EVE
Everton
Premier League
24.04.2024
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1153

28.09.2020 Liverpool 3:1 Arsenal

Artykuł z cyklu Oceny LFC.pl


Po dwóch pierwszych spotkaniach sezonu, w których Gary Neville – złośliwie w Wikipedii określony jako trener – mógł jeszcze powiedzieć „ale”, Liverpool tym razem jednoznacznie zadeklarował swoje aspiracje w obecnej kampanii. Za chwilę powtórka z rozrywki z Arsenalem, więc startujemy szybko z ocenami za poprzedni mecz.

WYJŚCIOWA XI

Alisson – 9 – GRACZ MECZU

Jeśli już koniecznie muszę wybrać MOTM, to postawię na Brazylijczyka. Poza straconą bramką, gdzie zmyliła go seria komicznych kiksów (i po stronie Robbo i po stronie Lacazette'a), był nie do zdarcia. Od razu było widać, dlaczego tak bardzo wszyscy drżeli o jego zdrowie przed spotkaniem. Dwa razy obronił setki, chociaż jedną po spalonym Francuza, do tego świetnie wyszedł i wybił piłkę przy okazji Nketiah. Gdyby nie jego interwencje, mogliśmy mieć kolejny raz do czynienia z „udanym planem Artety”. 

Trent Alexander-Arnold – 8

Okazjonalnie nie nadążał za kolegami z zakładaniem pułapek ofsajdowych. Poza tym zagrał kolejny raz na poziomie niezbędnego członka każdego składu Fantasy Premier League, zdobywając przy tym kolejną asystę. Niewiele brakowało, a mógłby sobie po rykoszecie dopisać gola.

Joe Gomez – 8

Bardzo solidny występ, który nadszedł w idealnym momencie, bo w meczu, w którym Fabinho też zaprezentował się świetnie na swojej pozycji. Wykorzystał wszystko, co miał najlepsze: szybkość w pojedynkach biegowych, odpowiednie ustawianie się i asekurację. Nawet tuż po świetnym przerzucie Van Dijka, chwilę później sam genialnie zagrał długą piłkę.

Virgil van Dijk – 8

Do pewnej postawy w defensywie, dołożył cały wachlarz zagrań przydatnych po drugiej stronie boiska. Genialnie podał do Salaha, który przełożył to sekundowo na kluczowe podanie. Miał też swoje szanse na bramkę, po strzale głową i bombie z dystansu.

Andrew Robertson – 8

Zaliczył slapstickową asystę przy golu Lacazette'a, co błyskawicznie naprawił własną bramką. Właściwie to ta sytuacja pokazała niewiarygodny charakter Szkota. Popełnił błąd, ale zamiast się załamywać, biegał w obie strony, jak opętany. Idealnie uzupełnia się z agresywnym stylem gry Mané.

Fabinho – 8

Niesamowite wydają się z dzisiejszej perspektywy zaloty w kierunku Jorginho. Brazylijczyk potrafi wykorzystać swoje atuty na każdej pozycji, do jakiej zostanie przydzielony, jednak DM to jego żywioł. Nie ma bardziej kluczowej pozycji w defensywnej talii Kloppa, przy tak intensywnych i częstych atakach skrzydłami. Jak zwykle zaliczył morze wygranych pojedynków na ziemi, udanych odbiorów i przechwytów.

Georginio Wijnaldum – 7

Całkiem nieźle mu wyszło dominowanie wraz z Keïtą i Firmino w środku pola. Bardzo ostro naciskał na graczy Arsenalu, co często kończyło się ich błędami w rozegraniu. W tej roli nie chodziło o zbędne efekciarstwo, a uniemożliwienie szybkich kontr, na które po raz kolejny ukierunkował swój zespół Arteta. No i miał całkiem przyjemną okazję na postraszenie Leno.

Naby Keïta – 7

Podobnie jak Holender, miał pomagać w pressingu i podawać w odpowiednim momencie do ofensywnej trójki. Z zadania swojego wywiązał się przyzwoicie, próbując na początku swoich sił bliżej pola karnego rywala. Najważniejsze jest teraz dla niego jednak to, żeby utrzymał rytm meczowy – na grubsze akcje przyjdzie jeszcze czas.

Mohamed Salah – 8

Egipcjanin był w centrum większości akcji ofensywnych jakie prowadziły do bezpośredniego zagrożenia pod bramką Kanonierów. To po jego strzale, Mané miał możliwość przyjemnej dobitki. Do tego naprawdę intensywnie nakładał pressing przy każdej możliwej okazji. Być może wślizgnął się niepotrzebnie Jotcie, tracąc przy tym piłkę, jednak należy pamiętać, że również mu wypracował stuprocentową okazję na gola.

Roberto Firmino – 7,5

Jego wkład w ten mecz był namacalny niemal w każdej części boiska. Naprawdę robi wrażenie jego kondycja. Wystarczy spojrzeć na heat mapę, żeby zobaczyć, że pełnił na boisku podwójną, a może nawet potrójną rolę. Kolejny raz potwierdził, że jest kluczowym elementem układanki Kloppa.

Sadio Mané – 9

Niewiele mu zabrakło do miana MOTM. Właściwie tylko to, że nie mogę przyznać tego tytułu dwóm graczom. Gol, pressing, dryblingi, kluczowe podania, odbiory, przechwyty – wszystko to było obecne w grze Senegalczyka. Niesamowite jest najbardziej jednak to, jak przy tak dużym zaangażowaniu w różnych strefach boiska, jest w stanie iść ramię w ramię z Salahem w klasyfikacji strzelców.

ŁAWKA REZERWOWYCH

James Milner – 6

Klasyczna robota gracza, który jest już tak bardzo doświadczony, że nie tylko może pomóc na boisku, ale i opowiedzieć historię dzieciom, jak to kiedyś było przed Abramowiczem i szejkami.

Diogo Jota – 7

Nie tylko zdobył zasłużoną bramkę w debiucie w Premier League w barwach the Reds, ale i co najważniejsze, cały czas do podobnych sytuacji dochodził.

Takumi Minamino – Bez oceny

Nie miał czasu na jakieś szczególne efekciarstwo, więc czekamy na drugi mecz.



Autor: Raf
Data publikacji: 30.09.2020