LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 2281

List otwarty

Artykuł z cyklu Artykuły


LIST OTWARTY

Drogi George i Tom,

Chciałbym wyrazić jak bardzo jestem przygnębiony i zmartwiony trwającą atmosferą niepewności wokół klubu. Z miłą chęcią usłyszę kilka pozytywnych słów, a różnice między stronami zostaną rozwiązane jak najszybciej to możliwe oraz to, że Rafa Beniez ma wasze pełne wsparcie.

Uważam, że w każdej historii znajdują się dwie strony i doceniam trudy włożone w prowadzenie klubu (dbanie o fundusze, poziom zadowolenia wśród fanów czy postępowania z osobami o różnych charakterach). To co usłyszałem przez ostatnie kilka dni skłania mnie coraz bardziej by uwierzyć, że możecie się mylić w sprawach transferowych. Działając w ten sposób możecie podkopywać pracę trenera, nie ważne czy jest to w waszym założeniu, czy też nie.

Może nie zdajecie sobie sprawy, być może z powodu różnic kulturowych, ale mówienie trenerowi angielskiej drużyny 'po prostu trenuj zespół' to pewien rodzaj zniewagi.

Nie będę wysuwał żadnych oskarżeń albo wygłaszał podniosłych słów skierowanych do was obu. Szczególnie kiedy krążą pogłoski i jest tak mało faktycznych dowodów (jak na razie), a o których tak bardzo rozpisują się media. WyraĽnie coś się popsuło, ale czy wszystko można uznać za 'stracone'?

Chcę jedynie usłyszeć, że klub który kocham jest w bezpiecznych rękach. Odczuwam, że jest tak na boisku, ale to przecież łatwe do odgadnięcia. Ocenić jak klub jest prowadzony w kuluarach z naszego punktu widzenia jest bardzo trudno, ponieważ nie widzimy pełnego obrazu i możemy tylko usłyszeć urywki informacji, które często są owinięte dodatkowymi opowieściami i plotkami.

Udało mi się odczuć, że głos Rafy po meczu z Newcastle był wyraĽnie pojednawczy, kiedy mówił o waszych najlepszych interesach wobec klubu. Podczas gdy wy byliście nowi, potrzeba było czasu, by przystosować się do nowej roli. Podobnie wypowiadał się o nowych piłkarzach. Nie jest wam obce prowadzenie zespołu sportowego, ale nie możecie równać się z wiedzą Rafy, kiedy chodzi o futbol. Tylko kilku ludzi może. W tym sensie jesteście nowicjuszami i z pewnością przyznalibyście tutaj rację.

Jeśli to rzeczywiście prawda, że (jeszcze) w pełni nie rozumiecie rynku transferowego w Europie i sposobu, w jaki on funkcjonuje, wtedy z mojego punktu widzenia powinno to być jak najszybciej nadrobione. To podstawowy filar gry. Chciałbym myśleć, że to jakieś nieporozumienie i zabrakło komunikacji. Mam nadzieję, że nie jestem w tym przypadku naiwny.

Z tego co zrozumiałem, Foster Gillett miał być pomocnikiem. Łączyć wszystko to, co dzieje się w klubie. Pojawiły się sugestie, że nie jest na swoim miejscu.

Patrząc w historię, nie mogę pominąć jednego z najlepszych klubów w Anglii, który sam sobie zaszkodził zmieniając trenerów, lub nie dając im pełnej kontroli nad zespołem. Klub jak Newcastle stał się pośmiewiskiem z tego powodu, że rozważano tylko najbliższą przyszłość. Stabilność i ciągłość są nadrzędne, by odnieść sukces w piłce.

Było również kilka nieudanych prób z posadą Dyrektora Sportowego. Jedyny taki system, który się sprawdził i jest mi on znany, to David Dein w Arsenalu. Kupował on piłkarzy do klubu, ale co najważniejsze na polecenie Arsene Wengera.

Na północ znajduje się kolejny klub, Spurs - którego wartość zakupionych piłkarzy była większa, niż Liverpoolu (tak samo jak Manchester United i Manchester City). Tam wyjątkowo nie powiodła się praca Dyrektora Technicznego, którego filozofia futbolu znacznie odbiegała od planów trenera. Gdzie kucharzy sześć...

Rozumiem wasz oczywisty lęk, do którego macie prawo - wiążący się z tym, że trener posiada zbyt dużo władzy. Jednakże właśnie w ten sposób prowadzone są drużyny w Anglii. Potrzebny jest jeden człowiek z jednym planem, który utrzyma stery i poprowadzi statek, a nie cały zarząd. On musi być kimś więcej, niż tylko trenerem.

Każdy manager warty swojej ceny a) będzie wystrzegał się pracy w klubie, który nie zapewnia mu pełnej kontroli w sprawach futbolu, oraz b) będzie prawdopodobnie tak samo trudnym charakterem jak Benitez, jeśli nie większym.

Najlepsi trenerzy nie są łatwymi ludĽmi do współpracy. Ferguson, Mourinho, Shankly - żaden z nich nie uczynił łatwego życia dla zarządu i żaden z łatwością nie zaakceptował tego co mu kazano robić. Każdy jednak przyniósł na koniec dobre rezultaty. Arsene Wenger tak samo, chociaż on mógł budować swój Arsenal mając pełne poparcie Davida Deina. Gdyby nie to, już by go tam nie było.

Stabilność to kluczowa rzecz dla każdego klubu, który chce coś wygrać. Rafa Benitez wykonuje znacznie lepszą pracę na tym etapie, niż Alex Ferguson w United. Nawet nie można sobie wyobrazić jak lepszą pracę wykonał. Ferguson nie wygrał żadnego trofeum do czasu, kiedy pracował w Manchesterze czwarty rok. Natomiast po pięciu latach jego średnia pozycja w lidze to tylko 9. Sezon kończył na miejscach 11. 13. 2. 13. i 6. Proszę to porównać z miejscem 5. 3. 3. a także Pucharem Anglii i dwoma finałami Ligi Mistrzów, z których jeden był wygrany w niezapomniany sposób. Teraz widać przepaść jaka ich dzieli.

Zwalniając Rafę w tym momencie, kiedy uformował najlepszy skład i odnotował najlepszy start w lidze, naprawdę nie widzę w tym żadnego sensu. Wygrywając zaległy mecz the Reds mogą być na drugim miejscu i nadal być niepokonani. Zespół pracuje w oparciu o własne metody. Piłkarze spełniają wymagania i z tego co mogę powiedzieć, to mają również najwyższy szacunek do trenera. To jest kluczowe.

Kiedy pomyślę, że w futbolu jest tylko kilku trenerów, którzy odpowiadają profilowi Rafy nie sądzę, żeby ich metody pasowały do Liverpool FC. Zdecydowanie nie uważam, że udałoby im się dokonać tyle co Rafa. Z pewnością chcieliby sprowadzić własnych piłkarzy, co ponownie będzie kosztować, wprowadzać własne system, a to spowolni postęp.

Patrząc na wydane pieniądze, wynik Beniteza jest naprawdę zadziwiający. Wszyscy trenerzy popełniają błędy, ale większość jego pomyłek nie wiele kosztowała klub i szybko została wymieniona. To co uzbierał za pieniądze naprawdę zasługuje na słowa uznania. Składy United czy Chelsea kosztowały przynajmniej dwa razy tyle co Liverpoolu. Jest tam wielu piłkarzy po 15-30 mln funtów, ale czy dzieli ich tak dużo pod względem umiejętności? Tymczasem Arsenal wykorzystuje młodych piłkarzy, których zdobywał przez wiele lat.

Opinia kibiców praktycznie jest przy Rafie. Podczas gdy było również kilka zbędnych, anty-amerykańskich komentarzy, które tylko przeszkadzają w temacie, musicie zrozumieć jak bardzo szkodzi wam ta sytuacja wśród fanów i jak wielka fala protestów dominuje na Anfield.

Kiedy przejmowaliście stery w klubie to było naprawdę zaskakuję, jak dobrze was przywitano. Nie chodzi o taką niespodziankę, podczas gdy spodziewałem się dla was czegoś mniej, ale że nowi właściciele mogą oczekiwać trudnej przeprawy. Jako kibiców nasza cierpliwość została nadszarpnięta, gdyż prawie trzy lata nie rozwiązano tematu inwestycji i pojawiło się wiele potencjalnych ludzi, którzy nie byli właściwi na to miejsce. Porównując was to Thakasina Shinawatry, wydajecie się dobrym zakładem.

Być może pojawiły się bardzo ważne powody i spróbuję mieć otwarty umysł jak to tylko możliwe, ale nie mogę zrozumieć, dlatego ta sytuacja nie może być rozwiązana na forum dyskusji przed 16 grudnia.

Muszę przyznać, że takie opóĽnienie bardzo mnie martwi. Ten temat - planowanie budżetu na transfery przez okienkiem transferowym (jak robią to wszystkie zespoły), albo naprawa stosunków z Rafą - wydaje się raczej zbyt natarczywy. Nie mogę zrozumieć, dlaczego to może poczekać.

Jeśli niepowodzenie w Lidze Mistrzów jest decydującym czynnikiem w planowaniu budżetu, wtedy mogę zrozumieć wasz punkt myślenia. Z drugiej strony jeśli od tego zależy posada Benitez, wtedy nie jestem w stanie tego pojąć ani minuty dłużej. Zanim Rafa tutaj trafił, nawet nie mogliśmy się zakwalifikować do tych rozgrywek, a co dopiero gra w dwóch finałach.

Rafa głośno komentował różne rzeczy po finale w Atenach, ale zdaje się że można było zrozumieć jego frustrację. Byliście pomocni w zabezpieczeniu kilku fantastycznych piłkarzy latem, chociaż łączna suma wydana na transfery pomimo że była duża, nie wzbudziła zdziwienia. Jeden z celów transferowych Gabriel Heinze został utracony w końcowej fazie. Od tego czasu jest bardzo oczywiste, że potrzebujemy takiego obrońcy, podczas gdy każdy trener zawsze będzie oceniał swój skład pod kątem wzmocnień.

Wydając pieniądze przez ostatnie trzy lata pilnie śledziłem metody Rafy, do czasu kiedy zdałem sobie sprawę, jak bardzo jest dobry. Wierzę, że jest wizjonerem futbolu i to co buduje w Liverpoolu, będzie czymś naprawdę wyjątkowym.

Dla przykładu, minęło siedem miesięcy od czasu kiedy straciliśmy gola po rzucie rożnym albo z rzutu wolnego (wliczając zespół 'rezerwowy' w Pucharze Ligi). Krycie strefowe było obiektem żartów w 2004 roku, a teraz obserwujemy jak inne zespoły tracą głupie bramki każdego tygodnia kryjąc indywidualnie. To tylko jeden obszar, w który Rafa podjął kontrowersyjną decyzję, trzymał się tego i teraz może być zadowolony.

Moja intuicja mówi mi, że jesteście zbyt inteligentni, by pozbyć się takiego człowieka jak Rafa i mając na uwadze całe to napięcie, naprawdę go szanujecie. Moja intuicja mówi mi, że możecie zbyt wiele stracić, zarówno jeśli chodzi o talenty, morale w składzie, finanse i wsparcie fanów podejmując tak drastyczne środki, jeśli naprawdę bierzecie to pod uwagę.

Jeśli ma być w tym jakiś plus, to wsparcie jakie otrzymał trener i zespół od kibiców. Obawy przed stratą Rafy, która może być oczywiście wymysłem prasy, chociaż wszystko wydaje się bardzo realne przemówiła wielu do świadomości, że możemy tylko dziękować za jego osobę.

Więc proszę uspokójcie mnie i wszystkich podenerwowanych kibiców Reds, że to tylko jedno wielkie (nieszczęśliwe) nieporozumienie. Jak również to, że wy, Rick Parry i Rafa możecie podać sobie wspólnie ręce już wkrótce. Mogę nawet kupić kawę i pączki.

Z poważaniem

PAUL TOMKINS



Autor: Damian
Data publikacji: 26.11.2007 (zmod. 02.07.2020)