Osób online 894

22.11.2020 Liverpool 3:0 Leicester

Artykuł z cyklu Oceny LFC.pl


Przedstawiamy Wam długo wyczekiwane oceny serwisu LFC.pl po zwycięskim 3:0 meczu z Leicester City na Anfield. W tym zestawieniu po raz pierwszy zadebiutują wystawione przez Was oceny! 

WYJŚCIOWA XI

AlissonOcena redakcjiOcena czytelników

4,5/64,75/6
Brazylijczyk rąk obłożonych robotą w spotkaniu z Lisami nie miał. Tak naprawdę musiał się tylko wysilić przy strzale z dystansu Youriego Tielemansa, a także przy spalonej akcji Lisów, gdzie dwukrotnie odbił piłkę po strzale napastnika. To trzecie czyste konto Alissona w ostatnich pięciu meczach we wszystkich rozgrywkach. 



James MilnerOcena redakcjiOcena czytelników
GRACZ MECZU5,5/65,46/6

Czwartego stycznia Milner skończy 35 lat, a we wczorajszym spotkaniu poruszał się po prawej stronie obrony niczym rozwścieczony byk. Alexander-Arnold w tym sezonie nie rozegrał takiego meczu, jaki rozegrał wczoraj James F*cking Milner. Doświadczonemu Anglikowi można doliczyć dwie asysty, obie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, przy pierwszym samobóju Evansa i trafieniu Firmino w końcówce spotkania. Kiedy na murawie pojawił się Neco Williams przesunął się na środek pola, gdzie stracił nieco animuszu.


Joël MatipOcena redakcjiOcena czytelników

4,5/64,85/6

Zdrowy Matip to dobry Matip. Pewny w destrukcji, praktycznie bezbłędny. Tworząc duet na środku obrony z Fabinho stali się najlepszą parą stoperów w Premier League pod nieobecność van Dijka. Swoje szanse z główki w polu karnym rywala również sobie wywalczył, lepsze wykończenie i mógł zakończyć mecz z golem.


FabinhoOcena redakcjiOcena czytelników

4,5/64,91/6

Pewny w obronie, pewny w rozegraniu. Wszystkie podejmowane przez niego decyzje na boisku były bardzo dobre, przewidywalne, ale nie dla przeciwnika. O to chodzi.


Andy RobertsonOcena redakcjiOcena czytelników

5,5/65,47/6

Szkot poniżej pewnego poziomu nie schodzi i ciężko sobie w tym sezonie przypomnieć mecz, w którym zagrał słabo, albo chociażby przeciętnie. Hulał po lewej stronie, podłączając się do akcji ofensywnych, kiedy tylko była taka potrzeba. Robbo w 41. minucie posłał swoje firmowe ciasteczko na głowę Diogo Joty. Portugalczyk wykonał zadanie, a Andy zaliczył asystę.


Curtis JonesOcena redakcjiOcena czytelników

4/64,59/6

Zapewne, gdyby nie kłopoty kadrowe the Reds Curtis nie zagrałby w tym meczu. Przy rozegraniu starał się podejmować najprostsze decyzje. W defensywie zdarzyło mu się kilka razy nie doskoczyć do rywala, czy zgubić krycie. Zapamiętaliśmy również uderzenie Anglika z ostrego kąta, z którym poradził sobie Schmeichel.


Gini WijnaldumOcena redakcjiOcena czytelników

4/64,33/6

W tym meczu odpowiadał po części za rolę defensywnej 'szóstki'. W rozegraniu praktycznie niewidzialny. Szczególnego wkładu do pewnego zwycięstwa the Reds nie miał.


Naby KeïtaOcena redakcjiOcena czytelników

3/63,98/6

Co miał zrobić, to zrobił. Niczym szczególnym nie zaimponował, jak to Gwinejczyk. Takie mecze, notował po wejściu z ławki. Piłka trafiała do niego, tylko wtedy gdy miał ją przez jakiś czas ją przetrzymać. Zszedł z urazem uda w 54. minucie. Kolejne problemy mięśniowe sprawiają, że kibice Liverpoolu mogą pomału przyzwyczajać się do twierdzenia, że Naby wielkiej kariery na Anfield nie zrobi. Keïta ma kłopot z utrzymaniem formy i w ogóle zdrowia. Nie przypominamy sobie 10 rozegranych spotkań Gwinejczyka od deski do deski.


Diogo JotaOcena redakcjiOcena czytelników

5,5/65,54/6

Pan Piłkarz przez duże "P". Brak Salaha, dzięki zasłudze Diogo Joty praktycznie nie był odczuwalny. Portugalczyk był koszmarem dla obrońców Leicester. Niejednokrotnie uwalniał się spod krycia. Fenomenalnie wykończył akcję głową, niczym rasowy napastnik po dośrodkowaniu Robertsona. Diogo udowodnił po raz kolejny, że znajduje się w wysokiej formie. Oby trwała ona jak najdłużej.


Roberto FirminoOcena redakcjiOcena czytelników

5/65,13/6

To był stary, dobry Bobby Firmino. Miejmy nadzieję, że to nie był jednorazowy wyskok i częściej będziemy mogli widywać Brazylijczyka w takiej dyspozycji. Sześć strzałów oddanych przez Firmino wydaje się czymś niespotykanym, co wprawiło nie jednego kibica the Reds w zdumienie.


Sadio ManéOcena redakcjiOcena czytelników

4,5/64,59/6

Najsłabszy z ofensywnego trio przebywającego na murawie. Skupiał na sobie uwagę obrońców, przez co często był podwajany, jednak potrafił sobie znaleźć miejsce na boisku i kilkukrotnie udawało mu się zaskoczyć defensywę rywali. Cztery celne strzały Senegalczyka na bramkę nie przyniosły mu gola.


Rezerwowi

Neco WilliamsOcena redakcjiOcena czytelników

3,5/64,04/6

Wszedł w 54. minucie meczu za kontuzjowanego Naby'ego Keïtę. Lisy próbowały wykorzystać słabości Walijczyka po jego wejściu na boisko, usiłując częściej operować piłką w jego strefie. Mimo kilku nerwowych zagrań Neco, na pewno ten mecz może zapisać na 'plus'. 


Takumi MinaminoOcena redakcjiOcena czytelników

brak oceny3,27/6

Wszedł na minutę przed końcem regulaminowego czasu za Sadio Mané.


Divock OrigiOcena redakcjiOcena czytelników

brak oceny3,15/6

Pojawił się za Diogo Jotę w 89. minucie. Razem z wyżej wspomnianym Japończykiem nie był wstanie się pokazać. Belg potrzebuje dużo więcej minut! Jeśli ich nie dostanie, być może zimą Divock będzie próbował zmienić otoczenie.




Autor: Zalewsky
Data publikacji: 23.11.2020