LIV
Liverpool
Towarzyski
24.07.2024
05:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1843

Trudne czasy Joego Gomeza


W świecie marzeń, Joe Gomez jako partner w obronie Virgila van Dijka, pomaga swojemu zespołowi zachować czyste konto w finale Ligi Mistrzów, po czym z dumą unosi puchar w geście zwycięstwa. Niestety, rzeczywistość nie była taka jaką by sobie wymarzył.

Angielski obrońca został wpuszczony tylko na ostatnią minutę finałowego spotkania, w którym to the Reds zwyciężyli 2:0 z Tottenhamem, nie dokumentując w żaden szczególny sposób swojej obecności na boisku.

Kiedy w grudniu 2018 roku Gomez, który to wcześniejszymi świetnymi występami ugruntował swoją pozycję jako partner Virgila van Dijka w sercu defensywy Liverpoolu, wychodził w pierwszym składzie podczas ligowego starcia na Turf Moor z Burnley, nic nie zapowiadało, że kilka miesięcy później, podczas najważniejszego meczu sezonu, nie będzie pełnił istotnej roli w drużynie i zasiądzie tylko na ławce rezerwowych.

Niestety, jedno bezpardonowe wejście w nogi spowodowane przez Bena Mee, zmieniło wszystko.

Joe Gomez spędził ponad cztery miesiące na powrocie do zdrowia po kontuzji. W tym czasie Joël Matip, który to sezon rozpoczął jako obrońca ostatniego wyboru po Gomezie i Lovrenie, swoimi świetnymi występami stał się partnerem Virgila van Dijka na środku obrony Liverpoolu. To właśnie ta para obrońców pomogła swojemu klubowi zdobyć najważniejsze europejskie trofeum oraz sprawiła, że wyścig o zdobycie mistrzostwa Anglii trwał do ostatniej kolejki.

Teraz Liverpool wraca na Turf Moore rywalizować z miejscowym Burnley, a Gomez wciąż nie odzyskał statusu partnera van Dijka w pierwszym składzie defensywy The Reds. W trakcie ostatniej rywalizacji z Arsenalem, to Kameruńczyk wiódł prym w obronie Liverpoolu, kilkukrotnie chroniąc swoją drużynę przed utratą bramki.

Gomez rozpoczął sezon w meczu o Tarczę Wspólnoty jako podstawowy środkowy obrońca, jednakże w tym spotkaniu w pamięci zapisał się Joël Matip, który to zdobył bramkę po wejściu na boisko. Młody Anglik zachował miejsce w składzie w inauguracyjnym meczu sezonu ligowego, natomiast Jürgen Klopp zdecydował o przesunięciu go na prawą stronę defensywy w rywalizacji o Super Puchar Europy przeciwko Chelsea. W tym spotkaniu partnerem Virgila van Dijka w defensywie, tak jak to miało miejsce w najważniejszych meczach zeszłego sezonu, był Joël Matip

Gomez zaliczył sto dwadzieścia minut gry w odstępstwie jedenastu dni – to prawie dwa razy więcej niż w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. I to właśnie ten stopniowy powrót do pełnej kondycji meczowej oraz świeżości boiskowej nie może zostać przez nikogo przeoczony.

Jak będzie wyglądała defensywa the Reds w najbliższym starciu z Burnley – nie wiadomo. Prawdopodobnym jest, że Joël Matip otrzyma szansę kontynuowania swoich świetnych występów u boku van Dijka. Warto jednak przypomnieć, że w zeszłorocznym meczu na Turf Moore, Gomez rozpoczął mecz na prawej stronie defensywy, a w jej sercu prym wiedli Matip i van Dijk. To właśnie podczas szarży na skrzydle, młody Angielski obrońca doznał feralnego urazu, który wyłączył go z gry na kilka miesięcy.

- W ciągu ostatnich lat spędzonych w Liverpoolu, zdążyłem już zagrać na wielu różnych pozycjach. Chciałbym zadomowić się na jednej z nich na stałe, niemniej jednak będę grał tam, gdzie zdecyduje menadżer i będzie tego potrzebowała drużyna.

- To mój piąty sezon w Liverpoolu. Dużo się tutaj nauczyłem i zyskałem wiele doświadczenia. Jestem jeszcze młody i wiem, że przede mną ogrom pracy by wnieść swoją grę na najwyższy poziom.

Zastępowanie na prawej obronie Trenta Alexandra-Arnolda, tak jak to miało miejsce w Stambule, stanowi dla Joe Gomeza inną drogę do występów w pierwszym składzie. Anglik może również być alternatywą dla Andy’ego Robertsona na lewej stronie defensywy, kiedy ten będzie potrzebował odpoczynku lub leczył uraz.

Trzeba pamiętać, że Joe Gomez ma wciąż tylko dwadzieścia dwa lata i jest postrzegany jako przyszłość Liverpoolu. W chwili obecnej, wielce prawdopodobnym jest, że będzie musiał poczekać na swój czas i wejść na wyżyny swoich umiejętności, aby wygrać rywalizację o miejsce w składzie z pozostałymi zawodnikami. Jednakże dla piłkarza z takim potencjałem nie ma rzeczy niemożliwych.

Ian Doyle

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

Radbug 31.08.2019 12:07 #
Trochę za często łapie mniejsze lub większe kontuzje. Jeszcze parę miesięcy temu wiązałem z nim dość spore nadzieje, jako w przyszłości partnera dla VVD na długie lata. Teraz te nadzieje nieco zbledły.
PorucznikKolano 31.08.2019 14:33 #
Na szczęście nie są to kontuzje mięśniowe a wynikające ze starć.

Spokojnie, chłopak ma czas jeszcze. Myślę, że nauka od VvD, Matipa, Lovrena czy Maguire nie jest zbyt wielką krzywdą :)

Pozostałe aktualności

Quansah podekscytowany nową erą w klubie  (1)
17.07.2024 19:28, GiveraTH, liverpoolfc.com
John Heitinga asystentem trenera Liverpoolu  (15)
17.07.2024 17:54, Wiktoria18, liverpoolfc.com
Thiago dołącza do sztabu Barcelony  (11)
17.07.2024 15:10, Bartolino, The Athletic
Koumetio blisko Dundee United  (1)
17.07.2024 12:47, RosolakLFC, thisisanfield.com
Wideo z wczorajszego treningu  (2)
17.07.2024 10:21, Piotrek, liverpoolfc.com
Morrison rozpoczyna Euro od remisu  (0)
17.07.2024 09:11, AirCanada, liverpoolfc.com
FA ma proste zadanie: zatrudnić Kloppa  (3)
16.07.2024 22:38, B9K, The Guardian
Wtorkowy trening - zdjęcia  (1)
16.07.2024 21:18, AirCanada, liverpoolfc.com