FUL
Fulham
Premier League
04.01.2026
16:00
LIV
Liverpool
 
Osób online 1354

Nowy Liverpool wciąż ma swoje problemy


Kiedy Liverpool zeszłego lata rozpoczął rekordowe wydatki, Arne Slot mówił o konieczności ewolucji stylu gry.

Holenderski trener uważał, że rywale coraz lepiej nauczyli się neutralizować ich atuty, gdy w poprzednim sezonie zbliżali się do mistrzostwa Premier League.

Inwestycja w wysokości 450 milionów funtów, czyli 605 milionów dolarów, na nowych zawodników miała sprawić, że Liverpool stanie się bardziej dynamiczny, groźny i nieprzewidywalny w ataku. Zespół miał zyskać narzędzia potrzebne do znalezienia drogi do bramki nawet przeciwko najbardziej zorganizowanym niskim blokom defensywnym.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Środowy bezbarwny remis z Leeds United na Anfield był fatalnym początkiem 2026 roku. Po końcowym gwizdku dało się słyszeć pojedyncze gwizdy, a Slot z frustracją kopnął piłkę przez boisko.

Seria meczów bez porażki została przedłużona do ośmiu spotkań we wszystkich rozgrywkach, ale nie ma w tej drużynie nic przekonującego przed wyjazdami na Fulham i Arsenal. Noworoczny optymizm był na Anfield wyraźnie w deficycie, a nastroje przechodziły od niepokoju przez irytację aż po złość.

W doliczonym czasie gry kibice dali upust frustracji, widząc jak Dominik Szoboszlai rezygnuje z dośrodkowania w pole karne i zamiast tego podaje piłkę w bok do Ibrahima Konate. Był to pierwszy bezbramkowy remis za kadencji Slota i pierwszy taki wynik Liverpoolu od 117 spotkań, licząc od wizyty Manchesteru United na Anfield w grudniu 2023 roku.

To była zmarnowana sytuacja, by umocnić swoją pozycję w walce o miejsce w pierwszej czwórce. Nie był to żaden heroiczny występ Leeds w głębokiej defensywie. Klub z Elland Road uniknął porażki z Liverpoolem zarówno u siebie, jak i na wyjeździe w najwyższej klasie rozgrywkowej po raz pierwszy od sezonu 2000 i 2001.

Goście mieli sporo szczęścia w kilku sytuacjach przed przerwą, gdy mimo domagania się rzutu karnego przez Ekitike, sędzia go niepodyktował. Następnie francuski napastnik nie zdołał z bliskiej odległości skierować do siatki dogrania Jeremiego Frimponga. W drugiej połowie Leeds czuli się jednak coraz pewniej, a gospodarze wyglądali na drużynę pozbawioną pomysłów.

Po przerwie Liverpool miał 71 procent posiadania piłki, ale oddał tylko jeden celny strzał, próbę z dystansu Szoboszlaia, którą sparował mało zapracowany Lucas Perri. Rozgrywanie akcji było niezwykle wolne i pozbawione polotu.

Gdy brakuje tempa, płynności i intensywności w tak alarmującym stopniu, efekt Anfield przestaje mieć znaczenie. Nic dziwnego, że atmosfera była tak nijaka. Nie było niczego, co przyspieszyłoby bicie serca. W zimny wieczór zapanowała nuda.


Liverpool grał gorzej, a nie lepiej po potrójnej zmianie Slota, gdy w drugiej połowie na boisku pojawili się Cody Gakpo, Milos Kerkez i Alexis Mac Allister. Jednym z nielicznych jasnych punktów był nastoletni Rio Ngumoha, którego późne wejście sprawiło, że kibice żałowali, iż nie został wprowadzony wcześniej.

- Aby strzelić gola zespołowi, który tak dobrze broni się w okolicach własnego pola karnego, jest kilka sposobów na jego otwarcie - powiedział Slot. Jednym z nich jest stały fragment gry i byliśmy blisko z Virgilem van Dijkiem, który po rzucie rożnym uderzył głową obok bramki. Innym sposobem jest coś takiego jak w zeszłym tygodniu przeciwko Wolves, gdy Jeremie Frimpong miał swój moment magii w szybkim pojedynku jeden na jednego.

- Aby stwarzać okazje przeciwko niskiemu blokowi, potrzebujesz szybkości i indywidualnych, wyjątkowych momentów, które tworzą przewagę liczebną. Nie widzi się wielu goli po 15 czy 20 podaniach przeciwko niskiemu blokowi. Inną drogą jest kontratak albo wysokie odebranie piłki, ale w drugiej połowie ich bramkarz praktycznie każde wznowienie zagrywał długą piłką.

- Wszyscy, łącznie ze mną, chcą, żebyśmy atakowali jak najszybciej, ale gdy 11 zawodników stoi przed tobą w i wokół pola karnego, nie jest łatwo znaleźć wolnych graczy wystarczająco blisko bramki.

To nie był odosobniony przypadek. Liverpool zdobył tylko pięć punktów z możliwych dwunastu w meczach u siebie przeciwko Nottingham Forest, Sunderlandowi, Wolverhampton Wanderers i Leeds w tym sezonie. W tych czterech spotkaniach strzelili zaledwie trzy gole i stworzyli tylko cztery klarowne sytuacje, według definicji Opta, czyli średnio jedną na mecz, mimo że posiadali piłkę przez średnio 69 procent czasu gry.

Slot wcześniej mówił, że zacznie zwracać uwagę na tabelę Premier League dopiero na półmetku sezonu i teraz, gdy ten moment nadszedł, obraz jest daleki od optymistycznego. Po 19 kolejkach Liverpool ma o 13 punktów mniej, niż na tym samym etapie rok temu. Stracili też o siedem bramek więcej, ale najbardziej uderzającą statystyką jest fakt, że zdobyli aż o 17 ligowych goli mniej.

Żadna drużyna z pierwszej szóstki nie strzeliła mniej niż 30 ligowych bramek Liverpoolu, co jest ich najgorszym wynikiem na tym etapie sezonu od rozgrywek 2015/2016, gdy zwolnionego Brendana Rodgersa zastąpił Jurgen Klopp.

Oczywiście istnieją okoliczności łagodzące. Alexander Isak miał być główną postacią w ataku, ale szwedzki napastnik dochodzi do siebie po operacji złamanej kości strzałkowej w lewej nodze i ma pauzować do marca. Rekordowy transfer za 125 milionów funtów, który ma na koncie tylko dwa ligowe gole, zmagał się z problemami zdrowotnymi i słabą formą jeszcze przed kontuzją, której doznał, strzelając gola otwierającego wynik w zeszłomiesięcznym zwycięstwie nad Tottenhamem Hotspur.

Florian Wirtz, sprowadzony z Bayeru Leverkusen, by otwierać defensywy rywali, również miał trudny początek w Anglii, zanim w ostatnich tygodniach zaczął się odnajdywać. Przeciwko Leeds nie zachwycił, a jego udział w meczu stał pod znakiem zapytania z powodu problemów z mięśniem dwugłowym uda. Wczesne miesiące Frimponga na Anfield zostały zniszczone przez kontuzje, ale teraz zaczyna on pokazywać swoje atuty.

Mohamedowi Salahowi brakowało bramek przed Pucharem Narodów Afryki, a forma Cody’ego Gakpo sprawiła, że wielu kibiców żałuje sprzedaży Luisa Diaza do Bayernu Monachium. Jest styczeń, a Ekitike, najlepszy z letnich nabytków, jest jedynym zawodnikiem w kadrze, który strzelił więcej niż cztery ligowe gole.

To problem dla Slota. Nie chodzi o to, że marnowana jest masa okazji, lecz o to, że zespół zbyt rzadko dociera w groźne strefy boiska. Chodzi o schematy gry, a za to odpowiada trener.

Przejście na ustawienie 4-2-3-1 sprawiło, że Liverpool stał się bardziej kompaktowy, ale wraz z lepszą ochroną linii obrony stracił coś w ofensywie. Ekitike był jedynym prawdziwym napastnikiem lub skrzydłowym na boisku przeciwko Leeds, aż do momentu wejścia Gakpo.

Ostatnie ligowe zwycięstwa nad Brighton, Tottenhamem i Wolves przykryły pęknięcia w nierównych występach, gdy mistrzowie wrócili do pierwszej czwórki. Jednak przeciwko Leeds nie było już gdzie się schować. Nowy Liverpool miał być zbudowany właśnie do takich zadań.

James Pearce

Doceniasz naszą pracę? Postaw nam kawę! Postaw kawę LFC.pl!

Komentarze (3)

Vipek 02.01.2026 18:22 #
Według mnie największym problemem Slota jest zmienianie pozycji poszczególnym piłkarzom. Wirtz i Szobo to nie są skrzydłowi tylko pomocnicy którzy przeważnie schodzą do środka gdzie jest największy tlok. Nie potrafią ściągnąć na boki obrońców tylko ładują się w środek. Frimpong miał kilka fajnych wejść pod linie końcową i odegrał piłkę do środka zostawiając za sobą obrońcę lub obrońców. Na lewym skrzydle niestety nie ma dla Slota miejsca dla szybkiego i nieprzewidywalnego Rio. Tam niestety uparl się na Gakpo. O jego umiejętnościach wolę się nie wypowiadać bo nie chce się wkur..ać. Wirtz to typowa "10" i tam chyba czuje się najlepiej i tam byłby najbardziej przydatny. Za nim Szobo i ktoś z trójki Maca, Graven, Jones
Czerwony_Liverpooczyk 02.01.2026 18:55 #
Zgadza się. Rzuca zawodnikamii po boisku jak rolnik ziarno na wiosnę na polu.
Vipek 02.01.2026 19:04 #
A jego zmiany w trakcie meczu to jest kryminał. Zamiast wnosic swiezosc na boisku wprowadzają tyko chaos i osłabiają drużynę. Zawodników którzy mogliby coś zmienić w grze wprowadza na kilka minut

Pozostałe aktualności

Co dalej z Konaté i Robertsonem? (0)
02.01.2026 19:17, Olastank, Liverpool Echo
Opinie prasy po meczu z Leeds (0)
02.01.2026 19:14, Kubahos, Liverpool Echo
Sturridge chwali Wirtza (0)
02.01.2026 18:20, Mdk66, liverpool.com
Harvey Elliott na celowniku Charlotte FC (1)
02.01.2026 18:05, Wiktoria18, The Athletic
Konferencja prasowa przed starciem z Fulham (2)
02.01.2026 17:14, Bartolino, liverpoolfc.com