Tsimikas w drodze na testy medyczne do Romy
Lewy obrońca Liverpoolu, Kostas Tsimikas, otrzymał zgodę na przejście testów medycznych w Romie przed rocznym wypożyczeniem.
Umowa zakłada wypożyczenie bez opcji wykupu. Jak poinformowało w poniedziałek The Athletic, Roma złożyła ofertę pozyskania 29-latka na zasadzie wypożyczenia, podczas gdy Liverpool wolałby sprzedać go definitywnie.
Odejście Tsimikasa przed końcem letniego okna transferowego było spodziewane – The Athletic donosiło o tym już w czerwcu – przy czym reprezentant Grecji preferował klub grający w europejskich pucharach i bardziej prawdopodobne było, że przeniesie się za granicę niż pozostanie w Anglii.
Piłkarz spadł w hierarchii lewych obrońców na Anfield po letnim transferze Milosa Kerkeza, a w składzie nadal pozostaje także Andy Robertson.
Tsimikas nie znalazł się w kadrze meczowej Arne Slota w dwóch pierwszych spotkaniach Premier League przeciwko Bournemouth i Newcastle, ani na ławce rezerwowych w przegranym meczu o Tarczę Wspólnoty z Crystal Palace.
Reprezentant Grecji dołączył do Liverpoolu z Olympiakosu w 2020 roku i podpisał nowy kontrakt w 2023, przedłużając umowę do lata 2027 roku. Od początku był głównie zmiennikiem Robertsona, ale rozegrał łącznie 115 spotkań.
Liverpool miał pracowite lato transferowe – do klubu trafili Florian Wirtz, Jeremie Frimpong, Hugo Ekitike, Kerkez oraz bramkarze Freddie Woodman i Armin Pecsi. Klub opuściło również wielu piłkarzy: Trent Alexander-Arnold po wygaśnięciu kontraktu, a sprzedani zostali Darwin Nunez, Luis Díaz, Jarell Quansah i Caoimhin Kelleher.
Roma rozpoczęła sezon Serie A 2025/26 od zwycięstwa 1:0 nad Bologną w swoim pierwszym oficjalnym meczu pod wodzą Gian Piero Gasperiniego. W tym sezonie zagra w Lidze Europy po zajęciu piątego miejsca w lidze włoskiej pod Claudio Ranierim. W fazie ligowej rozgrywek zmierzy się m.in. ze Stuttgartem, Niceą, Celtikiem i Rangersami.
Liverpool z kolei w najbliższą niedzielę zagra z Arsenalem.
Komentarze (8)
Może nie jest wybitny, ale nie robimy żadnego biznesu, nie zarabiał krocia i akceptuje swoją rolę.
A tych cech po Robertsonie nie oczekuję akurat.