Salah o zdrowiu, ambicji i kibicach
Mohamed Salah jest przekonany, że jeszcze w tym sezonie ponownie zagra w barwach Liverpoolu.
Napastnik doznał drobnego urazu mięśniowego podczas zeszłotygodniowego zwycięstwa z Crystal Palace na Anfield i został zmieniony w drugiej połowie.
Z tego powodu nie wystąpi w niedzielnym meczu Premier League z Manchesterem United, jednak wcześniej w tym tygodniu poinformowano, że powinien wrócić do gry jeszcze przed odejściem z klubu po zakończeniu sezonu 2025/26.
W rozmowie ze Stevenem Gerrardem dla TNT Sports Egipcjanin tak odpowiedział na pytanie o możliwy występ w ostatniej kolejce przeciwko Brentford:
– Tak, na pewno
– Z moją nogą wszystko jest w porządku. Na pewno. Myślę, że wrócę nawet wcześniej
Pożegnanie Salaha jeszcze w tym miesiącu zakończy jego znakomitą, dziewięcioletnią karierę w Liverpoolu.
Egipcjanin zdobył 257 bramek – to trzeci wynik w historii klubu – i zanotował 119 asyst, sięgając po dziewięć trofeów, w tym dwa mistrzostwa Anglii i Puchar Europy.
Zapytany przez Gerrarda o sekret swojego sukcesu, odpowiedział:
– Powiedziałbym, że to głód sukcesu
– Naprawdę chcę osiągać sukcesy i być zapamiętanym w tym klubie. Już po pierwszym roku postawiłem sobie cel, żeby ludzie widzieli we mnie jednego z najlepszych. W pewnym momencie pomyślałem nawet, że chcę być zapamiętany bardziej niż ty czy Kenny. Nie chcę być niegrzeczny! Wiem, że to się nie wydarzy, ale to nie ma znaczenia
– To mnie napędzało i sprawiało, że ciężko pracowałem. Chciałem przychodzić pierwszy, iść na siłownię, robić wszystko jak należy, bo zależało mi, żeby ludzie doceniali mnie przez moją pracę
– To po prostu głód sukcesu
Salah opowiedział także o relacji z kibicami Liverpoolu, którą buduje od 2017 roku:
– Niesamowita. Nigdy nie przypuszczałem, że zbuduję taką więź
– Bardzo to przeżywam, kiedy mówię o kibicach albo o samym mieście. Ta więź między nami jest niesamowita
– Jeśli dajesz z siebie wszystko na boisku, oni i tak będą cię kochać. Wiedzą, że zostawiłem tu wszystko. Przez całą karierę byłem profesjonalistą i zawsze powtarzałem chłopakom: dajcie z siebie wszystko, a kibice to docenią

Komentarze (0)