Marco Silva przed meczem z Liverpoolem
W trakcie przedmeczowej konferencji prasowej Marco Silva potwierdził, że boczny obrońca Kenny Tete ma szansę na znalezienie się w składzie meczowym na niedzielne starcie z Liverpoolem.
Pauzujący z powodu kontuzji kolana Tete nie zagrał ani jednego meczu od czasu starcia z ekipą Arne Slota w grudniu na Anfield.
- Kenny Tete trenuje z zespołem na pełnym obciążeniu, znalezienie się w składzie meczowym jest dla niego kwestią czasu - powiedział Marco Silva w trakcie konferencji prasowej. - Powalczy o to, żeby się w nim znaleźć. Być może na pojedynek z Liverpoolem, może na jakiś inny, to będzie moja decyzja. Niedługo zobaczymy go na boisku.
- Świetnie jest też zobaczyć Harry'ego Wilsona w pobliżu zespołu, na trawie, wykonującego ćwiczenia indywidualne. Będzie z nami już niedługo, to kapitalna wiadomość w kontekście ofensywy i bocznych sektorów boiska, gdzie brakuje nam zawodnika o jego charakterystyce.
Ciężko o trudniejszy tydzień w Premier League niż taki, w którym najpierw trzeba zmierzyć się z Arsenalem, a następnie z Liverpoolem. The Reds nie przegrali jeszcze żadnego wyjazdowego spotkania w tym sezonie, a środowe zwycięstwo nad Evertonem na Anfield przybliżyło ich do tytułu mistrzowskiego.
Liverpool stracił w tym sezonie punkty w zaledwie ośmiu z trzydziestu rozegranych spotkań - jednym z nich było starcie z Fulham w grudniu. Zdaniem Silvy jego ekipa będzie musiała rozegrać niemal perfekcyjny mecz, aby osiągnąć jeszcze lepszy rezultat, który byłby pierwszą wyjazdową porażką Arne Slota w Premier League.
- Wpływ menadżera jest zawsze szalenie istotny - powiedział Silva. - Nie opuścił ich pierwszy lepszy szkoleniowiec tylko taki, który pracował tam przez 10 lat i miał ogromny wpływ na praktycznie wszystko co jest związane z klubem piłkarskim.
- Jürgen [Klopp] był bardzo ważnym elementem całej tej układanki, a kiedy klub poszedł w innym kierunku, wpływ nowego menadżera był kluczowy. Slot wywarł ten wpływ.
- Moim zdaniem najważniejszą cechą Liverpoolu jak dotąd w tym sezonie jest ich regularność. W Premier League grają naprawdę bardzo równo. Bardzo rzadko miewają gorsze momenty, a kiedy te im się przydarzają, natychmiast na nie reagują.
- Nie ma przypadku w tym, że przez większość czasu okupują pozycję lidera. Wszyscy możemy zgodzić się co do tego, że o ile nie wydarzy się coś niezwykłego, na koniec sezonu będą mieli powody do świętowania.
- Są bardzo regularni, nie przegrali jeszcze wyjazdowego spotkania w Premier League, co tylko udowadnia to o czym mówię.
- Jak do tej pory nie zgubili także zbyt wielu punktów na własnym terenie, ale my byliśmy jednym z zespołów, którym udało się urwać im punkty na Anfield. Ten mecz będzie wymagał od nas występu bliskiego ideałowi.
- Z naszej strony będziemy musieli bardzo ciężko powalczyć o trzy punkty. Toczymy swoją własną bitwę. Oni chcieliby zgarnąć pełną pulę, aby zbliżyć się do mistrzostwa, my chcemy ich z naszych własnych powodów.
- Mamy do nich szacunek, ale postarajmy się stworzyć warunki zbliżone do tych, które nasi kibice wytworzyli w ostatnią sobotę. Takie warunki będą przeszkodą dla Liverpoolu, a nam pomogą.
Komentarze (0)