Osób online 985

29.11.2016 Liverpool 2:0 Leeds United

Artykuł z cyklu Oceny LFC.pl


Liverpool zapewnił sobie kolejny awans w Pucharze Ligi dzięki zwycięstwu 2:0 nad Leeds United na Anfield i spokojnie może czekać na losowanie półfinałów. Oto oceny serwisu!

WYJŚCIOWA XI

Simon Mignolet–7 - Wrócił do bramki na mecz pucharowy i wypadł dobrze. Zachował czujność, kiedy Leeds przebiło się lewą stroną i świetnie wybronił strzał Sacko w 3. minucie. W drugiej połowie wybronił kolejny groźny strzał rywali. Pewnie rozgrywał piłkę podaniami, natomiast więcej problemów miał z dośrodkowaniami. Ostatecznie zanotował zasłużone czyste konto.

Alberto Moreno - 5,5 - Zmarnował szansę na zaimponowanie trenerowi. W defensywie kolejny raz pokazał dlaczego jest jedynie rezerwowym. Najgroźniejsze akcje Leeds przeprowadzane były jego strony a Alberto kilkukrotnie gonił nieskutecznie przeciwnika, bo miał problem z właściwym ustawieniem na boisku.

Ragnar Klavan – 6,5 - Grał spokojnie w defensywie. Unikał błędów i bez nerwów rozgrywał piłkę. Próbował strzału z dystansu, ale jedynie rozbawił tym fanów na Anfield. Porządne zawody.

Lucas Leiva – 6,5 - Tymczasowy kapitan nieźle spisał się w roli środkowego obrońcy. Dobrze wyprowadzał piłkę z obrony prostopadłymi podaniami, kilka razy zapędził się wyżej, nawet pod pole karne Leeds. Nie popełniał rażących błędów.

Trent Alexander-Arnold – 7GRACZ MECZU - Pierwszy z młodzików, którzy zrobili duże wrażenie w tym meczu. Trent zaczął spokojnie, ale z czasem zaczął czuć się pewniej i kilka razy pokazał nieco przebojowości na prawej stronie. Zaliczył jedną groźną stratę, kiedy niedokładnie podawał do Cana i Leeds po chwili miało dobrą okazję do zagrożenia Mignoletowi. Przede wszystkim jednak fantastyczną asystą przyczynił się do otwierającego trafienia Origiego.

Kevin Stewart - 6 - Tym razem nie udało mu się zrobić wrażenia jak we wcześniejszych występach. Rozgrywał bardzo ostrożnie, głównie do boku lub do tyłu. Brakowało mu odpowiedniego ustawienia przy kontrach Leeds i nie zapewniał odpowiedniego wsparcia głównie po lewej stronie, gdzie wymagał tego niezdyscyplinowany Moreno. Ponadto zaliczył fatalną stratę przed własnym polem karnym i rywal oddał imponujący strzał, na szczęście w słupek.

Georginio Wijnaldum – 6,5 - Teoretycznie był najmniej widoczny wśród pomocników. Nie szukał spektakularnych dryblingów a ograniczał się do prostych rozwiązań, które jednak dawały sporą korzyść zespołowi. Dwukrotnie był blisko przełamania wyniku. Za pierwszym razem efektowny strzał wybronił Silvestri a przy kolejnej próbie trafił w słupek. Zaliczył asystę przy drugiej bramce, gdy przytomnie odnalazł krótkim podaniem Woodburna.

Emre Can – 6 - Większość spotkania spędził w ofensywnej roli i grał chaotycznie. Próbował nieudolnie dryblingów, brakowało mu precyzji a tym bardziej kolegom trudno było odczytać jego zamiary. Miał swoje okazje, ale zbyt nerwowo zachowywał się w pobliżu bramki Leeds. Znacznie lepiej wyglądał po zejściu Stewarta. Zaczął wtedy grać odpowiedzialnie i od razu zespół zaczął lepiej funkcjonować.

Ovie Ejaria – 6,5 - Ciekawy występ młodzika. Bardzo elegancko poruszał się z piłką przy nodze. Szukał gry kombinacyjnej i wychwytywał startujących do prostopadłych podań kolegów. Zagrał świetną piłkę do Giniego w pole karne. Technicznie wyglądał na gotowego do gry dla Liverpoolu.

Divock Origi – 7 - Kilka razy był nie do zatrzymania dla obrońców Leeds, ale próbował zbyt długo dryblingów i ostatecznie tracił piłkę. Kiedy jednak odpalił to już było pewne, że Liverpool to spotkanie wygra. Sprytnie wykończył podanie Alexandra-Arnolda a później razem z Mane zakręcili obrońcami i mocno przyczynił się do kolejnej bramki.

Sadio Mané – 6,5 - Nie był to mecz Senegalczyka do jakich nas przyzwyczaił. Głównie niewidoczny, przyczajony, bez okazji do strzelenia bramki. Udało mu się jednak brać udział w efektownej wymianie z Origimi, prowadzącej do bramki.

REZERWOWI

Ben Woodburn – 7 - Zmienił Stewarta, którego w pomocy zastąpił Can a młody Ben zagrał w ofensywie po lewej stronie. Oddał trzy strzały. Pierwszy zablokowano, drugi poleciał w aut a trzeci rozpalił Anfield i całe Wyspy. Nowy najmłodszy strzelec w historii Liverpoolu dostał sporą szansę od trenera i zademonstrował swój naturalny talent. Obiecujące wejście w poważny futbol.

James Milner – brak oceny - Wszedł na ostatnie minuty.

Marko Grujić – brak oceny - Grał bardzo krótko.



Autor: Hulus
Data publikacji: 30.11.2016 (zmod. 02.07.2020)