PGMOL uznaje, że brak czerwonej kartki był błędem
Organizacja Professional Game Match Officials Limited (PGMOL) przyznała, że decyzja o pozostawieniu Tarkowskiego na murawie w 11. minucie środowego meczu na Anfield była błędna. Sposób, w jaki zakończył wślizg, spełniał kryteria poważnego faulu. Jednak sędzia Sam Barrott uznał, że było to wejście nieostrożne, a nie niebezpieczne, natomiast ekspert VAR Paul Tierney nie potraktował tej decyzji jako wyraźnego i oczywistego błędu. PGMOL uważa natomiast, że sytuacja powinna była zostać ponownie sprawdzona, a pierwotne postanowienie zmienione. Howard Webb, szef PGMOL, skontaktował się z Liverpoolem po meczu, aby potwierdzić błąd w sędziowaniu. Porozmawia również z Barrottem i Tierneyem, aby wyjaśnić, dlaczego ich decyzje uznano za niewłaściwe.
Każdy mecz i każda kolejka są analizowane przez zespół zarządzający Select Group 1, a poszczególne momenty – dobre i złe – omawiane z sędziami grupowo i indywidualnie. Arbitrzy otrzymują też oceny pomeczowe od swojego trenera i biorą udział w regularnych treningach na boisku i poza nim. Jest to częścią rozszerzonego programu szkoleniowego, który wszedł w życie po przybyciu Webba dwa lata temu.
FA nie podejmie żadnych dodatkowych działań wobec byłego obrońcy reprezentacji Anglii. Organ zarządzający interweniuje tylko w wyjątkowych okolicznościach, a ponieważ sprawą Tarkowskiego i MacAllistera zajmował się wówczas Barrott, a potem Tierney, uznaje to za wystarczające. Ostatni raz federacja zaangażowała się po brutalnym ataku Bena Thatchera na Pedro Mendesa w sierpniu 2006 r., kiedy ten uderzył łokciem przeciwnika w głowę w meczu Manchester City z Portsmouth. Thatcher, obrońca City, został ukarany żółtą kartką, a później ośmiomeczowym zawieszeniem przez FA.
Trener Liverpoolu, Arne Slot, został dziś zapytany o stanowisko PGMOL na konferencji prasowej przed niedzielnym wyjazdem do Fulham.
– Myślę, że to zawsze dobry znak, kiedy uważają, że popełnili błąd i przyznają się do tego – powiedział. – w tym sporcie każdy się myli, piłkarze, ja, sędziowie. Dobrze, że to zauważyli, chociaż wtedy też było to oczywiste. Bardzo wielu ekspertów, którzy nie kibicują Liverpoolowi, od razu się z tym zgodziło. Wszyscy zabiegamy o ligę bez błędów. Ja dążę do sezonu, w którym nie popełnię ani jednej pomyłki przy ustalaniu składu. Niestety to się raczej nie wydarzy, jeśli chodzi o mnie, i jeśli chodzi o decyzje sędziów. Śledzę holenderską ligę, i na arbitrów spada tam dużo, bardzo dużo krytyki, to jest częścią tego świata. Jeśli nadarza się powód do narzekań, to osiem na dziesięć osób będzie narzekać. Kiedy więc sędzia dokona złego wyboru, wszyscy będą się frustrować. Uważam, że jest to tak naprawdę całkiem niezły sezon pod względem sędziowania w Anglii. Oczywiście popełniają błędy, ale najważniejsze, że nie ma to wpływu na sytuację w tabeli, zobaczymy to po zakończeniu rozgrywek.
Po kontrowersyjnych derbach Merseyside na Goodison Park w lutym, kiedy to Tarkowski strzelił wyrównującego gola w 98. minucie, dając remis 2:2, Slot obejrzał czerwoną kartkę i został zawieszony na dwa mecze po konfrontacji z sędzią Michaelem Oliverem. Tym razem Holendrowi udało się utrzymać emocje na wodzy i dzisiaj sprawdzi stan zdrowia MacAllistera.
– Mam nadzieję, że skoro Macca dokończył mecz, to wszystko z nim w porządku – powiedział trener. – Jednak czasem może to być kwestia adrenaliny, która pozwala ci biegać, a kiedy wstajesz następnego dnia, myślisz: „Teraz dopiero coś czuję”.
Paul Joyce
Komentarze (7)