player
WBA
West Bromwich Albion
Premier League
16.05.2021
17:30
LIV
Liverpool
 
Osób online 312
Liverpool
LIV
Premier League
10.04.2021 16:00
2:1
Aston Villa
AVL

Bramki

0:1 - Ollie Watkins 43'
1:1 - Mohamed Salah 57'
2:1 - Trent Alexander-Arnold 90+1'

Składy

Liverpool

Alisson - Alexander-Arnold, Phillips, Kabak (89' Shaqiri), Robertson - Wijnaldum (70' Thiago), Fabinho, Milner - Salah, Firmino (74' Mané), Jota

Aston Villa

Martínez - Cash, Konsa, Mings, Targett, - D. Luiz, Makamba (66' Barkley) - B. Traoré (68' El Ghazi), McGinn, Trezeguet (82' Ramsey) - Watkins

Opis

Liverpool zwyciężył 2:1 w arcyważnym spotkaniu z Aston Villą i przełamał fatalną passę sześciu porażek w lidze z rzędu. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w 91. minucie Trent Alexander-Arnold.

Na prowadzenie w spotkaniu wyszła drużyna prowadzona przez Deana Smitha. W 43. minucie piłka po uderzeniu Ollie Watkinsa prześlizgnęła się po rękach Alissona i wpadła do bramki. Jednak w drugiej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy padła wyrównująca bramka Roberto Firmino, która jak się okazało później po analizie VAR nie została uznana. Sędziowie VAR dopatrzyli się mikroskopijnego spalonego Diogo Joty.

Wyrównujące trafienie Mohameda Salaha w drugiej połowie wlała nadzieje kibicom the Reds na korzystny wynik w tym meczu. Natomiast gol Trenta Alexandra-Arnolda w końcówce spotkania zapewnił Liverpoolowi upragnione trzy punkty.

Liverpool już w pierwszych minutach zaczął przeważać i okupować połowę drużyny gości. Mohamed Salah przetestował umiejętności Martíneza w piątej minucie spotkania silnym strzałem ze skraju pola karnego w kierunku lewego okienka bramki. Dobrze ustawiony golkiper the Villans bez problemu sparował uderzenie Egipcjanina.

W 13. minucie Mohamed Salah nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem po błędzie Mingsa przy przerwaniu podania. Skrzydłowy Liverpoolu nieznacznie chybił. 120 sekund później Roberto Firmino spróbował szczęścia uderzeniem po ziemi z dwudziestego metra, jednak efekt był ten sam, co po strzale Egipcjanina. Piłka minęła słupek bramki Emiliano Martíneza.

Pierwsze poważne zagrożenie pod bramką the Reds miało miejsce w 22. minucie, kiedy dośrodkowanie w pole karne ze stojącej piłki trafiło do świetnie wbiegającego Konsy. Gdyby przymierzył głową w długi róg bramki Alisson nie miałby wiele do powiedzenia.

W 32. minucie meczu Alexander-Arnold kapitalnie uderzył na bramkę z rzutu wolnego, ale koniuszkami palców Martínez przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Kilka chwil później dośrodkowanie Robertsona z rzutu różnego na bramkę mógł zamienić Diogo Jota, który główkował minimalnie nad bramką.

Kilka minut później w kolejnej próbie Diogo Jota, który uderzył wprost w ręce Martíneza. 

W 43. minucie niespodziewanie Aston Villa wyszła na prowadzenie za sprawą gola Ollie Watkinsa. Piłka po uderzeniu angielskiego napastnika prześlizgnęła się po rękach Alissona i wpadła do bramki.

W drugiej minucie doliczonego czasu gry padła wyrównująca bramka Roberto Firmino po niemałym zamieszaniu w polu karnym Aston Villi. Po długiej analizie VAR gol nie został uznany. Sędziowie VAR dopatrzyli się mikroskopijnego spalonego Diogo Joty. 

W 57. minucie Liverpoolowi udało się wyrównać. Szybka kontra Liverpoolu lewą flanką. Robertson wbiegł w pole karne, po czym otrzymał podanie od swojego kolegi i uderzył bez zastanowienia. Strzał obronił Martínez, ale przy dobitce Salaha nie miał żadnych szans.

W 61. minucie Liverpool mógł mówić o dużym szczęściu. Strzał Trezegueta bliskiej odległości odbił się od zewnętrznej strony słupka bramki Alissona.

W kolejnych kilkunastu minutach tempo spotkania nieco siadło. Pojawiło się nieco chaosu po jednej i drugiej stronie i żadna z drużyn nie potrafiła się skutecznie przedrzeć w pole karne rywala.

Końcówka meczu pozytywnie zaskoczyła kibiców Liverpoolu. Stało się to, czego brakowało w ostatnich tygodniach w starciach na Anfield. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry Trent Alexander-Arnold zgarnął sprzed pola karnego rywali bezpańską piłkę i kropnął nie do obrony w długi róg bramki Emiliano Martíneza. Cudownej urody gol młodego Anglika był na wagę trzech punktów dla the Reds, którzy potrzebują punktów jak tlenu w walce o TOP4.


Sędzia: Paul Tierney
Frekwencja: 0