Leoni: Wrócę silniejszy
Giovanni Leoni zapowiedział, że „wróci silniejszy”, kontynuując rehabilitację po poważnej kontuzji kolana.
19-letni środkowy obrońca doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego (ACL), co brutalnie zakończyło jego obiecujący debiut w barwach Liverpoolu w wygranym meczu Carabao Cup z Southampton na Anfield we wrześniu.
Leoni, który latem trafił do The Reds z Parmy, kontynuuje program rehabilitacji w AXA Training Centre i w rozmowie z La Gazzetta dello Sport powiedział:
– Gdy tylko upadłem na murawę, powiedziałem do mojego kolegi z drużyny, Conora Bradleya: "Zerwałem więzadło krzyżowe".
– Nigdy wcześniej mi się to nie przydarzyło, ale było to dziwne uczucie. Pomyślałem "to koniec, kropka". Ogromny, bardzo silny ból – najsilniejszy, jaki kiedykolwiek czułem w życiu. Wierzę, że życie przygotowuje dla nas pewne rzeczy, a los zaprowadził mnie właśnie do tego momentu. Powiedziałem wtedy sobie "to musiało się wydarzyć, żebym stał się silniejszy".
– Nie mogę patrzeć zbyt daleko w przyszłość, myślę tylko o własnej mentalności i opanowaniu myśli w głowie. Jestem zdeterminowany, by skupiać się na każdym dniu z osobna, robić to, co sprawia, że czuję się dobrze, i dbać o proces, który prowadzi do powrotu do zdrowia. Wyznaczanie długoterminowych celów oznacza nowe problemy, zwłaszcza gdy pojawiają się opóźnienia w rehabilitacji.
– Teraz najtrudniejszy etap jest już za mną. Przechodzę rehabilitację, ćwiczę na basenie, na siłowni. Dla piłkarza taka kontuzja może być najtrudniejszym momentem w karierze, ale ja chcę teraz trenować głowę, żeby wrócić silniejszy niż wcześniej. Myślę, że to jest kluczowe: głowa potrafi wykonać największą część pracy.
Leoni ma za sobą znakomity, przełomowy sezon w Serie A 2024–25 i zaledwie kilka tygodni po przybyciu na Anfield w sierpniu otrzymał pierwsze powołanie do seniorskiej reprezentacji Włoch.
Z wielkim uznaniem wypowiedział się również o samym Liverpoolu oraz zawodnikach, których dziś nazywa swoimi kolegami z drużyny. Dodał:
– Gdy dzwoni do ciebie klub taki jak Liverpool, trudno nie patrzeć na niego w inny sposób. Muszę powiedzieć, że każdego dnia coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Premier League była najlepszym wyborem. Otrzymałem ogromne wsparcie i życzliwość od kolegów z drużyny.
– W telewizji zastanawiasz się: Jacy oni są? A potem poznajesz ich osobiście i odkrywasz, że to zupełnie normalni ludzie. Technicznie niemal wszyscy są potworami – praktycznie nigdy nie podnoszą piłki choćby o centymetr, a jeśli już im się to zdarzy, to jeszcze cię za to przeproszą.
– Virgil van Dijk był zawodnikiem, którym się inspirowałem. Dominik Szoboszlai ma styl gry, jakiego nigdy wcześniej nie widziałem. Mohamed Salah jest niesamowity pod względem przygotowania fizycznego w trakcie tygodnia. Zawsze jest jednym z pierwszych na treningu, dba o regenerację, jest wręcz obsesyjnie skupiony.
– Virgil ma charyzmę prawdziwego kapitana. Po kontuzji od razu do mnie zadzwonił. Operował mnie ten sam chirurg, który operował jego, i teraz jesteśmy w stałym kontakcie. Zakończył Leoni.

Komentarze (1)