Osób online 900

07.05.2017 Liverpool 0:0 Southampton

Artykuł z cyklu Oceny LFC.pl


Liverpool po raz czwarty mierzył się w tym sezonie z Southampton i po raz czwarty nie potrafił strzelić gola drużynie Świętych. Bezbramkowy remis sprawił, że Liverpool zajmuje obecnie trzecią lokatę w lidze. Poniżej oceny za ten mecz.

Simon Mignolet 6,5 - Goście nie oddali choćby jednego celnego strzału na bramkę Belga. Jego dwa pamiętne zagrania z tego meczu, to wypiąstkowanie piłki po rzucie rożnym oraz skuteczna, zdaniem sędziego, interwencja w granicach pola karnego.

Nathaniel Clyne 5 - Wszyscy psioczą na dośrodkowania Milnera, który zapomniał w tym sezonie, jak to się robi, ale Clyne pokazuje, że pod tym względem jest jeszcze gorszy. Jego dośrodkowania zatrzymują się w rękach bramkarza lub na pierwszym obrońcy, Anglik w ogóle nie patrzy, gdzie celuje. Bardzo przeciętny mecz.

Joel Matip 6,5 - Stoczył kilka pojedynków z Gabbiadinim, w których Włoch był bezradny. Wychodził do przodu, starając się rozgrywać akcje na połowie rywala.

Dejan Lovren – 6,5 - Wykonał przyzwoicie swoją robotę, choć nie był to dla niego wymagający mecz.

James Milner 4 - Czasem podejmował dziwne decyzje. W drugiej połowie w dość kuriozalny sposób stracił piłkę na własnej połowie, co mogło skończyć się bardzo nieprzyjemnie. Na domiar złego nie wykorzystał rzutu karnego, który mógł zapewnić Liverpoolowi trzy punkty po kiepskiej grze. W końcówce spotkania w końcu udało mu się dobrze dośrodkować, a Grujić o włos nie zamienił jego centry na gola.

Lucas Leiva 6,5 - Całkiem nieźle rozgrywał, starał się być odważny w swoich zagraniach. W Watford jego wrzutka zaowocowała genialnym golem Emre Cana, tym razem po jego wrzutce rywal interweniował ręką, a sędzia wskazał na wapno. Wygrał aż cztery pojedynki główkowe.

Emre Can 6 - Brakowało nam w środku pola zawodnika, który krótkim, szybkim rozegraniem zrobi przewagę i wypracuje partnerom dobre okazje. Niemiec nie potrafił tego zrobić, ale starał się uderzać z dystansu, podjął takie trzy próby. Jego zdecydowana reakcja przy ręce Stephensa zapewne też pomogła podjąć arbitrowi decyzję o podyktowaniu rzutu karnego.

Gini Wijnaldum 5 - Ustawiał się wyżej od Cana, czatował w okolicach szesnastki, ale był w tym meczu kompletnie anonimowy, o czym świadczy fakt, że miał zaledwie trzydzieści dziewięć kontaktów z piłką, grając niemal cały mecz, podczas gdy to Liverpool przez cały czas prowadził grę.

Roberto Firmino 5,5 - W pierwszej połowie był chyba najaktywniejszym graczem naszej ofensywy, zgasł w drugiej połowie. Pozycja bliżej prawej strony boiska niespecjalnie mu służy.

Philippe Coutinho 5,5 - Zdołał się wykurować, ale zabrakło jego magii. To piłkarz, który najlepiej z naszej pomocy radzi sobie w grze w tłoku, z szybką wymianą piłki na małej przestrzeni, ale z Southampton niewiele mu wychodziło.

Divock Origi 3 - Kolejny zły występ Origiego. Swoją obecnością nie dawał zespołowi zupełnie nic. W takiej dyspozycji nie powinien wybiegać w podstawowej jedenastce, z drugiej strony, kto miałby grać zamiast niego?

Rezerwowi:

Adam Lallana 6,5 - Rozruszał trochę środek pola, jego i Sturridge’a obecność sprawiła, że Liverpool stał się trochę żywszy i groźniejszy na ostatnich trzydziestu metrach.

Daniel Sturridge 7 – PIŁKARZ MECZU - W niespełna pół godziny zrobił o wiele więcej niż Origi, którego zmienił. Dał pokaz wysokich umiejętności, dryblingu na niewielkiej przestrzeni. Dwukrotnie groźnie uderzał, z czym wcześniej Liverpool miał olbrzymi kłopot.

Marko Grujić – bez oceny - Wszedł na ostatnie kilka minut i pozostawił po sobie dobre wrażenie. Był blisko strzelenia gola, ale jego główkę wybronił Forster.



Autor: Licznerek
Data publikacji: 08.05.2017 (zmod. 02.07.2020)