LIV
Liverpool
FA Cup
28.02.2024
21:00
SOU
Southampton
 
Osób online 0

Boss po meczu ze Srokami


Jürgen Klopp skrytykował nieskuteczność Liverpoolu w zremisowanym 1:1 meczu przeciwko Newcastle. The Reds szybko wysunęli się na prowadzenie po dwudziestym trafieniu Mo Salaha w rozgrywkach ligowych.

Pomimo wielu stworzonych okazji strzeleckich, Liverpool nie był w stanie powiększyć przewagi. Drużyna prowadzona przez niemieckiego trenera została ukarana w 95 minucie, gdy bramkę zdobył Joe Willock.

Zapraszamy Państwa do przeczytania pomeczowej konferencji prasowej z udziałem Kloppa...

O tym jak bolesny jest ten wynik biorąc pod uwagę ilość stworzonych okazji bramkowych...

Bardzo. Taka sytuacja jest ciężka do przyjęcia, ale możemy winić tylko siebie. Gdy stwarzasz okazje strzeleckie oraz ich nie wykorzystujesz, tak jak my dzisiaj, pozostawiasz wynik meczu otwartym. To jest dokładnie to co zrobiliśmy, tak działa piłka nożna. Jedna z najstarszych maksym w piłce nożnej mówi, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Nie zrobiliśmy tego co do nas należało i koniec końców Newcastle wywalczyło punkt, na który zasłużyli. Najpierw strzelili bramkę, która została anulowana po analizie VAR. To zresztą jeden z niewielu momentów, gdy technologia zadziałała na naszą korzyść. Później daliśmy im kolejną szansę.


O tym czy wynik utrudnia szanse Liverpoolu na pierwszą czwórkę...

To oczywiste. Jednak miejsce w pierwszej czwórce jest zależne od wielu czynników, związanych z tym co wydarzy się na boisku. Ludzie zewnątrz często przywołują, że przeciwko ostatniej szóstce zdobyliśmy w sumie pięć punktów, czy coś takiego. To nie jest zbyt dobre z całym szacunkiem. W każdym z tych spotkań najpewniej mieliśmy mnóstwo szans, których nie wykorzystaliśmy, dlatego znajdujemy się tu gdzie teraz. Potrzebuję czasu na to, aby być sfrustrowanym, potrzebuję czasu na to, aby być złym. Gdy to przechodzi musimy zacząć od nowa. Jednak z wynikami jak ten, nie poczynimy dużych kroków naprzód. 

O tym czy anulowana bramka rywali odebrała koncentracje drużynie...

Nie, nie jestem do końca pewny czy straciliśmy koncentrację. Wiadome było to, że taka sytuacja stanowi dla nas poważny sygnał ostrzegawczy. Gdy piłka jest w powietrzu należy uniknąć dwóch sytuacji. Nie można pozwolić, aby dostała się w pole karne. Nie wolno być ustawionym zbyt głęboko, co my zrobiliśmy kilkukrotnie. W polu karnym może stać się mnóstwo rzeczy. Nie możemy bronić z takim samym nastawieniem jak rywale atakują, ponieważ oni mogą ponieść ryzyko, a my nie, między innymi ze względu na potencjalny rzut karny. Przegraliśmy taki pojedynek, a później Willock będący przed Alim strzela gola. Nie sądzę, żeby miało to związek z koncentracją, ale było to na tyle złe, że wykorzystali szansę na strzelenie gola.


O możliwości poprawy skuteczności w ofensywie...

Jest tylko jeden sposób, aby poprawić skuteczność. Wciąż próbować i próbować. Uwierzcie mi, że na treningach nie mamy problemów w wykończeniem. Gdy już mamy czas na treningi, a teraz akurat mamy, często nad tym pracujemy. W pozytywnym wariancie byłoby tak, że nie rozmawiamy o niewykorzystanych sytuacjach. Gdy rozgrywasz naprawdę dobre spotkanie i oddajesz na bramkę rywali 25 strzałów, w tym z 10 czy 12 celnych, to najczęściej do siatki wpadają ze dwa lub trzy z nich. A wtedy to oznacza, że zmarnowałeś naprawdę dużo dogodnych sytuacji. Nie powinieneś się jednak tym przejmować, ponieważ masz rezultat i myślisz: "Okej, pozytywną informacją jest to, że doprowadzamy do takich okazji. Powinniśmy więc robić to częściej, aby je wykorzystać". W naszej sytuacji wygląda to tak, że strzelamy pierwszą, ale nie potrafimy strzelić drugiej, trzeciej, czwartej i tak dalej. To trudne i wpływa na naszą pewność siebie, co widać. To w żadnym stopniu nie jest dobre, dlatego nasza sytuacja różni się od podejścia, które przedstawiłem wcześniej. Podstawą jest jednak stwarzanie okazji strzeleckich i doprowadzenie siebie do formy, w której będziesz gotowy je wykorzystywać. To staramy się robić.

O tym czy jego drużynie brakuje determinacji, z której wcześniej słynęli...

Sprawa ma się tak: w trudnych, nieprzyjemnych chwilach, gdy wszystko idzie nie po twojej myśli, jedyną szansą na przezwyciężenie problemów jest walka z samym sobą. To oznacza, że naprawdę musisz wyjść im naprzeciw. Nie możesz odpuścić, to jest zabronione. Musisz się po prostu starać i jeszcze raz starać. Zauważyłeś to ty, zauważyłem to ja, ale gdy nam nie idzie nie widać po nas reakcji na zasadzie: "Dobra, teraz czas, aby odpowiedzieć". Tym trudniejsze jest to, gdy do końca gry zostały ci tylko dwie minuty i okazuje się, że tracisz bramkę, a ty wcześniej zmarnowałeś tyle szans na strzelenie gola. Kiedy tak się dzieje dostajesz pewną informację. Tak, zaprzepaszczona okazja podbramkowa jest informacją. Kiedy nękasz rywali oznacza to, że jesteś na dobrej drodze. Sprawiasz im problemy i musisz robić to dalej. Jeśli sytuacja wymaga pewnej zmiany, musisz się zaadaptować. Wtedy ponownie jesteś na dobrej drodze. Dla przykładu, druga połowa nie zaczęła się dla nas za dobrze, podczas gdy pierwszą zakończyliśmy w naprawdę dobry sposób. I nagle okazuje się, że rywale coraz dłużej utrzymują się przy piłce. To było niepotrzebne, mogliśmy do tego nie dopuścić. Jak kiedyś wspominałem, jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczni, ponieważ wiemy, że jedynymi ludźmi, których powinniśmy winić za niepowodzenia jesteśmy my sami. W piłce jednak nigdy nie chodziło o podejście: "Okej, jeśli teraz zaczniemy robić to i to, wszystko będzie dobrze". Nie, na to trzeba zapracować co właśnie staramy się robić.


O tym czy jego drużyna co mecz spodziewa się konkretnych, negatywnych momentów...

Siedzę w tym biznesie już dwadzieścia lat. Takie sytuacje, negatywne momenty... to zawsze się zdarza. Jasne jest to, że aby zdominować rywala musisz przede wszystkim utrzymywać się przy piłce. Po prostu. Z dwa lata temu mieliśmy wiele gier, gdy wygrywaliśmy 2:0 i po prostu utrzymywaliśmy się przy piłce. My nie atakowaliśmy, rywale nie atakowali. Tak długo ją posiadaliśmy, że w końcu zmuszaliśmy rywali do biegania. Musieli biegać tak długo, że niemal nie wymiotowali ze zmęczenia. Teraz w takich sytuacjach tracimy cierpliwość i zaczynamy niepotrzebnie kombinować. Już nawet nie chodzi o stwarzanie zagrożenia. Jeżeli nie potrafisz skutecznie się zabezpieczyć narażasz się na kontrataki choćby przez utratę piłki w nieodpowiednim momencie. Jeżeli nie potrafimy tego zrobić, w takim wypadku nie ma sensu myśleć o ofensywie. Za mało kontrolujemy nasze spotkania. To jest to co w końcu dało owoce Newcastle... oczywiście, pod koniec spotkania zaryzykowali, wystawili do gry większość swoich napastników. Najpierw zdobyli bramkę, który był anulowany ze względu na rękę, mieliśmy szczęście. Później strzelili jednak gola. Piłka była wysoko w powietrzu, a w polu karnym było mnóstwo zawodników. Mogliśmy wygrać walkę o piłkę ale to się nie stało. To dlatego Willock był wolny. Piłka się odbiła i wpadła do siatki. Trudne do zaakceptowania, ale nic nie możemy w tej kwestii zmienić. 

O tym czy oczekiwanie, że Liverpool znowu zacznie wygrywać, gdy kibice wrócą na trybuny, a do gry będą dysponowani kontuzjowani zawodnicy, jest zbyt uproszczone...

Każdy zawodnik na świecie potrzebujemy pewnego rozpędu i pozytywnej energii. Rozwiązania długoterminowe są  porządku, ale obecnie musimy skupić się i pracować nad krótkoterminowymi. Podejście, które zaproponowałeś nie jest uproszczone. Jasne, sezon prawie się kończy, nasi obrońcy będą przygotowywać się do powrotu do gry. Ale najważniejsze jest to, że wszyscy jako kolektyw, ponownie musimy stać się drużyną, która jest wściekła, w tym pozytywnym sportowym sensie. Musimy być drużyną, przeciwko której gra jest niezwykle trudna. Musimy spróbować wszystkiego, ponieważ i tak nie mamy nic do stracenia. Trochę tak to widzę... jasne, West Ham oraz Chelsea nie mogą równocześnie wygrać starcia między sobą, a to oznacza, że któraś z ekip może nam odskoczyć na cztery lub pięć punktów. Ale jeśli grasz w taki sposób i nie wykorzystujesz swoich okazji, to po co masz grać w Lidze Mistrzów? To ważne pytanie. Teraz mamy cały tydzień, żeby to przedyskutować: czy chcemy zasłużyć na grę w Lidze Mistrzów?  Nie chcemy szukać żadnych alternatyw, chcemy zasłużyć na to osiąganymi wynikami. To oznacza, że musimy wystawić wszystko na stół i zagrać w otwarte karty. Pewne rzeczy wydają się teraz niedopuszczalne... ale i tak musimy je zaakceptować.

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (14)

czerwony1892 25.04.2021 11:10 #
Z trudem powstrzymywałem się wczoraj w trakcie meczu, żeby nie wyłączyć tego w cholerę i zająć się czymś przyjemniejszym. Niechlujne podania, w tym dużo niecelnych, bezsensowne wycofywanie piłki do obrony podczas zbliżania się w pole karne, zawodnicy ruszający się po boisku jak muchy w smole. Ten mecz powinien być już zakończony w pierwszej połowie wyjściem na kilku bramkowe prowadzenie, a druga połowa to już tylko trzymanie wyniku. Ten mecz idealnie podsumował ten sezon i odnosiłem takie wrażenie, że nasi już nie mogą się doczekać końca tego wszystkiego i chyba mają wywalone, w jakich rozgrywkach będą grać w przyszłym sezonie i czy w ogóle w jakiś będą grać. Szkoda, bo więcej determinacji z Leeds i Newcastle i mamy cztery punkty więcej i nasza sytuacja wygląda zupełnie inaczej. A tak za tydzień United przypieczętuje to, co jest już chyba nieuchronne, czyli brak LM w następnym sezonie.
polish65 25.04.2021 13:29 #
Statystki twierdzą, że skuteczność podań była na poziomie 90,8%
czerwony1892 25.04.2021 13:32 #
Ta skuteczność, o której piszesz dotyczy chyba tylko naszej połowy, bo im bliżej bramki rywala tym wyglądało to dużo gorzej.
hoster 25.04.2021 12:14 #
Z jednej strony Jurgen irytuje jak mało kto tym upartym trzymaniem ofensywnej trójki, która jest wypalona bez formy a w obliczu tego, że po 10 minutowym filmiku z treningu widać, że Shaq dałby o wiele więcej niż każdy z nich to już w ogóle ręce opadywują.
Ale z drugiej strony tyle sytuacji co wczoraj było to nawet Werner, Morata i pewnie jeszcze z Bentler by wykorzystali.
Już chyba wystarczy tej błazenady i tak nie ma co się łudzić, że stanie się jakiś cud i Liverpool będzie w top4 (na co w ogóle nie zasługuje) więc mam nadzieje, że przynajmniej jedna ze świętych krówek pójdzie na ławkę, najlepiej Mane.
cezarkop 25.04.2021 12:25 #
Wszystko pięknie i ładnie powiedziane z sensem i rozwagą ale ciągle coś w zespole nie gra i nie trybi. Daleki jestem od posądzania piłkarzy że grają przeciw Kloppowi ale na tę chwilę tak to wygląda, czy są ku temu powody nie mnie roztrząsać ale Jurgen swoje za uszami też ma.
VII 25.04.2021 13:02 #
Jak zwykle wywiady rzeki i retoryczne pieprzenie kotka przy pomocy młotka, a koniec końców za tydzień w szatni i na boisku ta sama mentalność, wola walki i efekt końcowy. I jeszcze to spostrzeżenie, że kiedy zawodnikowi nie idzie w skuteczności to jedynym lekiem na to jest próbowanie do skutku. Jeśli zawodnicy nie potrafią strzelać, to trzeba skupić się na tym elemencie podczas treningów i próbować za wszelką cenę przypomnieć im jak się to robi.

Naprawdę boję się pomyśleć co Klopp mówi swoim zawodnikom w przerwie kiedy np. Robertson z Arnoldem wykonują swój popisowy numer 1000 wrzutek Panu Bogu w okno. Pewnie żeby w myśl tej samej zasady klepali ich jeszcze więcej, bo za 1551 razem bramkarz nie złapie piłki i się uda coś wbić do bramki... To co prezentują zawodnicy to jedno. Ale podejście Kloppa, jego upartość, trudności w wyciąganiu lekcji i filozofowanie bez pokrycia.. to naprawdę głowa zaczyna boleć z nerwów o to co jeszcze może się wydarzyć w tej końcówce sezonu. Dograć ten sezon w spokoju z wynikami takimi jak ten wczorajszy, i cześć. Aby się tylko jeszcze bardziej nie skompromitować.. Tylko tyle pozostało z moich (I myślę że nie tylko moich) oczekiwań sezonowych.
kluskow 25.04.2021 14:31 #
Jezu jaki ten komentarz jest głupi. I jeszcze ta złota rada że trzeba to ćwiczyć na treningach pomimo że w tekście jest jasno że mają ostatnio czas i to ćwiczą ;) kolegę to na szkoleniowca może gdzieś wezmą
VII 25.04.2021 23:55 #
Co Oni ćwiczą jak na boisku kompletnie nic z tego nie wynika? Jakie to są te ćwiczenia? Gimnastyka korekcyjna? I nie pier*ol że ja jestem zaraz jakimś ekspertem czy na szkoleniowca idę, bo jeśli wnikliwie oglądasz nasze mecze to wiesz jak nasi zawodnicy zachowują się z piłką. Przecież w niektórych błahych sytuacjach nie potrafią jej nawet przyjąć. No to jak myślisz, z czego to wynika że większość z nich ma podobne problemy? Z zaćmienia słonecznego?

Wkurzają mnie tacy ludzie którzy filozofują i robią nie wiadomo jakie wywody, a w rzeczywistości nie ma to żadnego pokrycia w rzeczywistych działaniach. Przecież takich rzeczy słuchamy średnio dwa razy w tygodniu już od początku tego roku z przerwami na reprezentacje i przerwę świąteczną.
Fresh88 25.04.2021 13:19 #
Fajnie że Klopp zapewnił nam sukcesy, ale po raz kolejny przez sentymenty wpadamy w stagnację i przeciętność. Przerabialiśmy to z Benítezem i Dalglishem. Rywale nie śpią i jak tak dalej pójdzie to będziemy mogli tylko pomarzyć o remisie z Manchesterami w przyszłym sezonie.
Mitchell 25.04.2021 13:23 #
I jak zwykle po straconych punktach fala złości, jadu i populizmu w komentarzach.
A każdy wpis to oczywista recepta na sukces. Tylko Jurek baran. Polskiego nie ogarnia.

Ten sajt nigdy się nie zmieni 🤣

Ludzie! Wejdziemy do top4 to wejdziemy. Nie to nie, będzie większa szansa na mistrzostwo.
Wyluzujcie.
cezarkop 25.04.2021 17:33 #
Luzuje ale nie masz jednak siły przebicia. Człowieku czy Ty myślisz co piszesz.
użytkownik zablokowany 25.04.2021 14:18 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.
Madara 25.04.2021 15:01 #
Widzisz, może chłop się pogubił i nie strzela goli tam gdzie trzeba 😏
Mike1077 25.04.2021 17:13 #
Ostatnie mecze Gramy dokładnie tak, jak w zeszłym roku. Chciało się wymiotować, jak dowoziliśmy ciagle te 1-0. W obecnym sezonie jest jedna różnica, tracimy głowę w końcówce. Brak rasowej pary obrońców. Bodajże 90-91 minuta, wychodzimy z atakiem pozycyjnym, nawet komentator stwierdził, że pewnie przetrzymamy piłkę i zagramy na czas. Kolejne obrazki już znamy, mała ruchliwość wśród ofensywy, głupia strata, przecięte podanie do środka, kontra i bramka- ta nieuznana...
polish65 25.04.2021 21:46 #
Dziś w finale Carabao City strzelało 21 razy, z czego 4 razy na bramkę. I ten jeden nędzny gol. Z tego co słyszę nikt słowem nie powie im, co mają zrobić, żeby nie być aż tak do dupy.
użytkownik zablokowany 26.04.2021 13:42 #
Komentarz ukryty z powodu złamania regulaminu.

Pozostałe aktualności

Klopp o kontuzji Gravenbercha  (0)
25.02.2024 20:21, Mdk66, liverpoolfc.com
Virgil: Jestem bardzo dumny!  (5)
25.02.2024 19:48, Loku64, liverpoolfc.com
Statystyki  (0)
25.02.2024 19:33, Zalewsky, SofaScore
Skład na Chelsea  (236)
25.02.2024 15:04, Gonzo, liverpoolfc.com
Dlaczego Quansah marzył o finale Carabao Cup  (0)
25.02.2024 11:56, A_Sieruga, liverpoolfc.com
Nowa linia ataku Liverpoolu  (5)
25.02.2024 11:34, B9K, The Athletic
Gakpo: Chcemy grać takie mecze  (0)
24.02.2024 23:05, BarryAllen, liverpoolfc.com