Warning: mime_content_type(/var/www/lfc.pl/www/app/config/../../public/images/posts/85/900x460/Antoine Semenyo1.jpg): Failed to open stream: No such file or directory in /var/www/lfc.pl/www/app/controllers/IndexController.php on line 175
Kibic zaprzecza rasistowskiemu atakowi na Semenyo
LIV
Liverpool
Champions League
28.01.2026
21:00
QAR
Qarabağ
 
Osób online 1451

Kibic zaprzecza rasistowskiemu atakowi na Semenyo


Mężczyzna, oskarżony o rasistowskie znieważenie napastnika Bournemouth Antoine’a Semenyo podczas sierpniowego meczu Premier League na Anfield, nie przyznał się do winy.

47-letni Mark Mogan z dzielnicy Dovecot w Liverpoolu stawił się w poniedziałek przed Liverpool Magistrates’ Court. Poruszający się na wózku inwalidzkim, ubrany w czarny płaszcz i okulary, potwierdził swoje dane osobowe, po czym złożył oświadczenie o niewinności.

Mogan został zwolniony za kaucją warunkową do czasu rozprawy, zaplanowanej na 22 kwietnia. Proces ma potrwać jeden dzień i odbędzie się w Liverpool Magistrates’ Court. Semenyo ma w nim uczestniczyć — osobiście lub za pośrednictwem łącza wideo.

Warunki kaucji obejmują całkowity zakaz kontaktu z Semenyo, zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek regulowanych meczach piłkarskich na terenie Wielkiej Brytanii oraz zakaz przebywania w promieniu jednej mili od stadionu piłkarskiego na godzinę przed i po rozpoczęciu spotkania. Na początku miesiąca policja z Merseyside postawiła Moganowi zarzut rasistowsko motywowanego naruszenia porządku publicznego (section five) w związku z incydentem z 15 sierpnia.

Spotkanie zostało przerwane w pierwszej połowie przez sędziego Anthony’ego Taylora po tym, jak Semenyo zgłosił domniemany akt zniewagi ze strony kibica na trybunie głównej. O zdarzeniu poinformowani zostali trenerzy obu zespołów — Arne Slot i Andoni Iraola — a także kapitanowie Virgil van Dijk i Adam Smith.

Semenyo, który w drugiej połowie zdobył dwie bramki w wygranym przez Liverpool 4:2 meczu, opublikował po spotkaniu wpis na Instagramie z pytaniem: "Kiedy to się skończy?", odnosząc się również do dalszych aktów nadużyć w sieci.

Dzień później 25-latek podziękował środowisku piłkarskiemu za okazane wsparcie.

- To, co wydarzyło się wczoraj na Anfield, zostanie ze mną na zawsze — nie ze względu na słowa jednej osoby, lecz dlatego, jak cała piłkarska rodzina stanęła razem — napisał.

- Dziękuję moim kolegom z Bournemouth, którzy wsparli mnie w tamtej chwili, zawodnikom i kibicom Liverpoolu za pokazanie prawdziwego charakteru oraz władzom Premier League za profesjonalne działanie. Futbol pokazał swoją najlepszą twarz, gdy było to najważniejsze.

- Te dwa gole były jak odpowiedź w jedynym języku, który naprawdę liczy się na boisku. Dla takich momentów gram w piłkę — dla drużyny, dla ludzi, którzy wierzą w piękno tej gry.

- Ogrom wsparcia z całego piłkarskiego świata przypomniał mi, dlaczego kocham ten sport. Idziemy dalej — razem.

Andy Jones

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (1)

Beol 23.12.2025 15:13 #
Pewnie się dowiedział, że jest naszym głównym celem transferowym xD

Pozostałe aktualności