LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 2448

Obeserwacje rynku transferowego, które przyniosły nam korzyści

Artykuł z cyklu Artykuły


Gdy poruszasz się po rynku transferowym, ostatnią rzeczą, o jakiej marzysz jest panika, albo zbliżający się koniec okna.

Ja tutaj nie mówię, że nigdy nie pozyskuje się piłkarzy instynktownie, gdy następuje nagła zmiana sytuacji i indywidualni piłkarze stają się możliwo do kupienia, ale najlepsze transfery najczęściej wynikają z długiej współpracy Dyrektora Wykonawczego i menadżera.

Tak też było w przypadku naszego najnowszego nabytku – Dirka Kuyta. Obserwowaliśmy go przez 12 miesięcy. Nie był piłkarzem, którego zdecydowaliśmy się pozyskać pod wpływem impulsu. Rafa Benitez od dawna interesował się holenderskim napastnikiem i takie transfery mają większe szanse na sukces niż wykonane pod wpływem impulsu.

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że w końcu udało nam się sprowadzić Kuyta na Anfield. Ma wspaniałe osiągnięcia strzeleckie w Holandii i w Feyenoordzie był prawdziwym bohaterem.

Jeśli wszystko dobrze się potoczy będzie zdobywał bramki także dla nas. On wnosi nową jakość do gry ofensywnej zespołu i teraz dysponujemy całą gamą możliwości dzięki temu, że nasi napastnicy mają różne zalety.

Kuyt z pewnością bardzo dobrze będzie uzupełniał się z szybkością Craiga Bellamy’ego, i na pewno tak samo, jak Peter Crouch i Robbie Fowler, zrobi dobry użytek z dośrodkowań naszych skrzydłowych.

Jednak dla mnie najważniejsze jest to, że Dirk jest kolejnym piłkarzem, który naprawdę chciał grać na Anfield. My skupiamy się na zawodnikach, którzy szczerze pragną zawitać na Anfield. Podczas tego lata pozyskaliśmy Bellamy’ego i Jermaine’a Pennanta, którzy od dziecka kibicują The Reds.

Prezydent Feyenoordu w wywiadzie dla holenderskiej prasy powiedział, że Liverpool był jedynym klubem, do którego Dirk chciał odejść. Piłkarz pragną do nas dołączyć, a to jest bardzo ważny składnik każdego transferu. To pomaga w tworzeniu atmosfery w zespole, a także daje pewność, że zawodnicy dadzą z siebie te pięć procent więcej podczas meczu, a to może zrobić ogromną różnicę.

Jeśli cofniemy się w przeszłość do tego samego okresu sprzed roku, to byliśmy zachwyceni pozyskaniem Croucha, Reiny, Sissoko i Zendena. Wiele wątpliwości pojawiło się w przypadku transferu Momo, jednak teraz chyba nikt nie wątpi w słuszność tego posunięcia.

Jednak nie udało nam się pozyskać środkowego obrońcy, co było naszym priorytetem, a także prawego pomocnika, którego tak bardzo potrzebowaliśmy. Stało się tak, ponieważ nie chcieliśmy wykonywać nieprzemyślanych ruchów, a także nie w naszym zwyczaju jest przepłacanie za piłkarzy.

Wśród fanów panowało lekkie niezadowolenie, mimo że sprowadziliśmy czterech piłkarzy. Stało się tak, ponieważ przystępowaliśmy do sezonu bez zabezpieczenia na środku obrony, a także skrzydeł, o które Rafa tak zaciekle walczył. W styczniu naprawiliśmy jeden z tych elementów sprowadzając Daniela Aggera, jednak ludzie często to pomijają transfery dokonane w środku sezonu. Na początku powoli wprowadzaliśmy go do zespołu, ale teraz jest gotów, żeby zaznaczyć swoją obecność w tym sezonie.

Tym razem udało nam się sprowadzić piłkarzy na każdą pozycję, które według menadżera wymagała wzmocnienia. Jest to ekscytująca i rzadko spotykana sytuacja.

Porównując obecny skład z tym sprzed roku mamy ośmiu nowych piłkarzy w zespole. Sporo się nad tym napracowaliśmy, ponieważ każdy transfer wymaga czasu i uwagi. Następujący piłkarze zasilili naszą drużynę: Mark Gonzalez, Robbie Fowler, Daniel Agger, Gabriel Paletta, Craig Bellamy, Jermaine Pennant, Dirk Kuyt i Fabio Aurelio.

Zeszłoroczny skład był dobry i sięgnęliśmy po FA Cup, a także zajęliśmy lepsze miejsce w lidze, jednak obecna drużyna jest wyjątkowa silna. Kibice są bardzo podekscytowani, ponieważ widzą, że teraz możemy grać jeszcze lepiej.

Myślę, że nasz ostatni transfer zyska sobie ogromne uznanie wśród kibiców. Kuyt to miły chłopak, z bardzo dobrym podejściem, który naprawdę chce, jak najlepiej grać w czerwonej koszulce. Jak już wcześniej wspominałem, chcemy piłkarzy, którzy czują się dumni grając na Anfield i Dirk z pewnością mieści się w tej kategorii.

¦więtując stulecie The Kop

Całe Anfield w sobotę będzie świętować wyjątkową rocznicę. The Kop powstała, jako główna trybuna w 1906 roku, żeby uczcić nasz drugi tytuł Mistrzowski i w tym roku mija 100 lat od tamtego wydarzenia.

Oczywiście już na samym początku, gdy powstał stadion na Walton Breck Road było miejsce dla kibiców, jednak powstanie gigantycznej trybuny w 1906 zasygnalizowało początek wspaniałej ery, podczas której The Kop stała się najsłynniejszą stojąca trybuną na świecie. Nigdy nie zapomnimy tych wspaniałych lat sześćdziesiątych, gdy The Kop ‘obserwowała’ początki wielkiego Liverpoolu, zapoczątkowanego przez Billa Shankly’ego.

Teraz już nigdy nie będzie taka sama, po tym jak na stadionach wszystkie miejsca są siedzące, ale współczesna The Kop ciągle od czasu do czasu przypomina wspaniałą, barwną przeszłość i ukazuje ambitną przyszłość. Mam tutaj na myśli takie mecze, jak zwycięstwo w Półfinale Pucharu Europy nad Chelsea. Wszyscy także pamiętamy ten dzień, gdy Gerard Houllier powrócił po swojej strasznej chorobie na mecz z Romą. Kolejnym słynnym starciem było to z Barceloną.

Przez wiele lat, The Kop było miejscem uczczenia wielu wydarzeń i rocznic za pomocą wyjątkowych mozaik i 100 lecie słynnej trybuny zostanie przywitane wyjątkową mozaiką. To jest odpowiedni sposób na świętowania tych urodzin, ponieważ udział w nich biorą sami kibice.

Byliśmy świadkami wyjątkowych mozaik, choćby wtedy, jak Houllier powrócił. Także w sezonie 2004/05 widzieliśmy coś wspaniałego, gdy na Anfield przyjechał Juventus.

Była także jedna, która pokazała, że dyrektorzy Sheffield Wednesday nigdy nie zrobili nic, żeby oddać hołd ofiarom Hillsborough – wyraĽny protest naszych kibiców.

W sobotę wszyscy oddamy hołd The Kop. W ten sposób oddamy hołd każdemu kibicowi Liverpoolu, którzy odegrali kluczową rolę we wszystkich sukcesach klubu.

Rick Parry



Autor: Liverpoollover
Data publikacji: 25.08.2006 (zmod. 02.07.2020)