LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1449

Szansa na Dublin i Wembley


Ilu kibiców i ekspertów, tyle pomysłów na najlepszą obecną jedenastkę Liverpoolu. Każdy też wie, jaki system taktyczny wycisnąłby to, co najlepsze z The Reds. Mój pomysł: Glen Johnson do przodu, Martin Kelly za jego plecami jako prawy obrońca.

W kilku ostatnich ligowych meczach straciliśmy zbyt wiele bramek po akcjach i dośrodkowaniach ze skrzydeł i jest to aspekt gry, który Liverpool musi natychmiast poprawić.

Każda piłka, która zmierza w stronę naszego pola karnego musi zostać zatrzymana, zanim do niego doleci, a kilka spotkań z czystym kontem zdziałałoby cuda dla pewności zawodników.

Z Kellym i Johnsonem zajmującymi prawą stronę boiska, Dirk Kuyt mógłby przesunąć się tuż za Fernando Torresa, zostawiając Cole’owi lewe skrzydło, a Meirelesowi i Gerrardowi środek pola. Zwycięska kombinacja?

Podbić Holandię

Liverpool rozpoczął kampanię w grupie K od mocnego uderzenia i ważne jest, aby pójść za ciosem w czwartkowym starciu z Utrechtem.

Nie będzie to łatwe, bo Holendrzy na pewno będą zdesperowani aby odnieść pierwsze zwycięstwo w tej fazie rozgrywek, a trzydziestotysięczny tłum na pewno będzie głośno wspierać swoich ulubieńców.

Wciąż jednak uważam, że The Reds stać na przejście całej wyboistej drogi do Dublina, a idea Liverpoolu występującego w finale Ligi Europy tak blisko Anglii zawładnęła mną już dawno temu.

Zagranie w Dublinie byłoby czymś wspaniałym i jestem przekonany, że jesteśmy w stanie tego dokonać.

Najpierw jednak należy zapewnić sobie miejsce w fazie pucharowej, a trzy punkty na terenie Utrechtu znacznie przybliżyłyby Liverpool do tego celu.

Mecz z Northampton straconą szansą

W latach osiemdziesiątych XX wieku, kiedy grałem w Oxford United, mieliśmy szczęście zagrać w finale Milk Cup.

To był wspaniały mecz, w którym pokonaliśmy QPR na Wembley 3:0. Do tej pory wspominam to jako jeden z najlepszych dni w życiu.

Ludzie mogą lekceważyć Puchar Ligi twierdząc, że jest mało ważny, ale możliwość gry o trofeum na Wembley działa na wyobraźnię każdego zawodnika i zapewniam was, że żaden z obecnych kadrowiczów Liverpoolu nie odrzuciłby takiej okazji.

Właśnie dlatego porażka z Northampton jest tak denerwująca. Co gorsza, nie mamy żadnej wymówki, bo piłkarze po prostu nie zagrali wystarczająco dobrze, aby zasłużyć na awans.

To, co najbardziej wpadło mi w oko i zirytowało, to Liverpool wyglądający jako zbieranina indywidualności, przypadkowo grających w takich samych koszulkach. Z kolei goście byli dobrze zorganizowanym zespołem.

Uzupełniali się i wspierali przez cały mecz, co odpłaciło im się wyeliminowaniem siedmiokrotnego triumfatora Carling Cup. Możemy tylko podziwiać wysiłek, który włożyli w to spotkanie jednocześnie starając się przełknąć tak gorzką pigułkę, jak porażka u siebie z zespołem z League Two.

Carling Cup był chyba najlepszą okazją dla Liverpoolu na trofeum w tym sezonie, a patrząc na losowanie czwartej rundy możemy jeszcze bardziej pluć sobie w brodę. Mam wrażenie, że Ipswitch Town, z którym zmierzy się teraz Northampton raczej byłoby w zasięgu podopiecznych Hodgsona.

Teraz możemy już tylko spokojnie usiąść przed telewizorem i patrzeć, jak Manchester United lub Arsenal maszerują po puchar.

Mamy jednak jeszcze jedną szansę, aby zagrać w tym sezonie na Wembley. Ściskam kciuki z całej siły, abyśmy do FA Cup podeszli z należytą powagą.

John Aldridge

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności