Podsumowanie meczu
Liverpool ograł Anży Machaczkała 1-0, po pięknej bramce Stewarta Downinga. Zwycięstwo to sprawiło, że the Reds objęli pozycję lidera w swojej grupie.
Czerwoni wystąpili w silnym składzie, biorąc pod uwagę wyjściowe jedenastki z poprzednich spotkań w Europie, oraz zbliżające się Derby Merseyside.
W bramce gospodarzy wystąpił Jones i po raz drugi z rzędu zdołał zachować czyste konto.
Zespół Anży po przylocie do Liverpoolu, udał się z wieńcem pod tablice upamiętniające ofiary tragedii Hillsborough.
Wraz z pierwszym gwizdkiem arbitra, stroną dominującą byli gospodarze. Większość czasu akcje rozgrywane były na połowie Rosjan, również posiadanie piłki świadczy o kontroli wydarzeń boiskowych przez the Reds.
Dobrą robotę na lewym skrzydle wykonywał Assaidi. Kilkukrotnie świetnie zabierał się z piłką, kręcił rywalami po czym podawał do kolegów z zespołu. Po jego akcji i odegraniu w 12. minucie, w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się Suarez, ale uderzył w środek bramki.
Pomimo całkowitej kontroli, Liverpool grał statecznie i niedokładnie. Ze strony gości nie dało się wyczuć większego zagrożenia, więc również podopieczni Rodgersa nie marnowali całych sił na pierwszą połowę, tak jak to miało miejsce w starciu z Udinese. Innym czynnikiem tłumaczącym gospodarzy, może być perspektywa niedzielnej potyczki z Evertonem.
W 24. minucie Suarez dobrze uwolnił się obrońcom, odegrał do niekrytego Shelveya, a ten z szesnastu metrów, w sytuacji sam na sam uderzył wysoko nad bramką.
Dziesięć minut później Suarez rozegrał dwójkową akcję z Johnsonem zakończoną próbą strzału tego drugiego, lecz Anglik nie trafił czysto w piłkę, po czym próbował wymusić rzut karny.
Przed końcem pierwszej odsłony, szczęścia strzałem z dystansu próbował Agger, ale futbolówka przeleciała minimalnie obok ”okienka”.
W przerwie Brendan Rodgers zdecydował się na zmianę. W miejsce Johnsona wszedł Sterling. Zamienił się pozycjami z Downingiem, który został przesunięty na lewą obronę.
Po gwizdku rozpoczynającym drugą odsłonę, gospodarze przycisnęli bardziej gości ze Wschodu.
W 51. minucie po dobrej kontrze Liverpoolu, bliski trafienia był Gerrard. Kapitan doszedł do dośrodkowania z lewej strony i oddał strzał głową, ale futbolówka minęła słupek.
Chwilę później gospodarze objęli prowadzenie. Downing przeprowadził fantastyczny rajd na lewej stronie, zakończony zejściem do środka i huknął w kierunku długiego słupka.
Suarez wyraźnie pozazdrościł koledze z drużyny trafienia i sam zdecydował się na uderzenie z dystansu, jednak w jego przypadku piłka minęła bramkę.
Podopieczni Hiddinka byli bliscy wyrównania, gdy w 70. minucie Downing podał wzdłuż pola karnego, gdzie znajdowali się dwaj zawodnicy Anży, lecz dobrze zorientowany Skrtel zażegnał niebezpieczeństwo.
Dziesięć minut później Rodgers przeprowadził drugą zmianę. Zszedł Shelvey, a w jego miejsce pojawił się Allen.
Chwilę potem mieliśmy dość kuriozalną sytuację. Bramkarz Anży obronił strzał po dośrodkowaniu, po czym czekając, aż partnerzy rozstawią się na boisku, przetrzymał piłkę w jednej ręce. Dostrzegł to Agger i głową wybił futbolówkę z dłoni Gabulova, kierując piłkę do pustej bramki. Arbiter nie tylko nie zaliczył trafienia, ale także ukarał Duńczyka żółtą kartką.
W doliczonym czasie groźnie uderzał Gonzalez, lecz strzał minął słupek bramki Jonesa.
Komentarze (1)