Wywiad z kibicem Arsenalu
W ten weekend Liverpool podejmie Arsenal w starciu dwóch pretendentów do mistrzowskiego tytułu na początku sezonu. Zanim jednak piłkarze wybiegną na murawę, sprawdzamy nastroje w obozie Kanonierów.
W niedzielne popołudnie the Reds zmierzą się z zespołem Mikela Artety. Obie drużyny rozpoczęły sezon od dwóch zwycięstw z rzędu.
Choć nie były one jeszcze w pełni przekonujące, to właśnie nadchodzący pojedynek może okazać się dla jednej z ekip doskonałą okazją do zdobycia wczesnej przewagi w tabeli.
Przed meczem Henry Jackson z This Is Anfield porozmawiał z fanem Arsenalu i wielokrotnie nagradzanym ilustratorem, Mattym Longiem, o wszystkim, co dotyczy zarówno the Reds, jak i the Gunners.
Jak bardzo jesteś zadowolony z dwóch pierwszych meczów Arsenalu?
- Było różnie, ale ogólnie jestem zadowolony.
- Na Old Trafford zagraliśmy słabo, ale udało się wywalczyć trzy punkty. Widziałem już mecze, w których graliśmy tam znacznie lepiej i przegrywaliśmy.
- Spotkanie z Leeds było przyjemne, choć nie można pominąć faktu, że przez pierwsze 30 minut nie potrafiliśmy przełamać defensywy rywala. Dopiero gol po rzucie rożnym odblokował drużynę.
- Mamy też kilka kontuzji, co jest pewnym minusem.
Czy Arteta wprowadził jakieś zmiany taktyczne w porównaniu z poprzednim sezonem?
- Najbardziej widoczną zmianą jest to, jak szybko staramy się podawać piłkę do Viktora Gyokeresa.
- Mikel Arteta zachęca zawodników, by znajdowali go jak najszybciej i posyłali mu piłkę do biegu, zamiast zmuszać go do gry tyłem do bramki – jak to często wyglądało w przypadku Kaia Havertza.
- Na razie przynosi to mieszane rezultaty.
- W meczu z Manchesterem United jego biegi były praktycznie niewidoczne. Podobnie było z Leeds, dopóki Calafiori nie zagrał świetnej piłki na lewe skrzydło, którą Gyokeres wykorzystał i zdobył gola.
- Potrzeba trochę czasu, aby to w pełni zaskoczyło.
Jak Gyokeres i inni nowi zawodnicy zaaklimatyzowali się w drużynie?
- Szwed wygląda nieźle, choć wciąż nie jest w pełni sprawny i jeszcze nie do końca zgrał się z zespołem.
- To jednak dobra wiadomość, że tak szybko zaczął grać. Uważam, że presja wokół niego jest trochę przesadzona – nie musi strzelać 30 goli w sezonie.
- Jeśli dorzuci około 15 bramek do naszego dorobku z poprzednich rozgrywek, Arsenal znajdzie się w bardzo konkurencyjnej sytuacji.
- Lubię go oglądać – jest trochę szorstki, przypomina rozjuszonego byka z jednotorowym umysłem.
- Pozostali również wyglądają solidnie. Martin Zubimendi już teraz wydaje się być najlepszym transferem tego lata.
Co sądzisz o Liverpoolu na tym etapie sezonu?
- Rozegrali podobne mecze jak Arsenal – wymagający wyjazd oraz domowe spotkanie, w którym można się było spodziewać zwycięstwa.
- Nie sądzę, by Liverpool zaprezentował szczyt swoich możliwości w którymkolwiek z tych meczów, ale mimo to zdobył komplet punktów. To zły znak dla reszty stawki.
- Zdobywanie punktów mimo przeciętnej formy to coś, co charakteryzuje drużyny walczące o mistrzostwo.
- Myślę, że Hugo Ekitike wygląda na zawodnika gotowego do gry w Premier League i może strzelić sporo goli.
Kto jest twoim faworytem w walce o tytuł mistrzowski?
- Wciąż uważam, że to sprawa między Liverpoolem a Arsenalem, ale biorąc pod uwagę naszą nową głębię składu, postawiłbym na Arsenal z niewielką przewagą.
- Sądzę, że to my możemy odczuwać presję nieco bardziej niż Liverpool, ale kto wie – może wyjdzie nam to na dobre.
Jaki skład Arsenalu przewidujesz na niedzielę?
- Raya; Timber, Gabriel, Saliba, Calafiori; Zubimendi, Rice, Odegaard; Madueke, Martinelli, Gyokeres.
- Jeśli kapitan nie zdąży wyleczyć kontuzji barku, możliwe, że w pomocy zobaczymy Eberechiego Eze.
- Wybór Gabriela Martinelliego może wydawać się dziwny, bo zaczynał na ławce w meczu z Leeds. Jednak ze względu na uraz Bukayo Saki spodziewam się, że Noni Madueke zagra na prawym skrzydle.
Gdzie rozegrają się kluczowe pojedynki?
- Starcie Madueke z Kerkezem może być jednym z ciekawszych.
- Były zawodnik Bournemouth wciąż potrzebuje czasu na adaptację w Liverpoolu, co Arsenal może spróbować wykorzystać.
- Interesująca będzie także walka w środku pola. Ciekawi mnie, czy Arsenal zdoła przejąć w nim kontrolę, bo z United momentami byliśmy wręcz zdominowani.
-Spodziewam się bardzo trudnego meczu z Liverpoolem, niezależnie od ich dotychczasowej formy.
Na koniec – twoja prognoza?
- Nie przegraliśmy z żadnym zespołem z „Wielkiej Szóstki” w Premier League od ponad 20 spotkań. Choć ta seria kiedyś musi się skończyć, uważam, że na Anfield zdobędziemy przynajmniej punkt.
- I myślę, że właśnie tak się stanie. Liverpool 1:1 Arsenal.
Komentarze (2)