LIV
Liverpool
Towarzyski
27.07.2024
01:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1554

Przyszłość jest jasna, przyszłość jest Czerwona!

Artykuł z cyklu Artykuły


Prawdopodobnie nigdy nie poznamy całej historii upadku oferty DIC z ostatniego tygodnia, jednak niezależnie od przyczyny ja mam przeczucie, że wszystko ułożyło się najlepiej jak to tylko było możliwe.

Wiele osób krytykowało David Mooresa (w tym ja) za wydarzenia z poprzedniego tygodnia, jednak teraz chyba należą mu się ogromne pochwały za tak szybko podjętą decyzję w sprawie oferty George'a Gilletta i Toma Hicksa. Majątek tej dwójki może nie wygląda zbyt imponująco w porównaniu z tym, co posiadało DIC, jednak nie przeszkodziło to Amerykanom w przebiciu oferty Arabów nie tylko pod względem finansowym, ale także robiąc lepsze wrażenie na Mooresie. To robi ogromne wrażenie, jeśli dodamy do tego jeszcze szybkość, z jaką wszystko zostało przeprowadzone i ja osobiście uważam, że właśnie potrzebowaliśmy takich szybkich, zdecydowanych ludzi i poprowadzą klub naprzód.

Muszę przyznać, że jeszcze jakiś tydzień temu za bardzo nie interesowałem się Georgem Gillettem, a o istnieniu Toma Hicksa nawet nie zdawałem sobie sprawy. Jedyne, co wiedziałem o Gillecie to fakt, że planował dzielić stadion z tym małym klubem z drugiej strony Merseyside. Nie traktowałem go poważnie, ponieważ wszystko wskazywało na to, że DIC przejmie klub, a ja jakoś specjalnie nie interesowałem się innymi ofertami. Jednak, gdy DIC wycofali się to od razu zacząłem czytać wszelkie możliwe informacje na temat George'a Gilletta i Toma Hicksa. I im więcej przeczytałem, tym pod większym byłem wrażeniem tych dwóch osób.

Gillett to bardzo interesująca osobowość, który ma bardzo duże doświadczenie w sporcie. Na początku swojej kariery biznesmena był jednym z udziałowców Miami Dolphins, a także właścicielem Harlem Globetrotters. Stworzył całkiem pokaĽne imperium, jednak na początku lat 90-tych nie trafił z jednym interesem i praktycznie całkiem zbankrutował. Stracił pieniądze, jednak wiele się nauczył i odbudował wszystko niemalże od kompletnych podstaw.

Sześć lat temu wykupił hokejową drużynę Montreal Canadiens i kanadyjscy fani na początku nie przyjęli go zbyt ciepło (przypomina wam to coś?), jednak bardzo szybko zdobył ich uznanie. W ciągu kilku ostatnich dni regularnie odwiedzałem ich stronę internetową i oni jedynie obawiają się tego, że teraz Amerykanin bardziej będzie interesował się Liverpoolem, a nie ich zespołem.

Dowiedziałem się także, że poza sportem inwestował także w media i ma naprawdę dobrą wiedzę na temat marketingu. Rick Parry powiedział, że gdy Amerykaninowi nie udało się kupić klubu w listopadzie ubiegłego roku, to życzył on drużynie jak najlepiej, a także zapytał się o przyczyny jego niepowodzenia. Z tymi informacjami powrócił do domu i zaczął przekonywać swojego kolegę Toma Hicksa, by ten został jego wspólnikiem.

Hicks jest miliarderem z Teksasu. Jest właścicielem hokejowego zespołu Dallas Stars, a także drużyny baseballowej Texas Rangers. Poza tym ma wiele mniejszych firm. Oba kluby święciły spore sukcesy od momentu, gdy Amerykanin je przejął i Hicks odegrał ogromną rolę w sprowadzeniu wielu gwiazd do tych drużyn. I wiele wskazuje na to, że może kontynuować to w Liverpoolu, ponieważ powiedział: "Jeśli masz okazję pozyskać wielkiego zawodnika, to tak też czynisz. My nie zamierzamy ustalać jakiegoś budżetu na nasze wydatki transferowe."

Również jest mocno zaangażowany w handel nieruchomościami i jak można przeczytać na BBC: "Hicks osiągnął dużą reputację dzięki budowie nowoczesnych stadionów dla swoich drużyn i ten czynnik podobno był decydujący dla Liverpoolu, gdy zdecydowali się na ofertę Amerykanów."

Także podsumowując wszystko wskazuje na to, że ten duet wspaniale się uzupełnia i mają odpowiednie pieniądze, a także doświadczenie, które pozwoli im prowadzić klub w odpowiednim kierunku. Ta oferta dała nam wszystko, o czym mogliśmy marzyć. Nasze długi zostaną spłacone za 45 milionów funtów, mamy fundusze na budowę nowego stadionu, a Rafa będzie miał odpowiednie pieniądze do wydania na rynku transferowym, a Gillett bardzo szybko wykluczył jakąkolwiek możliwość dzielenia stadionu z Evertonem.

Kibice Liverpoolu przyjęli wiadomość o tej inwestycji z rezerwą, a niektórzy w ogóle nie są zadowolenie z takiego rozwoju wypadków, jednak ja osobiście jestem zachwycony. Według mnie jesteśmy teraz na lepszej pozycji, niż miało to miejsce w ostatnich latach. Moim zdaniem, niezależnie, kto by nas przejął to powinniśmy go wspierać, ale ja naprawdę lubię tych facetów.

Oni pragną zwyciężać i jestem podekscytowany na samą myśl o przyszłości pod ich wodzą. Oczywiście wszystko czas pokaże, ale wszystkie elementy bardzo dobrze się układają, Rafa będzie miał większe pole manewru na rynku transferowym i uważam, że dzięki temu zbliżamy się do upragnionego Mistrzostwa Anglii. Także witam Pana Gilletta i Pana Hicksa z otwartymi ramionami i szczerze wierzę, że nasza przyszłość jest jasna, przyszłość jest CZERWONA!

Gerry Ormonde



Autor: Liverpoollover
Data publikacji: 08.02.2007 (zmod. 02.07.2020)