Ekitike: Chcę po prostu pomagać drużynie
Hugo Ekitike chce podjąć wyzwanie jakim jest styczeń dla Liverpoolu. The Reds czeka rozgrywanie meczów w różnych rozgrywkach co kilka dni. Drugim z dziewięciu spotkań The Reds w tym miesiącu będzie niedzielne, wyjazdowe starcie z Fulham w Premier League.
Spotkanie z zespołem Marco Silvy na Craven Cottage nastąpi zaledwie kilka dni po bezbramkowym remisie z Leeds United w Nowy Rok.
Ekitike i jego koledzy z drużyny z niecierpliwością czekają na okazję do szybkiego powrotu na zwycięską ścieżkę, co Francuz wyjaśnił w rozmowie z oficjalną stroną klubu.
O tym, czy wyjazd na Fulham będzie trudnym zadaniem…
– To dobra drużyna. Mają świetnych piłkarzy, choć część z nich pojechała na Puchar Narodów Afryki. To będzie dla nas trudny mecz, ale będziemy pracować i będziemy gotowi.
Jak się czuje przy w sytuacji, gdzie w Anglii okres świąteczny oznacza bardzo intensywny terminarz – jeden mecz się kończy, a trzy dni później kolejny...
– Było coś wyjątkowego w tym, żeby grać w okresie świąt i zaraz po Nowym Roku. To bardzo ekscytujące. Byłem kiedyś w sytuacji, gdy oglądałem takie mecze tylko w telewizji, więc możliwość bycia tutaj i grania w takich spotkaniach to błogosławieństwo. Teraz wchodzimy w bardzo, bardzo intensywny okres, mamy mnóstwo meczów w styczniu, ale to od nas zależy, żeby być w formie, dobrze się regenerować po każdym spotkaniu i cały czas być gotowym na kolejne.
Widzimy nagrania, jak w domu – w garażu – ćwiczysz z piłką, żeby utrzymać formę. Wygląda na to, że nie masz dość futbolu…
– To oczywiście część mojej pracy, naszej pracy. Piłka nożna to moja pasja, więc robię wszystko, co mogę, w stu procentach, żeby być w formie i móc grać w każdym meczu. Ale dla mnie to nawet nie jest praca – to pasja. Uwielbiam to robić i właśnie to musimy robić obecnie.
Seria meczów bez porażki trwa, ale na pewno było rozczarowanie, że nie udało się wygrać z Leeds…
– To był trudny mecz i trudny rywal. Grali nisko w obronie, mieli mało piłki, a my musieliśmy kreować sytuacje. Ale to lekcja. Musimy wziąć z tego meczu dobre rzeczy i pojechać na Fulham, pokazując, że zawsze możemy być lepsi. Nie wygraliśmy, ale też nie przegraliśmy, więc musimy patrzeć do przodu i wygrać następne spotkanie.
Czy ważną rzeczą było utrzymać serię bez porażki po trudnym okresie…
– Oczywiście, to był dla nas trudny czas, ale trzymaliśmy się razem i pracowaliśmy. Teraz jest trochę lepiej, ale nie mogę powiedzieć, że jest idealnie, bo w ostatniej serii mieliśmy kilka remisów. Myślę jednak, że najważniejsze, gdy grasz w tym klubie, jest wygrywanie, więc nie możemy być w pełni zadowoleni.
Na koniec – masz już 11 goli w tym sezonie. Na pewno chciałbyś, żeby Alexander Isak był dostępny i w kadrze, ale czy cieszysz się z odpowiedzialności wynikającej z regularnej gry?
– Oczywiście to, co się stało, było dla niego bardzo trudne i było mi go bardzo szkoda, bo to nic przyjemnego – przyjść do nowego klubu i doznać tak poważnej kontuzji. To bardzo ciężkie przeżycie. Ja jednak staram się robić swoje. Trener wystawia mnie na boisko, a ja chcę pokazać jemu i kibicom, że mogę pomóc drużynie. Nieważne, czy strzelam gole, czy zaliczam asysty, ostatecznie dla mnie najważniejsze jest zwycięstwo całej drużyny.

Komentarze (0)