ARS
Arsenal
Premier League
08.01.2026
21:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1054

Carra: Slot ma tydzień, by uratować swoją pracę


Klub z Anfield niechętnie zwalnia menedżerów, ale jeśli Holender nie znajdzie odpowiedzi na obecne znaki zapytania, będą musieli rozejrzeć się za kimś, kto to zrobi.

Arne Slot ma tydzień, aby uratować swoją posadę. Trudno uwierzyć, że ktoś mógł napisać takie zdanie, ale kolejne trzy mecze Liverpoolu to spotkania z West Hamem United, Sunderlandem i Leeds United. Wszystko poniżej siedmiu punktów uczyni i tak już nieakceptowalną sytuację nie do obrony.

Niezależnie od tego, jak dużym zaufaniem cieszy się menedżer, Liverpool Football Club nie może dalej funkcjonować przy takim spadku formy, jaki obserwujemy przez ostatnie trzy miesiące.

Nikt nie wie lepiej ode mnie, jak bardzo ta rzeczywistość boli wszystkich związanych z moim byłym klubem. Liverpool nie zwalnia trenerów chętnie, zwłaszcza tych, którzy odnoszą wielkie sukcesy.

Od czasu, gdy Bill Shankly przybył w 1959 roku, istniała więź między menedżerem a kibicami, która wydaje się nierozerwalna, gdy zostanie zdobyty tytuł mistrzowski. Shankly, Bob Paisley, Joe Fagan, Sir Kenny Dalglish i Jurgen Klopp odchodzili na własnych zasadach. Zasłużyli na to.

Po tym jak Slot zdobył Premier League w swoim pierwszym sezonie, wydawało się, że czeka go długi pobyt w Merseyside. Teraz, zaledwie sześć miesięcy później, ledwo trzyma się posady.


Nikt nie przewidział takiego załamania formy. Zawsze trzeba zachować ostrożność przy stwierdzeniach wygłaszanych z perspektywy czasu. Jednak sygnały wskazujące na to, że zespół zmierza w złym kierunku pojawiły się już w marcu poprzedniego sezonu. Zwłaszcza w meczu wyjazdowym z Paris Saint Germain i w przegranym finale Pucharu Ligi z Newcastle United.

Występ na Wembley był fatalny. Liverpool nie tylko przegrał z Newcastle, został całkowicie zdominowany fizycznie. 

Kibice wracali tego dnia z Londynu z jedną myślą: „To nie był Liverpool”. Mecze można przegrać, ale nie w taki sposób. Zwłaszcza finały.

Liverpool pokonał PSG we Francji, ale tylko dlatego, że Alisson rozegrał mecz życia. Gdyby przegrali 1 do 5, nikt nie miałby pretensji. Slot i zawodnicy dostali wolną rękę, ponieważ mistrzostwo Premier League było w zasięgu, zdobyli je na cztery kolejki przed końcem. Uporczywe pytania o to, czy zespół faktycznie gra coraz słabiej, zostały momentalnie uciszone.

Od Wembley spadek formy stał się coraz bardziej widoczny. Liverpool wygrał mniej niż połowę z trzydziestu meczów we wszystkich rozgrywkach.

Wielu będzie argumentować, że część tych spotkań to końcówka poprzedniego sezonu, kiedy nie było już o co grać. Dla mnie jednak także te mecze przed ceremonią wręczenia trofeum wysyłały zły sygnał.

Reakcja na zwycięstwo z Tottenhamem Hotspur 27 kwietnia była zrozumiała. Kibice mieli pełne prawo rozpocząć największą celebrację od trzydziestu pięciu lat po tym, jak zobaczyli, że ich drużyna została mistrzem.

Ale dla menedżera i piłkarzy pozostały jeszcze cztery mecze. Nikt nie chce brzmieć jak osoba psująca zabawę, ale czas na organizowanie imprez na Ibizie i w Dubaju był po ostatnim spotkaniu z Crystal Palace, a nie przed. Mogło się wydawać, że to dobra zabawa, gdy wszystkie nagrania i zdjęcia z imprez trafiły do mediów społecznościowych, ale ponieważ zespół nie wygrał żadnego z ostatnich czterech meczów i dwa przegrał, oskarżenia, że to źle wygląda, były zasadne.

Kiedy Liverpool przegrał 2 do 3 z Brighton w przedostatnim meczu, kibice byli w tak dobrym nastroju, że zignorowali fatalną grę drużyny. Bez względu na okoliczności, nie wyglądało to dobrze.


Liverpool zachował się jak mały klub

Był to dwudziesty tytuł mistrza kraju, który zrównał ich z Manchesterem United. Nawet bez mistrzostw Liverpool był maszyną do wygrywania. Zdobył dwadzieścia trofeów w ciągu ostatnich dwudziestu czterech lat, ponieważ zaraz po jednym sukcesie rozpoczynała się walka o kolejny.

W najlepszym przypadku odpuszczenie sobie przed końcem sezonu można uznać za celowy brak profesjonalizmu. W najgorszym Liverpool zachował się jak mały klub, który po raz pierwszy zdobył tytuł.

W trakcie okresu przygotowawczego pojawiły się zmiany taktyczne, które mnie zaniepokoiły. Wielu odnosiło się do mojego pomeczowego wywiadu ze Slotem po pierwszym meczu sezonu z Bournemouth, kiedy moje obawy były widoczne. Wynikały one z ustawienia drużyny w sparingu z AC Milanem i w meczu o Tarczę Wspólnoty z Crystal Palace.

Z jakiegoś powodu powstał mit, że Liverpool to zespół grający wyłącznie ofensywnie, ryzykujący wszystko, aby wygrać, bez obaw o konsekwencje pójścia va banque.


Nie jest to tradycja znana na Anfield. Najlepsze drużyny lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych były zrównoważone. Świetne w ataku i żelazne w obronie. Potrafiły zdemolować rywali na Anfield, a w Europie usypiać rywali, aby wywalczyć bezbramkowy remis lub minimalne zwycięstwo.

Za moich czasów równowaga przesunęła się bardziej w stronę obrony pod wodzą Gerarda Houlliera i Rafy Beniteza. Za Kloppa styl był bardziej ofensywny. Ale najlepsze drużyny Houlliera i Beniteza były w ataku bardziej ekscytujące, niż im przypisywano, a najlepszy zespół Kloppa był równie świetny w defensywie, co w ofensywie. Jest powód, dla którego Virgil van Dijk i Alisson Becker są uważani za jedne z najważniejszych transferów w historii Liverpoolu i dlaczego Klopp stawiał na pomoc Fabinho, Jordana Hendersona i Georginio Wijnalduma.

Od początku tego sezonu Slot wydawał się zdeterminowany, aby poprowadzić drużynę w kierunku, który nie odpowiada zwycięskiej tradycji Liverpoolu. Od pierwszego dnia obecnego sezonu było oczywiste, że coś jest nie tak i właśnie to sprowadziło zespół do obecnej sytuacji.


Pojawią się także pytania o osoby stojące nad Slotem. Historia nie powinna być pisana na nowo. Kiedy Klopp odchodził, priorytetem Fenway Sports Group było zatrudnienie Michaela Edwardsa. Ten sprowadził dyrektora sportowego Richarda Hughesa, Slot przyszedł później i klub zdobył mistrzostwo. To było niezwykłe osiągnięcie w pierwszym roku.

Niektórzy będą próbować umniejszać ten sukces, mówiąc, że to była drużyna Kloppa. Nie zgadzam się. Zespół mógł się poprawić i może wygrałby tytuł pod wodzą Kloppa. Nigdy się tego nie dowiemy, ale Slot stosował taktykę, której jego poprzednik nigdy by nie użył, jak wystawianie Ryana Gravenbercha jako numer sześć i Luisa Diaza jako numer dziewięć. Ożywił też Mohameda Salaha, który rozegrał sezon życia. Przed przyjściem Slota wiele osób domagało się sprzedaży egipskiego talizmanu.

Ale to niewiarygodne, że Liverpool wydał od tamtej pory czterysta pięćdziesiąt milionów funtów tylko po to, by stworzyć niezrównoważoną kadrę, pozbawioną odpowiedniej głębi na skrzydłach i na środku obrony. Po sprzedaży Diaza Liverpool rozpoczął sezon bez realnej konkurencji dla Salaha i Cody'ego Gakpo. Można domagać się, aby jeden lub obaj zostali posadzeni na ławce, ale kto miałby ich zastąpić.

Sprowadzenie dwóch drogich napastników było błędem. To jak obstawianie dwóch koni w tym samym wyścigu. Nie kupuje się napastnika za osiemdziesiąt milionów funtów, a dwa tygodnie później kolejnego za sto dwadzieścia pięć milionów, ponieważ jeśli rywalizują o tę samą pozycję, tylko jeden może wygrać. To nie mogło zadziałać.

Ten błąd został pogłębiony przez to, że nie dopłacono niezbędnych dziesięciu milionów, aby podpisać kontrakt z Marcem Guehi. Z powodu tej decyzji Liverpool może stracić ponad sto milionów, jeśli nie awansuje do przyszłorocznej Ligi Mistrzów, chyba że w styczniu sprowadzi przynajmniej jednego środkowego obrońcę.

Jeśli Slot nadal będzie na stanowisku do tego czasu, oznaczać to będzie, że rozpoczął jakąś formę odbudowy.

Mając na uwadze najbliższych rywali, nie mógł trafić na lepszą serię spotkań, aby odzyskać zaufanie i uratować posadę. Ale jeśli sytuacja jeszcze się pogorszy i menedżer nie znajdzie odpowiedzi, klub nie będzie miał wyjścia i będzie musiał znaleźć kogoś, kto potrafi.

Jamie Carragher

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (15)

Czerwony_Liverpooczyk 27.11.2025 19:53 #
Tylko co jak mu się nie uda,kto za nie go.Zeby nie wrócić do marazmu Hudsonow.To musi być ktoś z charakterem i posuchem w szatni.Moze Zidan???
Jarekrk 27.11.2025 20:03 #
Kto by nie był, jest szansa że gracze psychicznie wyjdą z dołku.
Ze Slotem jak widać nie ma szans na to
MaxPower 27.11.2025 20:17 #
Masz na myśli tego Zidane, który od ponad 4 lat z własnego wyboru pozostaje na trenerskim bezrobociu? Przecież on w tym czasie mógł przebierać w ofertach pracy trenera i z żadnej nie skorzystał. W tym czasie trenerów szukały takie kluby jak PSG, Bayern, Juventus, Milan, Inter, Chelsea, Manchester United. Nawet za pieniędzmi z Arabii nie poszedł. Gość nigdy nie wystawi nosa poza trenowanie Realu i być może reprezentacji Francji. Zidane to najbardziej nierealna kandydatura. No i kompletnie nie umi w angielski.
Pippen 27.11.2025 20:55 #
Przecież od wczoraj się mówi że prowadzone są już rozmowy z śmiesznym Australijczykiem który o mało nie spuścił Tottki w ub sezonie a w tym napracował się w Nottingham ... także nie wiem czy nie lepiej już Slota zostawić ...
Warej 27.11.2025 21:52 #
Gdzieś mi się obiło o uszy, że Zidane jest już dogadany z repką Francji na przejęcie ich po MŚ. Na ten moment moim zdaniem trzymanie Slota to najgorszy pomysł - kibice go nie chcą, zawodnicy nie idą za nim w ogień. Na "już" jedyne sensowne opcje jakie przychodzą mi do głowy to Gerard (gorzej nie będzie a może legenda klubu odblokuje w nich jakieś dodatkowe pokłady motywacji) lub Dalglish (podobna sprawa). Na długoterminowe zastępstwo widziałbym Iraole z Bournemouth lub Alonso z Realu (jeśli plotki co do jego spiny z szatnią są prawdziwe i się go pozbędą do tego czasu)
MaxPower 27.11.2025 22:49 #
Sir Kenny ma zaraz 75 urodziny, ja bym już mu dał spokój. Szkoda w tym wieku nerwów nawet na tymczasową trenerkę.

Ja w tej chwili, nawet w formie tymczasowej do końca sezonu, szukałbym trenera potrafiącego ułożyć grę w defensywie, który nie ma obsesji na punkcie posiadania piłki, pragmatycznego, który zagoni zawodników do ciężkiej pracy na boisku. Nie ma innej drogi wyjścia z takiego kryzysu.
Czerwony_Liverpooczyk 28.11.2025 08:52 #
Czytałem,że są zainteresowani Kloppem a ile w tym prawdy?
RedTom 27.11.2025 20:45 #
Rzadko kiedy zgadzam się z Carrą, ale tu jest ten wyjątek.
Czasami decydują rzeczy drobne, one budują mental i chemię z menadżerem właśnie wtedy, gdy pojawia się kryzys. Wycieczki na Ibizę, pokpienie rozgrywek, gdy zostało się mistrzem, niegodna postawa w finale PL z Newscastle.
To było naprawdę słabe. Rywale robili nam szpalery, a my graliśmy „na siłę” pokazując brak szacunku. Myślę, a nawet jestem pewny, że Jurgen nigdy do czegoś takiego by nie dopuścił. Lubił pożartować jak mało kto, ale gdy pojawiało się lekceważenie to było won z klubu (Sakho, Balotelli).
Ech…
Pabloitto 27.11.2025 21:03 #
Trzeba może spróbować ataku w składzie Ekitike za słabego Gakpo, Chiesa za słabego Salaha i słaby Isak na środku, może ci dwaj na skrzydłach mu bardziej pomogą, w obronie jest największa bieda i tutaj najtrudniej. Chciałbym zobaczyc niektórych dłużej w akcji, bo tych co graja to widzę, że nie dają rady. Endo dałbym szansę choćby żeby odpoczeli nie tylko fizycznie, ale też psychicznie piłkarze środka pola. Odwagi Panie Slot bo może wylecisz, a nawet nie spróbujesz czegoś, przegrany skład się zmienia.
Adihaa 27.11.2025 21:26 #
West Hamy na wyjeździe ciezki teren.
Parrlan 27.11.2025 22:25 #
Tak myślałem,że ten sezon będzie trudny,ale to co jest w tej chwili,to jest katastrofa.Śmiem wątpić,że Slot odbuduje drużynę.Niestety zespół jest źle zbalansowany,mentalnie rozbity na dodatek kompletnie bez formy.Z WHU zwycięstwo będzie cudem,remis sukcesem.Myślę,że za kulisami trwa już szukanie nowego trenera,mam nadzieję,że kompetentnego,żeby się nie okazało,że wpadniemy z deszczu pod rynnę.
lfcarty 27.11.2025 23:14 #
Najgorsze że choćby skały srały to Konate i Salah wychodzą w pierwszej 11.
scorpionlfc5 28.11.2025 02:17 #
Dobra, dzwonić już do tego Beniteza.
Klopp12 28.11.2025 12:16 #
Benitez ledwo co pracę w Grecji zaczął i niech tam sobie siedzi lepiej xD
mayro78 28.11.2025 10:24 #
Śmiem twierdzić, że przegramy oba te mecze

Pozostałe aktualności