saudyjskiej, ale Liverpool nigdy nie wierzył w taki scenariusz. Powierzono mu odpowiedzialność za kształtowanie przyszłości klubu z Merseyside.
Teraz potrzebuje, by Iraola skutecznie zrealizował tę wizję.
Dominic King

Komentarze (9)