LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1370

Oceny wg LFC.pl


Przedstawiamy nasze oceny za wczorajszy mecz z Manchesterem United na Old Trafford. Przypomnijmy, mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:2. Hat-tricka ustrzelił Berbatov, a dwie bramki dla Liverpoolu zdobył Steven Gerrard

Ocena wyjściowa - 6

Pepe Reina - 6,5 - przy bramkach generalnie bez większych szans, natomiast bezbłędnie wyłapywał wszystkie wrzutki. Zaliczył jedno niepewne wyjście przy dość przypadkowej piłce, ale na szczęście wyszedł z tej sytuacji obronną ręką.

Glen Johnson - 6,5 - o dziwo porządnie w defensywie, jednak z przodu praktycznie nic. Poprawiony przynajmniej jeden aspekt gry. No i niech mu ktoś w końcu każe ściąć tę szopę na głowie, bo całą swoją uwagę skupia na poprawianiu uciekających warkoczyków.

Paul Konchesky - 4 - dość powiedzieć, że podanie przy drugiej bramce Berbatova poszło naszą lewą stroną. A z kolei pierwsza bramka to cokolwiek bojaźliwa gra przy słupku. Poza tym kilka niezłych interwencji, jednak widać, że angielski obrońca gra o klasę czy dwie niżej, niż oczekuje się od zawodnika Liverpoolu.

Jamie Carragher - 4 - do Jamiego można mieć pretensje przy każdej z bramek dla MU. Carra tak zarządzał defensywą, że przy pierwszej Berbatova (nie) krył, nie wiedzieć czemu, Torres. Pozostałe dwa gole, to już niestety wyraźne braki JC, zarówno fizyczne i techniczne, gdyż dał się bez większych problemów ograć Bułgarowi. Powoli chyba dobiega koniec ery Carraghera jako filara defensywy The Reds. Nie starzeje się tak pięknie jak Sami Hyypia, które wszelkie braki nadrabiał boiskową inteligencją. Można by powiedzieć, że nadszedł już czas pary Agger - Skrtel, gdyby nie...

Martin Skrtel - 5,5 - mocno niepewna gra Słowaka. Martin gra rozkojarzony, bez pewności w swoich zagraniach. Z drugiej strony, dopasowuje się tym samym do reszty bloku defensywnego...

Christian Poulsen - 6 - być może zagrał walecznie, być może zaliczył sporo odbiorów, jednak każdy jego kontakt z piłką dłuższy niż dwie sekundy przyprawiał o palpitację serca, gdyż Duńczyk gotów był każdą piłkę stracić. Może z biegiem czasu i nabieraniem przez niego pewności siebie Poulsen będzie w miarę przyzwoitym następcą Mascherano, póki co jednak nie jest najlepiej.

Raul Meireles - 7 - widać, że to spryciarz, którego w tym zespole nie było chyba od czasów Danny’ego Murphy’ego. Świetne zachowanie przy drugim golu Gerrarda! Do tego kilka niezłych zagrań w środku pola. Portugalczyk myśli na boisku, do czego dokłada niebanalną technikę. Póki co jeszcze się dociera z kolegami, ale będzie z niego pożytek. No i zawsze może polecić swojego fryzjera Johnsonowi...

Maxi Rodriguez - 5 - niemal zupełnie niewidoczny. Niestety, po niezłych meczach na koniec poprzedniego sezonu zostało tylko wspomnienie, Argentyńczyk jest póki co zupełnie bez formy, a co gorsza, niewiele zapowiada to, żeby tę formę miał rychło odzyskać.

Joe Cole - 6 - SAF doskonale wiedział, że wyłączając z gry jedynego naprawdę kreatywnego zawodnika w naszym zespole niemal zupełnie zniweluje szanse przeprowadzenia jakiejś składnej akcji przez Liverpool. JC przez cały mecz nie miał nawet pół metra miejsca, gdy dostawał piłkę. Choć i tak próbował szarpać, jednak bez powodzenia.

Steven Gerrard - 7,5 - Gracz Meczu wg LFC.pl - pewnie wykorzystany rzut karny i genialne uderzenie z rzutu wolnego (wsparte sprytnym zachowaniem Meirelesa). Dwie bramki nieco zaciemniają obraz gry Gerro, gdyż poza tym kapitan nie był w stanie rozkręcić ofensywy The Reds i uwolnić siebie i kolegów z defensywnych kleszczy MU.

Fernando Torres - 6,5 - Torres dalej szuka formy i tak powoli, powoli coś się z tego wykluwa. Wywalczył oba stałe fragmenty gry, po których padły bramki dla Liverpoolu, jednak poza tym wciąż zajmował się głównie wąchaniem murawy. Za często się coś nam El Nino przewraca, znudziło się to również i sędziom, gdyż już tak ochoczo nie sięgają po gwizdek.

Zmiennicy:

David N’Gog - 6 - przyzwoita zmiana, rozochocony strzelecką formą Francuz próbował nawet strzału z jakichś 30 metrów. Jednak jest to ten typ zawodnika, który bez dobrego podania dużo sam nie zdziała. Nabiera pewności siebie, co na pewno cieszy w kontekście jego coraz większego znaczenia dla zespołu.

Milan Jovanović - 6 - ocena wyjściowa, przez 10 minut nie zdążył nic pokazać.

Daniel Agger - 5,5 - grał krótko a i tak zdążył puścić akcję na 3-2 swoją stroną boiska. Choć i tak współczuję Duńczykowi, że musi grać nie na swojej pozycji. Ciekawe tylko, jak długo Agger będzie tolerował taką sytuację.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności