FUL
Fulham
Premier League
06.04.2025
15:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1654

Carra o aktualnym składzie Liverpoolu


Żadna drużyna piłkarska nigdy nie może być uznana za dzieło skończone. Wszyscy potrafilibyśmy wymienić największe klubowe zespoły w historii – od zwycięzców Premier League po triumfatorów Ligi Mistrzów – i w każdym przypadku odkryjemy, że już w ciągu kilku tygodni po swoim sukcesie aktywnie działali na rynku transferowym.

Dążenie do perfekcji nie zna końca, a ludzką naturą jest analizowanie nie tylko mocnych stron, które doprowadziły zespół do największych trofeów, ale też tych niedociągnięć, które wymagają poprawy.

Dokładnie takie mam odczucia, obserwując, jak Liverpool zbliża się do tytułu mistrza Premier League. Jestem równie podekscytowany tym, czym ten zespół może się stać w najbliższych latach, jak i możliwymi majowymi świętowaniami.

Obserwujemy bardzo dobry zespół Liverpoolu stojący u progu wielkości. Przypuszczam, że w trakcie swojej kadencji Arne Slot, wraz z zespołem odpowiedzialnym za transfery, zbuduje jeszcze lepszą drużynę – niezależnie od tego, czy uda im się powtórzyć, czy nawet przebić tegoroczny sukces.

Kiedy drużyna zdobywa mistrzostwo, spodziewasz się jednego lub dwóch głośnych transferów, które pozwolą utrzymać impet. Szczerze mówiąc, patrząc na kadrę Arne Slota, można odnieść wrażenie, że do przyszłego lata może potrzebować nawet sześciu nowych zawodników. To zdanie, które częściej wypowiada się w kontekście zespołu zawodzącego lub wymagającego gruntownej przebudowy. W przypadku Liverpoolu wzmocnienia są konieczne – niezależnie od tego, czy trójka kluczowych zawodników z wygasającymi kontraktami zdecyduje się zostać.

Liverpool potrzebuje lewego obrońcy, który stworzy realną konkurencję dla Andy’ego Robertsona i pozwoli szkockiemu kapitanowi przedłużyć karierę na Anfield, zmniejszając jego obciążenie meczowe. Potrzebny jest także środkowy obrońca, który zapewni spokój w razie nieobecności Virgila van Dijka lub Ibrahima Konaté. Równie istotny będzie defensywny pomocnik, który odciąży Ryana Gravenbercha i Alexisa Mac Allistera, przeciążonych w obecnym sezonie. Do tego ofensywny pomocnik, który da więcej bramek i asyst niż Dominik Szoboszlai. I wreszcie skrzydłowy z lewej strony oraz środkowy napastnik, którzy będą w stanie przechylać szalę zwycięstwa równie często co Mohamed Salah.

Takie wzmocnienia miałyby na celu uzupełnienie i wzmocnienie obecnego składu, a nie zastępowanie tych, którzy poprowadzili Liverpool na szczyt. Tym bardziej imponujące jest to, że Slot doprowadził drużynę tak daleko, nie dokonując żadnego znaczącego transferu do pierwszego składu poza rzadko wykorzystywanym Federico Chiesą. Jego szersza wizja i koncepcja tego, czym Liverpool może się stać, dopiero zaczyna się wyłaniać.

W tym sezonie wiele już powiedziano i napisano o tym, jak Liverpool w drodze po tytuł wypada na tle wcześniejszych mistrzowskich zespołów – także tego z 2020 roku. Niektóre z tych uwag są trafne i nie należy odbierać ich jako krytyki.

Nie ma nic złego w przyznaniu, że styl gry w tym sezonie nie rozpalał emocji tak bardzo, jak „czerwone strzały” Jürgena Kloppa z lat 2018–2020, gdy Salah, Sadio Mané i Roberto Firmino tworzyli niepowtarzalne trio w szczytowej formie. Zespół Slota był bardziej efektywny niż konsekwentnie błyskotliwy.

Liverpool zdobywał więcej niż dwa gole w zaledwie dziewięciu z trzydziestu meczów ligowych – co wydaje się potwierdzać tę tezę, dopóki nie uświadomimy sobie, że to niemal identyczny bilans jak drużyny Kloppa z sezonu 2019/20.

Nie zapominajmy, że Klopp potrzebował trzech lat i kompletnej przebudowy zespołu od obrony po atak, by w pełni zrealizować swoją wizję. Największe sukcesy odniósł dopiero wtedy, gdy stworzył zrównoważoną drużynę, która potrafiła nie tylko atakować z rozmachem, ale też kontrolować grę i zachować solidność w defensywie.

Slot przejął zespół o wyższej jakości niż ten, który Jürgen Klopp odziedziczył w 2015 roku, ale wygrywanie i jednoczesna nauka w pierwszym roku pracy to wciąż nie lada wyzwanie.

Inne komentarze na temat ogólnego poziomu Premier League i porównań drużyny Slota do jej poprzedników są mocno niesprawiedliwe i świadczą o braku znajomości futbolowej historii. Nie trzeba być najlepszą drużyną wszech czasów, by zdobyć mistrzostwo. Liczy się tylko to, kto jest najlepszy w danym sezonie. A według wszelkich miar stosowanych do oceny mistrzów Anglii, Liverpool jak dotąd wypada znakomicie.

Środowe zwycięstwo w derbach Merseyside oznacza, że drużyna Slota jest dziesiątą w historii angielskiej piłki, która po 30 kolejkach ma na koncie tylko jedną lub żadnej porażki. Tylko trzy inne zespoły Liverpoolu osiągnęły coś podobnego – w latach 1988, 2019 i 2020.

Liverpool może zostać dopiero piątą drużyną w historii angielskiej ekstraklasy, która przejdzie cały sezon bez porażki na wyjeździe. Prognozy wskazują też, że mogą zdobyć ponad 90 punktów – pułap ten został osiągnięty zaledwie sześć razy w sezonach 38-kolejkowych przed pierwszym mistrzostwem Pepa Guardioli w 2018 roku.

Dla porównania: między 1997 a 2001 rokiem cztery z pięciu drużyn mistrzowskich nie przekroczyły nawet granicy 80 punktów. Manchester United zdobył tytuł w 1997 roku z dorobkiem zaledwie 75 punktów. Gdy Sir Alex Ferguson zakończył 26-letnie oczekiwanie United na mistrzostwo w 1993 roku, jego najbliższymi rywalami byli Aston Villa i Norwich City – podczas gdy poprzedni mistrzowie, Leeds United, Arsenal i Liverpool, mocno obniżyli loty. Czy ktokolwiek wtedy sugerował, że słabość rywali umniejszała historyczne osiągnięcie United? To byłoby niedorzeczne.

Nie wszystkie sześć tytułów ligowych Boba Paisleya ani trzynaście mistrzostw Fergusona było zdobywanych w wielkim stylu. Nie każdy mistrz musi też odpierać bezlitosną pogoń rywala, jak Guardiola musiał w starciach z Kloppem w 2019 i 2022 roku czy z Mikel’em Artetą w 2024.

To właśnie Guardiola – a konkretnie jego dominacja – tak bardzo podniosła poprzeczkę, że każdy kolejny pretendent rozpoczyna sezon z myślą, że będzie potrzebował stu punktów, by wygrać ligę. W rezultacie przyszli mistrzowie mogą być oceniani według absurdalnie wygórowanych standardów.

Przez trzy lata Manchester City i Liverpool stali ramię w ramię z Realem Madryt jako najlepsze drużyny w Europie. Jeśli od tej pory każdą kolejną mistrzowską ekipę Premier League będziemy oceniać według tamtej miary, jedynym możliwym kierunkiem będzie spadek.

Nie da się zaprzeczyć, że obecny sezon Premier League nie obfitował w klasyczne starcia i dramatyczne zwroty akcji na szczycie tabeli – szczególnie w porównaniu z latami, gdy Klopp i Arteta potrafili trzymać City pod presją aż do ostatniego dnia rozgrywek.

Ale wróćmy do sierpnia. Gdyby wtedy ktoś powiedział kibicom neutralnym, że Manchester City będzie walczył o samo miejsce w pierwszej czwórce, Puchar Ligi (Carabao Cup) trafi do klubu zdobywającego pierwsze poważne trofeum od 70 lat, Nottingham Forest może wrócić do europejskich pucharów, a Puchar Anglii zgarnie Crystal Palace, Aston Villa albo właśnie Forest – mówilibyśmy o jednym z najbardziej ekscytujących sezonów ostatnich lat.

Dodajmy do tego fakt, że kluby takie jak Bournemouth, Brighton czy Fulham przestały walczyć jedynie o utrzymanie, a zaczęły realnie myśleć o kwalifikacji do europejskich pucharów. To wszystko sprawia, że wyniki są dziś mniej przewidywalne nie z powodu spadku poziomu, lecz właśnie jego wzrostu. Potencjalne mistrzostwo Liverpoolu w tym sezonie również wymyka się oczekiwaniom i znacząco je przewyższa.

Klub jest praktycznie pewny gry w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Gdyby ktoś to zaoferował w dniu, w którym Arne Slot zasiadł w biurze po Jürgenie Kloppie, nawet najwierniejsi kibice uznaliby to za udany debiut nowego menedżera.

Każdy zdobywca trofeum przy pierwszym sukcesie mówi: „to dopiero początek”. Jeśli Slot dokończy dzieła i wypowie te same słowa, patrząc na to, co osiągnął w tak krótkim czasie – będzie w pełni uzasadnione, by mu uwierzyć.

Jamie Carragher

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

nadaj4 05.04.2025 00:29 #
Czołem Czerwoni!
małe głosowanko?

jestem ZA POZOSTANIEM Salaha VS jestem ZA ODEJŚCIEM Salaha

W komentarzu swój wybór i krótki opis argumentacji ;)

YNWA!

Pozostałe aktualności

Robertson o trudnej sytuacji TAA  (0)
04.04.2025 22:20, Olastank, liverpool.com
Marco Silva przed meczem z Liverpoolem  (0)
04.04.2025 21:45, Mdk66, fulhamfc.com
Van Dijk o kontrakcie: Jestem spokojny  (1)
04.04.2025 21:26, Vladyslav_1906, thisisanfield.com
"Lojalność albo lizak" - przekaz dla TAA  (5)
04.04.2025 17:10, Klika1892, The Athletic
Wywiad z Diogo Jotą  (0)
04.04.2025 15:46, Redbeatle, liverpoolfc.com
Kulisy meczu z Evertonem - wideo  (0)
04.04.2025 15:02, Piotrek, liverpoolfc.com
Gerrard: Tęsknię za grą w piłkę  (5)
04.04.2025 13:28, Bajer_LFC98, thisisanfield.com