LIV
Liverpool
FA Cup
28.02.2024
21:00
SOU
Southampton
 
Osób online 1548

Prawdziwy James Milner


Poznajcie prawdziwego Jamesa Milnera: z łatką gracza od wszystkiego i wykpiwanego jako „nudziarza” – przekonacie się, wszyscy byliśmy w błędzie.

Steven Gerrard kończył właśnie swój pożegnalny sezon w barwach Liverpoolu, a ówczesny menedżer Brendan Rodgers przymierzał na jego miejsce dwóch pomocników na całkowicie różnych etapach kariery.

Nie był to może bezpośredni wybór pomiędzy wschodzącą gwiazdą MK Dons Dele Allim i Jamesem Milnerem, któremu kończył się kontrakt z Manchesterem City, jednak środki, jakimi dysponował klub oraz równowaga składu oznaczały, że próba pozyskania obu wydawała się nie mieć zbyt wiele sensu.

Chociaż przekonanie co do wielkiego potencjału 18-letniego wówczas Allego w sztabie Liverpoolu było bardzo silne, Rodgers oraz dwaj wysoko postawieni członkowie komórki do spraw pozyskiwania nowych zawodników – Barry Hunter i Dave Fallows (obaj pracujący wcześniej z Milnerem w City) – byli przekonani co do kwalifikacji starszego z zawodników.

„Nie ma się nad czym zastanawiać, Milner to urodzony zwycięzca” – brzmiała jednoznaczna ocena.

Choć w późniejszym okresie pojawiły się narzekania, zwłaszcza ze strony Rodgersa, że klub nie podjął starań co do walki z Tottenhamem o Allego, w obliczu walki o najwyższe nagrody w klubowym futbolu Milner nie mógł zrobić nic więcej, by usprawiedliwić wcześniejsze pochwały ze strony sztabu the Reds.

Swego czasu był wielką nadzieją angielskiej piłki, w wieku 16 lat miał na swoim koncie debiut w Premier League i zdobytą bramkę. Jednak to jego wytrzymałość, by „wciąż się rozwijać” 17 lat później – jak na początku tego tygodnia zachwalał go Jürgen Klopp – pozwala oddzielić go od tych, z którymi pracował na początku swojej drogi w akademii Leeds United.

– Ludzie myślą, że łatwo jest pozostać na szczycie – mówi legenda Leeds Eddie Gray, który był mentorem Milnera za jego czasów na Elland Road.

– Prawda jest jednak taka, że wymaga to równie wiele ciężkiej pracy co talentu. Jeśli spojrzy się na karierę Jamesa, rozwijał się wszędzie, gdzie trafił. Nigdy nie chce się zatrzymać w rozwoju.

– Pod tym względem nic się nie zmienił od pierwszego dnia. Podczas okresu przygotowawczego w trakcie przebieżek rozgrzewkowych starsi zawodnicy mówili mu: „Nie przesadzaj z tempem James”, ale to tylko go napędzało.

– James mógł wybrać sport, którym chciałby się zająć. Mógł być biegaczem albo krykiecistą. Na czym by się nie skupił, z pewnością osiągnąłby sukces. Tak go wychowano.

Poświęcenie Milnera sprawności fizycznej – nigdy nie tknął alkoholu – oznacza, że jego wyniki są zbliżone raczej zawodnikom w okolicach 25. roku życia, a nie tym z trzydziestką na karku. Podczas gdy inni gracze jego generacji trafili w zamożne progi Major League Soccer, styl życia Milnera dał odporność.

– Ludzie cały czas mówią o jego sprawności fizycznej i o tym, jak świetnie się prowadził przez te wszystkie lata, jednak potrzeba do tego znacznie więcej – mówi z naciskiem Gray, który nie chce podsycać uproszczonego stereotypu na temat gry Milnera.

– Nie zapominajmy, że zawsze miał umiejętności. Dobrze gra obiema nogami, bez problemu jest w stanie przełożyć piłkę z prawej na lewą.

– Zna się na grze jak mało kto. Z Jamesem nigdy nie trzeba było zbyt dużo rozmawiać na temat szkolenia. Łapał w lot wszystko, co tylko do niego powiedziałeś. To dlatego może grać na tylu pozycjach. Bardzo wcześnie wiedział, że jest gotów do gry na najwyższym poziomie.

– Być może największy komplement, jakim mogłem obdarzyć Jamesa jest to, że kiedy Peter Lorimer przyjechał ze Szkocji w wieku lat 15, od razu grał w pierwszej drużynie. Widać był, że jest gotowy. Z Jamesem było dokładnie tak samo.

Można powiedzieć, że wiele o angielskim podejściu do futbolu w erze debiutu Milnera w 2002 roku mówi fakt, że ultraprofesjonalizm, który stał się jego mocną stroną pierwotnie był raczej wyśmiewany niż wychwalany.

W 2003 roku menedżer Leeds Peter Reid wysłał Milnera na krótkie wypożyczenie do Swindon Town. Sam Parkin, gwiazda Swindon w tym okresie jest przekonany, że pomocnik przetarł szlaki dla kolejnych angielskich graczy.

– Na tym etapie miał już na koncie debiut i bramkę w Premier League – wspomina Parkin.

– Pamiętam, że kiedyś przed poniedziałkowym treningiem zapytałem go, co porabiał w weekend. Większość młodych zawodników wyznawała wówczas zasadę „ciężki trening, twarda gra”. Odpowiedział, że spędził trochę czasu w klubie krykietowym.

– Bardzo mocno obstawał przy tym, żeby nigdy nie pić alkoholu, nawet już w tym wieku. W takim otoczeniu trudno było utrzymać takie nastawienie, niezbyt typowe w tamtym czasie. A może jeszcze mniej dziś, kiedy mamy tak liczny zaciąg zagranicznych zawodników i w ciągu ostatnich 20 lat zaszło tak wiele zmian, włącznie ze specjalistami dającymi ci niemal wszystko, żebyś o siebie odpowiednio dbał. Tamte czasy z pewnością były inne.

– To właśnie wyróżnia zawodników, którzy są w stanie utrzymać się w czołówce przez długi czas. Dziś jestem już nieco starszy i mogę na to wszystko spojrzeć z pewnego dystansu. Zdaję sobie sprawę, że dziś więcej jest angielskich zawodników, którzy cechują się takim nastawieniem.

– To nie jest tak, że osobowość Jamesa była różna od innych zawodników, a na pewno nie zdecydowanie różna. Nic a nic. Był miłym chłopakiem z charakterem, osobowością, jednak wyróżniało go jego zacięcie, żeby wieść życie zawodowca.

Nieszczęściem Milnera, zgodnie z jego własnymi słowami, było to, że jego wszechstronność i spolegliwość nie oddziaływały na masową wyobraźnię i w czasie jego gry w Newcastle, Aston Villi czy Man City przypięto mu łatkę „zapchajdziury”.

Był karygodnie źle wykorzystywany przez kolejnych selekcjonerów i nierozumiany przez angielskich fanów. Cenę za to musiał zapłacić obecny trener reprezentacji.

– Jestem pewien, że jedną z pierwszych decyzji Garetha Southgate’apo objęciu kadry była próba namówienia Milly’ego na powrót do reprezentacji – mówi Steve Warnock, przyjaciel Milnera i jego kolega z drużyny z czasów Aston Villi.

– Do obecnej kadry pasowałby jak ulał. Niektórzy szkoleniowcy nie potrafili w czas dostrzec jego zalet. W Villi zaczynał przecież jako skrzydłowy.

– Kiedy przeniósł się na środek pola, jego gra wystrzeliła na kolejny poziom. Byłby idealny w reprezentacji grającej z trójką w pomocy, ale przez większość jego kariery tkwiliśmy w sztywnym 4-4-2, gdzie trzeba zmieścić twoje największe gwiazdy, niekoniecznie tworząc najbardziej zrównoważony zespół.

– Kiedy trafił do Manchesteru City zawsze uważałem, że kiedy był w składzie, grali lepiej. Zawodnicy tacy jak David Silva powierzali mu piłkę. Przez niemal całą karierę był niewłaściwie postrzegany i z przyjemnością zauważam, że to się zmieniło – a w zasadzie to on sam to zmienił. Podejrzewam, że ludzie słysząc silny regionalny akcent, od razu czynią w głowie pewne błędne założenia. Przy wykorzystaniu mediów społecznościowych razem z innymi był w stanie pokazać swój prawdziwy charakter i ludzie to pokochali.

Zastąpienie Gerrarda na Anfield nigdy nie będzie zadaniem dla jednego człowieka i przenosiny Milnera latem 2015 roku budziły w równej mierze co zachwyty, to napędzany nieporozumieniami sceptycyzm. Jako wicekapitan Milner obok dzierżącego opaskę Jordana Hendersona stał się kluczową postacią w powstającej w szatni Liverpoolu grupie przywódców. Odtworzenie obrazka, w którym Gerrard w deszczu czerwonego konfetti wznosi Puchar Europy stanowiłoby ostatni element tej wydawać by się mogło niemożliwej do ukończenia układanki.

Tym, co pozostanie w pamięci po niezwykłej drodze do Madrytu może nie być zwycięska bramka Divocka Origiego z Barceloną, demolka Bayernu Monachium w wykonaniu Sadio Mané czy kluczowa obrona Alissona Beckera w meczu z Napoli. Być może tym elementem będą łzy Milnera po ostatnim gwizdku półfinału z Barceloną stanowiące mieszankę wyczerpania i euforii.

– Mówiłem chłopcom, żeby wyciskali z każdej okazji tyle, ile tylko się da – wspomina Gray.

– Nigdy nie opuszczaj klubu z poczuciem żalu. Nigdy nie myśl, że nie zdołasz zostać tym piłkarzem, o którym mógłbyś albo powinieneś być. Nikt nigdy nie pracował ciężej na to, by osiągnąć wszystko, na co zasługuje – niż James Milner.

Chris Bascombe

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (15)

VII 30.05.2019 11:42 #
Uniwersalny żołnierz z jajem wielkości arbuza. Tak go zapamiętam. Gość nawet grając w balecie mongolskim robiłby to co najmniej przyzwoicie. Myślę że to dobrze, że Leeds nie awansowało do PL, bo mieć takiego zawodnika to wartość większa niż jakiekolwiek pieniądze.
Paviola 30.05.2019 11:53 #
Spoko, Milner z nami zostaje. Całe szczęście, bo jak tu nie docenić naszego lidera, najbardziej uniwersalnego piłkarza na świecie i najlepszego wykonawcy karnych w zespole? Nie da się, to jest żołnierz nie piłkarz. Szczerze mówiąc bardzo byłem zły, że Alli do nas nie trafił, ale z perspektywy czasu bym ich nie zamienił. Nie wyobrażam sobie Liverpoolu bez Milnera tak jak bez Mane, Robertsona czy Van Dijka. Mimo iż pewnie Henderson wyjdzie od początku to James na pewno dołoży swoją cegiełkę do wygranej pojutrze.
Sullivan 30.05.2019 12:51 #
powinien być kapitanem już dawno a nie jakiś henderson
adamne 30.05.2019 12:59 #
Millie może wrócić skończyć karierę w swoim Leeds, ale dopiero jak wygra z nami Ligę Mistrzów i Mistrzostwo Anglii. Czyli za rok ;)
Ziaja 30.05.2019 13:05 #
Sullivan Jak dobrze że ty o tym nie decydujesz.
poprzerwie2 30.05.2019 13:16 #
Sulllivan

Śmieszny jesteś z tym Hendersonem, dla mnie jeden jak i drugi to komandosi, serce zawsze zostawiają na boisku, kochają to co robią i są temu bezgranicznie oddani, zreszta Angolę maja ten swój charakter, Robertson to tez wyspianin i widać u niego ta przebicie psychiczne i chęć dążenia do celu, w połączeniu z fantazja Bobbiego, dynamika Sadio, spustoszeniem które sprawia Salah a także spokojem VvD, dodając wielka mentalność i w sparcie jakością i wola walki z ławki, musiało to się zakończyć sukcesem a takim będzie zwycięstwo w CL, Klopp co roku dokładał jakiś puzzel by to wszystko zaczęło chodzić wzorowo, nie jest nas tu wielu którzy pamiętają erę Niemca od pierwszego dnia, ja pamietam jak dziś jak na TVN po wiadomościach dowiedziałem się ze Jurek jest nasz, przez miesiąc się modliłem o niego gdy pojawiły się plotki, jestem dumny z tego co zrobil i mega wdzięczny, chciał bym żeby z nami został i stał się legenda naszego klubu jak Fergus, zasługuje na to i ma na to papiery, mysle ze CL będzie pierwszym trofeum które rozpocznie Erę Liverpoolu w Europie i Anglii, jednak bez takich cichych bohaterów jak Milli czy Hendo było by to niemożliwe
poprzerwie2 30.05.2019 13:17 #
jak Ferguson*
adamne 30.05.2019 13:24 #
Podoba mi sie jak napisałeś to wszystko w jednym zdaniu, oraz nowatorskie słowo "wyspianin" :)
Mort 30.05.2019 13:59 #
@Nostra trochę cię poniosło... Przy całym szacunku dla Millnera. Dla jego umiejętności, poświęcenia dla klubu itd. to nie można go porównywać go do Gerrarda. Steve zjadal go charyzma, umiejętnościami piłkarskimi
Klopp12 30.05.2019 14:03 #
Sullivan znowu się zbakał chyba.
poprzerwie2 30.05.2019 14:37 #
adamne

wiem do czego nawiazujesz, kiedy pisze z serca to nie mysle o interpunkcji itp, wale jak idzie, wiem ze ciezko sie to moze czytac, sorki, dla mnie zawsze najwazniejsza jest jakosc tekstu, to komentarz a nie artykul wiec nie przywiazuje wagi, jak ci przeszkadza to jeszcze raz sorki
poprzerwie2 30.05.2019 14:41 #
Mort

mysle ze james bedzie za krotko u nas zeby stac sie legenda na miare SG ale jego osoba nie zostanie szybko zapomniana, mysle ze duzo blizej do SG bedzie mial hendo jezeli wygra CL i lige
PonuryGrabarz 30.05.2019 15:02 #
Milner w ogóle się nie starzeje. Tak samo wygląda w Leeds i Aston Villii.
adamne 30.05.2019 15:21 #
Ale przeciez napisałem że mi się podoba, i nie było w tym sarkazmu. Pozdrawiam :)
godlo 30.05.2019 17:23 #
Czemu ten artykuł się tak szybko skończył? To jest genialne!

Pozostałe aktualności

Bez goli w doliczonym czasie gry  (333)
25.02.2024 17:52, AirCanada, własne
Skład na Chelsea  (234)
25.02.2024 15:04, Gonzo, liverpoolfc.com
Dlaczego Quansah marzył o finale Carabao Cup  (0)
25.02.2024 11:56, A_Sieruga, liverpoolfc.com
Nowa linia ataku Liverpoolu  (5)
25.02.2024 11:34, B9K, The Athletic
Gakpo: Chcemy grać takie mecze  (0)
24.02.2024 23:05, BarryAllen, liverpoolfc.com
Historia pojedynków Kloppa z Pochettino  (0)
24.02.2024 21:51, Jakkow01, liverpoolfc.com
Multimedialna zapowiedź meczu  (1)
24.02.2024 21:48, AirCanada, liverpoolfc.com
Carvalho ponownie na liście strzelców  (2)
24.02.2024 21:34, Vladyslav_1906, liverpoolfc.com