Liverpool nie może sobie pozwolić na sprzedaż Joe Gomeza
Po raz jedenasty Joe Gomez stawi się w przyszłym tygodniu na rozpoczęciu przygotowań przedsezonowych Liverpoolu. Można nawet argumentować, że nigdy wcześniej nie był tak ważny dla drużyny.
Wszechstronny i od lat związany z klubem obrońca jest obecnie częścią czteroosobowej grupy środkowych defensorów, z których każdy rozpoczyna erę Andoniego Iraoli z pewnymi znakami zapytania.
W przypadku Virgila van Dijka, kapitana Liverpoolu, jest to wiek. Ma on już 35 lat i do końca kontraktu z The Reds pozostało mu zaledwie 12 miesięcy.
Liverpool, czy im się to podoba czy nie, od dłuższego czasu musi mierzyć się z perspektywą funkcjonowania bez swojego charyzmatycznego kapitana, który dziś obchodzi urodziny i któregoogromne znaczenie pozostaje bezdyskusyjne. Klub musi jednak odpowiednio zabezpieczyć swoją przyszłość.
Dlatego Liverpool był zdeterminowany, aby tego lata sprowadzić Jeremy'ego Jacqueta za 60 milionów funtów. Porozumienie z francuskim Rennes zostało osiągnięte już w styczniu, aby uprzedzić zainteresowanie ze strony Chelsea i innych klubów.
Nowy nabytek dopiero w przyszłym tygodniu skończy 21 lat. W klubie panuje przekonanie, że część młodszych zawodników będzie potrzebowała naturalnego okresu adaptacji, zanim osiągnie pełnię swojego potencjału.
W tak młodym wieku natychmiastowa gra na najwyższym poziomie Premier League będzie stanowiła ogromne wyzwanie dla Jacqueta, niezależnie od tego, jak wielki ma talent.
W przypadku Giovanniego Leoniego sytuacja wygląda obecnie nieco inaczej. Dziewiętnastoletni Włoch musi przede wszystkim wrócić do pełnej sprawności po poważnym urazie więzadła krzyżowego przedniego, którego doznał we wrześniu ubiegłego roku podczas jedynego dotąd występu w barwach Liverpoolu.
Były zawodnik Parmy przebywa już w AXA Training Centre, kontynuując proces rehabilitacji. Byłoby jednak skrajnie niesprawiedliwe zmuszać Leoniego do przedwczesnego powrotu, zanim będzie w stu procentach gotowy, biorąc pod uwagę intensywność Premier League oraz oczekiwania panujące na Anfield.
Podobnie jak Jacquet, Leoni będzie potrzebował czasu, aby się zaaklimatyzować i pokazać, dlaczego dział skautingu Liverpoolu uznał go w sierpniu ubiegłego roku za najlepszego młodego środkowego obrońcę we Włoszech. Jest to tym bardziej prawdziwe, że wraca do gry po tak poważnej kontuzji.
Właśnie dlatego wartość Gomeza dla Liverpoolu wzrosła jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu.
Minęło już sześć lat od czasu, gdy regularnie występował jako środkowy obrońca w Premier League. Od zdobycia przez Liverpool mistrzostwa Anglii pod wodzą Jürgena Kloppa londyńczyk stał się zawodnikiem od zadań specjalnych.
W Premier League najczęściej oglądaliśmy go na obu bokach obrony, natomiast występy od pierwszej minuty na środku defensywy przypadały głównie na krajowe rozgrywki pucharowe.
Jednak biorąc pod uwagę sytuację Jacqueta i Leoniego, okoliczności, które na Anfield zostały uwzględnione przy planowaniu kadry, Gomez może w najbliższych miesiącach ponownie regularnie tworzyć duet środkowych obrońców z Van Dijkiem.
Wchodzący w ostatni rok swojego kontraktu były zawodnik Charlton Athletic przyznał w maju, że nie wie, jak potoczy się letnie okno transferowe.
- Myślę, że wszystko może się wydarzyć. Szczerze mówiąc, nie wiem. Został mi tylko rok kontraktu, więc naprawdę nie wiem. To, co ma się wydarzyć, wydarzy się, ale jestem ogromnie wdzięczny za czas spędzony w tym klubie.
- Zawsze będę wdzięczny za możliwość spędzenia 11 lat w takim miejscu. Mogę jedynie być za to wdzięczny i zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Latem 2024 roku interesowało się nim Newcastle United, a w ubiegłym roku rozmowy prowadziły również Crystal Palace oraz AC Milan. Można śmiało stwierdzić, że gdyby Gomez zakomunikował chęć odejścia tego lata, nie mógłby narzekać na brak ofert.
Biorąc jednak pod uwagę jego umiejętności, doświadczenie oraz zdolność do gry na kilku pozycjach, Gomez powinien czuć, że jego pozycja w Liverpoolu jest obecnie mocniejsza niż od bardzo dawna.
W momencie, gdy wokół drużyny wciąż istnieje wiele niewiadomych, a skład nadal ewoluuje pod wodzą trzeciego szkoleniowca w ciągu czterech sezonów, pewność, jaką daje obecność Gomeza, może okazać się dla Iraoli oraz defensywy Liverpoolu prawdziwym uspokojeniem po wszystkich zmianach, jakie formacja ta przeszła w ostatnich latach.
Paul Gorst

Komentarze (5)