LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1554

Bliski koniec H&G w LFC


Nieszczęsne rządy Toma Hicksa i George’a Gilletta jako właścicieli Liverpoolu najprawdopodobniej dobiegną końca w ciągu mniej niż miesiąca czasu po tym, jak pożyczka klubu została przesunięta do działu toksycznych aktywów przez Royal Bank of Scotland.

Termin spłaty osobistych długów właścicieli wobec RBS mija 6. października, i wygląda na to, że będzie to również data końca związku Hicksa i Gilletta z najbardziej utytułowanym klubem w Anglii. Decyzja banku o przekazaniu długów do Global Restructuring Group jest najmocniejszym możliwym sygnałem, że pożyczki nie zostaną przedłużone.

Poprzednia próba zrefinansowania długów przez współwłaścicieli, gdy rzekomo oferowali swoje amerykańskie aktywa jako zabezpieczenie pożyczki, została zablokowana przez reszte zarządu klubu, z prezesem Martinem Broughtonem na czele. Teraz, gdy długi zostały przesunięte do tzw. ‘złego banku’, gdzie wszystkie toksyczne aktywa znajdują miejsce od poprzedniego roku, stało się jasnym, że pożyczkodawca klubu również przyjął nieco twardszą postawę wobec Amerykanów.

Jedno ze źródeł zaznajomione z historią kontaktów Liverpoolu z RBS stwierdziło:

- Jeśli zostało to odebrane z rąk działu bankowości korporacyjnej, to oznacza to, że przyjmą o wiele bardziej bezwzględną postawę 6. października.

Inne źródło bliskie tym wydarzeniom informuje, iż bank ma nadzieję na sprzedaż klubu, prawdopodobnie za niższą cenę, w nadchodzących tygodniach, lub najszybciej jak to możliwe po 6. października.

Według rachunków klubu do lipca 2009, właściciele Liverpoolu są winni RBS 237,4 miliona funtów. Poprzez firmy z Wielkiej Brytanii i zza oceanu, Hicks i Gillett są również osobiście związani zobowiązaniami wobec klubu i jego pożyczkodawcy wartymi dziesiątki milionów funtów. Jest to mieszanka gotówki, które ta para przekazała poprzez kapitał, oraz gwarancji pożyczek od RBS. Rachunki za ostatni rok wykazały ich łączną wartość 145,3 miliona funtów, jednak donosi się o jej drastycznej zwyżce po ostatniej umowie refinansowej podpisanej pięć miesięcy temu.

RBS ma nadzieję na uporządkowaną sprzedaż, bez konieczności przejęcia kontroli nad Liverpoolem. Jednak w zależności od warunków kwietniowej umowy, które nigdy nie zostały upublicznione, może się to okazać trudne dla współwłaścicieli, którzy oszacowali wartość klubu na 800 milionów funtów i nie mają zamiaru spokojnie odejść.

Jednym z narzędzi w dyspozycji RBS jest możliwość wymuszenia upadłości firmy-matki oraz innych firm związanych z Liverpoolem. Z dokumentów dotyczących długu złożnych w Companies House (brytyjski odpowiednik Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego - dop. tłum.) jasno wynika, że RBS ma prawo ustanowić w Kop Football i Kop Football (Holdings), jak również w maszynce zabezpieczającej pożyczki Gilletta Football UK Ltd. zarząd komisaryczny. Byłby to jednak daleko niepożadany ruch z punktu widzenia banku, zarządu Liverpoolu oraz Premier League, gdyż oznaczałoby to nałożenie dziewięciopunktowej kary na klub.

Poprzez wykorzystanie tych klauzul, bank de facto przejąłby kontrolę nad Liverpoolem. Choć wydział restrukturyzacji w RBS określa siebie jako odpowiedzialnych za ‘zarządzanie każdym problematycznym portfelem pożyczek’, bank nie ma w planach długoterminowego utrzymywania klubu jako swojej spółki zależnej. Oczekuje się raczej wypełnienia innego założonego celu - jak największego odzyskania długu - poprzez szybką sprzedaż klubu.

Oznacza to również silne przesłanki ku temu, że RBS będzie gotowe do zaakceptowania obniżonej ceny, żeby pozbyć się klubu. W czasie negocjacji z ewentualnymi kupcami Broughton oraz doradzający mu bank inwestycyjny Barclays Capital utrzymywali, że długi klubu wobec RBS muszą zostać całkowicie pokryte w cenie sprzedaży.

O ile nabywcy wciąż utrzymają zainteresowanie przejęciem Liverpoolu po 6. października, oznaczać to będzie bardziej uporządkowany proces sprzedaży. Negocjować będą tylko z jedną stroną a długi klubu będą odpowiednio zarządzane.

Odejście Hicksa i Gilletta będzie rozwiązaniem zachwycającym fanów Liverpoolu. Grupa The Kop Faithful wystosowała w tym tygodniu otwarty list do Prezesa grupy RBS Stephena Hestera. Czytamy w nim:

“Hicks i Gillett okazali się być nikim więcej tylko parą kłamców. Obiecane ‘przejęcie nie w stylu Glazerów’ nagle okazało się być wykupieniem przez pożyczkę. Obarczony długiem 350 milionów funtów w zasadzie kupił sam siebie, gdy chwilę wcześniej został sprzedany za 180 milionów funtów.”

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności