Osób online 934

11.11.2012 Chelsea 1:1 Liverpool

Artykuł z cyklu Oceny LFC.pl


Liverpool dzieląc się z Chelsea punktami na Stamford Bridge, zanotował trzeci remis z rzędu, a szósty mecz bez porażki w lidze. Poniżej oceny piłkarzy ze te spotkanie.

Brad Jones 7.5 - Był pewnym punktem między słupkami bramki Liverpoolu. Przy bramce nie miał szans, za to uchronił zespół przed większymi stratami, między innymi dwukrotnie broniąc groźne strzały Torresa. Może nie gra nogami na takim poziomie co jego hiszpański konkurent, ale przynajmniej w tym sezonie nie ustępuje mu w grze na linii.

Glen Johnson 7 - Przyzwoite zawody Anglika. Zaczął jako prawy obrońca w pięcioosobowym bloku defensywnym, później zajął miejsce na lewej obronie, gdy zaczęliśmy grać czwórką z tyłu. Nieźle grał w ataku i obronie, a warto pamiętać, że wrócił do gry po krótkiej przerwie spowodowaną kontuzją.

Andre Wisdom 6.5 - Jako środkowy obrońca ustrzegał się większych błędów, choć raz łatwo dał się ograć Macie, z czego mógł paść drugi gol dla Chelsea. W drugiej połowie grał jako prawy obrońca, raz nawet był w dobrej sytuacji strzeleckiej, ale został zablokowany i mieliśmy rzut rożny, którego nasi zawodnicy zamienili na gola.

Jamie Carragher 8 - Zajął miejsce w sercu defensywy Liverpoolu i spisywał się bardzo dobrze. Dobrze asekurował pozostałych kolegów z drużyny, a co najważniejsze, zaliczył asystę przy golu Suareza.

Daniel Agger 7 - Ponosi winę przy straconym golu kompletnie odpuszczając krycie Terry’ego. Raz dał sobie przepuścić piłkę między nogami po dryblingu Torresa, ale czujny Carragher przerwał atak Hiszpana. Gdy Liverpool przeszedł na grę z czwórką obrońców, był już dużo pewniejszy.

Jose Enrique 8 – PIŁKARZ MECZU - Jego niesamowita siła fizyczna i dobra szybkość dały o sobie znać w pojedynkach jeden na jeden. Gdy Hazard lub Azpilicueta mieli piłkę przy linii bocznej boiska, nie mieli szans na wygranie pojedynku z Hiszpanem. Enrique potrafi odebrać przeciwnikom chęć do grania. W drugiej połowie mając na uwadze jego nawyk do przetrzymywania piłki, Rodgers przesunął go na lewą pomoc, gdzie spisywał się naprawdę dobrze. Nie tracił piłek i świetnie wspomagał Johnsona w defensywie. W końcówce meczu bliski strzelenia bramki. Strzał był niezły, ale Cech nie popełnił błędu i sparował piłkę na rzut rożny.

Joe Allen 4.5 - Najsłabszy mecz odkąd przybył na Anfield. Jego straty piłki i niedokładne podania mogły nas kosztować stratę bramki, na szczęście, skończyło się tylko na strachu. Był pierwszy do zmiany, ale pozostał na boisku do końca zawodów, bo pod nieobecność Lucasa nie było w kadrze meczowej zawodnika, który mógłby przejąć jego obowiązki.

Nuri Sahin 5.5 - Kolejny bezbarwny występ Turka. W pierwszej połowie próbował strzału z dystansu, ale uderzał za lekko i metr obok słupka. Raz dobrze obsłużył Suareza, który jednak stracił piłkę. Zmieniony już po godzinie gry. Musi wywierać większy wpływ na grę Liverpoolu.

Steven Gerrard 6 - Zaczął jako ustawiony najbardziej ofensywnie z trójki pomocników. Wiele napracował się na własnej połowie, gdzie rozbijał ataki Chelsea. Na połowie przeciwnika nie sprawiał wielkiego zagrożenia.

Raheem Sterling 7 - Jak zwykle bardzo aktywny na boisku, lubił brać grę na siebie. W drugiej połowie grając na skrzydle był lepszy niż będąc ustawionym w środku pola. To po jego podaniu Suso stanął przed dobrą okazją na strzelenie gola. Warto odnotować dobrą grę w defensywie, 17-latek nie wymiguje się od zadań w obronie.

Luis Suarez 7 - To nie był jego wielki mecz, bo też brakowało mu wsparcia od początkowo defensywnie ustawionej drużyny. Nie irytował, był skupiony na futbolu. Cofał się po piłkę, próbował brać ciężar gry na swoje barki, ale nie mógł wiele zrobić, bo był pod czułą opieką zawodników Chelsea. Zasłużył na gola, a w końcówce mógł dołożyć drugiego, ale nie udało mu się minąć Cecha. Także w doliczonym czasie gry przytomnie podawał w polu karnym do Enrique, któremu niewiele zabrakło, by wyprowadzić Liverpool na prowadzenie.

Rezerwowi:

Suso 6.5 - Dobre zagrania przeplatał niedokładnością. Ogółem dał dobrą zmianę i wniósł powiew świeżości w nasze poczynania. To on wybijał rzut rożny, po którym padła bramka.



Autor: Licznerek
Data publikacji: 12.11.2012 (zmod. 02.07.2020)