CHE
Chelsea
League Cup
25.02.2024
16:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1318

Wywiad z Caoimhinem Kelleherem


Utrata kilku godzin snu jest prawdopodobnie jedyną zmianą w stylu życia, którą Caoimhin Kelleher potrafi wskazać jako efekt zrobionych  w tym sezonie postępów w karierze.

W godzinach porannych 2 grudnia 2020 r. golkiper przewracał się w łóżku z boku na bok. Próba zaśnięcia okazała się daremna.

- Zdarza mi się to po większości spotkań rozgrywanych wieczorem, ale chyba nigdy z takim nasileniem – stwierdza.

Adrenalina wciąż buzowała w jego żyłach, kiedy umysł przywoływał obrazy z debiutu w Lidze Mistrzów w spotkaniu z Ajaksem Amsterdam. Został wtedy zawodnikiem meczu.

Ostatecznie uspokoił się, a później w tygodniu odnotował kolejne czyste konto w trakcie występu w Premier League w domowym meczu z Wolverhampton Wanderers.

Pomimo dużego kroku w karierze, i potencjalnie ważnego dla swojej przyszłości, podejście Kellehera nie uległo zmianie.

- Wydaje mi się, że jestem całkiem zrelaksowany i spokojny. Moja dziewczyna zawsze mówi mi: „Nic Cię nie rusza”. W pewnym sensie się ze mnie śmieje, bo zawsze jestem wyluzowany. To od zawsze było moją cechą – opowiada dla Liverpoolfc.com prosto ze swojego domu.

- Po prostu chcę ruszyć dalej i nie być w blasku świateł. Gdybym mógł wybrać, to w ogóle bym w nim nie stał, ale to jest coś, czego nie da się uniknąć w piłce nożnej.

- Mam świadomość, że jeśli dobrze radzisz sobie w ważnych spotkaniach, to będziesz obserwowany. Nie jest to jednak coś, co jakoś bardzo mi odpowiada.

W rzeczywistości jednak ta uwaga świata mogła pojawić się już wcześnie, gdyby nie pechowy wypadek rowerowy na wakacjach w 2019 r. W jego skutek Kelleher musiał leczyć złamany nadgarstek w tym samym czasie, kiedy Alisson Becker doznał kontuzji w otwierającym sezon meczu Liverpoolu z Norwich City.

- Od tego czasu nie wsiadłem na rower i wydaje mi się, że jeszcze przez jakiś czas nie wsiądę! Trochę się teraz tego boję – mówi ze śmiechem.

- Nie jest to coś, do czego wracam i analizuję. W piłce nożnej wszystko się może zdarzyć. Być może gdybym ja nie doznał kontuzji, to Alisson też nie doznałby urazu i temu podobne scenariusze. Po prostu nigdy nie wiesz, co się wydarzy.

- Jestem bardzo wdzięczny za szanse, które otrzymałem i miałem to szczęście, że otrzymałem też możliwość gry w tym sezonie. Cieszy mnie, jak wszystko się potoczyło.

- Uważam, że nastąpiło to w idealnym dla mnie momencie, kiedy byłem w pełni gotowy i mogłem wykorzystać swoją szansę. Nie mogę się doczekać kolejnych.

W 2015 r. Kelleher przeniósł się ze swojego rodzimego zespołu Ringmahon Rangers w Cork do Akademii Liverpoolu, gdzie z kolei jego spokojne nastawienie zwróciło uwagę trenerów.

Zdaniem młodego bramkarza taka postawa może dawać ważne, dające poczucie bezpieczeństwa wsparcie dla kolegów z zespołu.

Opisując swoją przedmeczowe nawyki, wskazuje: 

- Włączam fajną, spokojną muzykę i staram się po prostu zrelaksować i jednocześnie przygotować do meczu.

- Kiedy jesteś spokojny i opanowany, to dajesz pewność całemu zespołowi, że mogą ci ufać. Z uwagi na to, że jesteś bramkarzem, zespół musi ci ufać i mieć pewność co do twojej gry.

Z pewnością pozaboiskowe zajęcia Kellehera również wspierają jego grę w bramce.

- Moja dziewczyna jest bardzo dobra w irlandzkim tańcu, więc starałem się trochę tego nauczyć. Jeszcze mieszkając w domu, uczyłem się tego tańca w szkole, więc chciałem do tego wrócić i uczyć się go ponownie.

- Tak właściwie to szło mi całkiem dobrze, więc pewnego dnia chcę być w stanie zatańczyć cały układ.

- Trzeba naprawdę dobrze koordynować ruchy stopami i szybko nimi poruszać, więc na pewno pomoże mi to w grze na bramce. Raczej nie zaszkodzi.

- Nie pokażę nikomu, jak tańczę!

Gdy chce się odciąć od piłki nożnej, Kelleher lubi oglądać telewizję. Nie wybiera jednak tego rodzaju programów, o których zazwyczaj dyskutuje się w szatni Liverpoolu.

- Lubie oglądać MasterChefa. Ostatnio to właśnie włączam – przyznaje.

- Powiem szczerze, uwielbiam ten program. Oglądam go nieustannie, po kilka odcinków pod rząd. Nie jestem najlepszym kucharzem, więc staram się wyciągnąć z programu jakieś wskazówki.

- Kocham piłkę nożną i ciągle otaczam się piłką nożną, czy to chodząc na treningi, czy oglądając mecze po powrocie do domu. Jest to pewna część mojej osoby, ale lubię też się wyluzować i oderwać umysł od myślenia o sporcie.

- Kiedy jest to możliwe, to lubię wyjść i zagrać w golfa albo po prostu pójść do kina, albo do restauracji. Takie normalne aktywności.

Postępy w rozwoju oraz doświadczenia z sezonu 2020/21 sprawiają, że Kelleher ma poczucie, że ustabilizował swoją pozycję zawodnika pierwszego zespołu. I chociaż sezon należy uznać za taki, który odmienił jego życie, to nie wpłynął jednak na to, jakim jest człowiekiem.

- Uważam, że jestem po prostu normalny. Jestem normalny, taki sam jak inni w zespole. Ta grupa twardo stąpa po ziemi, to skromne chłopaki. Właśnie dlatego tak dobrze się dogadujemy.

- Prawdopodobnie jestem jednym z najcichszych w drużynie. Zawsze taki byłem, ale dobrze dogaduję się z każdym z chłopaków. Jest ta nić porozumienia. Naprawdę lubię spędzać czas w szatni.



Rozmowę przeprowadzili dziennikarze Liverpoolfc.com.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (0)

Pozostałe aktualności

Amorim i Nagelsmann alternatywami dla Alonso  (3)
24.02.2024 20:07, Arvedui, The Daily Telegraph
Jaka przyszłość czeka Puchar Ligi?  (5)
24.02.2024 16:54, B9K, The Athletic
Kibic Chelsea przed finałem Carabao Cup  (3)
24.02.2024 15:05, Bajer_LFC98, liverpoolfc.com
Chelsea - Liverpool: Wieści kadrowe  (0)
24.02.2024 14:40, Margro1399, liverpoolfc.com
Mac Allister głodny kolejnych trofeów  (3)
24.02.2024 12:12, Redbeatle, The Times
Boss: Młodzi zawodnicy doprowadzili nas do finału  (0)
24.02.2024 11:31, Ad9am_, liverpoolfc.com