LIV
Liverpool
Towarzyski
27.07.2024
01:30
BET
Real Betis
 
Osób online 1788

Prasa po meczu z Ajaxem


Liverpool rozpoczął rozgrywki Ligi Mistrzów od wyjazdowego zwycięstwa 1:0 nad Ajaxem Amsterdam. Po tym spotkaniu media koncentrowały się w dużej mierze na występie Fabinho w środku defensywy.


Martin Samuel, The Daily Mail – Liverpool wie, czego im brakuje

Minęły cztery minuty doliczonego czasu gry, kiedy Nicolas Tagliafico wrzucił piłkę w strefę obronną Liverpoolu. Adrian wyszedł, żeby wybić piłkę, ale piąstkował ją na krótką odległość wprost do pomocnika Jurgena Ekkelenkampa.

Po tym, co wydarzyło się w derbowym spotkaniu z Evertonem, przez ułamek sekundy wydawało się, że może być to kolejna gorzka pigułka do przełknięcia dla Liverpoolu. Jednak Ekkelenkamp przestrzelił, a wygrana pozostała bezpieczna. To także dobra wygrana. Liverpool od 1966 r. nie przegrał z rywalem z Holandii, ale Ajax to dobra drużyna i z pewnością mieli swoje okazje. Wygrana na wyjeździe i czyste konto w pierwszym meczu bez Virgila van Dijka, talizmanu defensywy, to coś, na co z pewnością nie można narzekać.

Wydarzenia z końcówki drugiej połowy pokazują również inną historię. Liverpool jest osłabiony nie tylko brakiem Virgila van Dijka. Kiedy nie gra Alisson, to stają się zupełnie innym zespołem. Adrian, jako jego zmiennik, jest pod wieloma względami podobny do bramkarza Ajaxu Andre Onany – w danym momencie zdolny do wykonywania dobrych interwencji, w innym momencie kompletny chaos.

W drugiej połowie Onana dobrze interweniował po strzale Takumiego Minamino, po czym zgrabnie przeszedł do chaotycznego wybicia, które mogło zostać przejęte przez Diogo Jotę. Jednak Onana to bramkarz numer jeden Ajaxu. Zawodnicy nie mają lepszego członka drużyny, do którego mogą go porównać, a to duża różnica.

Wszyscy bramkarze popełniają błędy, ale niektórzy pomimo błędów dalej budują pewność w drużynie. Onana robi to w Ajaxie. Obrońcy nie wyglądają na bardzo spłoszonych, kiedy są blisko niego. W Liverpoolu jest inaczej. Być może dlatego, że mają świadomość, czego im brakuje. Od pierwszego do ostatniego ataku Ajaxu w tym meczu dało się wyczuć, że moment nieporozumienia może odmienić ten mecz.

Tak też się stało, ale oczywiście nie w sposób, jaki podpowiadała wyobraźnia. Gol, który zrobił różnicę w tym spotkaniu, był czystym przypadkiem, niczym więcej. O ile Liverpool w weekend na Goodison Park miał pecha, o tyle los odwrócił się na ich korzyść w pierwszej połowie tego meczu.

Pomimo wszystkich momentów kruchości, które pokazywał Adrián, to błąd w defensywie Ajaxu wynikający z paniki okazał się tym, co rozdzieliło obie drużyny.

Andy Hunter, The Guardian – Odpowiednie przypomnienie o sile kolektywu Liverpoolu.

W normalnych okolicznościach menadżer Liverpoolu chętnie przyjąłby wygraną na obiekcie rywala na początku kampanii w Lidze Mistrzów. By sięgnąć po zwycięstwo po tak trudnych i wyniszczających kilku dniach (jednocześnie okraszone czystym kontem, szczyptą szczęścia i solidnym występem Fabinho w defensywie), Klopp położył nacisk na rodowód drużyny na arenie rozgrywek europejskich i duże doświadczenie, które miał do dyspozycji nawet pod nieobecność Vrigila van Dijka, by pomóc dowodzić linią obrony.

Szczęście odegrało swoją rolę w wygranej Liverpoolu. Obrońca Ajaxu Nicolás Tagliafico ustalił wynik spotkania dziwacznym golem samobójczym. Klopp będzie czuł, że to zaległe szczęście z uwagi na kontuzje, które zdominowały przygotowanie do tego meczu i wpłynęły na możliwości wyboru piłkarzy do składu. „W większości to sztab medyczny ustalił wygląd składu.”, powiedział. Jednak w grze gości widoczna była determinacja i niezłomność, które odzwierciedla obrona strzału Dušana Tadicia przez Fabinho w sytuacji, której mógł paść gol wyrównujący stan rywalizacji.

Brazylijczyk po raz kolejny został zmuszony do gry w środku obrony, ponieważ Joël Matip dołączył do Virgila van Dijka w strefie poza kadrą. Wszystko wskazuje na to, że tam pozostanie. Liverpool rozpoczął nerwowo w defensywie, co raczej nie było niespodzianką z uwagi na ostatnie zamieszania. Natomiast Fabinho od początku wprowadzał spójność i pewność w obronie, wykonując serię dobrze wymierzonych interwencji, które kasowały ruchy Ajaxu. Jedna z nich doprowadziła do kontuzji prawego kolana Mohammeda Kudusa, który w niefortunny sposób wylądował na murawie, a jego miejsce musiał zająć Quincy Promes.

Pomimo wszystkich zakłóceń w obronie i pomocy Liverpool wciąż mógł liczyć na budzący respekt graczy z ze znanej trojki ofensywnej. Danny Blind musiał wykazać się idealnym odbiorem, żeby zapobiec zagraniu piłki piętą przez Roberto Firmino do wbiegającego w pole karne Mohameda Salaha. Sadio Mané stanowił nieustanne zagrożenie na lewej stronie i zaaranżował najważniejszego gola tego meczu, nie mając z nim za wiele wspólnego. Po wrzucie z autu przez Jamesa Milnera wykręcił się na wolną pozycję od Perra Schuursa. Następnie całkowicie zepsuł swoje uderzenie, po którym piłka pomknęła wzdłuż światła bramki i trafiła do defensora Ajaxu Tagliafico, który, nie będąc pod presją, skierował ją do własnej bramki.

Jason Burt, The Telegraph – Niemożliwe, żeby zastąpić niezastępowalne

Niemożliwe jest zastąpienie czegoś, co jest nie do zastąpienia, ale Liverpool z pewnością na ten moment znalazł rozwiązanie na stratę Virgila van Dijka w osobie Fabinho, który zaliczył świetny występ w środku defensywy, a Liverpool rozpoczął zmagania w Lidze Mistrzów od ważnego zwycięstwa.

Bramka dająca zwycięstwo nad Ajaxem była trochę szalona, ale Liverpool będzie przekonany, że zasłużyli na pewien uśmiech losu po strasznej kontuzji kolana, która wymaga operacji i wyklucza z gry ich najlepszego, i prawdopodobnie najlepszego na świecie, obrońcę na długie miesiące, a możliwe, że do ko końca sezonu.

Wszystkie dyskusje koncentrowały się na nieobecności Van Dijka i tego, jaki będzie ona miała wpływ na Liverpool, który z pewnością tak samo jak z punktów zadowolony jest z czystego konta. Aczkolwiek mieli nieco szczęścia w tym, że w deszczowej atmosferze Amsterdamu nie stracili gola przeciwko żywiołowej, młodej drużynie Ajaxu.

Liverpool bez Van Dijka bronił inaczej, bardziej cofnięty, bardziej ostrożny i z Fabinho wypełniającym lukę w obronie tak, jak to robił przy czterech wcześniejszych ku temu okazjach i ze wspaniałym skutkiem. Fakty są takie, że to czwarty raz, kiedy Brazylijczyk gra w tej roli, a Liverpool nie stracił gola. Czy w najbliższych miesiącach mogą to utrzymać? Prawdopodobnie tak, ale opcje Kloppa są nadal mocno ograniczone i Liverpool z pewnością będzie planował transfery na styczeń. Wiedzą, że są zaledwie o jedną kontuzję od pełnoprawnego kryzysu.

Pomimo niesamowitego występu Fabinho Liverpool bez wątpienia wygląda na bardziej możliwy do zranienia bez Van Dijka i to będzie ich główne zmartwienie w najbliższym czasie. Być może mając to na uwadze dało się zobaczyć Kloppa, który nietypowo dla siebie wykorzystał w pełni możliwości zasady pięciu zmian dozwolonych przez UEFA, a także zaryzykował zdejmując po godzinie Mohameda Salaha, Sadio Mané i Roberto Firmino. Był to wcześniej zaplanowany manewr, który miał na celu dać odpocząć słynnemu trio. Podobnie było w przypadku Jordana Hendersona, który wszedł na murawę dopiero w drugiej połowie. Przesunięcie Fabinho generuje swoje problemy w środku pola. Curtis Jones otrzymał szansę debiutu w Lidze Mistrzów i miał w tym meczu trudności.

Widok Mané okładającego lodem kolano spowodował dodatkowy alarm w sytuacji, kiedy Liverpoolowi brakuje już z powodu kontuzji bramkarza Alissona Beckera, Thiago Alcântara, Joël Matip, a Klopp był ewidentnie niespokojny w trakcie drażliwej pierwszej połowy.

Zostało to wygładzone za sprawą bramki, która padła w dziwnych okolicznościach i jednocześnie chwilę po tym, jak to Ajax mógł wyjść na prowadzenie.

To Mané po wrzucie z autu sprytnym obrotem zakręcił 20-letnim obrońcą Perrem Schuursem i wypracował sobie miejsce do strzału, ale uderzył stopą głównie w murawę, a piłka poleciała wzdłuż bramki.

Melissa Reddy, The Independent – Misja wykonana

Akt 1, Scena 1 sztuki Liverpool bez Virgila Van Dijka stał pod znakiem Fabinho przemienionego w środkowego defensora w tych wyjątkowych okolicznościach w wygranym 1:0 meczu z Ajaxem w Lidze Mistrzów.

Najlepszy zespół Anglii rozpoczął swoją krucjatę w Europie z założeniem, żeby nie pozwolić, by nieobecność najlepszego na świecie obrońcy i Alissona, jednego z najlepszych bramkarzy świata, wpłynęła na grę zespołu i ostateczny wynik meczu. Wbrew oczekiwaniom Liverpool zachował czyste konto.

Ustawiony obok świetnie grającego Joe Gomeza Fabinho uspokoił nerwy i zniwelował zagrożenie gospodarzy w raczej niechlujnej pierwszej połowie.

Reprezentant Brazylii wykonał najwyżej półki interwencję, która zapobiegła praktycznie pewnej bramce dla Ajaxu, wykonał jeszcze trzy inne kluczowe interwencje, cztery odbiory, dwa przejęcia i zablokował strzał, a to wszystko tylko w pierwszych czterdziestu pięciu minutach. Na koniec spotkania miał wygranych 80% pojedynków.

Gomez tymczasem 11 razy odzyskał piłkę i miał 10 odbiorów i wygrał 85,7% swoich pojedynków. Ta dwójka zawodników pokazała solidny występ, na którym można budować w trakcie długiej nieobecności Van Dijka.

Założenie Liverpoolu, by jak najszybciej piłka trafiła do ofensywnej trójki, było od początku ewidentne. Zwłaszcza Mané wyglądał, jak był w trybie w stylu „on przeciwko wszystkim”, w którym każda jego akcja, jest budowana po to, by wygrać mecz.

Klopp w 60 minucie miał możliwość zdjęcia z boiska Senegalczyka, Mohameda Salaha i Roberto Firmino, a na ich miejsce wprowadził Diogo Jotę, Xherdana Shaqiriego i Takumiego Minamino – trójkę żywiołowych zmienników.

Jordan Henderson, który też dopiero wrócił po kontuzji, wszedł na drugą połowę i dostał dodatkowe minuty, kiedy Klopp starał się trochę zmienić rytm dzięki rotacjom, mając na względzie ciężki terminarz rozgrywek.

Biorąc pod uwagę okoliczności, to dla Liverpoolu był mecz, który trzeba przetrwać, przetrzymać, wygrać z jak najmniejszymi stratami. Pod tym względem misja została wykonana.

David Maddock, Mirror Online – Bohater, o którego modlił się Klopp

To był występ, jaki obiecał Jürgen Klopp z udziałem bohatera, o którego on sam się modlił, który pokazałby, że istnieje życie po Virgilu van Dijku.

W gąszczu głośnych ostrzeżeń o potencjalnym europejskim krachu zastępca Fabinho zrobił imponujące wrażenie pod nieobecność Holendra. Zaliczył wyróżniający się występ w sercu defensywy, by powstrzymać Ajax.

Brazylijczyk pokazał dominację w powietrzu, spokój w grze piłką i znalazł nawet czas, by wykonać wyśmienitą interwencję na linii bramkowej w sytuacji, która mogła odmienić oblicze meczu, po zakończeniu którego ostatecznie Klopp promieniował.

Nastąpiło to za sprawą czystego konta, o które się modlił, przy jednoczesnej odwadze i determinacji, które gwarantował. Jako pierwszy krok na długiej drodze bez Van Dijka było to pokrzepiające dla niemieckiego trenera.

Pozwoliło to angielskiemu klubowi uciec z Amsterdamu z kluczowym zwycięstwem, które stawia ich w dobrej sytuacji w grupie D. Stało się to też dzięki geniuszowi Sadio Mané.

I wprawdzie był to daleki od europejskich klasyków występ rozgrywany w padającym deszczu, który zgasił jakąkolwiek nadzieję na klasyk pomiędzy tymi dwoma europejskimi arystokratami, to Klopp z pewnością jest z tego występu zadowolony.

Nieuchronnie i przewidywalnie ta rywalizacja była skoncentrowana na defensywie Liverpoolu i facet dał radę w jakiś sposób osiągnąć niemożliwe… zastąpić najlepszego obrońcę na świecie.

Fabinho nie był zmieszany. On tak naprawdę nawet nie jest środkowym obrońcą. Zagrał na tej pozycji raptem kilka spotkań, ale jest wszechstronny i ma chęci. Pokazał także, że jest gotowy do wykonania tego zadania, przynajmniej przeciwko Ajaxowi.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (2)

kulturalnykibic 22.10.2020 21:45 #
Wiecie co jednak dobrze że Liverpol tak rozpoczął Champions League.
DreamTeam 22.10.2020 23:13 #
Jak zawsze dziękuję za tekst z prasy...
użytkownik zablokowany 23.10.2020 05:01 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.

Pozostałe aktualności

Pierwszy dzień w Pittsburghu - zdjęcia  (0)
24.07.2024 11:33, RosolakLFC, liverpoolfc.com
Dzień 1 tourneé po Stanach Zjednoczonych  (0)
24.07.2024 10:26, ManiacomLFC, liverpoolfc.com
The Reds wylądowali w USA- zdjęcia  (0)
24.07.2024 07:59, RosolakLFC, liverpoolfc.com
Woodburn dołącza do Salford City  (1)
23.07.2024 22:52, B9K, BBC
The Reds wyruszyli do USA - zdjęcia  (0)
23.07.2024 20:04, Mdk66, liverpoolfc.com
Fabian Mrozek może opuścić Liverpool  (0)
23.07.2024 16:13, Bajer_LFC98, thisisanfield.com