Konferencja Slota przed meczem z Plymouth
Po zapewnieniu sobie miejsca w finale Carabao Cup, The Reds błyskawicznie przenieśli swoją uwagę na niedzielne starcie czwartej rundy FA Cup na Home Park przeciwko grającemu w Championship Plymouth Argyle.
Zapraszamy do lektury tego, co szkoleniowiec Liverpoolu miał do powiedzenia dziennikarzom na konferencji prasowej w AXA Training Centre.
O tym, czy po awansie do finału było jakieś większe świętowanie
Niezbyt wiele. Po każdym meczu spotykamy się w wąskim gronie, wypijamy kieliszek wina i wracamy do domu. Tym razem było już dość późno, gdy zakończyłem wszystkie obowiązki medialne.
O rotacji w składzie i konieczności znalezienia odpowiedniej równowagi
Niezależnie od przeciwnika, mecze wyjazdowe zawsze są trudne. Dla nich to prawdopodobnie finał – tak często bywa, gdy Liverpool przyjeżdża w gości. Jeśli wystawiasz skład, który nie grał razem zbyt wiele, to naturalne, że zawodnikom może być trudniej złapać odpowiedni rytm. Już kilkukrotnie widzieliśmy, że nawet w takich sytuacjach potrafimy zagrać świetne spotkania – chociażby w Eindhoven w Lidze Mistrzów.
Dla zawodników, którzy nie dostają wielu minut, takie mecze są kluczowe. Muszą grać, by być gotowymi, gdy ich naprawdę potrzebujemy. Jeśli ich nie wystawiasz, to trudno oczekiwać, że w razie kontuzji czy zawieszeń będą w pełni przygotowani. Na pewno skorzystamy z kilku zawodników, którzy ostatnio nie grali regularnie, ale ostateczne decyzje podejmiemy jutro.
O formie Virgila van Dijka
Virgil zasługuje na wszystkie pochwały, jakie otrzymuje. Od wielu lat jest fenomenalnym zawodnikiem dla tego klubu, a odkąd tu pracuję, niezmiennie prezentuje najwyższy poziom. Wczoraj po raz kolejny to potwierdził. Był agresywny w odpowiedni sposób, świetnie prowadził zespół. Wszyscy wiemy, co potrafi z piłką przy nodze, ale bez niej też był niezwykle czujny i gotowy do reakcji. Nieprzypadkowo rywale oddali pierwszy celny strzał dopiero po 80 minutach gry.
Virgil, podobnie jak reszta zespołu, rozgrywa bardzo dobry sezon. Wszyscy chcemy, by był to sezon wyjątkowy, a do tego jeszcze długa droga i wiele meczów do rozegrania.
O ofensywnym wkładzie Conora Bradleya i zabezpieczeniu tyłów, gdy rusza do przodu
Przede wszystkim chodzi o to, żeby nie tracić piłki. To najprostsze i najlepsze rozwiązanie. Conor musi dobrze oceniać moment, w którym powinien wyjść do przodu. Gdy zdobyliśmy trzecią bramkę przeciwko Tottenhamowi, jego decyzja była idealna – Macca (Alexis Mac Allister) miał piłkę w komfortowej sytuacji, bez presji rywala. Jeśli Macca ma piłkę i widzi wolne przestrzenie, to każdy zawodnik powinien zrobić ruch, bo on potrafi znaleźć cię w idealnym momencie.
Najważniejsze jest więc wyczucie czasu – kiedy atakować? Jeśli piłka jest pod presją, to nie jest najlepszy moment. Jeśli mamy kontrolę i możemy zmienić stronę gry, to idealny czas, by rozpocząć bieg. Oczywiście zawsze mamy zabezpieczenie w postaci Ibou (Konaté), Virgila, drugiego bocznego obrońcy oraz Ryana (Gravenbercha), więc nawet jeśli stracimy piłkę, to nie zostajemy bez obrony.
O dawaniu piłkarzom większej ilości czasu na normalne życie poza boiskiem
Nie mogę porównać tego z przeszłością, lecz zdecydowanie patrzę na zawodników nie tylko jako na piłkarzy, ale także jako na ludzi. Gdy jesteśmy w AXA Training Centre lub rozgrywamy mecz, pracujemy naprawdę ciężko. Wczorajszy mecz był kolejnym dowodem na to, jak wiele wysiłku wkładają zawodnicy.
Jednak sezon jest bardzo długi, a oni praktycznie nigdy nie mają tygodnia czy dwóch wolnego. W takich momentach ważne jest, by mogli być także ojcami i mężami, a nie tylko piłkarzami. Jeśli przez 15, 16, 17 lat kariery masz jedynie trzy tygodnie wolnego w lecie i tylko wtedy możesz w pełni poświęcić się rodzinie – to nie jest normalne. Oczywiście bierzemy to pod uwagę, ale robimy to przede wszystkim dlatego, że wierzymy, iż przynosi nam to korzyści na boisku.
O pozwalaniu zawodnikom na spędzanie nocy przed meczami w domu
Pozwalam na to, ale ważne jest też to, co mówią mi eksperci – że zawsze śpi się lepiej we własnym łóżku niż w hotelowym. Sen to kluczowy element optymalnego przygotowania do meczu. To nie tylko kwestia spędzenia czasu z rodziną, lecz także tego, że według specjalistów zawodnicy są wtedy lepiej przygotowani. Nie mam powodów, by im nie wierzyć – to logiczne, że człowiek lepiej odpoczywa we własnym łóżku niż w hotelu. Więc jeśli nie ma konieczności, śpimy w domu.
O braku Alissona Beckera w meczu w czwartek
Przed meczem mówiłem, że w Pucharze Ligi praktycznie zawsze gramy drugim bramkarzem. W spotkaniu z Brighton bronił Vit [Jaros], bo w tamtym momencie Caoimh [Kelleher] był numerem jeden, gdyż Alisson leczył kontuzję. Jedynym wyjątkiem był mecz z Tottenhamem na wyjeździe – Alisson wrócił wtedy po urazie i uznałem, że potrzebuje dodatkowych minut na boisku. To częsta sytuacja – zawodnicy wracający po kontuzji potrzebują trochę czasu, by znów osiągnąć swój najwyższy poziom.
Kilka dni później graliśmy z Accrington Stanley, a potem z Nottingham Forest, więc wolałem, by Alisson miał rytm meczowy, a następnie tydzień przerwy przed ligowym spotkaniem. Natomiast wczoraj był to mecz Pucharu Ligi, więc bronił Caoimh – i w pełni na to zasłużył, biorąc pod uwagę wszystko, co do tej pory zrobił w tym sezonie.
O decyzji, kto zagra w finale Carabao Cup
Nie możemy przewidzieć, jaka będzie sytuacja przed finałem. Jak będą wyglądać kwestie zdrowotne? Czy ktoś będzie potrzebował gry, czy nie? Dlatego nie mogę niczego zagwarantować. Nigdy nie składam zawodnikom takich deklaracji z dużym wyprzedzeniem i tym razem również tego nie zrobię.
O ostatnich występach Darwina Núñeza
Tak, jego gra wygląda lepiej. Wydaje mi się, że coraz lepiej wykorzystujemy naszą "dziewiątkę" w porównaniu do początku sezonu. To naturalne – im więcej grasz, trenujesz i analizujesz, tym lepiej można pewne rzeczy dopracować.
Na początku sezonu mocno polegaliśmy na skrzydłowych, ale teraz częściej szukamy naszego napastnika w kluczowych momentach. Dzięki temu zawodnicy jak Darwin, Diogo Jota czy Lucho [Luis Díaz] znajdują się w dogodnych sytuacjach. Jeśli postawisz ich w dobrej pozycji, dadzą ci to, czego wszyscy oczekują – gole i asysty.
Komentarze (0)